kostrowski

Ekipa Gram.pl
  • Zawartość

    61
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O kostrowski

  • Ranga
    Przodownik
  1. Parę błędów się wkradło, już poprawione.
  2. Sam ten zarzut w oderwaniu od całej reszty byłby faktycznie bez sensu, tutaj przytoczyłem ten fakt tylko aby zobrazować, że twórcy nie przepuszczą żadnej okazji, aby pokazać że to jest film "dla nas czarnych", których reszta świata nie rozumie, nie chce i spycha na margines, w objęcia biedy i patologii. To jakby zrobić film o dzielnych amerykańskich wojakach i pokazać ich jako wyłącznie białe jednostki, pełne przystojnych, silnych chłopaków z mocnym akcentem, a cały film dawałby do zrozumienia, że republikańscy biali patrioci to jedyna siła, która stoi na straży wolności i dobrobytu, natomiast czarni siedzą w domu i bumelują. No przyznaj, trochę to nieładnie, co nie?  
  3. A wyobrażasz sobie sklep, w którym powierzchnię normalnego hipermarketu zajmuje 500 rodzajów makaronu z całego świata? :)
  4. > Ja mam pytanie. W jaki sposób się namierza gdzie może być jakiś poks? Bo niby pokazuje > że są w pobliżu, ale jak mam zgadnąć w którą stronę zmierzać. > Bo bywa tak że na dystansie 100 metrów mam 3-4 stworki a czasem po przejściu kilometra > nie ma ani jednego, ba nawet w okolicy "w poblizu" nic nie pokazuje. > Niby ten pasek pokazujący trzy najbliższe pokemony mryga na zielono. ale niewiele mi > to daje. O dziwo pojawiają się koło mnie stworki których nie ma na liście że są w pobliżu. Generalnie rzecz biorąc są dwa sposoby, aby zorientować się gdzie jest Pokemon. Pierwszy to wspomniany przez Ciebie wskaźnik "Nearby". Pod obrysem/wizerunkiem każdego Pokemona wyświetlają się łapki (od 1 do 3). Im ich mniej, tym bliżej się znajdujemy. Drugi sposób to unoszące się liście. Czasami na ekranie pojawiają się jak gdyby rozpryski listowia (zazwyczaj po "dociągnięciu się" danych - kręcący się Pokeball w lewym górnym rogu). Łatwo to zauważyć. Znów - w tym miejscu powinien być Pokemon. Niestety, z tego co widzę, obydwa systemy działają średnio i muszą być traktowane jako wskazówki. Nieraz stałem centralnie w miejscu w którym unosiły się liście i nie znajdowałem żadnego Pokemona. Innym razem trafiałem na stworka w miejscu, gdzie wcześniej nie było żadnego ruchu. Mało tego, znajdowałem rodzaje Pokemonów, które nie wyświetlały mi się nawet w "Nearby"! Jak widać, generalnie rzecz biorąc jakieś zasady są, aczkolwiek mam wrażenie, że gra jest po prostu wciąż nieco niedopracowana, stąd czasami trzeba po prostu iść na oślep. Na marginesie dodam jeszcze, że więcej Pokemonów trafia się przy PokeStopach, przynajmniej takie jest moje wrażenie.
  5. > Jeszcze tylko jedno pytanie, bo z pamięcią to ogólnie problemów nie mam - ta gwiazdka > była od początku istnienia artykułu? Uczciwie przyznam, że dopisałem ją po ~20 minutach od opublikowania, ale jeszcze przed tym jak Ty napisałeś swój komentarz.
  6. Nie, nie, nie. Nie twierdzę, że Destiny jest cudowne z tego powodu, żę się skupia na pierwotnych założeniach. Twierdzę, że z tego powodu, że atrakcyjność tego tytułu wynika z faktu, że elementy "growe" wysuwają się na pierwszy plan, to może się nie podobać wielu współczesnym graczom, którzy są przyzwyczajeni do innego rodzaju rozrywki przed konsolami. Mają inne "podniebienie", są mało "hardkorowi", "pecetowi" czy "prawdziwi", jak zwał tak zwał. Przecież jest wytłumaczone za gwiazdką o co chodzi. Mam wrażenie, że mnie trollujesz :)
  7. @iamtheWilQ Dodałem info, dzięki!
  8. I-Tec to w moim przypadku karta sieciowa, która daje mi możliwość podłączenia do tabletu kabla Ethernet (RJ45). Wyeliminowało to lagi, które wcześniej utrudniały komfortową zabawę.
  9. > za 1,5k to można coś do filmów złożyć, a nie do gier. Chyba, że klasyków z lat 90'' i > do ok 2005. Ceny nowych gier na pc to już prawie to co na konsolach(np ceny Steamowe) > i wygląda na to, że zbliżą się jeszcze bardziej. A konsolowe używki na allegrach i innych > można też za grosze kupić po jakimś czasie lub też za grosze wymieniać na różnych serwisach > czy w sklepach niektórych(kumpel tak robił z PS3 teraz z PS4). Na konsolach wszystko > sie odpali co na nią przeznaczone, a na pc już nowsze tytuły trzeba graficznie dostosować, > szczególnie jeśli odpalać to w FHD pod natywną tv. Sam jestem obecnie graczem tylko pc-towym > i wiem, że po prostu nie da się sprawić by nowe gry wyglądały lepiej niż na konsoli na > blaszaku za 1,5 czy 2k Mówisz nieprawdę, ale jestem pewien, że nie wynika to ze złej woli. Producenci sprzętu robią wszystko co mogą, aby gracze uwierzyli, że MUSZĄ mieć najnowsze karty graficzne, procesory, itd. Najwidoczniej nigdy nie składałeś peceta za 1,5-2k, ewentualnie mówisz o cenie po doliczeniu wszystkich peryferiów. Mój pecet w tej chwili kosztowałby dokładnie 1709zł (i3 4130, 8GB RAM, GF650Ti Boost, 1TB HDD), sprawdziłem w pierwszym z brzegu sklepie, nie chciało mi się szukać najtańszych opcji (z doświadczenia wiem natomiast, że można tutaj spokojnie stówkę odliczyć). Do czasu wyjścia Wiedźmina odpalałem wszystko na "high", dopiero gra Redów zmusiła mnie do tego, żeby ustawić "medium". Dodam, że miałem 30-35k/s w 1920x1080. Ceny Steamowe to jedno, ale nasz rynek drugie. Poza tym na pecetach szybciej tanieją (minus jest taki, że nie można ich z reguły odsprzedać).
  10. > Artykuł z jednej strony ok, ale z drugiej trochę, za przeproszeniem "z du*y". > Umówmy się, że streamowanie ze słabego pieca nie da żadnego z opisanych w 1-szym akapicie > teoretycznych wyników. > Na "sprzęcie w cenie konsoli" trudno będzie uzyskać wspomnianą lepszą grafikę. Zakładając, > że koszt konsoli to obecnie ok 1,5k, to jest to jedynie cena dobrej karty graficznej(ewentualnie > karta plus np RAM, a gdzie reszta bebechów). Pecet za 1,5k odpalający wszystko na maksie > to mit, chyba, że mowa o rozdzielczości 480p lub 640p :P > Kolejna sprawa-opis odpalenia tego na tablecie szczegółowy i niby wszystko ok, ale co > z telewizorami? To chyba główny cel takiej zabawy. Ja na ten przykład wciąż mam jedną > z pierwszych plazm Panasonica 42". I kompa do niego nie podłączę tak łatwo jak konsoli(euro/kompozyt/hdmi-obojętnie > jakim przewodem byle podłączyć i będzie hulać). Niestety model ten nie daje możliwości > podłączenia czy nawet wyświetlania obrazu z pc poprzez zwykłe podłączenie odpowiedniego > kabelka(nawet jak puszczę obraz z mojego gtx970 przez hdmi, to tv go nie wyświetli :/). > A kto mi zagwarantuje, że taki czy inny transmiter też nie będzie się "kłócił" ze starszymi > tv? Przecież nie będę kupował kilku różnych aż "trafię" na działający z moim tv. A nie > kupię też nowego smartTV tylko dla streamingu na sofę, skoro stary tv działa i obraz > jest wciąż lepszy niż w niejednym nowym :) > Gdyby autor pokusił się o szersze potraktowanie podłączania do tv artykuł byłby ok, ale > że to tylko krótka wzmianka to trochę meh Odnośnie telewizora - niestety, ciężko mi było zawrzeć w artykule wszystkie problemy na jakie mogą się natknąć użytkownicy starszych sprzętów. Zresztą, przyznam szczerze, że mnie zdziwiłeś - moi rodzice mają telewizor, który ma chyba z 7 lat, też stara plazma, ale Sony i nie mają żadnych problemów. Każdy posiadacz sprzętu już sam najlepiej wie, jakie mankamenty musi przeboleć. Może to kwesta kodowania HDCP? Tak tylko zgaduję. Temat szerszego podłączania PC do TV... Widzisz, sęk w tym, że ja nie bardzo widzę sens podłączania się inaczej. Steam In-house streaming to najszybsza, najwygodniejsza i najtańsza opcja. Możesz kupić osobnego peceta do TV... tylko po co? Ewentualną alternatywą, w przypadku gdy brakuje nam odbiornika, jest Google Chromecast, o którym wspomniałem.
  11. @Leorik - po pierwsze, wyciągamy pierwszą z wierzchu kartę stronnika, nie jakąkolwiek - w przypadku fizycznego wyciągania, gdyby pierwsza nie była stronnikiem musielibyśmy albo pokazywać karty po kolei (co rodzi oczywiste problemy), albo wierzyć na słowo oponentowi (co rodzi kolejne oczywiste problemy). Poza tym, po pokazaniu karta jest wtasowywana gdzieś do środka - niekoniecznie na spód, co znów - w przypadku karcianki fizycznej tworzyłoby niebezpieczeństwo możliwości bezbłędnego zapamiętania pozycji stronnika, albo oszukiwania (wtasowanie karty w wybrane miejsce).
  12. > Gdzie jest adnotacja o artykule sponsorowanym? Nie ma, bo artykuł nie jest sponsorowany.
  13. Prawda, ale jeszcze o nim nie pisaliśmy. Zresztą, na początku nie było na niego w ogóle aplikacji :)
  14. > > * - Tak jestem świadomy, że nie grali z przeciwnikami najwyższej rangi, ale pokazali że potrafią się HotSie odnaleźć. XD No... nic dziwnego. Podobnie jak gracze Starcrafta bez problemu odnajdywali się w LoLu. Nie ciężko znaleźć graczy, którzy w SC2 ledwie dawała radę się przebić do poziomu "pro" wymiatała w LoLa. Twierdzenie, że LoL jest lepszy do HotSa bo jest bardziej skomplikowany to jak twierdzenie, że futbol amerykański jest lepszy od piłki nożnej z tego samego powodu.