Xelos_Iterion

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    182
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Xelos_Iterion

  • Ranga
    Przodownik
  1. W królestwie ślepców jednooki jest królem.  Wyłuszczyłem Ci, co i dlaczego, możesz się z tym zgadzać albo nie. Jeśli nie, to - zakładałbym - masz więcej poczynionych obserwacji niż trącące naiwnością i bezrefleksyjnością podejście: "a bo oni na portalach napisali, że tak i tak, więc to na pewno musi być prawda!". Nie musi. Na portalach potrafią szmirowatej grze wystawić 8-9/10, a społeczność graczy z ledwością 6-7. To więc jeszcze o niczym nie świadczy.
  2. Odgrywanie postaci i jej kreowanie nazywasz dziwną definicją w przypadku gry RPG? Brawo. Widzę, że z nas dwóch to Ty się uparłeś, by nazywać krzesło łóżkiem. Co więcej nie przypisuję sobie zasług za stworzenie takiego, a nie innego skrótu i jego rozwinięcia. Questy i tajemnica nie są domeną gry RPG. To elementy fabuły, a ta - lepsza bądź gorsza - występuje w większości gier. Chcesz nazywać Dishonored, Battlefield albo Prince of Persia RPGiem? Jeśli tak, to dalsza dyskusja mijałaby się z celem. W kolejnym akapicie dokonujesz przeinaczenia. Nie piszę, że samo istnienie dialogów czyni z gry RPG, bo inaczej - znowu - większość gier musiałaby zostać zaklasyfikowana jako RPG. Pisałem o sprawowaniu kontroli nad wypowiedziami postaci gracza, tak jak to ma miejsce w przypadku Baldur's Gate 1 i 2, Planescape Torment, nowy Torment, Pillars of Eternity, Tyranny, Age of Decadence itd. Istnieje różnica, przyznasz? Teraz a propos tego odyńca - znowu sprowadzasz rzecz do absurdu. Kwestia w tym, by gra W TRAKCIE rozgrywki dawała możliwości na kreowanie swojej postaci. Jeśli twórcy przewidzieliby takie wizje, jak ta, o której napisałeś, świetnie, ale jeśli nie, to wciąż istotniejsze jest, co z daną postacią możemy zrobić już po jej mechanicznym stworzeniu. Weźmy przykład Age of Decadence - w grze możesz predefiniować swojego bohatera, możesz już zacząć jako członek gildii zabójców, złodziei itd. (choć możesz i zagrać osobą znikąd). Ale w trakcie rozgrywki to Ty sprawujesz już kontrolę nad tym, co stanie się z Twoją postacią, czy zdradzi, zabije, uratuje, wyjdzie na ludzi czy nie. Nie możesz co prawda zagrać przeobrażonym w lochę odyńcem, ale to w najgorszym przypadku pozwala Ci stwierdzić, że ta gra jest słabym RPGiem. Niemniej wciąż RPGiem. Sprawa jest naprawdę trywialna - masz kontrolę nad postacią, tj. w żadnym momencie komputer Ci jej nie prowadzi, nie mówi za nią, nie dopowiada kwestii itd., masz RPGa, lepszego bądź gorszego, ale jednak, z większą bądź mniejszą liczbą opcji, niemniej wciąż. Piszesz, że definicja gier RPG jest dosyć obszerna - i tu się mylisz. Ona właśnie nie jest obszarna, ale bardzo wąska. Bardzo wyspecjalizowana. Obszarna to jest definicja "gra przygodowa". Wiedźmina można by nazwać grą akcji, grą przygodową, grą fantasy, ale nie grą RPG. Dlaczego? Bo nie masz tam możliwości, by odgrywać narzuconą Ci postać. Gdyby twórcy narzucili Ci postać wiedźmina w grze i dali możliwość kreowania jej wizerunku w trakcie, w dialogach i różnych zdarzeniach, w każdej wypowiadanej kwestii, którą wybierasz, to mielibyśmy cRPGa. A tak mamy dobrą grę przygodową/akcji/fantasy. Role-playing naprawdę nie pozostawia wiele miejsca na interpretacje. 
  3. To nie jest zabawa. Jeśli widzisz przed sobą krzesło, to nazywasz to krzesłem, a nie fotelem, sofą czy łóżkiem. Tak, to ma znaczenie. Grając w Wiedźmina nie odgrywasz postaci, tak. Dlaczego? Bo nie ma czego odgrywać. Postać jest już napisana i określona, nie ma tam miejsca dla gracza i jego kreatorskich ambicji. Ale sterujesz wiedźminem, kierujesz nim od punktu A do punktu B, by wreszcie zobaczyć, jak wiedźmiński charakter odgrywa się sam na monitorze komputera podczas "cutscenek". Wtedy to właśnie awatar gracza sam się prowadzi, kieruje i odgrywa. A niekiedy nawet, jak w przypadku drugiego dodatku do rzeczonej gry, rozwiązuje tajemnice i questy. To zwyczajnie nie jest RPG.  W drugim akapicie sprowadzasz rzecz do absurdu. Ale odpowiadając na zadane dalej pytanie - odpowiedź wydaje mi się, być może tylko mi, dość prosta i oczywista. Granice tych możliwości określane są oczywiście przez twórców gry. A gdzie się znajdują? W warstwie dialogowej. Cóż innego jak nie dialog właśnie pozwala nam wykreować postać i ją odgrywać, podkreślić jej charakter, stosunek do ludzi, świata itd., wybierając różnorodne opcje, nad którymi w pełni panujemy? Walka, bieganie, pływanie i inne to mechanika, nie za często się zdarza, by świat reagował na to, czy zabiłeś kogoś mieczem czy zaklęciem (choć oczywiście pięknie by było, gdyby reagował).  I znowuż - nie każdy cRPG cRPGowi równy. Jeden może mieć te kwestie dialogowe bardziej rozszerzone i rozbudowane, drugi mniej. Ale w ogólności takie gry są RPGami. Można porównywać Pillars of Eternity do Tyranny, ale nijak idzie porównywanie rzeczonych do Wiedźmina czy Mass Effect. I, jak już ustaliliśmy, nie idzie tu o izometrykę.  Jakiś czas temu na gramie pojawił się wpis o powstającym nowym "rpgu" polskiego studia wraz z niedługim trailerem (niestety nie pomnę nazwy tej gry). I co można było ujrzeć? Potyczki, potyczki i jeszcze raz potyczki. Plus trochę biegania po mapie, zarządzania ekwipunkiem i umiejętnościami. Oczywiście przydatnymi tylko w walce. Zero "przyjaznych" interakcji ze światem. Zero dialogów. Przyjmując takie spojrzenie na gatunek, możemy dziś niemal każdy tytuł zaklasyfikować jako cRPG. Co oczywiście byłoby bzdurą. 
  4. Trochę się zagalopowałeś, TigerXP. Rzut izometryczny i dungeons and dragons nie mają nic do rzeczy, o nich nie wspominałem. Inaczej ma się sprawa z kreowaniem postaci w trakcie rozgrywki. Nie ja stworzyłem samą nazwę własną dla tego gatunku gier i nie potrzeba geniuszu ani zaawansowanego języka angielskiego, by tę nazwę - skrót - zrozumieć. Istnieje zasadnicza różnica między odgrywaniem danej postaci, a sprawowaniem nad nią samej li tylko kontroli jak to jest w przypadku Wiedźmina czy w dużej mierze Mass Effect.  Wspomniane przeze mnie tytuły łączy fakt, że gracz uzyskuje pełnię władzy nad swoim awatarem. I nie idzie tu o przemieszczanie się z punktu A do punktu B, lecz o dialogi. A to, że gry są podobnie zaprojektowane, mają rzut izometryczny itd.? Nie ma najmniejszego znaczenia. 
  5. Jest nim, dlatego że - jak wiele ostatnich "wielkich" RPGów vide Wiedźmin - nie umożliwia on rzeczy zasadniczej. Tj. odgrywania postaci. Umożliwiają to gry takie, jak Baldur's Gate, Planescape Torment, Pillars of Eternity czy Age of Decadence. Choć przyznam, że Elex i tak wypada lepiej od Wiedźmina pod tym względem. 
  6. Sam Elex jest pseudo cRPG, ale to miło, że twórcy wyrównali kilka krawędzi tym patchem.
  7. Żeby ta gra okazała się najlepszym rpgiem, musiałaby przebić Planescape'a, Age of Decadence i nowe Divinity. Nie jest to niewykonalne, ale na pewno bardzo trudne, sądząc po ostatnich tytułach, które ośmielają się nazywać rpgami. Niemniej ja też kibicuję temu tytułowi. 
  8. To raczej rzecz gustu, choć powyższe obrazki nie są najbardziej reprezentatywne. Mnie osobiście bardzo grafika odpowiada. Jest ładna.
  9. CD Projekt RED dziękuje Wam za to, że jesteście!

    TigerXP: Na pewno kojarzysz ćwiczenie językowe polegające na ułożeniu zdania z rozsypanych słów. REDzi ułożyli zdania z rozsypanych i już przygotowanych wcześniej słów - metaforycznie rzecz ujmując. Efekt końcowy, zdania, to czerpanie ze stylu autora. Ale - słusznie - sam proces budowania tych zdań z porozrzucanych słów to praca REDów. Tego im nie sposób odjąć. Tyle że to wciąż praca rzemieślnicza, a nie - powiedzmy - artystyczna. Jest to też na dobrą sprawę trudniejsze, bo trzeba trzymać się wytyczonych przez kogoś innego ram. Trudniejsze i mniej ciekawe. Kiedy pisałem o tym szumie i zachwycie oraz o pisarskiej sprawności autora, miałem na uwadze przede wszystkim to, że gdyby nie autor i jego praca, do pracy REDów w ogóle by nie doszło. ASa zachwalać można nie dlatego, że REDom się udało, tylko dlatego, że stworzył to, co stworzył. Gdyby REDom się nie udało, to oczywiście byłaby ich wina. Tak jak winą za jakość filmowej produkcji obarczeni się producenci produkcji, a nie autor książek.  Grafika, muzyka i postaci to pośrednio (no bo nie bezpośrednio rzecz jasna) zasługa ASa. Za tymi elementami stała konkretna koncepcja. Muzyka jest taka, a nie inna, grafika taka, a nie inna, i postacie są takie, a nie inne, bo komponowało się to z pomysłem na świat, za który odpowiada autor. To wszystko to lepsze bądź gorsze przedłużenie pomysłu autora. Co jednocześnie nie umniejsza ogromu pracy włożonej w przygotowanie tego, co w finale zobaczyliśmy i usłyszeliśmy.
  10. CD Projekt RED dziękuje Wam za to, że jesteście!

    Bardzo na serio. Popatrzmy: za stworzenie świata odpowiada pisarz, za jego specyfikę, brutalność i "szarość" również, za lwią część postaci - na czele z głównymi - wraz z ich specyficznym humorem tak samo. Można by jeszcze wspomnieć o warstwie politycznej i mitologicznej, o konstrukcji dialogów. To wszystko wyszło spod pióra autora. REDzie pełnymi garściami czerpali z postaci, świata i tejże polityczno-mitologicznej warstwy. A nowe wprowadzone przez siebie postaci i tak musieli dopasować do "Sapkowskiego" wzorca świata. REDzi w istocie wykorzystali klocki, jakie im zostawiono i z niemałą wprawą zbudowali własną konstrukcję, mocno inspirowaną tym, co widzieli już wcześniej. Okazali się tylko i aż zdolnymi rzemieślnikami. Co oczywiście złe nie jest.  
  11. CD Projekt RED dziękuje Wam za to, że jesteście!

    REDzi sprawnie połączyli kawałki układanki, prawda. Ale za kształt i specyfikę tych kawałków odpowiada już autor. Sprzedaż praw niczego w tym względzie nie zmienia.
  12. CD Projekt RED dziękuje Wam za to, że jesteście!

    Byłby to ładny akcent, gdyby wplotli w to gdzieś ASa.
  13. CD Projekt RED dziękuje Wam za to, że jesteście!

    A cały ten szum i zachwyt tylko dzięki pisarskiej sprawności Andrzeja Sapkowskiego.
  14. Srom, poruta i hańba im wszystkim, że twórcy nie nawiązali jeszcze współpracy z McDonaldem innymi sieciówkami. Kody i inne dodatki mogłyby być skrzętnie poukrywane w jedzeniu. Moment poszukiwań dowolny - przed albo po skonsumowaniu.
  15. Ma być dostępna tylko angielska wersja, tak w każdym razie wskazują platformy typu steam, origin itd. Być może spolszczenie wyjdzie z czasem, jak w przypadku części pierwszej.