Xelos_Iterion

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    174
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Xelos_Iterion

  • Ranga
    Przodownik
  1. TigerXP: Na pewno kojarzysz ćwiczenie językowe polegające na ułożeniu zdania z rozsypanych słów. REDzi ułożyli zdania z rozsypanych i już przygotowanych wcześniej słów - metaforycznie rzecz ujmując. Efekt końcowy, zdania, to czerpanie ze stylu autora. Ale - słusznie - sam proces budowania tych zdań z porozrzucanych słów to praca REDów. Tego im nie sposób odjąć. Tyle że to wciąż praca rzemieślnicza, a nie - powiedzmy - artystyczna. Jest to też na dobrą sprawę trudniejsze, bo trzeba trzymać się wytyczonych przez kogoś innego ram. Trudniejsze i mniej ciekawe. Kiedy pisałem o tym szumie i zachwycie oraz o pisarskiej sprawności autora, miałem na uwadze przede wszystkim to, że gdyby nie autor i jego praca, do pracy REDów w ogóle by nie doszło. ASa zachwalać można nie dlatego, że REDom się udało, tylko dlatego, że stworzył to, co stworzył. Gdyby REDom się nie udało, to oczywiście byłaby ich wina. Tak jak winą za jakość filmowej produkcji obarczeni się producenci produkcji, a nie autor książek.  Grafika, muzyka i postaci to pośrednio (no bo nie bezpośrednio rzecz jasna) zasługa ASa. Za tymi elementami stała konkretna koncepcja. Muzyka jest taka, a nie inna, grafika taka, a nie inna, i postacie są takie, a nie inne, bo komponowało się to z pomysłem na świat, za który odpowiada autor. To wszystko to lepsze bądź gorsze przedłużenie pomysłu autora. Co jednocześnie nie umniejsza ogromu pracy włożonej w przygotowanie tego, co w finale zobaczyliśmy i usłyszeliśmy.
  2. Bardzo na serio. Popatrzmy: za stworzenie świata odpowiada pisarz, za jego specyfikę, brutalność i "szarość" również, za lwią część postaci - na czele z głównymi - wraz z ich specyficznym humorem tak samo. Można by jeszcze wspomnieć o warstwie politycznej i mitologicznej, o konstrukcji dialogów. To wszystko wyszło spod pióra autora. REDzie pełnymi garściami czerpali z postaci, świata i tejże polityczno-mitologicznej warstwy. A nowe wprowadzone przez siebie postaci i tak musieli dopasować do "Sapkowskiego" wzorca świata. REDzi w istocie wykorzystali klocki, jakie im zostawiono i z niemałą wprawą zbudowali własną konstrukcję, mocno inspirowaną tym, co widzieli już wcześniej. Okazali się tylko i aż zdolnymi rzemieślnikami. Co oczywiście złe nie jest.  
  3. REDzi sprawnie połączyli kawałki układanki, prawda. Ale za kształt i specyfikę tych kawałków odpowiada już autor. Sprzedaż praw niczego w tym względzie nie zmienia.
  4. Byłby to ładny akcent, gdyby wplotli w to gdzieś ASa.
  5. A cały ten szum i zachwyt tylko dzięki pisarskiej sprawności Andrzeja Sapkowskiego.
  6. Srom, poruta i hańba im wszystkim, że twórcy nie nawiązali jeszcze współpracy z McDonaldem innymi sieciówkami. Kody i inne dodatki mogłyby być skrzętnie poukrywane w jedzeniu. Moment poszukiwań dowolny - przed albo po skonsumowaniu.
  7. Ma być dostępna tylko angielska wersja, tak w każdym razie wskazują platformy typu steam, origin itd. Być może spolszczenie wyjdzie z czasem, jak w przypadku części pierwszej. 
  8. Chciałbym, żeby ta gra naprawdę wyszła zacnie. Ale chciałbym też, aby dostało im się za mikropłatności. 
  9. Już nawet nie udają, że idzie tu o skrytobójstwo. Szkoda. Ten Asasyn widzi mi się takim drugim Black Flag dotychczasowej serii.
  10. Dzięki za informacje. Choć żaden z wymienionych przez Ciebie elementów nie czyni z tego tytułu gry cRPG. Bardziej kojarzy się z Diablo i pochodnymi, a te z cRPGami nie mają nic wspólnego.
  11. Czym są te elementy gry RPG w powyższej fabularnej "strzelance"?
  12. Mimo wszystko usunąłbym z tytułu skrót "RPG". Sceny rodem z Diablo nijak się mają do zjawiska role-playing.
  13. Do adopcji zapewne nie byłoby zbyt wiele, ale surogatki miałyby pewnie spore wzięcie.  Ja bym nie ograniczał się do tak miałkich podziałów. Najlepiej zacząć jeszcze segregować ludzi po ich ilorazie inteligencji, stosując klasyfikację niepełnosprawności intelektualnej. Do wiekszości powinno wystarczyć.  
  14. Nie idzie tu o żadne ułatwienia. Nie chodzi o to, by komuś było lżej, a komuś innemu trudniej. To by podówczas nie miało sensu.   
  15. Cygi: Prawda, trzeba być konsekwentnym w obu sytuacjach, to nie ulega kwestii. A to, że ludzie w ogólności są zakłamani, to zupełnie inna sprawa. Nie ma też co ukrywać - w ogromnej większości to heteroseksualiści demonstrują swoją niechęć/wstręt/obrzydzenie wobec homoseksualistów, posuwając się nawet czasami do rękoczynów. Nic też dziwnego, zważywszy na liczby.