Xelos_Iterion

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    217
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O Xelos_Iterion

  • Ranga
    Przodownik
  1. Ja liczę, że pisarz, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, nie będzie przejmował się grami i ich fabułą. W "Sezonie Burz" bardziej zaskakujące było, jak często wiedźmin korzystał ze Znaków. Mniejsza o eliksiry.
  2. Brzmi to dobrze, choć z drugiej strony brak czytanych wstawek narracyjnych i opisowych pomiędzy dialogami bywał w "jedynce" dezorientujący.
  3. Dokładniej nie podali, ale artykuł wspomina o jakiejś tajemniczej grze, którą mają wydać do 2021 roku.
  4. Ktoś, kto nie lubi postaci Geralta (charakteru, sposobu bycia itd.) zapewne wolałby coś innego.
  5. "Kto wie, może tym razem główną bohaterką będzie Lwiątko z Cintry?" Jeśli miałaby to rzeczywiście być gra cRPG, to oby nie. Trzymam kciuki, by stworzyli coś swojego.
  6. W rozmowie bądź korespondencji prywatnej z osobą, dla której język angielski jest językiem ojczystym, popełniane błędy rzeczywiście mają drugo- albo i trzeciorzędne znaczenie. A przynajmniej dopóty, dopóki jest się zrozumiałym. Często zwracanie uwagi na te językowe niedoskonałości jest odbierane jako niegrzeczność (no chyba że popełniający błędy sam sobie tego zażyczył, by zwracać mu uwagę). Inaczej ma się jednak sprawa z materiałami publicystycznymi, przekazami nieprywatnymi. Mając więcej czasu na przygotowanie tekstu, można zadbać o wyeliminowanie tego rodzaju błędów. Sam mówiący w materiale wspomniał, że poświęcacie sporo czasu na opracowanie tych treści, a to, od czego w tej rozmowie wyszliśmy, to kwestia dodatkowych kilkunastu sekund. Nie nastręczy więc zbytniej pracy, a efekt będzie jednak lepszy. A teraz odnośnie do tej sytuacji z Burger Kinga - masz rację, gdybyś był niepoprawny i w swej niepoprawności szorstki jak większość, zapewne nie wprawiłbyś tej biednej dziewczyny w zakłopotanie. Ale jeśli istnieje szansa, że ludzie zaczną mówić poprawniej, to warto ich kłopotać (to oczywiście moja opinia). Jeśli natomiast ktoś w tak prywatnych sytuacjach woli się dostosowywać do otoczenia, bo na przykład serce mu się kraje, gdy widzi zakłopotanych ludzi, to, cóż, tego kogoś rzecz, oczywiście. A jednak mnie osobiście fatalnie się słucha "ajron" zamiast "aien", "spadżetti" zamiast "spagetti", "lambordżini" zamiast "lamborgini", "tortila" zamiast "tortija" czy "le pen" zamiast "ly pen".
  7. Mania? Jak kiedyś uda mi się gdzieś dostrzec tę "manię" u Polaków, to dam znać. W każdym razie masz rację, pisząc, że podstawową funkcją języka jest komunikatywność. I że często Polacy po polsku mówić/pisać nie potrafią. Nie wspominając już nawet o fatalnym akcentowaniu. ALE! Są jakieś granice, zwłaszcza wtedy, gdy wychodzimy z czymś do ludzi. Podchodząc do rzeczy w ten sposób, można by zacząć ignorować ortografię, ostatecznie też uda się zrozumieć przekaz. A jednak ludzie nieraz zostawiają pod artykułami uwagi o literówkach, błędach i innych. To, widać, razi. I dobrze. Co gorsza, taka niedbałość w profesjonalnych tekstach czy nagraniach zwyczajnie utrwala tę niepoprawność. I o ile świadomi ludzie sobie poradzą, o tyle ci nieuświadomieni już nie (najlepszym na to przykładem jest zanikający akcent w 1 i 2 os. l.mn., akcent proparoksytoniczny, czyli na trzeciej sylabie od końca).
  8. Materiał dobrze się ogląda. Dobra prezencja, miła aparycja. Można by jeszcze usprawnić dykcję.  Odnośnie do języka: prawie Ci się udało z "Tomb Raider". Prawidłowa wymowa to "tum reide" (transkrypcja: tuːm ˈreɪdə). Oraz "Iron", które powinno brzmieć "aien" (transk.: ˈʌɪən). Najlepiej oczywiście sprawdzić sobie w Internecie i wysłuchać samemu. A na te dwa powyższe przypadki (w drugim zwykle idzie o film Iron Man) dobrze zwracać uwagę, jako że (można iść o zakład) znakomita część Polaków popełnia tu błąd wymowy. 
  9. Aquma: Nie bez kozery nie wymieniłem autorskich postaci REDów, co Ty uczyniłeś wyżej, ponieważ, jakby nie patrzeć, są to bohaterowie dalszoplanowi, w szczególności zaś w Wiedźminie trzecim. Zgodzę się, że są to postaci ciekawe, ale czy nie można było więc sięgnąć po więcej takiej "autorskości"? Pewnie można było (ciekawym przykładem jest sparowanie Geralta z Gaunterem o'Dimem w pierwszym dodatku), ale to mogłoby być ryzykowne, gra mogłaby odbiegać od tego, co ludzie pokochali z książek i tym samym nie odnieść takiego sukcesu. Stety albo i nie, twórcy postanowili trzymać się świata, bohaterów, zdarzeń, onomastyki i stylistyki pisarza, co automatycznie zawęża ich pole do samodzielnego manewru i wtłacza w określone przez A. Sapkowskiego formy. Chcąc nie chcąc, tak długo jak REDzi będą czerpali z dorobku literata, miast budować własne uniwersum, tak długo będą na jego smyczy. Mogą być świetni w tym aktywnym naśladownictwie, ale co z tego. To wciąż nie będzie w pełni ich. Żeby nie było, nie ma też w tym niczego złego, bo może nikt tam nie ma innych ambicji. Ale warto pamiętać, kto naprawdę leży u podstaw i że gdyby nie ta warowna twierdza, to tego miasta wokół w ogóle by nie było.
  10. RPG akcji? Przecież to wygląda na zwyczajną grę hack&slash. 
  11. To, że produkt ten jest dojrzały i wartościowy to pośrednio zasługa A. Sapkowskiego, bo taka, a nie inna jest specyfika wykreowanego przezeń świata, bohaterów i zdarzeń. Redom udało się lepiej niż gorzej oddać tę specyfikę, co też wprawdzie łatwe nie jest. Scenariusz do gier jest mocno "inspirowany" powieścią, i to oględnie mówiąc. Szczególnie widać to po Wiedźminie 3, czymże jest bowiem akcentowanie Dzikiego Gonu, trzecia już wojna z Nilfgardem, postać Ciri czy dalsze romansowanie z Tris bądź Yennefer, czymże to jest, jeśli nie wprost odwoływaniem się do tego, co w swoich schematach pojawiło się już w książkach? Redzi dostali zbudowane z klocków gotowe zamczysko (stan przed W1, czyli koniec sagi), rozłożyli ten konstrukt na mniejsze segmenty, pomieszali i ułożyli nową konstrukcję. Cały czas jednak poruszali się w obrębie klocków A. Sapkowkiego i chętnie posiłkowali się instrukcją ich użytkowania. To czyni z nich sprawnych rzemieślników, ale nie twórców jako takich. Niech najlepszym na to dowodem będzie fakt, że to o postaci Geralta mówi się teraz jak o o tej marce międzynarodowej, a to jest przecież esencja twórczości A. Sapkowskiego. W kontekście tego artykułu Redzi spisali się jako marketingowcy.
  12. Brawa dla Redów za marketing, a szczególne brawa dla A. Sapkowskiego za niezwykle udany akt twórczy. 
  13. Kolejna gra ze skrótem RPG, na zajawce której nie ma nawet sekundy dialogu. Obiecujące. 
  14. To brzmi raczej tak, jakby okolica Kaer Morhen i sama forteca miały być tym bohaterem, niekoniecznie Geralt.
  15. Pillars of Eternity II: Deadfire opóźnione

    Szkoda. Ale jeśli to oznacza, że unikniemy w ten sposób sytuacji zbliżonej do tej z Kingdom Come, to może i lepiej.