Elrohill

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    20
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Elrohill

  • Ranga
    Robotnik
  1. Najlepiej niech się wogóle wstrzymają z wydawaniem gier w taki sposób... Niech wrócą do tego co potrafią dobrze (np Sam & Max). To co zrobili z Guardiansami, GoT-em i wcześniejszymi robionymi na to samo kopyto : tak samo rzenująco słabo, po łebkach i potwornie wizualnie to woła o pomstę. Ale potrafie zrozumieć ludzi, którzy z sentymentu do ich starych produkcji kupują ich nowe gry...
  2. LEGO Dimensions - nowy dodatek dostępny

    Łał super że piszecie o grze której nie ma wogóle w waszym sklepie, a tak po prawdzie to nie ma oficjelnie w sprzedaży w Polsce. Brawo - już lecimy kupić i grać... Dzięki bardzo za informacje...
  3. Linki do modów są zepsute - w zdecydowanej większości przekierowują na stronę główną gram.pl... Czyli jak zwykle kończy się na dobrych chęciach na gram.pl
  4. Fakt... kupowanie recenzji w tej branży jest procederem wręcz pół oficjalnym. W końcu nie wysyłają przed premierą gier tym, którzy źle o nich napiszą. Biedne EA tylko dało się złapać na beszczela z Shadows of Mordor. Tak więc procent słabych ocen przed premierą zwykle jest znikomy z powodu w/w mechanizmu. Myślę, że bardziej prawdopodobne jest to, że kod wysyłany recenzentom wielokrotnie kończył jako podwaliny pirackich wersji.
  5. Dziś premiera Civilization VI!

    Żałuję zakupu tej gry w preorderze na gram.pl. Zamówienie nie zawiera prawidłowych informacji i nie pozwala na śledzenie przesyłki. InPost nawet nie potwierdził e-mailowo ani smsem że wogóle Gram.pl nadało przesyłkę do mnie. Jest godzina 17:15 i w dalszym ciągu nie dotarła do mnie (do paczkomatu) w Poznaniu. A obsługa klienta gram.pl od wczoraj nie odpowiada na zgłoszenia, ani przez formularz ani przez e-maila. A na telefonie wisiałem 2h bez skutku (czekałem od 15 do 17 na słuchawce, gdzie przez ostatnią godzinę niby byłem 1szy w kolejce). Obawiam się, że powtórzy się sytuacja jak z innymi pre orderami jakie zamawiałem z gram.pl (dotarły do mnie 2-3 dni po premierze). Dziękuje gram.pl... myślałem że po roku coś się zmieniło, lecz nadal macie w głębokim poważaniu swoich klientów.
  6. Ślicznie... dziękuję za promocję w wyniku czego nie można nic kupić. MadMax w wersji cyfrowej jest nie dostępny w sklepie gram.pl Brawo! Pogratulować...
  7. Szkoda że jednak nie napiszecie nic wartościowego w newsie, a tylko zmuszacie do wchodzenia na inną stronę. Zaglądam na gram.pl by poczytać na gram.pl, a nie by inne serwisy oglądać.
  8. Z tego taki news, jak... z ulotki książka. Ot sponsorowana reklama i celowo uzasadniony marketingowo zabieg z nie podawaniem ceny. Dzięki temu cenę mogą sobie różnie windować i zawsze przecież jest furtka gdyby ktoś się przyczepił...
  9. > Zawsze możesz szybko ją wyłączyć. Staramy się by reklamy były jak najmniej inwazyjne > :) Niestety ostatnio pokazująca się reklama PS4 z filmikiem (między innymi na tej stronie, tego newsa), nie dość że filmik sam startuje i narzuca się z dzwiękiem, to jeszcze mimo kliknięcia zamknij, to ponownie pojawia się po 3 sekundach... i tak w kółko. Zajebista inwazyjna reklama. Za coś takiego sami prosicie się by włączyć AdBlocka, skoro nawet nie potraficie filtrować reklam od dostawców, by tego typu inwazyjne reklamy nie psuły odbioru Gram.pl.
  10. > Istnieje może jakaś gra LEGO z możliwością gry online? Już nie. Istniała swego czasu gra LEGO Universe, ale 30 grudnia 2012 jej serwery zostały zamknięte. Pozostaje czekać na LEGO CHIMA Online.
  11. Czy będzie dostępne na gram.pl?
  12. Widać, że autor tego newsa jednak nie wie o czym pisze... Gra ta nie została wydana w wersji na PC. 2 krotnie termin jej premiery dla PC był przekładany by ostatecznie ją anulować. Zatem napisanie w nagłówku newsa: "Znana z pecetów i konsol stacjonarnych gra Disney Epic Mickey 2: The Power of Two" jest nad wyraz co najmniej błędem dziennikarskim, jak bardzo dużą dozą deinformacji, gdyż przynajmniej połowa tego zdania jest nieprawdą. Dodatkowo tak skonstruowany news potrafi zaboleć osoby, które dostały od Gram.pl smutnego maila o anulowaniu zamówienia na tą właśnie grę. Prośba by na przyszłość redaktorzy newsów lepiej się przykładali do swojej pracy...
  13. W imieniu żony i własnym śpieszę sprostować słowa Recenzenta: Zdaje się, że Pan Recenzent pierwszy raz miał doczynienia z grami z serii Lego albo wszystkie dotychczasowe podejścia kończyły sie na granie w demo... (a napewno nie przejście żadnej do końca), bo: 1. cały fun tych gier polega na wielkorotnym przechodzeniu tych samych lokacji róznymi postaciami, które np. są silne i mogą ciągnąć za uchwyty np, jak ten na wozie (z którym Pan nie wiedział co zrobić i dlaczego postać Gimliego wzrusza ramionami) [notabene takie oznaczenie uchwytem dla silnej postaci pojawiło się poraz pierwszt dopiero w Indiana Jones 2 Adventure Continues - podczas już używania, a na stałe widoczne od razu że jest to zadanie dla silnej postaci dopiero w Lego Piraci z Karaibów], lub mogą strzelać do srebrnych albo używać czarnych skrzynek (Recenzent stwierdza, że ze srebną skrzynką nic nie da się zrobić, a osoby grające w gry Lego jeszcze od czasu starego Lego Batman 1 lub Lego Star Wars 1 wiedzą że tego typu skrzynki otwierane/niszczone są przez postacie dysponujące wybuchowym atakiem). 2. to jest drugra gra z serii lego gdzie postacie mówią (pierwsza była Lego Batman 2) 3. zbieranie skrzynek ze skarbem jak i pieniedzy jest istotne bo "pozwala kupić fajne rzeczy" takie jak nowe postacie, w tym te konieczne do znajdowania ukrytych poziomów czy innych sekretów, ulepszenia takie jak nieśmiertelność, przyciąganie pieniązków itp. 4. zbieranie osiągnięć typu "Prawdziwy bohater" jest stałym elementem tej serii gier. Jego zdobywanie na kolejnych poziomach powiększa pulę złotych klocków lego a ich całość pozwala na odblokwanie ukrytego poziomu 5. to druga po Lego Piratach z karaibów gra gdzie można wybierać różne przedmioty z ekwipunku jak to miało w przypadku Legosa zmian miedzy łukiem a sztyletami (w Lego Piratach mógł to robić między innymi Kapitan Jack Sparrow) 6. Nie ma utartego kanonu gier Lego. Każda produkcja dokłada coś od siebie, modyfikuje jakieś miechanizmy, poprawia, dodaje nowe rozwiązania lub usuwa ograniczenia. Każda następna produkcja jest słowem lepsza od popszednich. Kanonem w takiej sytuacji można jedynie nazwać bieganie postaciami z klocków, budowanie z klocków, zbieranie klockowych monet i szukanie sekretów (spośród których aby wszystkie znaleźć potrzeba odblokować dodatkowe postacie - i te dobre i te negatywne)- ale to jest mechanika, anie kanon. Nie było wcześniej gry Lego w świecie Śródziemia, zatem nie ma mowy o powtarzaniu kanonu. Tego sformuowania można użyć np przy recenzji Lego Star Wars 3, ale nie przy tej grze! Kompromisem w takiej sytuacji jest stwierdzenie, że gra pod względem mechaniki nie odbiega od innych gier Lego, stosując sprawdzone i poprawnie działające elementy. 7. Gra wprowadza nową jakość: o ile poprzednie, dotychczasowe gry lego w swej treści opierały się (jak zauważył Recenzent) raczej lapidarnie (czyli zdawkowo, lakonicznie) na tytułach filmowych. Tutaj jest to pierwsza gra, która stara się wiernie odtworzyć swój pierwowzór (czyli film). I jak widać w demie - udaje im się to bardzo zgrabnie, z dodawaniem tradycyjnych dodatkowych wkrętów od siebie (fortepian, świnia, ryba wypadająca spod płaszcza ;) w ilościach nie psujących fabuły, a mile rozbrajających zebraną gawiedź. 8. Recenzent zapomniał o kolejnej z najważniejszych elementów produkcji: gra (co widać w demie, a na co recenzent nie zwrócił uwagi) pozwala na grę w 2 osoby na jednym komputerze - gdzie gra osiąga nową jakość. Dobrze że w sieci można znaleźć inne "gameplaye" ukazujące, że i w tym tytule ponownie ulepszony został tryb cooperative na jednym komputerze... A tego w tej recenzji zabrakło - ale jak na wstępie jest to dowód że recenzent niewiele czasu poświęcił grom Lego dotej pory. 9. Kolejną rzucającą się w oczy pozytywną cechą jest kinowe spolszczenie, zwłacza w demie! Bardzo rzadko udostępniane są zlokalizowane dema zagranicznych gier - zwłaszcza w naszym języku.
  14. Dredd vs Riddick... A wygrałby Riddick. Jest bardziej wszechstronny i nieszablonowy, natomiast Dredd za bardzo forsownie podchodzi do tematu - owszem napsułby krwi Riddickowi, ale ostatecznie musiałby paść.