Ring5

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    8824
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Ring5

  • Ranga
    OR-9
  1. Drogi Isildurze, faktycznie, nie znam wszystkiego. Z bardzo prostej przyczyny - ponieważ "łączność" między "górą" a zwykłymi gramowiczami praktycznie nie istnieje. I, co gorsza, nikt z tamtej strony (poza jednym, biednym Muradinem, który, siłą rzeczy, zbiera za innych po głowie) nie jest zainteresowany tym, by ten dialog prowadzić. Myszasty, podobnie jak Fett przed nim, ma czas na wiele rzeczy poza właśnie komunikowaniem się ze społecznością. By informować, jak przebiegają prace, jak wygląda obecnie sytuacja, czym spowodowane są opóźnienia. To są naprawdę drobne rzeczy, które nie wymagają wiele wysiłku (ani czasu), a jednak z jakiegoś powodu wydają się wykraczać poza możliwości zarówno obecnego, jak i poprzednego Naczelnego. Czy zajrzenie tu raz na kilka dni, opisanie postępu prac, zadanie paru pytań, czyli zwykłe pokazanie, że komuś z góry nadal na tym miejscu zależy, jest naprawdę takie trudne? Piszesz nie tak ostro... wiesz, pół roku temu, rok temu, jeszcze pewnie bym się tym przejął. Zapewne bym się zastanowił. Bo może faktycznie było za ostro, a nawet jeśli nie, to moderator ma prawo upomnieć. W tej chwili jednak... pomijając fakt, że obecnie mało mi zależy na moim koncie na gramie (to jest mój drugi post od stycznia), pozwolę sobie jednak podtrzymać moją poprzednią wypowiedź i nie zgodzić się z Tobą co do tego, że mogła być za ostra. Otóż nie, nie była. Biorąc pod uwagę bezczelność, jaką wykazał się Myszasty pisząc to, co napisał, moja wypowiedź była daleka od "ostrości". Skoro jednak nie dostrzegasz problemu, pozwól, że Ci no naświetlę, abyś miał pełny, obiektywny obraz sytuacji. Po pierwsze, wątek "Obrady na temat gram.pl" ( http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=89009&u=866) - 45 stron wypowiedzi dotyczących tego, jakich zmian oczekuje społeczność, jakie są największe problemy gramu i czym należałoby się zająć w pierwszej kolejności. Wątek kompletnie zignorowany przy wprowadzaniu nowej wersji forum. Po drugie, wątek "Witajcie na Forum 3.0" ( http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=102805&u=786) - 40 stron krytyki, wskazywania błędów, niedociągnięć itp. W tym także próśb o to, by jednak przywrócić poprzednią funkcjonalność forum, by newsy znowu były widoczne na głównej stronie forum. Tego było najwięcej. Po trzecie, wątek "Poprawiamy forum" ( http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=102812&u=41) - który w naturalny sposób wyewoluował z poprzedniego. Kilka osób, ale przede wszystkim Ziptofaf, udowodniło, że te wszystkie problemy "nie do przeskoczenia", z którymi sztab IT gramu wozi się od października, można ogarnąć w ciągu kilku godzin. Co więcej, udowodniono nawet, że możliwe jest wyświetlanie newsów z poziomu forum! I to wszystko "z zewnątrz"! Skoro jeden Zip był w stanie to wszystko zrobić, trzeba było się z nim dogadać, żeby to ogarnął gramowi. Byśmy się zrzucili na karton dobrego whiskacza i sprawa by była załatwiona już dawno. Po tym wszystkim (oraz po kilkumiesięcznym milczeniu) nagle wpada tu Myszasty i z uśmiechem na ustach informuje wszystkich (po raz kolejny) że jest dobrze, będzie jeszcze lepiej i należy być dobrej myśli, a dotychczasowa zwłoka spowodowana jest tym, że chce się upewnić, czego tak naprawdę chcą gramowicze. I jeśli teraz chcesz mnie przekonać, że mając do dyspozycji łącznie ponad sto stron (bo jeszcze dochodzą tematy ten oraz z pytaniami do RedNacza) komentarzy dość jednoznacznie wskazujących, czego oczekuje społeczność, tłumaczenie opóźnień tym, że nie chce się działać wbrew woli forumowiczów, nie jest bezczelnością, to myślę, że po prostu w tej kwestii nie dojdziemy do porozumienia. Bo, wybacz, jak to właśnie tak widzę - materiałów jest wystarczająco wiele, by zdać sobie sprawę z tego, czego chcą forumowicze (a jeśli nadal ktoś tego nie zauważył, to pozwól, że to podkreślę: POWROTU NEWSÓW NA FORUM) i udawanie, że jest inaczej, jest po prostu zaklinaniem rzeczywistości. Oraz właśnie owym pluciem w twarz gramowiczom, o którym wspomniałem wcześniej. Od października było wystarczająco wiele czasu, by ogarnąć temat, by nawiązać dialog z tymi niedobitkami, którzy jeszcze nawiedzali/nawiedzają forum. Przez pierwsze 2-3 miesiące po wprowadzeniu Forum 3.0 ludzie próbowali walczyć, próbowali coś zmieniać, licząc na to, że może jednak ktoś ich wysłucha, ktoś doceni fakt, że nadal tu byliśmy, nie machnęliśmy ręką i nie zrezygnowaliśmy. Ale ile można? Brak jakiegokolwiek odzewu, reakcji (poza toczącym nierówną walkę z wiatrakami Muradinem) sprawiły, że w tej chwili faktycznie nie ma sensu ratowanie tego miejsca, bo ile tu zostało regularnych forumowiczów? Pięciu? I po raz kolejny słyszą oni to samo, co powiedziano już wcześniej - prężnie działamy, zobaczycie, że forum będzie cudowne. Tylko powiedzcie nam, czego oczekujecie, żebyśmy nie robili niczego, co by się wam mogło nie spodobać. Podsumowując i kończąc jednocześnie, pozwól, że odpowiem tak: nie widzę powodu, dla którego miałbym z jakimikolwiek oskarżeniami stopować, ponieważ nie przypominam sobie, by w moim poprzednim poście jakiekolwiek oskarżenia się pojawiły. Napisałem jedynie, jak wygląda zachowanie Naczelnego z perspektywy zwykłego, szarego użytkownika gramu. Użytkownika, który w przeciwieństwie do Ciebie, nie ma dostępu do wiedzy tajemnej, znanej tylko wybrańcom. Ale za to pamięta, co działo się na forum w trakcie miesięcy przed wprowadzeniem Forum 3.0 i co działo się po tym feralnym dniu. Pamięta, jak społeczność traktował poprzedni Naczelny i który widzi, jak traktuje ją obecny Naczelny. To, drogi Isildurze, nie są żadne oskarżenia. To są zwykłe fakty, nic więcej. Naczelny ze społecznością nie rozmawia, Naczelny albo nie zapoznał się z przytoczonymi przeze mnie wątkami, albo postanowił je zignorować. Różne mogą być tego powody, zgoda, ale nie zmienia to faktu, że jest dokładnie tak, jak napisałem. Chcesz mi powiedzieć, że teraz mówienie jak jest może skutkować "nagrodą" od moderatorów?
  2. Prawie pół roku nie odzywałem się na gramie. Zaglądałem tu od czasu do czasu, coraz rzadziej i rzadziej (ostatnio jakoś tak raz w tygodniu, może raz na 10 dni). Ale nie miałem ochoty nic pisać. Aż do teraz. Nie wiem, jaki trzeba mieć tupet, żeby napisać coś takiego, jak Twój post. Ponad pół roku temu zarżnęliście gram (czy może raczej dorżnęliście, bo gram umierał powolutku już od dłuższego czasu), kompletnie olewając wszystko to, o co prosili gramowicze. Cały wątek poświęcony sugestiom, propozycjom itp. został zignorowany i nie wprowadzono kompletnie NIC z tego, o co prosiła społeczność, a co mogłoby pomóc gramowi. Po drastycznych zmianach w październiku ubiegłego roku, które skutecznie pogrzebały forum, ludzie z uporem godnym lepszej sprawy wielokrotnie tłumaczyli, co powinno zostać zmienione (czytaj: przywrócone), żeby forum miało ponownie sens. Mija parę miesięcy, gram robi sobie jakąś durną kampanię reklamową, nakręca filmiki, pojawiają się szumne zapowiedzi zmian (na lepsze, naturalnie, bo gorzej być już nie może) i wtedy na scenę, po raz pierwszy, wkracza ON. Nowy Naczelny. Obiecuje, że będzie dobrze, że będą zmiany, że teraz to już na pewno, żeby dać mu szansę... po czym znika na kolejne tygodnie. A na gramie zmienia się minimalnie układ strony i nic. A teraz, po tym całym czasie, uzasadniasz to tym, że chcesz się przekonać, czego naprawdę chcą gramowicze?! Serio? Mało jest postów o tym, czego chcieliśmy, o co prosiliśmy, co sugerowaliśmy? Pojawić się tu po takim czasie milczenia i rzucić taki tekst, to jest po prostu szczyt chamstwa i braku szacunku. To splunięcie w twarz tym wszystkim, którzy się tu aktywnie udzielali przez lata, a następnie wmawianie im, że to ciepły, letni deszczyk pada. Byś się pan, panie naczelny, nie ośmieszał.
  3. UWAGA! Post zawiera duże ilości ciekłego patosu! Może zawierać śladowe ilości orzechów. Drodzy Gramowicze, Długo zastanawiałem się nad napisaniem tego posta. Rozważałem za i przeciw, zastanawiałem się, czy zabawa w melodramatyzm ma sens, czy nie wyjdzie zbyt histerycznie. Ostatecznie uznałem, że jednak głupio tak znikać bez słowa. Że wypada się pożegnać. Otóż mam dość. Mam dość olewczej polityki redakcji (która chyba w teorii jeszcze istnieje), dość traktowania nas, społeczności, jak gramowiczów gorszego sortu (bo nacisk, z jakiegoś powodu, położono na nową, lepszą społeczność, która w teorii miała się rozwinąć pod newsami - ale chyba nie do końca wyszło), dość wiszenia w próżni i zastanawiania się, czy jeśli będę jutro próbował zajrzeć na forum, to przypadkiem nie zobaczę 404. Już mi się nie chce. Miesiąc (i jeden dzień) temu podjąłem ostatnią próbę "ratowania" sytuacji. Napisałem do redakcji mail, który został przez Muradina przekazany Myszastemu. Do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Początkowo łudziłem się, że może okres świąteczny, noworoczny, że urlopy, zakończenie roku, dużo roboty, mało ludzi, że to, że tamto. Po prawie 3 tygodniach nowego roku uznałem jednak, że jestem po prostu naiwny i głupi, bo żadnej odpowiedzi nie będzie. Chyba nigdy tak naprawdę na nią nie liczyłem, bo skoro nowy naczelny przez 2 miesiące (teraz już prawie 3) od objęcia fuchy nie znalazł czasu zajrzeć na konające cicho w kącie forum, to na pewno nie znajdzie też czasu odpisać jakiemuś natrętowi. 2 tygodnie temu zmarła moja babcia i w natłoku spraw, związanych z organizacją pogrzebu itp, nawet nie zauważyłem, że praktycznie tu nie zaglądałem. Z jeszcze większym zdziwieniem zauważyłem, że właściwie mi tego nie brakuje :( Żałosny stan, do jakiego doprowadzono forum, brak różnorodności (jedynym tematem, który jakoś funkcjonował i w którym się udzielałem, były Gwiezdne Wojny) i te kilka dni "odwyku" sprawiły, że chyba wreszcie jestem w stanie powiedzieć Gramowi "pa, pa". Minęło prawie 8 lat, odkąd się tu zarejestrowałem i zacząłem udzielać (wcześniej byłem tylko pasywnym czytaczem), i nawet nie zauważyłem, kiedy to przeleciało... Spotkałem tu masę świetnych ludzi z którymi w realu pewnie mógłbym przegadać przy piwie niejedną noc. Spędziłem tu kupę czasu i choć były momenty, że krew nagła mnie zalewała, to jednak zawsze miałem ochotę tu wrócić. Zawsze. Aż do dziś. Pozwolę sobie z tego miejsca podziękować kilku osobom (kolejność naprawdę dowolna): - Meryphilia - za świetne dyskusje o Terrarii, byłeś chyba jedyną osobą, która miała ochotę gadać z takim zapaleńcem, jak ja. Mam nadzieję, że w końcu się zbierzesz w sobie i ubijesz Moon Lorda. Nie jest łatwo, ale naprawdę warto :) - Zekzt - za wiele rzeczy: pomoc w Diablo, cierpliwość jako moderator, ciekawe rozmowy. - Lis_23 - za wyrozumiałość do moich teorii spiskowych :D Ale Jedi i tak należało wytłuc. - Muradin_07 - również za wyrozumiałość, za cierpliwość, ale przede wszystkim za to, że jako jedyny z "zielonych" nie zrezygnowałeś z tego miejsca. Wiem, że nie byłem łatwym partnerem do rozmowy, czepiałem się czego mogłem i pewnie grałem Ci na nerwach, ale, jak zawsze starałem się podkreślać, spowodowane było to tylko i wyłącznie troską o to miejsce. Naprawdę żałuję, że w ostatecznym rozrachunku moje obawy się jednak spełniły :( - Isildur - za bycie jednym z najlepszych modów, jakich kiedykolwiek miałem przyjemność znać. Jestem pewien, że jest jeszcze sporo osób, którym powinienem podziękować i które powinienem wymienić z nicka, i jeśli tego nie robię, to nie dlatego, że jesteście dla mnie mniej ważni. Wszyscy stanowiliście część gramowej rodziny, do której przez tyle lat miałem przyjemność należeć. Nie mówię, że już nigdy tu nie zajrzę, że nigdy nie wrócę. Na pewno będę zaglądał od czasu do czasu, bo pewnie długo jeszcze będzie się we mnie nieśmiało tliła iskierka nadziei, że może jednak w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy, że coś się ruszyło, że to wszystko było tylko jednym wielkim nieporozumieniem, a nie celowym działaniem. Kto wie, może nawet czasem coś napiszę. Ale będą to raczej sporadyczne wypadki. Szkoda, że tak się to wszystko kończy. Że zmiany, których to forum tak potrzebowało, nie zostały wprowadzone, a zamiast nich stworzono potworka, którego następnie pozostawiono bez opieki. Że tak niesamowitą społeczność przekreśliły debilne decyzje kilku idiotów, którzy przekonani byli (i pewnie nadal są), że robią dobrze, choć tak naprawdę nie wiedzieli o tym miejscu absolutnie nic. Że zaprzepaszczono okazję na to, by gram stał się największym i najpopularniejszym portalem poświęconym tematyce elektronicznej rozrywki. Ale, jak mawiał klasyk, coś się kończy, coś się zaczyna (co w żaden sposób nie oznacza, że przestałem uważać Wiedźmina za słabą grę). Z tego względu skaczę sobie ostatnio po różnych forach, szukając nowego "domu". Najłatwiej można mnie znaleźć na forach EA (na Battlefronta już dość dawno nie zaglądałem, na Galaxy of Heroes jestem ostatnio codziennie, choć nie zawsze piszę - swoją drogą, niezły pożeracz czasu z tego GoHa :) ). Oczywiście żadne z tych miejscem nie jest gramem... Jeśli ktoś będzie miał ochotę czasem się odezwać, pogadać, cokolwiek, piszcie śmiało na adres ringno5 małpka gmail kropka com (podkreślę tylko: ringNo5, a nie ringo5... Tam jest N). Jeśli ktoś będzie chciał się spiknąć na fejsbuczku, odzywajcie się na mail i podeślijcie namiary, bo moje konto jest prywatne i wolę go nie podawać do publicznej wiadomości. Ale zapraszam, bo to trochę łatwiejsze, niż mail (no i fejsa sprawdzam kilka, kilkanaście razy dziennie, maila może raz z czy dwa). Podajcie tylko w mailu nicka z gramu. Steama nie podaję, bo raz, że jestem w gramowej grupie, a dwa, że w ciągu ostatnich miesięcy ani razu go nie odpaliłem, nawet w zimowej wyprzedaży nie brałem udziału. No cóż, żeby nie przedłużać: tym, którzy decydują się tu jednak pozostać, gratuluję wytrwałości i cierpliwości. Mnie ich zabrakło. Najlepszego i obyście doczekali się w końcu zmian na lepsze :) Miło było Was wszystkich poznać. Do zobaczenia (mam nadzieję)! PS. Myślałem, czy by nie zrobić z tego osobnego wątku, ale pomyślałem, że chyba jednak nie chcę na sam koniec dodatkowo podpadać moderatorom. Wiem, że ten post to jeden wielki offtop w tym wątku, ale chyba tu pasuje najbardziej.
  4. Nowy trailer Deadpoola : https://www.youtube.com/watch?v=ZIM1HydF9UA Trailery są genialne i świetnie oddają klimat komiksu, zobaczymy, jak sprawdzi się film jako taki.
  5. MODERATORZY: jacy są naprawdę?

    Pff... Święta... Powinno się je zdelegalizować :[ Ale niech będzie, wesołych i tak dalej.
  6. Nie wiem, skąd u Ciebie taka pewność. Bo akurat to, co podałeś, wcale nie jest ani jedynym, ani nawet najważniejszym powodem. Dowód? Proszę bardzo.
  7. Ale... Rogue One dotyczy planów pierwszej Gwiazdy Śmierci chyba? I dzieje się między Ep III a Ep IV?
  8. Prawie tydzień temu (w ubiegły czwartek) wysłałem mail na adres redakcji. Dzięki uprzejmości Muradina, trafił on również bezpośrednio do Myszastego. Chciałbym móc powiedzieć, że dostałem odpowiedź. Naprawdę bym chciał. Niestety, nie mogę. Ani od redakcji jako takiej, ani od Myszastego odzewu nie było. Myślę, że to chyba rozwiewa jakiekolwiek wątpliwości (jeśli ktoś tu jeszcze je miał...) co do przyszłości tego miejsca i tego, jak ważni jesteśmy dla "góry" jako społeczność. Rozumiem, że można być zapracowanym, że mamy okres przedświąteczny, ale nawet w takim natłoku zajęć chyba da się wygospodarować 2-3 minuty, żeby odpisać na głupiego maila. Jedyne, co mnie tu w tym momencie trzyma to fakt, że wątek o Gwiezdnych Wojnach przeżywa mały renesans ze wzglęgu na premierę Epizodu VII. Za kilka dni (góra tygodni) emocje opadną, zapanuje cisza... i to chyba będzie dobry moment, żeby się pożegnać z gramowym forum. Przeciąganie tej agonii nie ma sensu :(
  9. No cóż, moim zdaniem przeciwko autentyczności tego wyjaśnienia przemawia ten fragment:
  10. Skąd takie info? I skąd pewność, że mówiono serio?
  11. No cóż, wersje kinowe czasem tak mają. Tak samo było w przypadku Władcy Pierścieni czy Hobbita, dopiero wersje płytowe, zawierające dodatkowe materiały, sprawiły, że niektóre sceny zaczęły mieć sens (co nie zmienia faktu, że Hobbit nadal jest gópi). Tu pewnie będzie podobnie i dostaniemy trzygodzinny film. Mówiłem od samego początku, że kasowanie EU jest kiepskim pomysłem i nie służy tak naprawdę niczemu. Ogólnie odnoszę wrażenie, że Disney nie wypuścił filmu jako takiego, ale cały multimedialny projekt, którego TFA jest tylko częścią. Bitwę o Jakku widzimy w Battlefroncie (nawet w niej uczestniczymy i możemy polatać przy świeżo rozbitym niszczycielu, w którym później buszować będzie Rey, a w oddali widać niszczyciel, . Do tego dochodzą książki, opowiadające historię z okresu między RotJ a TFA (trylogia Aftermath). Nie mówię, że to coś złego, po prostu takie mam wrażenie. Nie zapominajmy także (co, jak widzę, wielu robi, narzekając w artykułach i recenzjach na brak jakiegoś wstępu fabularnego), że Epizod IV również rzucał widza na głęboką wodę, w sam środek konfliktu, który trwa od lat i o którym informacje otrzymujemy przez wszystkie epizody OT. Tu pewnie będzie podobnie.
  12. Ja ostatnio trochę mało filmowy jestem :( Przed Ep VII w kinie byłem na Karbali (m.in. z poczucia obowiązku), a wcześniej... Już nawet nie pamiętam :( Ale kto wie, jak sytuacja na gramie pogorszy się jeszcze bardziej, może ucieknę na FW :) @ Kadaj Widziałem dziś ten zestaw. Albo mi się wydaje, albo mocno za jasny im wyszedł. W filmie prom był prawie czarny, a zestaw jest szary (jak Tydirium). Swoją drogą, w sklepach LEGO wybrano prawie do ostatniego zestawu. Zostały badziewia w rodzaju Elves, z GW widziałem dziś właśnie prom Rena i dwa ostatnie pudełka Dartha Vadera za prawie 150 złociszy (w necie w okolicach 100 a nawet mniej kosztuje). Obłęd...
  13. Nie jestem fanem wersji 3D, szczególnie w kinie. Jestem zepsutym snobem i uważam, że filmy zdecydowanie lepiej wyglądają na moim ślicznym, 55 calowym telewizorku UHD (rok temu podarowałem sobie odrobinę luksusu po raz pierwszy od kupna mieszkania 6 lat temu :D ), niż w kinie, więc z wersją 3D wstrzymam się do wyjścia filmu na Blu-Ray. Ale na 2D zdecydowanie jeszcze się przejdę. FilmWeb? Nie. FaceWook? :P