Nalfein

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    1007
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Nalfein

  • Ranga
    Przewodniczący
  1. Pamiętam jak na gram wchodziłem, żeby posłuchać jak Mysza i Lucas przez godzinę gadają o pierdołach przy mleku... Pr0-gramy się skończyły, a zaczeły artykuły polityczne, recenzje filmów, seriali itp... Co to się porobiło z tym serwisem...
  2. Co by nie mówić o sprzęcie to konsola spełnia ważną funkcję na rynku. Otóż jest to idealny sprzęt dla średnio-budżetowych gier, których twórcy nie chcą być zaszufladkowani jako indyki (czyli bieda-gry w opinii sporej części graczy), a nie mają jednocześnie budżetu na milion cutscenek, aktorów, marketing, foto-grafikę itp. Taka Zelda albo Mario jest oceniana wysoko (zgodnie przez graczy i krytyków notabene), przede wszystkim za mechanikę i grywalność, bo filmików jest niewiele, kwestii mówionych jeszcze mniej i na PS4 nikt by ich pewnie nie zauważył nawet. Konkluzja jest taka, że na Switcha gry nie będą rywalizowały ze sobą pod względem technikaliów, ograniczenia sprzętowe wymuszą raczej konkurencję na polu właśnie grywalności. PS. Zauważył ktoś, że NS jest całkiem popularny wśród graczy z PC master race, zwykle anty-konsolowych? Może dlatego, że nie próbuje zdobyć tradycyjnego bastionu PC czyli grafiki...?
  3. Patrząc po screenach to przypomniała mi się Ziemia 2 (też główny lead kobieta, więc to nic nowego). Nie wiem czy serial uderza w podobne klimaty bo jeszcze nie oglądałem, ale miło będzie dla odmiany obejrzeć sf gdzie fucki nie lecą co drugie słowo i ktoś kogoś co chwilę albo chędoży albo morduje.
  4. Jak to zawsze bywa w tego typu tematach za przykłady bierze się tylko zachodnie, czyli amerykańskie kino. Bo na ten przykład japończycy zrobili sporo adaptacji gier do filmów/seriali animowanych z czego część nawet na co najmniej niezłym poziomie (kiepskich też), więc albo to ich gry nadają się na filmowanie albo wiedzą jak to robić.
  5. Ciekawe jak ta teoria ma się w stosunku do gier made in Japan, czy w ogóle azjatyckich. A co do filmów to wszystkie przytoczone "dzieła" to typowe komercyjne popcorny, których wartość kulturalna jest raczej niewielka. Bo nominację do Oscara z filmów o superherosach (i to nie za jakieś efekty specjalne) dostał Logan - film o dwóch starych, białych facetach.  
  6. Jako że dyskusje na "takie" tematy to nie nowość https://scifi.stackexchange.com/questions/54081/how-fast-does-a-phaser-beam-travel wygrzebałem coś takiego https://i.stack.imgur.com/2tfBn.png Biorąc pod uwagę, że i to i to porusza się z prędkością "c"...   Cały problem to to że w książkach jest napisane jedno, a na ekranie widać zupełnie co innego.
  7. Tak gwoli ścisłości to w ST strzelają nie laserami, tylko fazerami, a to nie do końca to samo. To drugie nie 'leci' z prędkością światła i z unikami nie ma problemu. A co do dźwięków to w ST zawsze było głośno w kosmosie...
  8. Jak jakiś amerykański dzieciak zje swojego kolegę w szkole to będzie wiadomo na którą grę zwalić winę.
  9. Heh, czyli jak M. Le Pen miała wygrać ze swoim Frontem Narodowym kilka lat temu to cała lewica z pełnymi gaciam nagle przeszła na prawo? Bo z tego żałosnego wywodu tak można wnioskować. W ogóle ludzie z różnymi fobiami, czy to przed pająkami czy wysokością wychodzi na to, że są zacofanymi nacjonalistami, bo lewak z dumnie wypiętą piersią nie boi się nikogo i niczego. Tyle dowiedziałem się z tego tekstu... Różne już czytałem felietony, na onecie chociażby, ale tak żenująco prostackiego, żeby nie powiedzieć kpiącego z inteligencji czytelnika artykułu nie widziałem już dawno. Serio, argumenty p. Serafina w zasadzie sprowadzają się do "oni som gupi". Rozumiem, że to jest przede wszystkim portal o grach, ale czy wymaganie od testu szumnie nazwanego felietonem jakiejś względnie sensownej analizy, wykraczającej poziomem poza wypracowanie trzecioklasisty to naprawdę za wiele? Był przecież niedawno zamieszczony artykuł o Czechach i historii, gdzie autor przytoczył jakieś sensowne argumenty oparte na faktach historycznych i wysnuł na ich postawie w miarę logiczne wnioski...
  10. Project C, C Project... The Great Cthulhu? Chyba jednak nie.....
  11. No przecież wiadomo co jest winne. Facet chciał być macho, a dzisiaj nie wolno być macho. Potwierdził to ekspert socjologii, psychologii i innejlogii S. Serafin.
  12. "Oczywiście, może być lepiej. Na przykład nie obraziłbym się, gdyby Firaxis udało się jakoś wprowadzić do gry mechanizm migracji i mieszania kultur, żeby pokazać, że to jednak, historycznie rzecz biorąc, i współcześnie też, nie jest jakieś piekło i szatani, jak niektórzy twierdzą." - haha, najlepiej pokazując szczęśliwych Indian, wzbogaconych kulturowo przez migrantów z Europy.
  13. "A dokładniej, leżało. Czasy się zmieniły. Nastąpiła społeczna i kulturowa rewolucja. Normy się przesunęły, tożsamości przekształciły. Samczych samców już zwyczajnie nie potrzeba. Nie sprawdzają się. Kiedyś dominowali, a teraz nie ma już dla nich miejsca we współczesności, nastawionej na współpracę, na równość, na pacyfizm, na współczucie, na wszystko to, co jest… no, niemęskie, według tamtych dawnych standardów." Mówisz o całym świecie? Bo w Azji, Afryce i Ameryce Południowej tak właśnie jest dalej i się to raczej nie zmieni w najbliższym czasie. Kolejna sprawa to jak to zwykle w tego typu tematach dobieranie gier pod zakładaną tezę. Bo oprócz tych wymienionych przykładów z konkretnych gatunków są jeszcze gry sportowe, strategiczne, przygodowe, wyścigi itp. I jak to jest, że np. gry o strzelaniu są oskarżane o to, że przez nie ludzie biorą giwery i wychodzą z domu, a z drugiej strony ludzie siedzą w domu i grają w FIFĘ, a nie wychodzą na zewnątrz i nie kopią piłki? A swoją drogą to powinniśmy zakazać sportów walki,a nawet sportów w ogóle, bo tam to dopiero pokazują "męskich" mężczyzn i do tego prawdziwych, a nie polygonowych.