nagelfar

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    7
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O nagelfar

  • Ranga
    Obywatel
  1. A tak jak było założone wcześniej - liczyliśmy 2000 znaków ze spacjami, a nie bez. Dlatego na przyszłość lepiej nie wykorzystywać limitu do końca i dać te kilka znaków luzu. Głównie po to, aby uniknąć tego typu problemów w przyszłości. [...] I pomyśleć, że zaufałem Wordowi, który tak haniebnie sobie ze mnie zadrwił, podając statystykę tekstu jako (cytuję):  "Znaki (bez spacji)  1712" oraz "Znaki (ze spacjami)  2000". Gdy teraz spojrzę na siebie w lustrze, będę mógł z goryczą powiedzieć: "Tak wygląda człowiek zrobiony w bambuko przez Microsoft". I cóż... Tradycja żąda - żadnej litości dla B.Gates'a! Ma biedak przechlapane, bo sobie nieźle tym Wordem nabruździł! Nie zostaną mu nawet przysłowiowe skarpetki na prezenty od ichniego SentNika, bo i tak nie zasłużył sobie na nie tym podstępnie szatańskim i karygodnie występnym czynem. Szachrajstwo, szalbierstwo i degrengolada. A poza tym, wszystko w normie, w domu wszyscy zdrowi, czego wszystkim serdecznie życzę :^)
  2. Dziękuję za konkurs i nagrody oraz gratuluję zwycięzcom. Jednakże w Waszym poście zaintrygowało mnie jedno zdanie:  "Niestety, ale wiele prac nie spełniało wymagań związanych z liczbą znaków." Według moich obliczeń tylko jeden tekst konkursowy przekroczył (i to znacząco) limit znaków... "Coś tu nie gra" - pomyślałem i zacząłem małe "dochodzenie". Wziąłem mianowicie pod lupę mój własny tekst o "Obductio"n. Pisałem go w Wordzie, pilnie sprawdzając statystykę znaków, żeby zmieścić się w ustalonym w regulaminie limicie. Według metryczki Worda udało mi się utrafić z moją mikołajkową historią w dokładnie 2000 znaków. Dziś, po ogłoszeniu wyników, przeprowadziłem pewne doświadczenie. Skorzystałem z kilku on-line'owych narzędzi (liczników znaków w zadanym tekście) i otrzymałem - tak jak podejrzewałem - rozbieżne wyniki. Czasami mój tekst miał 2000 znaków, a czasami ich liczba rosła do 2014. Hmmm... Jeśli Wy korzystaliście z licznika tego "drugiego" typu ... to nic dziwnego, że wiele tekstów w konkursie zostało zdyskwalifikowanych już na starcie. Czy słusznie? Myślę, że do tej kwestii już sami musicie się odnieść... Jako że tu w komentarzu nie można bezpośrednio wkleić grafiki, oto link do pliku ze zbiorczymi screenshotami - wynikami moich dzisiejszych doświadczeń: https://i.imgur.com/MelxTZo.jpg Cóż, jeśli w przyszłości będziecie organizować konkursy tego typu, to warto jakoś rozważyć ten zapewne lekko kłopotliwy aspekt techniczny, który jednakowoż jest jednym z głównych czynników decydującym o tym, czy praca konkursowa w ogóle zostanie dopuszczona pod rozwagę jury przy wyborze zwycięzców.  A póki co - życzę spokojnych przegotowań do Świąt, a następnie radosnego świętowania i wiele pomyślności w Nowym Roku  :^D
  3. - Ho, ho, ho, nieźle dmucha - powiedział do siebie Mikołaj, gdy po raz kolejny boczna turbulencja szarpnęła wściekle zaprzęgiem reniferów. Niewielki pakunek stoczył się ze sterty prezentów, odbił od krawędzi sań i runął w ciemność wraz z milionem śnieżnych płatków gnanych wichurą ku ziemi... Rupert T. nienawidził zimy. Nie cierpiał futrzanej czapy, odśnieżania ścieżki, mokrej brei lepiącej się do butów. Nie znosił mrugających światełek, pucołowatych bałwanków na wystawach i tłumów ogarniętych przedświąteczną gorączką. Był ponurakiem i samotnikiem, ale był też ekspertem w swym fachu i to mu wystarczało. Teraz chciał jak najszybciej dotrzeć do pracy. W prosektorium zawsze było sterylnie i cicho, a jego pacjenci nigdy nie protestowali, gdy dokonywał zewnętrznej obdukcji i dogłębnej autopsji ich chłodnych ciał.  Nagle poczuł uderzenie w głowę. "Sopel!" - spanikował, lecz ochłonął dostrzegłszy przedmiot, który pacnął w zaspę tuż obok. Zaintrygowany schylił się, podniósł potargany pakunek i otarł z niego topniejące resztki. "OBDUCTION" - przeczytał. "Hmm, może to katalog skalpeli albo samouczek sekcji w 3D?" - pomyślał i włożył pudełko do teczki. Po powrocie do domu przeżył rozczarowanie, gdy uruchomiony program okazał się grą przygodową. "Nie cierpię takich bzdur, to strata czasu" - pomyślał i sięgnął po myszkę, by odinstalować grę. Zawahał się jednak, a następnie powoli, jakby wbrew sobie, przesunął kursor nad przycisk z napisem START. Kliknął… Ranek zastał go na odległej planecie, głowiącego się nad sposobem dotarcia do kryształowego obelisku wśród zwietrzałych ruin nieznanej cywilizacji…   Tego mroźnego, zimowego dnia, po raz pierwszy od 20 lat Rupert T. nie poszedł do pracy… * Rok później Rupert T., znany w sieci jako DJ Rupi, lider kapeli "Kościeje", otwierając kolejny wernisaż swoich obrazów realizmu magicznego, wyznał, iż otrzymał właśnie prestiżową nagrodę literacką za najnowszy tomik sonetów zatytułowany "Życie to gra". Zgromadzone tłumy zgotowały mu owację na stojąco.
  4. Doom w dwóch wymiarach - recenzja Butchera

    A jakby ktoś chciał może trochę mniej dynamicznej, choć równie ciekawej akcji 2D na bazie klasycznego Dooma 1, to polecam przyjemną platformówkę "MiniDoom" dostępną za darmo na stronie calavera.studio/en/games/minidoom. P.S. Autorzy szykują już "MiniDoom 2" z miksem motywów ze wszystkich odsłon serii. Gra ma się ukazać pod koniec listopada 2016 r.
  5. Doom w dwóch wymiarach - recenzja Butchera

    A jakby ktoś chciał może trochę mniej dynamicznej, choć równie ciekawej akcji 2D na bazie klasycznego Dooma 1, to polecam przyjemną platformówkę "MiniDoom" dostępną za darmo na stronie calavera.studio/en/games/minidoom. P.S. Autorzy szykują już "MiniDoom 2" z miksem motywów ze wszystkich odsłon serii. Gra ma się ukazać pod koniec listopada 2016 r.
  6. Jestem wsrod laureatow, super wiadomosc :D Gratulacje rowniez dla wszystkich pozostalych zwyciezcow i oczywiscie WIELKIE dzieki dla organizatorow konkursu i fundatorow tak cennych nagrod. A czy bedziemy gdzies mogli poczytac nagrodzone prace?