pannowacki

Ekipa Gram.pl
  • Zawartość

    222
  • Dołączył

  • Ostatnio

pannowacki ostatnio wygrał w dniu: 21 Styczeń

pannowacki miał najwięcej polubień!

Reputacja

-14 Zła

O pannowacki

  • Ranga
    Przodownik
  1. "medycyna naturalna" i rynek suplementów udających leki to przecież są patologie. To, że podajesz takie przykłady jako pozytywny trend to klasyczne samozaoranie.
  2. Tak, bo gdyby nie regulacje, to mógłbyś w garażu zacząć budować czołg i rzucić wyzwanie Lockheed-Martinowi. A za 10 lat miałbyś tysiąc podwykonawców a każdy z nich własny zakład i oni by składali czołgi za Ciebie, a Ty tylko byś siedział i liczył pieniążki. Tak działa wolny rynek.
  3. Nie, to wcale nie jest proste. Istnieje pojęcie "przymusu ekonomicznego". Pracownik często jest zmuszony podjąć pracę w uwłaczających warunkach, zwyczajnie po to, żeby nie zdechnąć z głodu. I nie, nie każdy ma możliwość doszkolenia się, założenia własnej firmy, i nie każdy powinien to robić, bo nie ma powodu, żeby każdy Polak był mikroprzedsiębiorcą. Deregulacja: sorry, ale nie. Chcesz mi powiedzieć, że jeśli państwo przestałoby regulować takie rzeczy, to nagle większe firmy przestałyby wykupować/wycinać w pień konkurencję? Nie wiem, jaka pokrętna logika mogła spowodować, że doszedłeś do takich wniosków. Jeżeli chodzi o Hitmana, to pisałem o tym w swojej [a href=http://www.gram.pl/artykul/2016/11/07/agent-47-znowu-w-formie-recenzja-gry-hitman.shtml]recenzji[/a].
  4. Wiele bzdur, które przywołujesz w tekście świadczy tylko o tym, że wielu wykładowców ekonomii powinno się wywalić na zbity pysk Przede wszystkim: socjalizm/socjaldemokracja nie są jednoznaczne z gospodarką centralnie sterowaną. Poza tym u Ciebie pojawia się spory błąd poznawczy: to, że krytykuję skrajny wolnorynkowizm, nie znaczy, że jestem za jego zlikwidowaniem. W swoim tekście wprost pisałem, że uważam, że rolą państwa powinno być utemperowanie nieuczciwych praktyk firm. Niektórzy w imię wolnego rynku i "świętego prawa własności" uważają, że legalne powinno być płacenie 3 złotych na godzinę czy ustanawianie 15-godzinnego dnia pracy. Ja się na takie rzeczy zdecydowanie nie zgadzam. Przy okazji: przywoływanie Korei Północnej to jest skrajny chochoł, to państwo nie ma nic wspólnego z socjalizmem/komunizmem. Jest to dziedziczna, autorytarna dyktatura, nie ma tam publicznej własności, wręcz przeciwnie - państwo to prywatny folwark Kimów. Więcej to ma wspólnego ze średniowieczną monarchią. Co do krytykowania przeze mnie rozwiązań cieszących się popularnością: w skrócie mówiąc, to, ze coś jest popularne, nie jest równoznaczne z tym, że jest dobre. Botoks to był bodajże najpopularniejszy w ubiegłym roku film - czy naprawdę uważasz, że jest dobry? Przykłady popularnych szmelców można mnożyć. Poza tym zwróć uwagę, że Dying Light i Hitman to były gry, które chwaliłem - jednak równocześnie pisałem, że gdyby nie pasujące jak pięść do oka games as service, to byłyby one po prostu lepsze. Odnośnie: deregulacji, która "zawsze pomaga mniejszym" - chyba opuściłeś tę lekcję, na której wyjaśniali, jak się tworzą monopole. Poza tym mieszasz deregulacje na poziomie państwowym z wpuszczeniem do przez Steam do swojego sklepu twórców indyków. Jedno z drugim nie ma absolutnie nic wspólnego. Co do negatywnych skutków podatków - zacznij czytać nowsze książki, bo krzywa Laffera to relikt lat 80. Cieszę się, że napisałeś polemikę do mojego tekstu, ale niestety, nie ma ona za wiele sensu
  5. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Olać fakty, uprzedzenia ważniejsze. Nie no, super.
  6. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    1) Uciekanie do rajów podatkowych to kradzież. Nie można robić prawa pod złodziei, jeśli ktoś prowadzi biznes w Polsce, to w Polsce ma płacić podatki, inaczej albo wypad, albo #dowidzeniadowięzienia.  2) Socjal nie powoduje, że ludzie gnuśnieją. Wręcz przeciwnie. Obecnie w kilku państwach na świecie są prowadzone badania nad bezwarunkowym dochodem podstawowym. Jakie są efekty? Ludzie stają się BARDZIEJ przedsiębiorczy. Bo nie boją się, że jeśli coś nie wyjdzie, to zostaną z pustym garnkiem, bo rodzice mają możliwość skupić się na szukaniu pracy, jeśli mają możliwość wynajęcia opiekunki do dziecka na czas rozmowy kwalifikacyjnej, etc. To bardzo kusząca hipoteza, że ludzie się rozleniwiają, jeśli dostają coś za darmo, ale nie ma ona poparcia w faktach. A plotki o "welfare kings" nie są niczym więcej niż plotkami. To tanie kaczki dziennikarskie, bo napuszczanie na "tych gorszych" dobrze się sprzedaje, tyle.
  7. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Zwiększenie przychodów do budżetu w ten sposób może wyrwać wiele osób z biedy. Nie mówię nawet o takich rzeczach, jak transfery socjalne, bo to bardzo drażliwy temat i nie chciałbym tu zaczynać dyskusji o zasadności 500+, bo nie czas i nie miejsce. Mówię o zarobkach w budżetówce. Dla mnie zarobki na przykład pielęgniarek to jest skandal, i to jest przykre, że ja pracuję dużo mniej niż pracownicy służby zdrowia, mam dużo mniejszą odpowiedzialność, stres, itd., a zarabiam od nich więcej. A prawda jest też taka, że zwiększone zarobki przeciętnych Kowalskich w większym stopniu napędzają gospodarkę, bo są konsumowane na bieżąco, a nie wyprowadzane za granicę i zamykane na kontach bankowych czy też używane do spekulacji giełdowych. @Soporowski: nie, nie przyszła bieda razem z XIX wiekiem, ale prawda jest też taka, że trochę się zmieniło od tamtych czasów. Pokazywanie ich jako złotego okresu w historii ludzkości to pomyłka, i to z wielu powodów. A z gier mam wciąż dużo radości. Tylko, że jeśli coś mi się nie podoba, to wolę powiedzieć coś konstruktywnego, a nie mówić "nie podoba ci się to nie graj". I nie, tak jak pisałem wyżej, nie zazdroszczę zarobków prezesom korporacji. Mi pieniędzy starcza na moje potrzeby, ale patrzę trochę szerzej niż na własny portfel.
  8. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    @olo89: XIX wiek to okres bardzo szybkiego rozwoju, ale też gigantycznej biedy. Myślę, że nic lepiej nie oddaje tego, jak wówczas pomiatano człowiekiem, niż zdjęcia z kosztującej 2 pensy za noc "sypialni": .
  9. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Coś Ci nie wyszła matematyka. Trzymając się przykładu z mojej firmy: jeśli prezes zarabiałby 40-krotność minimalnej pensji (wzorem przykładu z Izraela), to wciąż wyciągałby jakieś 80 tysięcy miesięcznie, więc nie przymierałby głodem. A z kolei jeżeli powstałą w ten sposób nadwyżkę (czyli te jakieś 3 bańki rocznie) wystarczyłyby na danie każdemu podwyżki albo zatrudnienie szeregu nowych pracowników. A to tylko jeden z całego sztabu prezesów! Nikt by nie musiał być zwalniani, wszyscy by zyskiwali - no, za wyjątkiem panów prezesów, których już nie byłoby stać na wielki jacht, musieliby zadowolić się małym jachcikiem. @naczelnyk: zwróć uwagę na zalinkowaną w tekście recenzję Battlefronta 2 mojego autorstwa. Zatytułowałem ją "EA, ty bando chciwych nerfopasów". Serio wierzysz, że jesteśmy na ich garnuszku? @olo89: no chyba nie zamierzasz tutaj lecieć full Korwinem, że XIX wiek był najlepszym okresem wspaniałego kapitalizmu, kiedy wszystkim się żyło lepiej, a nie tak jak teraz, w eurosocjalizmie? Bo obawiam się, że do tego zmierzasz.
  10. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Podam Ci przykład z call centre, w którym pracowałem. Chociaż byliśmy bezpośrednio podlegli pod dostawcę usług telewizyjnych, którego nazwy tutaj nie podam, to nie byliśmy zatrudnieni przez niego, tylko przez firmę-krzak, której siedziba znajdowała się na Cyprze - więc podatków tutaj nie płacili. Nie ponosili również kosztów składek, ubezpieczeń, itd - wszyscy zatrudnieni byli na umowy-zlecenie bądź musieli zakładać własną działalność gospodarczą. Nie rekompensowały tego nasze zarobki - stawki były podłe, by dostać jakieś ludzkie pieniądze, trzeba było robić powyżej 200 h w miesiącu. A prezes przy tym wszystkim wyciągał rocznie jakieś 4-5 baniek, dane o jego zarobkach są ogólnodostępne. Niskie opodatkowanie nie sprawia, że pracownicy zarabiają więcej, sprawia tylko, że u góry zostaje więcej pieniędzy. Rozwiązaniem problemów nie jest dalsze obniżanie podatków. Podstawowym krokiem musi być uszczelnienie systemu, aby nie uciekano z podatkami z granice. Według mnie ustalenie zależności między minimalną i maksymalną pensją w firmie również jest dobrym rozwiązaniem, dzięki temu menadżerowie byliby motywowani, by podnosić pensje wszystkim, a nie tylko sobie.   @olo89: korporacje i monopole są naturalną konsekwencją wolnego, nieregulowanego rynku. Wolny rynek bez nich może istnieć tylko w modelach teoretycznych.  
  11. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Nope, to tak niestety nie działa. Dajmy przykład Apple: https://www.cnbc.com/2017/05/02/apples-cash-hoard-swells-to-record-256-8-billion.html . Pieniędzy nie inwestują, tylko wyprowadzają za granicę, aby uniknąć podatków. A przed podatkami uciekają w sposób wzorowy. Istnieje przekręt, który nazywa się "double Irish". W skrócie: firma posiada dwie siedziby, jedną w Irlandii, drugą w USA. W USA nie płacą podatków, bo "przecież jesteśmy zarejestrowani w Irlandii", w Irlandii też nie płacą, bo przecież są zarejestrowani w USA. Nie są w tym bynajmniej wyjątkowi, bo z podobnego myku korzysta m.in. Microsoft. Jeżeli dobrze pamiętam (nie chce mi się teraz szukać), realna stawka, którą płacą takie firmy oscyluje w okolicach 3%. Co do Nestle: cóż, to jest dowód na to, że konsumenci nie są tak racjonalni, jak wolnorynkowe teorie każą wierzyć. Podobne przykłady można mnożyć, Nestle jest chyba najbardziej jaskrawe.
  12. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Czyli w sumie się zgadzasz z grubsza z tym, co napisałem Bo jednak zgodnie z neoliberalnymi dogmatami właśnie wolny rynek powinien rozwiązywać problemy, o których wspominałem w tekście, ale tak się nie dzieje. Co do oceny Battlefronta 2, to starałem się znaleźć znaleźć kompromis. Bo mimo wszystko cyferka pod oceną ma jakoś opisywać całość produkcji, a nie tylko model biznesowy, etc. Przy tej grze mimo wszystko bawiłem się całkiem nieźle, spędziłem przy niej kilkanaście godzin i nie było to przykre doświadczenie, więc niższa ocena byłaby moim zdaniem nieuczciwa, swój tok myślenia starałem się oddać w tekście. Tak czy owak, trudno nam zarzucić zawyżanie ocen, Łukasz Berliński oceniając dodatek do Destiny 2 bez wahania dał 4.0, wysokobudżetowe gry bynajmniej nie mają u nas taryfy ulgowej. @Frostling Co do bojkotów konsumenckich. Spójrzmy na przykład Nestle, który podałem w tekście. O ich nieuczciwych praktykach głośno jest od czterdziestu lat. I co? I nico. Dalej się dopuszczają nieetycznych posunięć, a są obecnie największą firmą w sektorze spożywczym na świecie. Więcej można poczytać tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Nestlé_boycott .
  13. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    Podaj mi jeden przykład bojkotu konsumenckiego, który zadziałał.
  14. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    1) nikt nie mówimy o całkowitym zrównaniu dochodów. 2) kapitalizm nie daje równych szans rozwoju. głównym źródłem kapitału jest dziedziczenie, bieda też jest dziedziczona. 3) w tekście już wskazałem, że między zarobkami menadżerów nie ma bezpośredniej korelacji. CEO wielkich firm dostają tak wielkie pieniądze nie dlatego, że są tacy świetni, tylko dlatego, że sami sobie ustalają zarobki, a dzięki lobbingowi wyeliminowali mechanizmy hamujące irracjonalny rozrost płac.
  15. Jak kapitalizm niszczy branżę gier

    1) Nie jestem absolutnie za gospodarką centralnie planowaną, nie wiem, w jaki sposób wywnioskowałeś to z tekstu. To, że wyłuszczyłem w tekście kilka wad totalnie nieregulowanego kapitalizmu nie znaczy, że rozwiązaniem ma być zlikwidowanie wolnego rynku. Mówiłem jedynie o tym, że 1) prawo powinno zakazywać nieuczciwych praktyk; 2) należy wrócić do progresji podatkowej. To nie jest komunizm, niezależnie od tego, jaką definicją się posługujesz. 2) Ja nie wystawiam zawyżonych ocen. Dla przykładu, BF2 został mocno przeze mnie zjechany, dostał 5/10. Wspomniany przeze mnie Dying Light: The Following też w tekście krytykowałem za "grę jako usługę" i też miało to wpływ na ocenę. Ja z grami się nie cackam w recenzjach. 3) czy myślę, że jestem nieomylny? Nie. Jeszcze kilka lat temu wierzylem w moc Niewidzialnej Ręki Rynku, ale doświadczenia pokazały, że sie mylę i zweryfikowałem swoje poglądy, co staram się robić nieustannie.