Oxygar

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    1108
  • Dołączył

  • Ostatnio

Oxygar ostatnio wygrał w dniu: 3 Marzec

Oxygar miał najwięcej polubień!

Reputacja

5 Neutralna

O Oxygar

  • Ranga
    Delegat
  1. Jednak gdyby nie gry to moje wspomnienia z Wiedźmińską sagą były by przykrymi. Mam tu na myśli książkowe zakończenie.
  2. Właśnie. Nie wiem nawet o jakiej immersji mowa, ja w skyrima wczuć się nie potrafiłem. Po pierwsze z braku nóg. Po drugie jak Bambusek mówisz, bezosobowość naszej postaci. Jedne i te same formułki klepane pod adresem naszej postaci przez npc niezależnie od tego co byśmy zrobili. Niewiarygodny świat i otoczenie. Jak sobie tak czasem pochodziłem po chatce Towarzyszy to byłem zadziwiony jak zmarnowano taki budynek i tyle postaci. Nie czuć jakiejś interakcji npców między sobą. Jestem zdania, że to nie statystyki i cyferki definiują rpg, ale mnogość wyborów i sposoby, na jakie możemy kreować naszą postać. Jeśli system rozwoju postaci jest ubogi w umiejętności i statystyki to prosże nam to wynagrodzić bardzo rozbudowanym systemem wpływania na świat. Przyczyna - skutek. Więcej opcji wchodzenia w interakcję z otoczeniem. Siadanie na ławce, granie na instrumencie, rozpalanie ogniska... Rozkładanie sprzętu(tego brakowało w Wiedźminie. Żeby siadał, rozkładał swój przybornik i warzył sobie miksturki, a nie menu, klik klik i jest +50% do zadawanych obrażeń). Opcja wspinaczki. W takim skyrimie można na różne wzniesienia wejść/wskoczyć w nienaturalny sposób. Równie dobrze można by dać dragonbornowi czekany i zrealizować to lepiej. Dlaczego nie ma śnieżyc, w których bohater zakrywał by ręką twarz? albo czymkolwiek innym? Czy poczucie immersji ma nam dawać idiotyczny limit rzeczy, które możemy udźwignąć? Jeśli chodzi o izometryczne rpgi, tutaj gra najcześciej bazuje właśnie na statystykach i dialogach. Ale to klasyka. Tutaj wczuwamy się w postać też zazwyczaj tylko przy decyzjach, podczas rozwoju relacji z postaciami. Nawet jeśli są nieme. 
  3. Nie wiem co o tym myśleć. Czy tylko mi rzuciło się w oczy, że Geralt, w książkach, przygotował sobie eliksiry tylko.. jakieś może dwa razy? Taka ciekawostka, bo dla wiedźmina alchemia to niby ważna rzecz, a została w literaturze olana.
  4. FC 5 jeszcze nie grałem, ale artykuł mi się podoba. takiego Vaasa to niby lubię, ale w filmach i grach właśnie mnie wkurza gdy jakiś złoczyńca tak z du*y zabija bylekogo, nawet swoich ludzi, tylko po to by wyjść na szaleńca? Tak bez mrugnięcia okiem właśnie. FC 6 przyniesie pewnie innego "szaleńca". Ja preferuję innych przeciwników. Takich, którzy rzeczywiście mają jakiś jasno określony motyw i są zdrowi na umyśle.  
  5. Nawet mnie nie znasz. Daruj sobie i nie próbuj zgadywać co ja będę robił. Naucz się merytorycznej dyskusji. 
  6. Moje stwierdzenie dotyczące naszego starego gumowego smoka było sarkastyczne. Wątpię by serial miał rozpowszechnić Wiedźmina bardziej niż najnowsze dzieło Redów. A wybitne dzieło w książce i grze nie oznacza wybitnego w filmie. To się dopiero okaże. I ja nadal pesymistycznie do tego będę podchodził. To, że coś jest dobrze napisane może zostać popsute przez szczegóły. To samo z grą aktorską. Już tyle razy mówiłem o co mi chodzi. Wyrażałem swoją opinię i czy moje obawy są słuszne czy nie to się zobaczy gdy obejrzę pierwszy odcinek.  Czy tak trudno zrozumieć, że niektórym może się ekranizacja(lub sam jej pomysł), jeszcze przed jej zrealizowaniem nawet nie podobać? Takie samo mam podejście do pomysłu przenoszenia na ekran Archiwum Burzowego Światła. Cieszę się, że gra CDPR jest tak bliska tego co sobie wyobrażam czytając sagę o Geralcie i mam prawo bać się tego, co do marki wniesie serial. I żadne takie czarowanie budżetem na mnie wrażenia nie robi. Perspektywa promowania Polski również. Starania tej kobiety mogę doceniać, ale to nie zmienia faktu, że produkcja może u części koneserów sagi o Wiedźminie wywołać negatywne odczucia. I w pewien sposób przyczynić się do gorszego postrzegania tego świata. Zaburzyć nawet to co sobie potrafi czytelnik wyobrazić czytając książki.
  7. Tak, ale ja patrzę na to bardziej egoistycznie. Uważam, że niektóre marki nie powinny wychodzić poza pewne ramy. Czyli z kartek na ekran. Gra na szczęście jest wybitna, ale tutaj podkłada się głosy i modeluje postacie, a nie charakteryzuje gotowych aktorów(są wyjątki). Serial Vikings nie jest ekranizacją żadnej sagi literackiej. Nie jestem też nordem więc trudno mi się czepiać języka. A jeśli chodzi o wiedźmina to jestem nauczony do Geralta, który mówi po Polsku, charakterystycznym dla naszej lokalizacji głosem. Podobna sytuacja jest przy kilku innych postaciach. Jest też kwestia tego czy aktorzy potrafią zachować klimat charakterystyczny dla dzieła. Nie bagatelizuj języka. Nasz jest bardzo specyficzny i moim zdaniem odgrywa istotną rolę. W Wikingach można często usłyszeć chociażby skandynawski akcent. Chciałbym żeby produkcja zachowała nasz klimat, ale jak narazie trudno mi to sobie wyobrazić. 
  8. Albo twój. Co jest idiotycznego w tym, że boję się zepsucia słowiańskiego klimatu? Może dla Ciebie to nie ma znaczenia, może łykasz wszystko co jest widowiskowe i gdzie będzie golizna. Ale jak postacie będą gadać po angielsku to sobie nie wyobrażam by ta swojskość została zachowana. No cóż, niestety jest coraz mniej wymagających odbiorców...
  9. Przepraszam, czy obsada ma składać się z Polskich aktorów? Jeśli tak to jakich? No właśnie. Jeśli nie, bo przecież to ma być serial skierowany do masowego odbiorcy i zapewne wszystkie kwestie po angielsku. To ja już wolę nasz stary serial z gumowym smokiem. Dzięki za niszczenie marki tylko po to by się nahapać i udawać, że będzie serialowa konkurencja dla Gry o Tron.
  10. Ja, przede wszystkim nie lubię gdy jakiś aktor ma grać w filmie postać, którą sobie w książce inaczej wyobrażałem, a w grze powiedzmy grałem tą postacią (biedny Geralt, zachód go zniszczy). Niech kinematografia odchrzani się od moich ulubionych gier i moich ulubionych książek. Więcej kreatywności reżyserzy i scenarzyści. 
  11. I po co dodawać taki tryb tylko czasowo? Nie rozumiem. Dla mnie to głupota. Jeśli to będzie fajne to czemu nie zostawić.
  12. Akurat ten pociotek jak go nazywasz ma koncepcję, którą dało się poznać przed tą całą aferą. I to on wydaje się najbardziej kompetentny z całej starej ekipy. Przekonało mnie choćby jego podejście do lore Gothica i przywiązanie do szczegółów. Już pomijając, że mod bez dubbingu nie będzie niczym wyjątkowym i nie przyciągnie tak wielu zainteresowanych. O grupie Soulfire usłyszałem pierwszy raz gdy natknąłem się na info o DK.  Tak czy siak mój entuzjazm już wygasł. Mod wyjdzie to zagram.   
  13. Dokładnie jest tak jak mówisz. Ja też się dziwię oglądając ten film.
  14. Przyczyniłem się do tego wyniku chociaż GTA V uważam za nuuuudę. Przeszedłem raz i tyle. Współczesność, nowe samochody więc i inny klimat. 
  15. Brandon Sanderson tutaj :O <3 Dobra robota! Dziękuję