Oxygar

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    1108
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Oxygar

  1. Jednak gdyby nie gry to moje wspomnienia z Wiedźmińską sagą były by przykrymi. Mam tu na myśli książkowe zakończenie.
  2. Właśnie. Nie wiem nawet o jakiej immersji mowa, ja w skyrima wczuć się nie potrafiłem. Po pierwsze z braku nóg. Po drugie jak Bambusek mówisz, bezosobowość naszej postaci. Jedne i te same formułki klepane pod adresem naszej postaci przez npc niezależnie od tego co byśmy zrobili. Niewiarygodny świat i otoczenie. Jak sobie tak czasem pochodziłem po chatce Towarzyszy to byłem zadziwiony jak zmarnowano taki budynek i tyle postaci. Nie czuć jakiejś interakcji npców między sobą. Jestem zdania, że to nie statystyki i cyferki definiują rpg, ale mnogość wyborów i sposoby, na jakie możemy kreować naszą postać. Jeśli system rozwoju postaci jest ubogi w umiejętności i statystyki to prosże nam to wynagrodzić bardzo rozbudowanym systemem wpływania na świat. Przyczyna - skutek. Więcej opcji wchodzenia w interakcję z otoczeniem. Siadanie na ławce, granie na instrumencie, rozpalanie ogniska... Rozkładanie sprzętu(tego brakowało w Wiedźminie. Żeby siadał, rozkładał swój przybornik i warzył sobie miksturki, a nie menu, klik klik i jest +50% do zadawanych obrażeń). Opcja wspinaczki. W takim skyrimie można na różne wzniesienia wejść/wskoczyć w nienaturalny sposób. Równie dobrze można by dać dragonbornowi czekany i zrealizować to lepiej. Dlaczego nie ma śnieżyc, w których bohater zakrywał by ręką twarz? albo czymkolwiek innym? Czy poczucie immersji ma nam dawać idiotyczny limit rzeczy, które możemy udźwignąć? Jeśli chodzi o izometryczne rpgi, tutaj gra najcześciej bazuje właśnie na statystykach i dialogach. Ale to klasyka. Tutaj wczuwamy się w postać też zazwyczaj tylko przy decyzjach, podczas rozwoju relacji z postaciami. Nawet jeśli są nieme. 
  3. Nie wiem co o tym myśleć. Czy tylko mi rzuciło się w oczy, że Geralt, w książkach, przygotował sobie eliksiry tylko.. jakieś może dwa razy? Taka ciekawostka, bo dla wiedźmina alchemia to niby ważna rzecz, a została w literaturze olana.
  4. FC 5 jeszcze nie grałem, ale artykuł mi się podoba. takiego Vaasa to niby lubię, ale w filmach i grach właśnie mnie wkurza gdy jakiś złoczyńca tak z du*y zabija bylekogo, nawet swoich ludzi, tylko po to by wyjść na szaleńca? Tak bez mrugnięcia okiem właśnie. FC 6 przyniesie pewnie innego "szaleńca". Ja preferuję innych przeciwników. Takich, którzy rzeczywiście mają jakiś jasno określony motyw i są zdrowi na umyśle.  
  5. Nawet mnie nie znasz. Daruj sobie i nie próbuj zgadywać co ja będę robił. Naucz się merytorycznej dyskusji. 
  6. Moje stwierdzenie dotyczące naszego starego gumowego smoka było sarkastyczne. Wątpię by serial miał rozpowszechnić Wiedźmina bardziej niż najnowsze dzieło Redów. A wybitne dzieło w książce i grze nie oznacza wybitnego w filmie. To się dopiero okaże. I ja nadal pesymistycznie do tego będę podchodził. To, że coś jest dobrze napisane może zostać popsute przez szczegóły. To samo z grą aktorską. Już tyle razy mówiłem o co mi chodzi. Wyrażałem swoją opinię i czy moje obawy są słuszne czy nie to się zobaczy gdy obejrzę pierwszy odcinek.  Czy tak trudno zrozumieć, że niektórym może się ekranizacja(lub sam jej pomysł), jeszcze przed jej zrealizowaniem nawet nie podobać? Takie samo mam podejście do pomysłu przenoszenia na ekran Archiwum Burzowego Światła. Cieszę się, że gra CDPR jest tak bliska tego co sobie wyobrażam czytając sagę o Geralcie i mam prawo bać się tego, co do marki wniesie serial. I żadne takie czarowanie budżetem na mnie wrażenia nie robi. Perspektywa promowania Polski również. Starania tej kobiety mogę doceniać, ale to nie zmienia faktu, że produkcja może u części koneserów sagi o Wiedźminie wywołać negatywne odczucia. I w pewien sposób przyczynić się do gorszego postrzegania tego świata. Zaburzyć nawet to co sobie potrafi czytelnik wyobrazić czytając książki.
  7. Tak, ale ja patrzę na to bardziej egoistycznie. Uważam, że niektóre marki nie powinny wychodzić poza pewne ramy. Czyli z kartek na ekran. Gra na szczęście jest wybitna, ale tutaj podkłada się głosy i modeluje postacie, a nie charakteryzuje gotowych aktorów(są wyjątki). Serial Vikings nie jest ekranizacją żadnej sagi literackiej. Nie jestem też nordem więc trudno mi się czepiać języka. A jeśli chodzi o wiedźmina to jestem nauczony do Geralta, który mówi po Polsku, charakterystycznym dla naszej lokalizacji głosem. Podobna sytuacja jest przy kilku innych postaciach. Jest też kwestia tego czy aktorzy potrafią zachować klimat charakterystyczny dla dzieła. Nie bagatelizuj języka. Nasz jest bardzo specyficzny i moim zdaniem odgrywa istotną rolę. W Wikingach można często usłyszeć chociażby skandynawski akcent. Chciałbym żeby produkcja zachowała nasz klimat, ale jak narazie trudno mi to sobie wyobrazić. 
  8. Albo twój. Co jest idiotycznego w tym, że boję się zepsucia słowiańskiego klimatu? Może dla Ciebie to nie ma znaczenia, może łykasz wszystko co jest widowiskowe i gdzie będzie golizna. Ale jak postacie będą gadać po angielsku to sobie nie wyobrażam by ta swojskość została zachowana. No cóż, niestety jest coraz mniej wymagających odbiorców...
  9. Przepraszam, czy obsada ma składać się z Polskich aktorów? Jeśli tak to jakich? No właśnie. Jeśli nie, bo przecież to ma być serial skierowany do masowego odbiorcy i zapewne wszystkie kwestie po angielsku. To ja już wolę nasz stary serial z gumowym smokiem. Dzięki za niszczenie marki tylko po to by się nahapać i udawać, że będzie serialowa konkurencja dla Gry o Tron.
  10. Ja, przede wszystkim nie lubię gdy jakiś aktor ma grać w filmie postać, którą sobie w książce inaczej wyobrażałem, a w grze powiedzmy grałem tą postacią (biedny Geralt, zachód go zniszczy). Niech kinematografia odchrzani się od moich ulubionych gier i moich ulubionych książek. Więcej kreatywności reżyserzy i scenarzyści. 
  11. I po co dodawać taki tryb tylko czasowo? Nie rozumiem. Dla mnie to głupota. Jeśli to będzie fajne to czemu nie zostawić.
  12. Akurat ten pociotek jak go nazywasz ma koncepcję, którą dało się poznać przed tą całą aferą. I to on wydaje się najbardziej kompetentny z całej starej ekipy. Przekonało mnie choćby jego podejście do lore Gothica i przywiązanie do szczegółów. Już pomijając, że mod bez dubbingu nie będzie niczym wyjątkowym i nie przyciągnie tak wielu zainteresowanych. O grupie Soulfire usłyszałem pierwszy raz gdy natknąłem się na info o DK.  Tak czy siak mój entuzjazm już wygasł. Mod wyjdzie to zagram.   
  13. Dokładnie jest tak jak mówisz. Ja też się dziwię oglądając ten film.
  14. Przyczyniłem się do tego wyniku chociaż GTA V uważam za nuuuudę. Przeszedłem raz i tyle. Współczesność, nowe samochody więc i inny klimat. 
  15. Brandon Sanderson tutaj :O <3 Dobra robota! Dziękuję
  16. Tak, z tym, że nie miałem na myśli ani garnituru ani tego obcego organizmu, przez który spiderman tak na obrazku wywija 😂 
  17. Chciałbym czarny strój Spider Mana. Lub granatowy, no coś takie cuś.
  18. Aaaaa, to mnie cieszy bardziej niż Crash!
  19. Czyli aż takie potrzebne to ps4pro nie było. Bez żartów... Powinno być "z pewnością" , a nie "być może".
  20. To może śmieszne, ale na żadną grę w tej chwili nie czekam tak jak na tą aktualizację. Dobra, Cyberpunk, ale poza tym nic.  Widząc jak No Mans Sky został dopieszczony w poprzednich uaktualnieniach, a to ma być jeszcze większe, jestem pełen nadziei, że to będzie coś naprawdę dużego. Najbardziej mi zależy na ulepszeniu planet, okrętów, walki... Oh, a jak fajnie byłoby móc rekrutować załogę.. Gdyby npc oczywiście potrafili sie poruszać. I multiplayer. No, zobaczymy.
  21. Gra będzie encyklopedią pojazdów kosmicznych, którymi można polatać i pooglądać z góry puste planety.  Jakie tam są możliwości interakcji? Załadunek i rozładunek statków? Dokowanie? miasta, po których można się poruszać, przemioty i ekwipunek dla postaci? Są te rzeczy? Czy to tylko parada statków kosmicznych za tak duże pieniądze? Jakiś cel oprócz samego latania?
  22. Chodziło mniej więcej o to, że osoby, które dołączyły do zespołu miały nieco odmienną wizję i chciały być bardziej decyzyjne niż pomysłodawca. No. Tyle można wywnioskować z wszelkich wypowiedzi. Ja tam się cieszę, że autor projektu nie odpuścił. Bez dubbingu mało kogo modyfikacja by zainteresowała. 
  23. Gry przyszłości!

    Kolega widzę poruszył bardziej ekonomiczny aspekt gier. Ja natomiast, patrząc w przyszłość mam obawy, ale leżące gdzie indziej. Jeśli o kupno gier chodzi, boję się, że właśnie wzrost cen i kosztów produkcji(chociaż nie wiem co na nie wpływa, tylko lepsza grafika, naprawdę?) doprowadzi do tego, że zwykli śmiertelnicy, aby móc pozostać graczami, będziemy zmuszeni do grania dzięki abonamentom, typu Xbox... Pass? Jak to tam szło. Mam na myśli, abonament, w ramach którego uzyskamy dostęp do gier. Boję się dlatego, że jestem zwolennikiem pudełka i zaciągania się zapaszkiem poradniczków, dzisiaj już niestety coraz częściej tylko bidną kartką z kodem na dlc... No, ale dobrze. Zostawiając to... Jak nietrudno zauważyć, chyba każdy to widzi, prawda? W większości gier, jeśli chodzi o stronę techniczną to mówi się tylko o grafice! 4K! Teraz jakiś rey tracing.. i inne wodotryski A przez to, pomija się fizykę i sztuczną inteligencję, na udźwiękowienie nie narzekam bo gram na tanich słuchawkach, ale i tak przykładam do tego wagę. Jednak na razie jestem zadowolony. No też nie bez powodu to wszystko, bo gier z singlem, w których liczy się zachowanie npca jest coraz mniej. Dobra, ale właściwie to jednak nie jest powód. Bo aktualne multi w grach AAA również, sprowadza się przede wszystkim do grindowania. Do tego stopnia, że ostatnio zacząłem się zastanawiać - dlaczego przy danej grze trzyma mnie perspektywa kupna danej postaci, odblokowania pojazdu? Zabawa schodzi na drugi plan. Kiedyś, za czasów Battlefielda 1942, 2, 2142, gdy zawartości do odblokowania było tyle co nic, zagrywałem się ile wlezie, czerpałem z tego ogromne pokłady radości i nie myślałem o żadnych perkach, nowszej broni czy czymś takim. I wiem gdzie leży problem, przynajmniej dotyczący mnie. Dzisiaj doświadczam syndromu "bo niedługo odblokuję ten czołg!/ ten karabin!/ będzie mnie stać na nową postać!" chociaż wiem, że gdy to zrobię, znów znajdę sobie inny cel do odblokowania. Dlatego w War Thunder przestałem grać bo utknąłem w pewnym punkcie, gdzie gra sama w sobie nie sprawia mi przyjemności, a grind jest odpychający. A tak, kilkanaście lat temu, w Panzer Front na psx miałem wszystkie czołgi, choć grałem tylko z AI to nie widziałem nigdzie żadnych statystych, okienek ile co ma pancerza, hp. Mogłem natomiast wybierać z puli mnóstwa czołgów, mogłem również ustawiać, którymi drogami ma poruszać się sojusznik, którymi przeciwnik. W którym miejscu ma na mapę wjechać jaki czołg. Nie było żadnych znaczników. Były ogromne odległości, wraki, które nie znikały z pola bitwy, piechota, choć papierowa to przenikała między lasami, pojazdami, strzelała, a pełniła tylko funkcję wizualną. Battlefieldy i tym podobne denerwują mnie z kolei swoim zmarnowanym potencjałem, który możnaby z gry wydobyć tylko dzięki kilku nowym modelom pojazdów, konstrukcji mapy, nowym frakcjom. Ubolewam nad niewiarygodnymi światami w rpgach. Tak, Skyrimie! Chociaż żem Cię przez ponad 200 godzin eksplorował to twój świat był drętwy i nijaki. Więc dostajemy dzisiaj gry droższe, coraz mniej wymagające od graczy, za to TYLKO - coraz ładniej wyglądające. Za kilka lat na rynek wejdą nowe konsole, na których wszystko będzie się zapewne obracać wokół 4k. To smutne.
  24. Noo, tyłka nie urywa. Ale to pewnie przez otwartą konstrukcję świata. W każdym bądź razie dla mnie to więcej niż wystarczająco bym się wczuł więc jestem zadowolony. 
  25. Ale niby jak oni chcą zwalczać takie zachowanie. Będą sprawdzać historię czatu zgłoszonego gracza? Ilość wulgaryzmów? Czy po prostu wychodzić z różnymi inicjatywami i prowadzić dialog? Mogliby nagradzać wirtualną walutą tych, którzy nie używają w grach @!(*$(#*$ i tego typu sformułowań ^^ Bo za kilka dni w Hotsie ląduje fenix i bym sobie kupił go za nie przeklinanie.