Zaloguj się, aby obserwować  
benq20

Gry przyszłości!

2 posty w tym temacie

Ten temat postanowiłem utworzyć że względu na dynamicznie rozwijający się rynek gier i na wyzwania jakie czekają developerów w niedalekiej i dalszej przyszłości ale również by snuć wizję jak to będzie wyglądać za "parę" lat. Tak więc ja uważam osobiście, że jest pewien poważny problem, który większość twórców gier lekceważy jaki? Z każdym rokiem w raz z postępem technologii rośnie poziom skomplikowania gier komputerowych. Niestety producenci gier typu AAA czyli tych najlepszych zdają się to ignorować efekt? Kiedyś za gry płaciło się jakieś 100 Maks 150 zł a dzisiaj można w sklepie znaleźć produkcje nawet za 300 zł! Jak się to tłumaczy? Otóż wymaga to coraz więcej pracy czasu większe zespoły trudniejsze wyzwania i wyższe koszty produkcji. No właśnie czy w końcu któryś z developerów się opamięta i pomyśli nad rozwiązaniem tego problemu czy za dziesięć lat produkcja będzie trwała dekadę a gry kosztowały ja nie wiem z 1000 zł plus mikroplatnosci? Problem można rozwiązać ale wymaga to pomyslunku. Moja propozycja osobista to sztuczna inteligencja w sensie algorytmów mających sie uczyć a potem generować jakiś element wokteslony sposób lub na podstawie określonych bądź losowych parametrów a programiści i graficy zajmowali by się rzeczami bardziej skomplikowanym i wymagającymi większej inteligencji i kreatywności. Równiez miałem pomysł z fraktalami słyszałem, że naukowcy za pomocą zaawansowanej matematyki i wzorów fraktalnych są w stanie wygenerować nieprawdziwe ale foto realistyczne obrazy rzeczywistości umieją nawet wygenerować drzewo które rośnie na podstawie warunków pogodowych i terenowych takich algorytmów się używa do przewidywania jak w przyszłości urośna rośliny czy drzewa. A wy jakie macie pomysły podzielcie się spostrzeżeniami na ten temat. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolega widzę poruszył bardziej ekonomiczny aspekt gier. Ja natomiast, patrząc w przyszłość mam obawy, ale leżące gdzie indziej. Jeśli o kupno gier chodzi, boję się, że właśnie wzrost cen i kosztów produkcji(chociaż nie wiem co na nie wpływa, tylko lepsza grafika, naprawdę?) doprowadzi do tego, że zwykli śmiertelnicy, aby móc pozostać graczami, będziemy zmuszeni do grania dzięki abonamentom, typu Xbox... Pass? Jak to tam szło. Mam na myśli, abonament, w ramach którego uzyskamy dostęp do gier. Boję się dlatego, że jestem zwolennikiem pudełka i zaciągania się zapaszkiem poradniczków, dzisiaj już niestety coraz częściej tylko bidną kartką z kodem na dlc... No, ale dobrze. Zostawiając to...

Jak nietrudno zauważyć, chyba każdy to widzi, prawda? W większości gier, jeśli chodzi o stronę techniczną to mówi się tylko o grafice! 4K! Teraz jakiś rey tracing.. i inne wodotryski A przez to, pomija się fizykę i sztuczną inteligencję, na udźwiękowienie nie narzekam bo gram na tanich słuchawkach, ale i tak przykładam do tego wagę. Jednak na razie jestem zadowolony. No też nie bez powodu to wszystko, bo gier z singlem, w których liczy się zachowanie npca jest coraz mniej. Dobra, ale właściwie to jednak nie jest powód. Bo aktualne multi w grach AAA również, sprowadza się przede wszystkim do grindowania. Do tego stopnia, że ostatnio zacząłem się zastanawiać - dlaczego przy danej grze trzyma mnie perspektywa kupna danej postaci, odblokowania pojazdu? Zabawa schodzi na drugi plan. Kiedyś, za czasów Battlefielda 1942, 2, 2142, gdy zawartości do odblokowania było tyle co nic, zagrywałem się ile wlezie, czerpałem z tego ogromne pokłady radości i nie myślałem o żadnych perkach, nowszej broni czy czymś takim. I wiem gdzie leży problem, przynajmniej dotyczący mnie. Dzisiaj doświadczam syndromu "bo niedługo odblokuję ten czołg!/ ten karabin!/ będzie mnie stać na nową postać!" chociaż wiem, że gdy to zrobię, znów znajdę sobie inny cel do odblokowania. Dlatego w War Thunder przestałem grać bo utknąłem w pewnym punkcie, gdzie gra sama w sobie nie sprawia mi przyjemności, a grind jest odpychający. A tak, kilkanaście lat temu, w Panzer Front na psx miałem wszystkie czołgi, choć grałem tylko z AI to nie widziałem nigdzie żadnych statystych, okienek ile co ma pancerza, hp. Mogłem natomiast wybierać z puli mnóstwa czołgów, mogłem również ustawiać, którymi drogami ma poruszać się sojusznik, którymi przeciwnik. W którym miejscu ma na mapę wjechać jaki czołg. Nie było żadnych znaczników. Były ogromne odległości, wraki, które nie znikały z pola bitwy, piechota, choć papierowa to przenikała między lasami, pojazdami, strzelała, a pełniła tylko funkcję wizualną. Battlefieldy i tym podobne denerwują mnie z kolei swoim zmarnowanym potencjałem, który możnaby z gry wydobyć tylko dzięki kilku nowym modelom pojazdów, konstrukcji mapy, nowym frakcjom. Ubolewam nad niewiarygodnymi światami w rpgach. Tak, Skyrimie! Chociaż żem Cię przez ponad 200 godzin eksplorował to twój świat był drętwy i nijaki. 

Więc dostajemy dzisiaj gry droższe, coraz mniej wymagające od graczy, za to TYLKO - coraz ładniej wyglądające. Za kilka lat na rynek wejdą nowe konsole, na których wszystko będzie się zapewne obracać wokół 4k. To smutne.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby skomentować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować