Zaloguj się, aby obserwować  
ArkStorm

OOBE, LD - czyli wszystko o Waszych doświadczeniach poza ciałem

4288 postów w tym temacie

>Zawsze na początku wywala ze snu. Trzeba kilku prób, chodzi o to aby nadmiernie się nie ekscytować czy nie bać. Jeśli też planujesz sobie urządzić świadomy sen to warto zawczasu wymyślić ze 2-3 rzeczy które chcemy tam zrobić. Bo jak przyjdzie co do czego to często marnuje się mnóstwo czasu w LD na wymyślenie sobie czegoś fajnego, wszechmoc bywa problematyczna..

Z tego co pamiętam to mnie wywaliło gdy chciałem coś stworzyć w moim śnie. Niestety, nie udało się nic zrobić a zaczynałem czuć, że mnie wyrzuca. Więc muszę potrenować trochę kontrolę, opanowanie i jak piszesz - muszę mieć pomysł na zabawę :)
A propo - wczoraj miałem dogodną sytuację by osiągnąć LD. Położyłem się spać myśląc o głupotach po czym nie zauważyłem, że śnię. Sen był bardzo wyrazisty i wystarczyło by uzyskać świadomość bym miał pięknego LD-ka(niestety, nie uświadomiłem sobie tego). Co ciekawe, gdy się obudziłem to okazało się, że od położenia się w łóżku a wstaniem minęło pół godziny.

>Tak tylko od siebie dodam że na moje oko to z 90% tego co ludzie piszą o OoBE to bzdury które wymyślili po pijaku a naprawdę nigdy tam nie byli. Więc te zapierające dech w piersiach historie traktowałbym ze sporą dozą krytyki. .

Domyślam się, ze większość zmyśla ale jakaś część musi mówić jakąś prawdę. Bardzo zaintrygował mnie np. wątek stref w OOBE - zapodam tutaj link:

Większość użytkowników jest zgodna co do tego schematu.
Opiszesz swoje pierwsze wrażenia z OOBE? :)

>Dlatego ja osobiście wychodzę z założenia że ilość potencjalnych zagrożeń wynosi przynajmniej tyle co w naszym, realnym świecie. Tylko że te tutaj to my znamy. A tamtych nie.

I to jest w sumie najbardziej przerażające. Nie wiadomo na co się tam natkniesz.

>Z tego co kojarzę to Kościół nie uważa że to "zahacza" o okultyzm a raczej że nim jest ;) To mi akurat nigdy nie przeszkadzało xD

A związku z tym, że jestem wierzącym to z automatu będę musiał skreślić OOBE :)

>To tak od siebie tylko dodam żebyś z LD nadmiernie też nie przesadzał. Paraliże senne nie zaliczają się do przyjemnych. A czasem to właśnie one są skutkiem ubocznym zabawy ze snami.

Jak byłem mały to zdarzały mi się paraliże senne - paskudne uczucie i całe szczęście że to się uspokoiło gdy podrosłem. Ja słyszałem też o innym paskudnym zjawisku - szczękościsku podczas snu. Podobno gdy to się ma to odbija się w LD postaci silnego szczękościsku łamiącego zęby(oczywiście we śnie). Wyczytałem to na jakimś forum o świadomych snach.
A z LD nie mam zamiaru przesadzać - raz na jakiś czas chcę się rozerwać we śnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.01.2013 o 01:12, Andrzej15 napisał:

Z tego co pamiętam to mnie wywaliło gdy chciałem coś stworzyć w moim śnie. Niestety,
nie udało się nic zrobić a zaczynałem czuć, że mnie wyrzuca. Więc muszę potrenować trochę
kontrolę, opanowanie i jak piszesz - muszę mieć pomysł na zabawę :)

Mi się to osobiście udało dość szybko, za 3-4 razem miałem już świadomy sen który mogłem w miarę kontrolować. Fakt że najlepsze efekty ogólnie to miałem jak próbowałem osiągnąć ten stan podczas popołudniowej drzemki z pomocą WILD-a. Krystalicznie czysty sen, niemal tak samo realny jak jawa. Wtedy dopiero osiąga się dobre efekty. Metody pozwalające odzyskać świadomość podczas snu są zazwyczaj w tym aspekcie gorsze niż siłowe zmuszenie ciała do zaśnięcia a mózgu do pozostania aktywnym. Fakt że po takim LD to jest się zdrowo zmęczonym i musiałem potem 10 godzin odespać xD

Mogę też doradzić byś zaczął sobie prowadzić dziennik snów. Pomaga w poprawieniu pamięci co do tego a jest to o tyle istotne że co z tego że będziesz mieć LD jeśli po przebudzeniu o nim zapomnisz. Ja obecnie pamiętam średnio z 3-4 sny na noc, z kolei gdy planuję sobie urządzić jakąś sesję LD to potrafię zapamiętywać po 7-8 dziennie, z czego połowę dość dokładnie. Po prostu po obudzeniu się od razu zapisz swoje sny (zostaw sobie w okolicy łóżka ołówek i kartkę bo bardzo szybko się to zapomina).

Dnia 15.01.2013 o 01:12, Andrzej15 napisał:

Co ciekawe, gdy się obudziłem to okazało się, że od położenia się w łóżku a wstaniem minęło
pół godziny.

To była więc jeszcze faza płytkiego snu. Na tym etapie jawa nam się nieco potrafi mieszać ze snem, mamy choćby poprawioną wyobraźnię i bardziej takie przelatujące sceny niż pełnoprawne sny.

Dnia 15.01.2013 o 01:12, Andrzej15 napisał:

Domyślam się, ze większość zmyśla ale jakaś część musi mówić jakąś prawdę. Bardzo zaintrygował
mnie np. wątek stref w OOBE - zapodam tutaj link:


Na link spojrzałem ale jak widzę występujące tam pojęcia itp. to aż się zastanawiam czy niektórym nie przydałaby się może pomoc lekarska...No ale to tak swoją drogą.

Tym niemniej część z tego co tam piszą to mogę nawet potwierdzić.

Dnia 15.01.2013 o 01:12, Andrzej15 napisał:

Większość użytkowników jest zgodna co do tego schematu.
Opiszesz swoje pierwsze wrażenia z OOBE? :)


Jakbym miał to opisywać szczegółowo to zajęło by z 20 stron więc napiszę o tylko kilku punktach, jeszcze sporo by tego było poza nimi ale nie chce mi się pisać posta na 3 kilometry.

Hmmm... zaczęło się pewnie jak u każdego. Nowy wielki świat do zbadania! Nasze życie nie jest tylko materializmem! No jak tu odmówić spróbowaniu czegoś takiego. No to poczytałem co nieco o metodach, miałem już odrobinę doświadczenia z LD i jedziemy z tym. Prawdę mówiąc, chyba miałem w tym jakiś realny talent bo wyszło mi już po 2-3 tygodniach bodajże. A ponoć średnia jest znacząco wyższa.

Pierwsze wejście w OoBE było jak kubeł zimnej wody. Zmieszanej z solą. Wtartej w otwarte rany. Nagle zdajesz sobie sprawę że to co robisz to jednak nie jest tylko sen czy niewinna zabawa. Gdy mi po raz pierwszy wyszło to zauważyłem dwie rzeczy:
a) Nie mogę ot tak wrócić do ciała.
b) NO WŁAŚNIE, MOJE CIAŁO. LEŻY NA ŁÓŻKU.

Dobra, spokojnie, tak niby ma być (no może poza tym że nie wiem jak WRÓCIĆ!?).
A tak, nie za bardzo wiedziałem jak się... poruszać. Dziwnie tak trochę bez nóg. Miałem też nieco poszerzone pole widzenia, nie powiem że 180 stopni w poziomie ale na pewno więcej niż normalnie. Prawdę mówiąc pierwszą swoją wizytę w OoBE przetrwałem na zasadzie - stać koło łóżka i czekać kiedy to się skończy. Nieśmiało próbowałem też "chodzić" - nieszczególnie to wychodziło (wrażenie raczej nie do opisania... zresztą to jedna z rzeczy które dla mnie jednoznacznie mówią: JESTEŚ W OOBE, TO NIE JEST TYLKO SEN. Raczej nie potrafiłbym przez sen wymyślić w ogóle takich problemów, w nim to pewnie byłoby to na zasadzie "poruszam się siłą umysłu, łatwizna". W sumie zresztą OoBE to jest niby poruszanie się siłą umysłu ale... no tak nie do końca. To jest potem dość naturalne wrażenie. To trochę tak jak z naszymi kończynami - poruszasz nimi instynktownie. Dziwnie mówić o tym co należy zrobić by nimi poruszyć) ale zawsze coś. Całość skończyła się jakieś subiektywne 30 minut później (słowo subiektywne jest niebezpodstawne, upływ czasu w OoBE to kwestia bardzo umowna, gdyby mi ktoś powiedział że w ciągu 8 godzinnego snu spędził tydzień w OoBE to pewnie bym mu nawet uwierzył).

Kolejna udana próba z OoBE miała miejsce jakiś tydzień później gdy już przestałem się bać (a było czym, niemożność powrotu do ciała to naprawdę straszna rzecz...). I tym razem nie miałem najmniejszego pojęcia jak się zresztą wraca. Ale jednak - poprzednio nastąpiło to samoistnie to tym razem już aż tak nie byłem tym przerażony. Za to zauważyłem kilka szczegółów które umknęły mi wcześniej - po pierwsze, pierwsza strefa OoBE (nie wiem jak to zwać), astral, wcale nie jest tylko dokładną kopią świata rzeczywistego. W moim pokoju na przykład nie było jednego okna. Ot, ściana tam gdzie być powinno. Dziwne. Z kolei idąc nieco dalej to w łazience obok miałem dodatkowe drzwi. Całość wyglądała też nieco inaczej niż normalnie - w OoBE to ja zazwyczaj widziałem wszystko w nieco niebieskawych barwach, było też nieco ciemniej niż w dzień, coś jakby mgła (tylko że taka z lekka świecąca mgła). Z tego co zdążyłem zauważyć to nie było też tam chyba cyklu dobowego, całość jest dość równomiernie oświetlona.

Za daleko jeszcze nie wędrowałem wtedy, wciąż miałem zresztą problemy z poruszaniem się. Pierwsze co lepsze wycieczki zaczęły się tak za 4-5 razem.

Takie ciekawsze rzeczy jakie widziałem:
a) Wielgaśne coś. Co trochę przypominało mi portal. Przez wielgaśne mam na myśli kilkanaście metrów wysokości, o strasznie nietypowym kształcie (powiem tak - zgodnie z prawami fizyki to nie powinno w ogóle stać - coś jakby dwie cienkie kolumny nierównej grubości podtrzymywały jedną wielką i grubą), całość też z tego co widziałem na ogół nie była za bardzo aktywna. Ale raz jarzyło się niczym samo słońce. Prawdę mówiąc nie było tak daleko, z 2-3 km od mojego miejsca zamieszkania (a mieszkałem w takiej okolicy że robię dosłownie 10 kroków w dół i jestem w lesie). Nigdy nie starczyło mi odwagi żeby przez to przejść.
b) Supernowa. Dosłownie. W jakiejś starej szopie widziałem coś co wyglądało jak nasze Słońce. Tylko duuużo mniejsze.

Co do istot (nie)żywych - pusto, ani widu ani słuchu.

Ogólnie rzecz biorąc źle nie było jak już przywykniesz.
Dalej były wędrówki ociupinkę dalej. Przez dalej mam na myśli - poza astral. Ląduje się wtedy w czymś co jest najprawdopodobniej... całkowicie innym światem (zdaję sobie sprawę jak nieprawdopodobnie to brzmi ;)). Zresztą tutaj się muszę zgodzić z tamtym forum, to coś pokroju ichniego ogrodu. Srebrne drzewa, jest jasno i w ogóle. O ile astral wydaje się być oświetlony tak na odczep o tyle tamten wydawał się mieć własne źródło światła, całość jeszcze mniej przypomina jakikolwiek sen. Jest na to zbyt "obco" i zbyt żywo. No właśnie, żywo. Tam chodzą mieszkańcy. Prawdę mówiąc ja miałem w tym aspekcie dość ograniczone pole widzenia ale widziałem typowo humanoidalne kształty przechadzające się tam. Dalej niestety nigdy nie zawędrowałem, nawet nie wiem jak. Zapytać o drogę też raczej nie próbowałem bo to że coś ma humanoidalny kształt nie działało na mnie uspokajająco. A wręcz przeciwnie raczej. Zwłaszcza że w OoBE nie mamy możliwości bronienia się. Zresztą nawet nie wiemy czy i co może nam zagrozić...

Pewnie jeszcze coś by się znalazło (ten inny świat naprawdę potrafił zaskoczyć) i jak na razie nie brzmi to źle, prawda? A więc dlaczego przerwałem?

A bo pewnego razu doszło do czegoś co mi się nie spodobało - spontanicznego OoBE. Bez przygotowania. Po prostu skończyłem w OoBE. I to nie takim normalnym OoBE bo miałem nieco inną paletę kolorów, nieco ciemniejszą jakby i ogólnie trudniej było mi się poruszać. Możliwe że brało się to właśnie ze spontaniczności procesu.
Tym niemniej, ta sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. I przeraziłem się nie na żarty. Co innego gdy świadomie podchodzisz do tego wszystkiego, rozpisujesz sobie notatki z tego co widziałeś po powrocie, do każdej takiej podróży przygotowujesz się i wiesz czego mniej więcej oczekiwać a co innego kiedy cię dosłownie tam wyrwie. To już nie było śmieszne. W tym samym okresie doszło u mnie do pogłębienia się częstotliwości paraliży sennych - dosłownie po 1-2 tygodniowo o różnych porach. Zresztą dlatego tak często zwracam tutaj na to uwagę w tym temacie - to nie jest zabawa. To naprawdę zapewnia przerażające i bezsenne noce gdy po prostu BOISZ się zasnąć. Zresztą nawet w dzień mnie to trafiało w pewnym momencie.

No i postanowiłem z tym skończyć. Jak już mówiłem, miałem już pewne doświadczenie w LD. Więc postanowiłem sobie tam we śnie zbudować "mur". Brzmi absurdalnie? Wiem. Ale siła autosugestii jest naprawdę niezła. Zbudowałem sobie tam coś w rodzaju wielkiego muru który miał mi zablokować dostęp do OoBE, który miał niejako oddzielać świadomość od tego stanu. Wielkiego pięknego ceglastego muru z drutem kolczastym wysokiego na 300 metrów. A co tam, w końcu to LD więc żadne wyzwanie. I paradoksalnie... to zadziałało. Podejrzewam że działa to oczywiście niczym placebo i chodzi raczej o odpowiednie nastawienie do tematu (nie chcę i koniec, precz mi z tym OoBE, zresztą po to się w psychiatrii korzysta z LD z tego co mi wiadomo) aniżeli realny mur ale od tego czasu więcej mi się ten stan nie trafiał. I mam nadzieję że tak zostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 15.01.2013 o 05:17, ziptofaf napisał:

Jakbym miał to opisywać szczegółowo to zajęło by z 20 stron więc napiszę o tylko kilku
punktach, jeszcze sporo by tego było poza nimi ale nie chce mi się pisać posta na 3 kilometry.

A szkoda bo twój post całkiem fajnie się czytało. Myślę, że powinieneś na blogu opisywać poszczególne wyprawy w astral - taka miła lekturka przed spaniem :P

Patent z murem całkiem niezły i cieszę się, że skuteczny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Miałem dziś nietypowy sen podchodzący pod świadome śnienie. Wspinałem się po górze trzymając się liny, która nagle pękła. Ja w ostatniej chwili zamiast runąć w dół złapałem się skały. Tak trzymam się jej i zaczynam schodzić, gdy nagle naszła mnie myśl "Po co mam się trzymać, mogę się puścić i zlecieć, w końcu to tylko sen". Cały pic w tym, że jednak nie byłem w stanie doprowadzić do tego, co jest opisywane jako świadome śnienie, zwyczajnie, zgodnie z logiką, zacząłem po prostu z tej góry schodzić.

Mieliśćie podobne doświadczenie? Jak można to wytłumaczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.01.2013 o 08:06, akwyx napisał:

Nie pamiętam nazwiska, ale był taki muzyk rockowy, który wszystkie riffy wymyślił podczas
snu. Podobno kiedy wstawał rano miał gitare obok łóżka, chwytał i grał nowy riff.

Co tam taki muzyk. Kekule też miał sen i we śnie wpadł na to, jak zapisać wzór strukturalny benzenu. To dopiero było doświadczenie!
A ja wprawdzie na żaden pomysł nie wpadłem, ale śniło misię, że zasnąłem i w tym podwójnym snie sniło mi się coś (nie pamietam co). Ale to wszystko pryszcz, wobec doświadczeń pewnego Angola. Opowiadał tak: "śniło mi się, że jestem w Izbie Lordów i przemawiam. Obudziłem się i stwierdziłem, że tak jest rzeczywiście".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam takie pytania:
1. Podobno OOBE dzieje się w naszym umyśle, tylko jest inne dostrojenie. Zatem, czy dało było się wejść w OOBE, będąc w LD np. prosząc jakąś postać o przeniesienie do drugiego trybu?
2. Wyjaśni mi ktoś metodę punktu na ścianie? :)
3.
"Robimy to z różnych powodów: niektórzy to lubią, niektórzy chcą odkryć nowy świat, bądź mają dar. Owszem, może to szkodzić w postaci częstych paraliżów sennych, niekontrolowanych LD, ale wszystko można zatrzymać. Umysł jest potężny i można podczas jednego LD dać mur z napisem "granica między snem a LD" i zadziała."

Czy to już dożywotnio eliminuje LD, czy będzie można powrócić później do świadomych snów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2/13/2018 o 09:57, Minik222 napisał:

Ogólnie muszę przyznać że  obbe to bardzo ciekawa tematyka. Niestety boje się doświadczyć tego.

I słusznie, bo nie jest to dobrze przebadane zjawisko. Nieważne jak do tego podejdziemy, wiąże się to z ryzykiem. Jeśli zakładamy, że to zjawisko duchowe, nie wiadomo jakie byty można spotkać, albo jakich konsekwencji możemy się spodziewać po kilku latach takich doświadczeń. Pamiętajmy, że Robert Monroe umarł nagle we śnie...

Jeśli z kolei założymy, że to zjawisko dziejące się tylko i wyłącznie w głowie, też nie wiadomo jakie psychologiczne skutki to może mieć albo jak leczyć ich skutki. To chyba gra nie warta świeczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby skomentować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować