Zaloguj się, aby obserwować  
ArkStorm

OOBE, LD - czyli wszystko o Waszych doświadczeniach poza ciałem

4287 postów w tym temacie

Nie próbowałem nigdy stworzenia psi-balla, ale czytam teraz o tym artykuły i okazuje się, że jest to całkiem fajna sprawa - ponoć gy uda nam się zgromadzić dużą ilość energii, i rzucimy takim psi-ballem w kogoś, może go to dotkliwie zaboleć:]

Wolę jednak pozostawić takie "paranormalia" na boku, a zająć się czym prawdziwym jak świadomymi snami.

@Astropath
Ten pomysł z drzwiami wydaje się być ciekawy. Sprawdzę go dzisiaj. Jutro rano jak się obudzę, napiszę od razu jaki efekt. Nie mogę się jeszcze zdecydować jakie miejsce wybrać, zacznę od własnego domu, jeśli podziała spróbuję może Lorien... mam nadzieję że uda mi się dzisiaj znowu osiągnąć świadomy sen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dwa możliwe rozwiązania:
- albo kilka osób wdepnęło w niezłe bagno,
- albo macie super możliwości autosugestii.
Tak czy siak nie jest to dobre. Czemu? Bo nie do tego człowiek jest przeznaczony. Próbowałem wielu rzeczy i pamiętam swój entuzjazm przy ich odkrywaniu. Pamiętam też jak zaskoczony byłem tym jak bardzo mnie to zmieniło, jak wiele ze mnie zabrało. Ktoś wspominał o stworzeniu pewnej bariery, która zablokowała możliwość ucieczki w ten dziwny świat. Ja zorganizowałem sobie to na stałe, sam sobie nie powędruję po tych ''fantastycznych'' stanach świadomości, co nie znaczy, że się to o mnie nie upomina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 18.08.2007 o 23:35, Graffis napisał:

Dwa możliwe rozwiązania:
- albo kilka osób wdepnęło w niezłe bagno,
- albo macie super możliwości autosugestii.
Tak czy siak nie jest to dobre. Czemu? Bo nie do tego człowiek jest przeznaczony. Próbowałem
wielu rzeczy i pamiętam swój entuzjazm przy ich odkrywaniu. Pamiętam też jak zaskoczony byłem
tym jak bardzo mnie to zmieniło, jak wiele ze mnie zabrało. Ktoś wspominał o stworzeniu pewnej
bariery, która zablokowała możliwość ucieczki w ten dziwny świat. Ja zorganizowałem sobie to
na stałe, sam sobie nie powędruję po tych ''fantastycznych'' stanach świadomości, co nie znaczy,
że się to o mnie nie upomina.


Przez ostatnie strony, rozmowa dotyczyła LD. Chyba nie powiesz, że świadome śnienie jest jakąś nienaturalną iluzją.

Co do OOBE... też byłem tym zafascynowany a mój entuzjazm sięgał nieba. W tej chwili mam tyle ciekawych (realnych) rzeczy do robienia, że nie potrzeba mi więcej podniet. Piszesz, że cię to zmieniło. W jaki sposób? Co zabrało? To ja pisałem o stworzeniu bariery nie do przebicia. Jeśli miałbym więcej czasu, to bym nad nią popracował. I jeszcze jedno... co znaczy, że "to się o ciebie upomina"? To coś jak uzależnienie, czy raczej czujesz się jakby ktoś cię obserwował, ktoś kto nie chce odejśc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 18.08.2007 o 23:47, Astropath napisał:

Przez ostatnie strony, rozmowa dotyczyła LD. Chyba nie powiesz, że świadome śnienie jest jakąś
nienaturalną iluzją.

Nie jest, ale nie jest też obojętne.

Dnia 18.08.2007 o 23:47, Astropath napisał:

Co do OOBE... też byłem tym zafascynowany a mój entuzjazm sięgał nieba. W tej chwili mam tyle
ciekawych (realnych) rzeczy do robienia, że nie potrzeba mi więcej podniet. Piszesz, że cię
to zmieniło. W jaki sposób? Co zabrało? To ja pisałem o stworzeniu bariery nie do przebicia.
Jeśli miałbym więcej czasu, to bym nad nią popracował. I jeszcze jedno... co znaczy, że "to
się o ciebie upomina"? To coś jak uzależnienie, czy raczej czujesz się jakby ktoś cię obserwował,
ktoś kto nie chce odejśc?

Wszystko człowieka zmienia, każde doświadczenie. Są natomiast takie rzeczy, które sprawią, ze będziesz w stanie zrobić coś czego nigdy byś nie przypisał sobie. Co zabrało? Wolność, mnie, stałość, spokój, wiele rzeczy. Zaplątałem się w coś większego niż zabawę dla podniety, w samotne znikanie dla świata. Udało mi się wrócić cało, ale nie dzięki sobie. Wartościowe w tym wszystkim było chyba to, że zdałem sobie sprawę, że sam jako człowiek niewiele mogę i znaczę - jak każdy z nas. Wielu buntuje się przeciw temu porządkowi, który człowieka dotyczy, ale szukanie drobi wbrew temu po prostu źle się kończy. Spróbowałem i to co dobre a z tym związane działo się na drodze powrotnej.
A jeśli chodzi o ''upominanie.'' Wiele jest osób, które celowo lub nie zwrócili na siebie czyjąś uwagę. Powiedzmy że czasami zdarza mi się zostać ''wciągniętym'' gdzie i kiedy nie chce być. Czasami napotykam też na dowód, że jak ja patrzyłem w otchłań, tak ona patrzy na mnie (korzystając z Nietzsche''go ponownie) - ku mojemu zaskoczeniu jest to chyba komunikacja dwustronna. I to może (nie musi, ale może - małe dzieci maja tendencje widzieć wiele rzeczy ;) ) byc wytłumaczenie dla przypadku który z młodzieńczych swych lat zaczerpnął fataem.
Swoją droga dziwne, że nikt tu nie wpadł na takie pytanie. Od tego zaś prosto dojść do kolejnego - czy sny mogą być komunikacją?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.08.2007 o 00:12, Graffis napisał:

Nie jest, ale nie jest też obojętne.


Tu się nie zgodzę. Znam wiele osób, które wcale nie mają (czy raczej nie pamiętają) snów i sam fakt śnienia jest dla nich obcy i nienaturalny. Tak samo dla niektórych osób świadome śnienie jest nienaturalne, ale to tylko subiektywne odczucie. Bardziej mnie przerażają normalne sny w których do głosu dochodzi podświadomośc. W LD to ja kieruję tym co się dzieje. Ja decyduję, czy mam przekroczyc granicę czy nie. Jeśli ją przekraczam to dla zabawy, bo wiem, że to tylko sen, który nie ma odbicia w rzeczywistości. Ostatnio miałem zwykły sen o którym nie mogę zapomniec. Nie wynikał z mojej chęci poeksperymentowania. Mam jedynie nadzieję, że nie wyniknął z mojej podświadomej natury.

Dnia 19.08.2007 o 00:12, Graffis napisał:

A jeśli chodzi o ''upominanie.'' Wiele jest osób, które celowo lub nie zwrócili na siebie czyjąś
uwagę.


Zwróciłeś na siebie czyjąś uwagę? "Patrząc w otchłań, ona patrzy na ciebie". Jeśli nie jesteś tego świadom, nie jesteś też świadom zagrożenia. Nie znając zagrożenia, nie myślisz o nim, ale wystarczy ziarenko niepewności, które przy OBE potrafi popsuc szyki. Nie chcę się tu rozpisywac o moim problemie, bo moderatorzy zawiadomią psychiatryka ;) Jeśli o pewnych sprawach bym nie wiedział, to te problemy by się nie pojawiły. Może to umysł płata mi figla, a może rzeczywiście coś przyciągnąłem (mój problem nie wykracza w żaden sposób poza próby OBE).

Dnia 19.08.2007 o 00:12, Graffis napisał:

I to może (nie musi, ale może - małe dzieci maja tendencje widzieć wiele rzeczy ;) ) byc wytłumaczenie
dla przypadku który z młodzieńczych swych lat zaczerpnął fataem.
Swoją droga dziwne, że nikt tu nie wpadł na takie pytanie.


Dzieci różne cuda widują. Trudno mi w tym przypadku się wypowiedziec, bo ja nic takiego nie doświadczyłem. Ale jeśli widują, to znaczy jedynie tyle, że wraz z dorastaniem umysł się ogranicza. Ogranicza nas do fizycznego świata. Nakłada blokadę... ale czemu nie mielibyśmy jej przebic?

Dnia 19.08.2007 o 00:12, Graffis napisał:

Od tego zaś prosto dojść do kolejnego
- czy sny mogą być komunikacją?


Bliźniacy miewają wspólne sny, potrafią wyczuc, niezależnie od odległości, samopoczucie tego drugiego.
Nasz świat to coś więcej niż tylko fizyczna powłoka. Wykorzystujemy niewielką częśc naszego mózgu. Co złego w próbach odkrycia naszego prawdziwego potencjału?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

LD doświadczam dość często, prawe co każdy sen potrafię kontrolować, ale jest jeszcze 1 rzecz! czy jak kiedyś coś śniliście, to potem dokładnie taki sam moment odbył się potem, jakby replay? bo ja coś takiego mam 1 raz w miesiącu, i jest to straszne, bo sprawdza się fragment, gdyż jak zaczynam rozumieć że to już się wydarzyło, a finał miałby być nie fortunny dla mnie zmieniam swoje zachowanie, i wszystko się zmienia, to jakbym walczył z przeznaczeniem czy czymś takim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.08.2007 o 03:00, kindziukxxx napisał:

LD doświadczam dość często, prawe co każdy sen potrafię kontrolować, ale jest jeszcze 1 rzecz!
czy jak kiedyś coś śniliście, to potem dokładnie taki sam moment odbył się potem, jakby replay?
bo ja coś takiego mam 1 raz w miesiącu, i jest to straszne, bo sprawdza się fragment, gdyż
jak zaczynam rozumieć że to już się wydarzyło, a finał miałby być nie fortunny dla mnie zmieniam
swoje zachowanie, i wszystko się zmienia, to jakbym walczył z przeznaczeniem czy czymś takim.

O.o
Ja tyż tak mam.Tylko ja kiedy załapię że gdzieś już taką scenę widziałem, to staje jak słup.Tylko ja nie wiem co się potem zdarzy :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@ Astropath
Dziś miałem na krótki czas świadomość we śnie. Jak zwykle odzyskałem ją dopiero po "wczytaniu obszaru snu" - dlatego nie miałem wpływu na miejsce. Przez ostatni miesiąc byłem cały czas w Niemczech u rodziny, i właśnie obok ich domu znalazłem się we śnie - i ocknąłem się "aha, śnię". Od razu zacząłem rutynowo wszystko oglądać i sprawdzać, czy jest na swoim miejscu. Był zmierzch. Wszystko było identyczne, oprócz małego budynku przy domu, w którym w realu były sprzęty ogrodnicze (obok był ogródek). Jednak we śnie budynek był pięknie pomalowany i gdy podeszłem bliżej okazało się, że jest to... apteka!! Drzwi były szklane, więc widziałem jej wnętrze, typowe dla apteki, jednak były zamknięte, a wisiała na nich kartka z informacją, że apteka jest nieczynna (warto znać niemiecki :PP). Ale w tym momencie przypomniałem sobie o twojej technice z drzwiami do "teleportacji" (bardzo dużo myślałem o tym wieczór). Podeszłem do garażu i otworzyłem drzwi... jakoś moja wyobraźnia nie była zbyt twórcza, gdyż w środku był... garaż. Na dodatek wyskoczyło z niego ogromne psisko (w rzeczywistości pies był też duży, ale bardzo łagodny) i zaczęło szczekać, więc, nie chcąc sie dalej narażać pomyślałem tylko "obudzić się!" i się obudziłem. W dalszej części nocy miałem tylko nieświadome sny, z których itak mało pamiętam.

Tak więc nadal nie mam skutecznej metody, jak dostać się do Śródziemia (jak to teraz czytam, to mam wrażenie że pisał to człowiek, który ma całkiem nierówno pod sufitem, ale przecież to wszystko jest naukowo opisane i nie jest niczym niezwykłym).

A tak przy okazji się zapytam - Miałeś już jakieś doświadczenia z telewizją / radiem w świadomych snach? Jakie było ich zachowanie? (U mnie nigdy nie mogły złapać odbioru...)

@ Graffis
Człowieku, ja się nie tykam żadnych paranormaliów, nawet OOBE, a psi-balli to już w ogóle... Nie interesują mnie takie rzeczy. Zajmuję się tylko tym co jest całkowicie naturalne - np. świadomymi snami. A wg mnie są one o wiele przyjemniejsze od zwykłych, gdzie jesteśmy "spętani" siłą podświadomości, i wykonujemy różne czynności, które lepiej byłoby zrobić świadomie...

U małych dzieci jest nawet szczególnie wielkie ryzyko, że paraliż senny zawiedzie, i podświadomość zaczyna kierować człowiekiem w realu. Jakie są tego efekty, moż nawet sam w dzieciństwie doświadczyłeś (ja np. czasami wynosiłem kołdrę, a rano musiałem jej szukać w różnych pokojach).

A komunikacja przez sen? Czasem spotykałem się we śnie ze znanymi mi dziewczynami, i gdy uporczywie pytałem się, czy one są naprawdę sobą, one tylko się ze mnie śmiały... lol. Raz spotkałem we świadomym śnie dobrego kolegę i mogłem potem w realu bez narażania się na problemy z towarzystwem zapytać się go, czy spotkał mnie niadawno we śnie. Nie, nie spotkał mnie... Zdaje mi się, że jest to niemożliwe, a jak nawet tak, to musi być naukowo bardzo skomplikowane.

@ Wszyscy
A co sądzicie o upływie czasu w snach (we wszystkich, świadomych jak i nieświadomych)?
Teoretycznie powinien on płynąć synchronicznie z czasem rzeczywistym - sam doszedłem do takiego wnosku, gdy kiedyś, kilka lat temu już czytałem o ruchach gałek ocznych przy "rozglądaniu się" we śnie. Gdyby czas we śnie płynął szybciej czy wolniej ruchy gałek ocznych byłyby trochę dziwne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.08.2007 o 10:05, Ranthar napisał:

@ Wszyscy
A co sądzicie o upływie czasu w snach (we wszystkich, świadomych jak i nieświadomych)?
Teoretycznie powinien on płynąć synchronicznie z czasem rzeczywistym - sam doszedłem do takiego
wnosku, gdy kiedyś, kilka lat temu już czytałem o ruchach gałek ocznych przy "rozglądaniu się"
we śnie. Gdyby czas we śnie płynął szybciej czy wolniej ruchy gałek ocznych byłyby trochę dziwne:)

Ja według własnych doświadczeń wiem że w LD czas to rzecz bardzo względna. Praktycznie zawsze jestem jakby poza nim, czyli nawet jak wokół czas płynie szybciej to ja poruszam się według normalnego takiego jak w realnym jego upływu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o LD to ostatnimi czasy miałem bardzo konkretny przykład kontroli nad snem :) Przedstawiałem już ten sen w innym temacie ale postanowiłem że tu go powtórzę iż będzie pasował jak ulał.


Mieszkam sobie w bloku, 4 piętro, na moim osiedlu (tak jak w rzeczywistości). Nagle osiedle jak i może całe miasto opanowywuję plaga zombi xD którą staramy się zwalczyć. Napieramy wszystkim co znajduję się pod ręką. Gdy dochodzimy do parteru, zauważam ze leży tam dziewczyna (piękna, raczej nie znajoma) już zainfekowana i prosi mnie o śmierć. Nagle od tyłu wyskakuje zombi i atakuje mnie. Zostaję ugryziony :(

Nie wiem jak, ale w jakiś sposób potrafię kontrolować sny. I jak coś mi nie wyjdzie zaczynam historię od początku.

A więc, sen dochodzi do momentu w którym zostałem zaatakowany znienacka. Tym razem wiedziałem, ze tak będzie więc udało mi się w czas odpowiednio zareagować. Ostatni zombi z pionu został powalony. Teraz co z dziewczyną lezącą na schodach już w pól przemienioną w zombi? Nie mam wyboru, przykrywam jej ciało kocem i zabijam (z żalem w sercu). Wychodzę przed blok, większość ludzi siedzi sobie na ławeczkach, dzieci się bawią na placu zabaw jakby nic się nie działo. Oczyszczamy plac z ostatnich zombiaków po czym robimy chwilę odpoczynku więdząc ze będziemy musieli przeprowadzić ostateczny jakże i najtrudniejszy atak na ich legowisko które znajdowało się w piwnicach. Podczas odpoczynku z klatki wybiera mój kompan i oznajmia ze znalazł skuteczne antidotum które przywraca ludzką postać. [Tym antidotum okazał zwyczajny dezodorant hehehe, wystarczyło prysnąć truposzowi w twarz i juz powracał do formy człowieka - wiem ze zabawne ale to tylko sen :P ] Szybko przetestowałem ten patent a gdy okazał się skuteczny czym prędzej udaliśmy sie do biedronki i dokonaliśmy hurtowego zakupu najtańszych dezodorantów. Łącznie wyszło chyba ze trzy torby. Gdy mieliśmy ruszać się na podbój piwnic, przypomniała mi się ta dziewczyna z parteru, która prosiła się o śmierć. Więc znając już skuteczny lek wiedziałem ze nie będę musiał jej zabijać. Historię zacząłem po raz kolejny od początku.

Za 3 razem wszystko szło jak z płatka, wszystkich uzdrawialiśmy. Oczywiście zostaliśmy mianowani bohaterami :P Wszystko powróciło do normy, tak przynajmniej się nam zdawało. Na wieczór doszły mnie słuchy o jakichś nowych zarażeniach, tym razem drogą płciową ^^ Ale zabawa w super-bohatera już mi się znudziła i przyszedł czas na pobudkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zadziwiające, w jaki sposób podświadomość kreuje te przygody... I najlepiej jest, gdy podczas takiej przygody odzyskujemy świadomość. Czasem śni mi się zwykły koszmar, ale gdy podczas koszmaru odzyskuję świadomość, to, jak już napisałem w poprzednich postach, śmieję się ze wszystkich zjaw, krzyczę i przeklinam, a koszmar po prostu przechodzi i w jego miejsce pojawia się zawsze jakaś fajna, miła sceneria... szkoda tylko, że nigdy nie mogę zdcydować, co ma się pojawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właściewie to w pewnym zakresie możesz. Chodzi o to aby mózg zapamiętał mocno jakieś wydarzenie, najłatwiej jest z horrorami, jak taki sie obejrzy przad zaśnięciem często wpływa na podświadomość. Wtedy automatycznie mamy koszmar z nim związany (pamiętam jam miealm 7 i z qumplem przeszdełem Resident Evil 1 przez tydzień potem miałęm koszmary o zombie) tak samo po długim czytaniu jakieś książki(czy maratonie LotR''a w kinie, po tym przez jakiśczas miałęm sny o śródziemiu ale nie potrafiłęm jeszcze śnić świadomie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hmm OOBE to temat mi obcy, ale LD już tak, aczkolwiek mam z tym często problemy... Po pierwsze w mych snach (świadomych, jak i w tych "dziejących się automatycznie) mam okropny problem z "wrzuceniem" czyjejś twarzy do snu. Wiem kto to, wiem jak wygląda, ale na głowie staje i nie mogę sobie wyobrazić tej osoby, jak już mi się udaje to na krótko, albo zaraz po chwili się budzę. Tak samo mam często z samym LD: uświadamiam sobie, że to sen, próbuje coś zrobić i zonk - pobudka... Teraz może trochę odniesień :p To samo co kindziukxxx tak zwane Deja Vu mam okropnie często (w miesiącu z 2, 3 razy) - wcześniej tak nie było, może raz na rok. Takie akcje mam już od 2, 3 lat i tak jak Adamido - staje jak słup i zazwyczaj jest to na otwartym terenie, jak to pisze to właśnie sobie uświadomiłem, że w 90% podczas takiego czegoś mówię zdanie "ej, ja już to widziałem...". I to samo co Warrior Within: dłuższe LD rzadko mi się zdarza, ale rozpoczął je... Matrix. Bardzo lubię ten film i często go oglądam (teraz już nieco rzadziej) i po nim zawsze miałem sen, w którym wiem, że jestem w macierzy i zazwyczaj byłem "nowy", tak jak Neo w 1 części i nie byłem "wybrańcem", ale zdarzało mi się, że w 2, 3 snach kule ręką udało mi się zatrzymać... Tak więc sen nie jest czymś banalnym, to nie jest tylko głupie wyobrażanie sobie tego co chcemy. Głupi sen o spadaniu z dachu... Gdy wreszcie jest "trzask" o ziemię zawsze budzę się, ciężko oddycham i odruchowo łapie się za klatkę piersiową, tak jak bym nie mógł złapać powietrza i nie tylko ja tak mam... Na wszystko wpływ ma nasz mózg ot przykład ostatni. Po demie BioShocka, gdzie klimat nie jest mega przerażający, ale tworzy nastrój grozy, zaszczucia i zbliżającego się niebezpieczeństwa. W moim ostatnim śnie pojawił się kto? Big Daddy, co ciekawe nie walczyłem z nim, był moim obrońcą... Wszystko co tu piszemy, może niektórym wydać się walnięte i powiedzą, że świrujemy, ale właśnie to potwierdza, jak wiele jeszcze nie wiemy o nas samych - gdy czegoś nie łapiemy, a inna osoba to przeżywa - nazywamy ją chorą osobą. To chyba tyle z mojej strony...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.08.2007 o 11:47, Warrior Within napisał:

Właściewie to w pewnym zakresie możesz. Chodzi o to aby mózg zapamiętał mocno jakieś wydarzenie,
najłatwiej jest z horrorami, jak taki sie obejrzy przad zaśnięciem często wpływa na podświadomość.
Wtedy automatycznie mamy koszmar z nim związany (pamiętam jam miealm 7 i z qumplem przeszdełem
Resident Evil 1 przez tydzień potem miałęm koszmary o zombie) tak samo po długim czytaniu jakieś
książki(czy maratonie LotR''a w kinie, po tym przez jakiśczas miałęm sny o śródziemiu ale nie
potrafiłęm jeszcze śnić świadomie)


Właśnie niemal od początku przygody z LD straram się wpływać na podświadomość myśląc przed zaśnięciem o jakimś konkretnym miejscu. Niestety rezultaty są słabe. O ile osiągnięcie LD nie sprawia mi problemu i, gdy chcę, co noc przeżywam świadome sny, to właśnie nie wiem jak wybrać sobie scenerię snu. Czasami, ale baaardzo rzadko się udaje (tak jak wtedy, gdy pojawiłem się w Vivek po całej nocy grania w Morrowinda). W Śródziemiu jeszcze się świadomie nie pojawiłem:(
Wypróbuję, czy uda mi się osiągnąć LD typu WILD, gdzie zasypiając cały czas zachowujemy świadomość i wymyślamy sobie po prostu co chcemy śnić. Jest to genialne, ale trudniejsze w osiągnięciu i trzeba niestety przetrwać przez chwilę paraliż senny (czas, kiedy już śpisz i nie możesz się ruszać, ale jeszcze nic ci się jeszcze nie śni i musisz tak przy pełnej świadomości czekać w pustce, a na domiar złego pojawiają się halucynacje... boję się przez to przechodzić, ale muszę w końcu spróbować WILD. Do tej pory przeżywałem tylku LD typu DILD - czyli traciłem świadomość przy zasypianiu, a odzyskiwałem ją we śnie.


PS. Czytam teraz różne fora na ten temat i podobno ludzie osiągają niesamowite efekty, gdy we śnie popatrzą dokładnie w lustro... może być ciekawe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 19.08.2007 o 12:36, kpt Nemo napisał:

Też chciałbym przeżyć LD - zobaczyć jak to jest.

Kiedyś umiałem to robić. Nie wiem jak i nie wiem dlaczego... Szkoda tylko, że nie potrafiłem dostosować treści snu do tego, co ja chcę żeby się wydarzyło (eh, gdybym to umiał robić to by dopiero było... cały dzień bym spał ;D). Po prostu śniło mi się coś, a ja wiedziałem, że to tylko sen i że w końcu się obudzę. Całkiem przyjemne. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.08.2007 o 12:35, mateuszkalach napisał:

A robiliście PSI-BALLE?


Próbowałem, ale mi się nie udało. Może dziś spróbuję. A co?! :D

Dnia 19.08.2007 o 12:35, mateuszkalach napisał:

Czy jest to trudne?


Trochę. Trzeba nabrać wprawy.

Dnia 19.08.2007 o 12:35, mateuszkalach napisał:

Czy jest to niebezpieczne?


Raczej nie. Jak w kogoś rzucisz to w najgorszym przypadku zaboli jakbyś rzucił małą piłką. ;)

A ten PSI Ball to może po prostu wytwór ludzkiej podświadomości. Żeby go stworzyć trzeba chcieć, wyobrażać go sobie. A jego w rzeczywistości może nie być. <żart on> Spróbuje tak z Wiedźminem... XD <żart off>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby skomentować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować