Zaloguj się, aby obserwować  
gregorik

Dziewczyny czyli relacje damsko - męskie

27031 postów w tym temacie

Dnia 01.12.2015 o 17:03, Ring5 napisał:

Z czasem stanie się to coraz łatwiejsze i przestaniesz uciekać z oczami.

Mega satysfakcjonująca odpowiedź. Dzięki :)

Faktycznie, większość moich znajomych ma z tym problem i to dowód na to, że to siedzi głęboko w naszej kulturze. W takich stanach czy UK ludzie są mistrzami small talku, usmiechaja sie do siebie i witają, tak po prostu. U nas wszyscy wszystkich mają głęboko w dupie.

Faktycznie zacząłem się dłużej wpatrywać ludziom. Co prawda po dwóch sekundach wzrok mi sam ucieka na bok, ale potem znowu wracam. Zauważam też potencjalną różnicę w odbieraniu mnie jako rozmówcy gdy przytrzymuje wzrok na cudzych oczach, a nie uciekam nimi po całej sali.

Na ulicy dalej z tym ciężko, muszę się przełamać, bo w sumie co mi zależy, prawdopodobnie osoba na którą się pogapię już nigdy mnie nie zobaczy :D

@Kannx mi nie chodzi by laski na mnie leciały, ale okej ;d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 02.12.2015 o 15:17, Kirabaxior napisał:

Faktycznie, większość moich znajomych ma z tym problem i to dowód na to, że to siedzi
głęboko w naszej kulturze.


Bardzo głęboko. Do tego stopnia, że wielu polityków (ale nie tylko, również biznesmenów czy innych celebrytów) musi przechodzić szkolenie w tego typu zachowaniach. Teoretycznie patrzenie komuś w oczy podczas rozmowy jest oznaką słuchania z uwagą i oznaką dobrych manier. Tymczasem u nas coś takiego peszy, powoduje gubienie wątku i zastanawianie się, czy przypadkiem nie mamy na zębach resztek szpinaku z obiadu, bo czego ten gość się tak gapi? Ja w tym momencie czasem świadomie nie wpatruję się w rozmówcę, właśnie po to, żeby go nie peszyć. A dużo czasu poświęciłem na ćwiczenie utrzymywania czyjegoś spojrzenia. Choć do dziś nie zawsze to wychodzi.

Dnia 02.12.2015 o 15:17, Kirabaxior napisał:

Faktycznie zacząłem się dłużej wpatrywać ludziom. Co prawda po dwóch sekundach wzrok
mi sam ucieka na bok, ale potem znowu wracam.


Będzie uciekał. To nie jest ani łatwy, ani szybki proces. Z dnia na dzień tego nie opanujesz. Ale jeśli będziesz się pilnował, z czasem wejdzie Ci to w nawyk do tego stopnia, że to inni będą pierwsi uciekali z oczami. A Ty tego nawet nie będziesz zauważał.

A jeśli chcesz sobie to poćwiczyć w warunkach innych, niż "polowe" (czyli niekoniecznie na ludziach), przejdź się do zoo i próbuj utrzymać wzrok dzikich kotów :D Brzmi śmiesznie, wiem, ale naprawdę się sprawdza. Wprawdzie nie zawsze daje się złapać wzrok jakiegoś lwa czy tygrysa, często zwierzęta są znudzone i nie mają ochoty na konfrontację, ale czasem, gdy akurat mają humor, mogą stanowić nie lada wyzwanie i dopiero wtedy będziesz miał ogromną ochotę uciekać ze wzrokiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 02.12.2015 o 16:09, Ring5 napisał:

A jeśli chcesz sobie to poćwiczyć w warunkach innych, niż "polowe" (czyli niekoniecznie
na ludziach), przejdź się do zoo i próbuj utrzymać wzrok dzikich kotów :D Brzmi śmiesznie,


Haha, spokojnie, aż tak źle to ze mną nie jest :D Zwierzętom nie wstydzę się patrzeć w oczy :D

U mnie na studiach mamy zajęcia z gościem, który w firmie jest od negocjacji. I uczył nas, że podczas negocjacji jeśli nie czujemy się odpowiednio twardzi we wpatrywaniu się, to nie siadamy na wprost, tylko pod kątem 90 albo 45 stopni. Wtedy jesteśmy w pozycji neutralnej, tzn patrząc na wprost mamy ścianę, w dół jakieś notatki, a 90 lub 45 stopni w lewo/prawo mamy jegomościa. Nie czujemy wtedy presji jego wzroku, a w razie odwrócenia wzroku przez nas łapiemy oczami nasze notatki leżące na stole. Fajne.

Swoją drogą najbardziej odwracam ślepia w autobusach. Wtedy spojrzenia z innymi ludźmi są nieuniknione, ale nie mogę utrzymać wzroku tym bardziej, że jeśli "za bardzo" się wgapię i poczuję się głupio, to jestem skazany na tą osobę w autobusie prawdopodobnie do końca mojej podróży. Dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 02.12.2015 o 17:08, Kirabaxior napisał:

Swoją drogą najbardziej odwracam ślepia w autobusach. Wtedy spojrzenia z innymi ludźmi
są nieuniknione, ale nie mogę utrzymać wzroku tym bardziej, że jeśli "za bardzo" się
wgapię i poczuję się głupio, to jestem skazany na tą osobę w autobusie prawdopodobnie
do końca mojej podróży. Dziwne.


W autobusach sprawa jest prosta. Lekko się uśmiechasz (naprawdę delikatnie), a wygrywa istota, która PIERWSZY wasz wspólny kontakt wzrokowy wytrzyma dłużej. Gdy ona odwraca wzrok, to też odwróć (ja mam taki patent, że powoli odwracam głowę w stronę szyby a moje kąciki ust kierują się ku górze). Jeśli Ci się udało - gratuluję, właśnie wywalczyłeś sobie niewerbalną dominację do konca wspolnej trasy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj byłem na tanim koncercie pagan black metalowym. Było świetnie! :D Poderwałem barmankę. Niby mi numer dała, zobaczymy jutro. Ale jutro idę na basen, aby moje ciało było jak zawsze piękne i wyćwiczone.

Zobaczymy zobaczymy :)

EDIT: https://www.youtube.com/watch?v=Bqfk7oBMsW4

Jak ja kocham taką muzykę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.01.2016 o 01:53, KannX napisał:

Ja dzisiaj byłem na tanim koncercie pagan black metalowym. Było świetnie! :D Poderwałem
barmankę. Niby mi numer dała, zobaczymy jutro. Ale jutro idę na basen, aby moje ciało
było jak zawsze piękne i wyćwiczone.


Ech, te Twoje podboje... Nie myślałeś nad ustatkowaniem się? Poderwaniem dobrze urodzonej dziedziczki fortuny? ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.01.2016 o 10:57, pawbuk napisał:

Ech, te Twoje podboje... Nie myślałeś nad ustatkowaniem się? Poderwaniem dobrze urodzonej
dziedziczki fortuny? ;D


Ja bym bardzo chciał, ale jakoś żadna nie wytrzymuje ze mną dłużej niż kilka miesięcy. Jestem dziwny. Najchętniej to bym poderwał gotkę-kociarę, ale takiej nigdy nie spotkałem. Pieniądze nie są najważniejsze, liczy się miłość i wspólne zainteresowania :) No i żeby dzieci nie chciała, bo by na pewno jakieś mutanty niegrzeczne nam wyszły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.01.2016 o 11:24, KannX napisał:

Ja bym bardzo chciał, ale jakoś żadna nie wytrzymuje ze mną dłużej niż kilka miesięcy.
Jestem dziwny. Najchętniej to bym poderwał gotkę-kociarę, ale takiej nigdy nie spotkałem.
Pieniądze nie są najważniejsze, liczy się miłość i wspólne zainteresowania :) No i żeby
dzieci nie chciała, bo by na pewno jakieś mutanty niegrzeczne nam wyszły.


No to rzeczywiście ciężko będzie Ci taką znaleźć :D Możesz być bezkompromisowy, ale wtedy masz małą szansę, że kogoś takiego spotkasz, albo iść na jakieś kompromisy...
W końcu związek to pewna sztuka kompromisu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 17.01.2016 o 00:05, pawbuk napisał:

No to rzeczywiście ciężko będzie Ci taką znaleźć :D Możesz być bezkompromisowy, ale wtedy
masz małą szansę, że kogoś takiego spotkasz, albo iść na jakieś kompromisy...
W końcu związek to pewna sztuka kompromisu ;)


No może z brakiem dzieci to przesadziłem, bo z czasem człowieka nachodzi na powiększenie rodziny. Ale dzieci to jednak potworna odpowiedzialność.

A ta dziewczyna faktycznie dała mi dobry numer telefonu :) Popisaliśmy sobie smsy i ona... NIC nie robi. Na nartach nie jeździ, na rowerze też nie, nie chodzi na basen. Chciałaby się nauczyć jeździć na rolkach, ale nie ma z kim. Z rolek dawno wyrosłem, a nowych nie będę kupował dla nowo poznanej dziewczyny :) Zresztą skoro ona nic nie robi związanego ze sportem, to nie jestem zainteresowany taką znajomością. Dam jej znać jak będę szedł na jakiś koncert i jak pójdzie to fajnie, a jak nie to też fajnie - poznam sobie następną ;)

Sam widzisz jakie te dziewczyny nieciekawe.

Aha, lubi koty, ale żadnego nie posiada bo ma psa :)

A z szukaniem gotki-kociary to żartowałem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja mam takie oto pytanie. Lubię kobiecie kupować kwiaty bez okazji. Od dwóch tygodni piszę z pewną dziewczyną. Spodobaliśmy się sobie, czuć chemię między Nami jeśli można to tak nazwać. Zamierzamy się spotkać w tą niedzielę. Chciałbym jej kupić kwiaty, ale Ona chce przyjść po mnie na dworzec (niestety mieszkamy 100km od siebie) więc tak sobie pomyślałem, że mógłbym wysłać jej kwiaty np. w piątek do miejsca pracy... uważacie to za dobry pomysł czy raczej kiepski ? Dziękuję i pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 02.02.2016 o 10:18, Chlorofil napisał:

pomyślałem, że mógłbym wysłać jej kwiaty np. w piątek do miejsca pracy... uważacie to
za dobry pomysł czy raczej kiepski ?

Przenoszenie prywatnych spraw do miejsca pracy bez zgody zainteresowanej to w ogóle kiepski pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W ogóle moim zdaniem nie ma sensu kupowania kwiatów, jeśli się jeszcze nie widzieliście (jeśli widzieliście się, ale nie doszło między wami do jakiejś intymności - w tym wypadku chociaż do całowania to też raczej odradzam). Pozwól jej nadal Cię zdobywać - jak wnioskuję z treści postu nadal się poznajecie, bo przecież pisząc wymieniacie tylko słowa, a nieraz po prostu ktoś inaczej się zachowuje na żywo - ludzie z reguły nie są aż tak śmiali jak podczas konwersacji pisemnej, więc prawdziwe jej poznanie jeszcze na Ciebie czeka. Okaż jej zainteresowanie w inny sposób - czasem wystarczy zwykły komplement (bardzo in plus by spływał na jej intelekt, aniżeli wygląd - lecz jeśli to drugie też chciałbyś pochwalić, skup się na jakieś szczególnej cesze (np. jeśli nosi okulary zwróć uwagę że do twarzy jej w nich, lub coś w ten deseń, ale bądź z nimi skąpy niczym Scrooge z "Opowieści Wigilijnej" Dickensa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie. Macie rację... może nie ma co się za bardzo też napalać. Pierwsze spotkanie przed Nami więc nawet nie wiadomo czy faktycznie coś z tego wyjdzie. A może przy spotkaniu coś innego ? Nie wiem.. Merci ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 04.02.2016 o 18:14, Chlorofil napisał:

Faktycznie. Macie rację... może nie ma co się za bardzo też napalać. Pierwsze spotkanie
przed Nami więc nawet nie wiadomo czy faktycznie coś z tego wyjdzie. A może przy spotkaniu
coś innego ? Nie wiem.. Merci ? :D


Myślę, że jeśli jakiś drobiazg na takie spotkanie przygotujesz, to mocno zaplusujesz. W sumie nie skreślałbym kwiatów, po prostu wysyłanie ich do pracy może nie być najlepszym pomysłem, a wręczając je osobiście lepiej wyjdzie, a też zobaczysz jej reakcję. Zawsze możesz kupić jakiś mały bukiecik u siebie w mieście i go przewieźć, 100 km to nie aż tak daleko, choć trochę możesz się z tym bujać w trakcie podróży. Ale! Myślę, że zostanie to mocno docenione, na ile znam płeć piękną :D Względnie, bardziej zachowawczo będzie sprezentować jakieś fajne słodyczy - Merci raczej są kojarzone z podziękowaniami (no wiadomo :P), zatem może czekoladki Lindor, albo jak masz u siebie w mieście Manufakturę Cukierków, to będzie w sam raz jakiś bajerancki lizak, czy cukierki o oryginalnym smaku. Tyle ode mnie, powodzenia życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za rady . Spotkaliśmy się . Wydaje mi się , że wszystko wypadło dobrze . Czas na pewno spędziliśmy miło . 10 godzin razem jak na pierwsze spotkanie to chyba dużo ... ale do czego zmierzam . Zanim doszło do spotkania pisaliśmy , ze sobą każdego wieczoru po parę godzin na fb ... a po spotkaniu jakoś wszystko się zmieniło . Teraz w zasadzie jest to sms rano i wymiana parę smsów wieczorem. Wszystko jakby się zmieniło . W sensie nie wiem czułość? Mam przez to jakiegoś doła. .. że nie jest lepiej tylko jest gorzej ... niby jesteśmy razem . Skasowaliśmy wszystkie konta na portalach randkowych ;) i nie wiem o co chodzi .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rada od człowieka bezpośredniego. Zapytaj ją czy jej się podobasz i czy jesteście ''oficjalnie''. Pisanie na fejsie jest no... niebardzo, bo w sieci każdy kłamie. A lubicie wspólne rzeczy? Macie jakieś fascynacje i zainteresowania? Bo jak HAJP opadnie to nie będziecie mieli nic wspólnego do roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co? Dziewczyny to są dziwne :) Ostatnio byłem na szybkiej randce - gadanie z każdą panną przez 6 minut i zmiana. W sumie wylansowałem się "nie tak jak zwykle" - broda, ładne spodnie, wesołe nastawienie i gadanie o przyjemnych rzeczach. Żadna nie dała mi plusika (jak są 2 plusiki to dostaje się maile i telefon tej osoby).

Na kolejną randkę poszedłem ubrany jak na koncert - ogolony na gładko, "okrwawiona" koszulka i spodnie wpuszczone do glanów. Gadałem o kotach, wirusach i zagładzie. Efekt? Mam dane 4 z 8 panien które były na randce. Nawet się nie starałem, tylko klepałem trochę bez sensu i co mi na sercu leży.

Muszę to teraz wszystko jakoś w czasie rozłożyć ;) Mniejsza o to, czy cokolwiek z którąkolwiek panną wyjdzie, ale sam fakt jest fajny. Fajnie, że jestem fajny. No i fajnie ;)

Tylko cholera nie pamiętam jak wyglądały 2 panny z tych 4 :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.02.2016 o 01:44, KannX napisał:

Wiecie co? Dziewczyny to są dziwne :) Ostatnio byłem na szybkiej randce - gadanie z każdą
panną przez 6 minut i zmiana. W sumie wylansowałem się "nie tak jak zwykle" - broda,
ładne spodnie, wesołe nastawienie i gadanie o przyjemnych rzeczach. Żadna nie dała mi
plusika (jak są 2 plusiki to dostaje się maile i telefon tej osoby).

Na kolejną randkę poszedłem ubrany jak na koncert - ogolony na gładko, "okrwawiona" koszulka
i spodnie wpuszczone do glanów. Gadałem o kotach, wirusach i zagładzie. Efekt? Mam dane
4 z 8 panien które były na randce. Nawet się nie starałem, tylko klepałem trochę bez
sensu i co mi na sercu leży.

Muszę to teraz wszystko jakoś w czasie rozłożyć ;) Mniejsza o to, czy cokolwiek z którąkolwiek
panną wyjdzie, ale sam fakt jest fajny. Fajnie, że jestem fajny. No i fajnie ;)

Tylko cholera nie pamiętam jak wyglądały 2 panny z tych 4 :D

Czemu dziwne?
Większość "samców" powinna sobie zdawać sprawę , że baba zwana kobietą ma w genach coś takowego, że lubi się "opiekować" ;) (nie mylić z instynktem macierzyńskim etc). Facet w garniaku wzbudza niezbyt ciekawe skojarzenia (sponsoring, tatuś ...fuj;s) natomiast zwykły typek właśnie w glanach gadający nie raz od rzeczy (kotki? serio? xD) jest o niebo CIEKAWSZY ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No pomyśl chwile jak mogą wyglądać kobiety ,którym się podoba facet gadający od rzeczy?
To jest oczywiste że nie dałeś rady te porządne panny dały ci kosza i tylko te "nietypowe" na ciebie patrzą.
Weź ogarnij się i jeszcze raz spróbuj, choć śmie wątpić że w ten sposób coś znajdziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby skomentować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować