Zaloguj się, aby obserwować  
czaja24

Alkohole dla poszukujących nowych smaków i aromatów - temat ogólny [M]

217 postów w tym temacie

Nie ma alkoholu z marihuaną (no chyba, żew Holandii:) albo jakiś domowy przepis). Absynt to mocna nalewka ziołowa z piołunu i tujonu - oryginalny przepis nie zwiera tujonu tylko anyż i fenkuł włoski. No i w zależności od kraju wiele innych ziół, ale tujon zasadniczo nie jest składnikiem absyntu, dodaje się go tylko dlatego, że jest jeszcze bardziej kopiący niż piołun.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 10:35, hans olo napisał:

Nie ma alkoholu z marihuaną (no chyba, żew Holandii:) albo jakiś domowy przepis). Absynt
to mocna nalewka ziołowa z piołunu i tujonu - oryginalny przepis nie zwiera tujonu tylko
anyż i fenkuł włoski. No i w zależności od kraju wiele innych ziół, ale tujon zasadniczo
nie jest składnikiem absyntu, dodaje się go tylko dlatego, że jest jeszcze bardziej kopiący
niż piołun.

ale absynth to świetna rzecz tylko bardzo mocna zielona wróżka 70% a czerwona no cóż 80% jesli ktoś ma okazję spróbować to polecam;)

Z naszych zielonkawych (nie do kupienia w sklepach) jest bukwicówka - znakomite walory smakowe i moc w zależności od wytwórcy od 60-85%. Ale ostrożnie nawet zaprawionych w bojach ten trunek potrafi połozyć na łopatki. Ogólnie polecam

Dla miłosników win polecam wina Gruzińskie
Marani Tibilisuri - białe półsłodkie - pić mocno schłodzone
Marani Saperavi - czerwone wytrawne - bogaty bukiet owoców leśnych
Marani Pirotsomani - czerwone półsłodkie - bardzo dobre

Słoweńskie Jeruzalem Ormoż - naprawdę polecam!!!

Piwko niepasteryzowane AMBER - zywe piwo, oraz nie pamietam nazwy browaru - "Dawne"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nieee to nie był absynt :p Kupione w Czechach, nigdzie indziej nie widziałem. Smakowało jak vódka z posmakiem marihuany. A było to.. hmm.. jakieś 5 lat temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 18:01, M1chał napisał:

Nieee to nie był absynt :p Kupione w Czechach, nigdzie indziej nie widziałem. Smakowało
jak vódka z posmakiem marihuany. A było to.. hmm.. jakieś 5 lat temu.


A niby skąd wiesz jak smakuje marihuana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciechan! Lubię też Królewskie, choć dla wielu to sikacz. Ciemne to bez wątpienia Heban i Czarna Perła, choć trochę słodkawa.

Wintesun
Nie prowokuj... ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 18:01, M1chał napisał:

Nieee to nie był absynt :p Kupione w Czechach, nigdzie indziej nie widziałem. Smakowało
jak vódka z posmakiem marihuany. A było to.. hmm.. jakieś 5 lat temu.


ano jest ;] sam widziałem coś takiego w Czechach właśnie ale nie miałem okazji spróbować :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Polecam piwo La Trappe (Blond), produkcji holenderskiej dokładnie smaku piwa nie będę opisywał, bo jakiś czas temu je piłem i już tak dokładnie nie pamiętam, ale piwo było jednocześnie słodkawe i przy okazji lekko wytrawne z bardzo miłym aromatem, lekko owocowe, piwo dość mocne 6,5%, do tego ładna butelka z jakiegoś tworzywa ceramicznego. Piwo dobre coby sobie raz spróbować, ale z tego co pamiętam drogie strasznie, możliwe, że mam wyidealizowany obraz tego piwa, bo kupiłem je przed powrotem do Polski i na tle szczynowatych piw w Anglii mi tak dobrze wchodziło.

hans olo


Tylko piołun zawiera tujon w olejkach eterycznych, więc jeżeli coś zawiera piołun to chyba zawiera i tujon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 18:59, kordzio1 napisał:

Tylko piołun zawiera tujon w olejkach eterycznych, więc jeżeli coś zawiera piołun to
chyba zawiera i tujon

hmmm widocznie nie byłem asem z chemii :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 16:09, czaja24 napisał:

(...)wina Gruzińskie (...)

Dostępne w zwykłych sklepach raczej czy trzeba robić rajdy po enotekach i "degustatorniach" na kieliszki? Brzmi to bardzo ciekawie, a wina bałkańskiego (i z okolic) w życiu jeszcze nie piłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 20:34, lurynowicz napisał:

> (...)wina Gruzińskie (...)
Dostępne w zwykłych sklepach raczej czy trzeba robić rajdy po enotekach i "degustatorniach"
na kieliszki? Brzmi to bardzo ciekawie, a wina bałkańskiego (i z okolic) w życiu jeszcze
nie piłem.

dostępne w sklepach z alkoholami i np w Auchan w cenach jak na wina śmiesznych - od 22 zł a przy Tibilisuri wina francuskie znacznie droższe chowają się głęboko pod ziemię. Wina z rezerw producenta to ceny ok 40 - 100zł tutaj naprawdę warto te pieniążki wydać niz 150 - 200 za butelkę francuskich bufoniastych win o podobnej klasie. Ale to jest moje zdanie i mój gust nie każdemu może odpowiadać.

Z ciekawszych rzeczy będe musiał przetrwać gniew żony bo wynalazłem WHISKY Coila Isa 18latke za dobre pieniążki (200zł) i kilka jeszcze ciekawszych rzeczy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 20:34, lurynowicz napisał:

> (...)wina Gruzińskie (...)
Dostępne w zwykłych sklepach raczej czy trzeba robić rajdy po enotekach i "degustatorniach"
na kieliszki? Brzmi to bardzo ciekawie, a wina bałkańskiego (i z okolic) w życiu jeszcze
nie piłem.

nie mogę zedytwac poprzedniego więc się poprawiam whisky caoil ila

jerusalem ormoż w cenie około 35zł
polecam też niemieckie Riesling(winogrona) naprawdę dobre kupisz już za 40zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 18:01, M1chał napisał:

Nieee to nie był absynt :p Kupione w Czechach, nigdzie indziej nie widziałem. Smakowało
jak vódka z posmakiem marihuany. A było to.. hmm.. jakieś 5 lat temu.

Wlasnie w Chechach chyba tylko mozna kupic apsynt i podobno ma taki smak i dzialanie jak marijuana. Osobiscie nei wiem, nie pilem. Tylko znajomi lubujacy sie w takich uzywkach opowiadali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.03.2008 o 21:46, czaja24 napisał:

polecam też niemieckie Riesling(winogrona) naprawdę dobre kupisz już za 40zł

W rieslingach to i owszem, gustuję. Bardzo lubię. Raz trafiłem na flaszkę rieslinga półsłodkiego, bardzo dobrego z wyraźnym owocowym akcentem z okolic Frankfurtu (niestety nazwy winnicy nie pomnę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.03.2008 o 22:34, sir durin napisał:

nauczyciel mówił ze artyści szczególnie sobie absynt upodobali i z powodu właściwości
halucynogennych

Czytalem kiedys o absyncie i byl to bardzo popularny trunek wrod klasy wyzszej. Niestety nie pamietam kto pierwszy zakazal rozprowadzania.

Osobiscie chcialbym wiedziec czy ma silne wlasciwosci halucynogenne czy raczej "delikatne".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.03.2008 o 22:36, roctez napisał:

> nauczyciel mówił ze artyści szczególnie sobie absynt upodobali i z powodu właściwości

> halucynogennych
Czytalem kiedys o absyncie i byl to bardzo popularny trunek wrod klasy wyzszej. Niestety
nie pamietam kto pierwszy zakazal rozprowadzania.

Osobiscie chcialbym wiedziec czy ma silne wlasciwosci halucynogenne czy raczej "delikatne".

a wy tylko o jednym. Absynt jest ceniony szczególnie za wyjątkowy smak, a halucynogenne własności to każdy alkohol ma Absynt szczególnie przez swą moc 70-80% bo pijesz tak jak wódkę(z gwinta na zlocie motocyklowym;) i dwa razy większa ilość alkoholu znajduje się w twoim organiźmie niż zwykle a zioła tylko wzmacniają efekt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chciałem założyć osobny temat o winiarstwie i browarnictwie, ale to może kiedy indziej, gdy już będę miał empirycznie sprawdzone efekty mojej pracy ;), zgromadzę odpowiednią ilość materiałów, oraz uwierzę w to, że taki kącik nie stanie się kącikiem "alkoholika i bimbrownika".
Ostatnio w 2 baniakach nastawiłem 2 wina - rodzynkowe (opisy początku przygotowywania man szeroko rozpisne na GS, więc nie będę się rozpisywał), oraz ryżowe (wg. przepisu http://wino.org.pl/content/view/112/105/ zrezygnowałem z ziela angielskiego, dodałem mniej gałki, zamiast tego dodałem odrobinę mięty, pół laski wanilii i skórkę z jednej pomarańczy), do jednego i drugiego wina dodałem odrobinę preparatu pektolitycznego ( w rodzynkowym efekt pozytywny widać już po 1 dniu), oraz kilka kropel espunisanu, dzięki czemu pienienie się zmniejszyło, lub nie występuje wcale. Drugie wino jest robione na drożdżach aktywnych "bayanusach", pomijamy etap namnażania drożdży, skracamy czas fermentacji, mamy pewność, lecz jednocześnie drożdże te wytrzymują duże stężenia alkoholu, co jest wadą i zaletą (można zrobić mocne wino, ale może być problem z dosłodzeniem, gdyż drożdże mogą znów ruszyć), oraz walory smakowo zapachowe mogą być gorsze... ponoć.
Na szczęście winka ruszyły pełną parą, nie mam już konieczności podgrzewania baniaków kocem elektrycznym, a winka mogą fermentować w niższej temp. - w wyższych temperaturach drożdże dobrze fermentują, ale wzrasta ilość wyższych alkoholi przez nie produkowanych...
1. Improwizowana waga analityczna (no może nie analityczna, ale jak na warunki domowe dość dokładna)
2. Bayanusy po rehydratacji, a po prawej rodzynki do wina ryżowego po płukaniu
3. Wsypywanie ryżu do drugiego baniaka- monotonna praca, po prawej baniak z rodzynowym - całkiem sympatyczny patent pozwalający śledzić tempo produkcji CO2 przez drożdże to zabarwienie płytu w rurce destylacyjnej, ja zrobiłem sobie barwę czerwoną dzięki herbacie hibiskusowej :)
4.Przygotowanie do zrobienia ryżowca, skórka pomarańczowa z laską wanilii w wodzie, przepłukany ryż, w Carlsbergu przegotowana woda chłodząca się do temp 30-35st do rehydratacji drożdży.

PS. Nie polecam nieletnim bez zgody rodziców robić takich eksperymentów w ukryciu, gdyż jeśli chcemy zrobić wino dobre o określonych przez nas parametrach, to zapewne będziemy potrzebowali w miarę kontrolowanej temperatury, pomiarów cukromierzem i doglądania wina (zwłaszcza dlatego, że podczas burzliwej fermentacji może dojść do zatkania rurki fermentacyjnej- w pewnych okolicznościach, co może prowadzić do rozsadzenia butli bądź wystrzelenia korka wraz z winem=malowania pokoju/szafy;), natomiast, gdy nie mamy zapewnionej higieny, szczelności i nie używamy szlachetnych drożdży, to wino wg. mnie jest loterią - bez pierwszych 2 w najlepszym wypadku uzyskamy fermentację octową :D, bez 3 możemy równie dobrze zrobić g. jak i coś całkiem niezłego.

20080611231522

20080611231702

20080611231721

20080611231917

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

(edit) coś mnie się spierdzieliło, przed wpisaniem posta zapisałem go, gdy dodałem posta okienko zrobiło się szare- jakby się zwiesiło, nie zobaczyłem aby temat się podniósł, więc pomyślałem, że się coś walnęło i dodałem 2 raz posta... Przepraszam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby skomentować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować