Tablica osiągnięć


Lubiane posty

Zawartość z największą liczbą reputacji od 28.03.2017 Wszystko

  1. 1 point
    Jak najbardziej jest sens pisać takie recenzje :) Komentarze wykrzywiają optykę. Tysiące ludzi przeczytało tekst i nic nie powiedzieli. Może się zgodzili, może nie, ale zapoznali się z opinią oraz przestrogą. I o to chodziło. A że kilka osób głośno wyraża swoje oburzenie? To nadal tylko kilka osób. Spośród tysięcy. Margines kompletny. Ważny, jasne, że tak, bo opinia czytelnika zawsze powinna być szanowana, nawet jeśli się z nią nie zgadzam. Ale mimo wszystko margines, promil, nie procent nawet. Nie można na jego podstawie wnioskować o całości, nawet jeśli jest bardzo głośny :) Poza tym my mamy jeszcze różne inne dodatkowe narzędzia, które pozwalają nam ocenić, czy ma to sens. I one nam mówią, że owszem, ma :) 
  2. 1 point
    Wielu ludziom się wydaje, że są odporni, ale nie są. Prawie nikt nie jest całkowicie odporny. A to dlatego, że podstawowe mechanizmy działania naszego mózgu są takie, jakie są. Człowiek wierzy na słowo. Zawsze. Taka jest pierwsza reakcja, że zawsze wierzysz w to co widzisz, słyszysz czy przeczytasz. Odruchowo. Dopiero potem, mniej lub bardziej świadomie, zaczynasz to poddawać krytyce i oceniasz, czy to prawda, czy też nie. I na to krytyczne podejście ma wpływ tak wiele czynników różnych, że bywa zaburzone. A u niektórych w ogóle nie występuje, najczęściej z lenistwa. 
  3. 1 point
    Celne uwagi. Nie wiem dlaczego, ale ludzie traktują opinie innych ta temat swoich ulubionych rzeczy jako atak na własną osobę. Tak jakby gra nie była zupełnie oddzielnym bytem, tylko elementem ich własnej tożsamości. Takie mam czasami wrażenie. Pewnie stąd tyle negatywnych emocji. Oni nie mogą się mylić, przecież od pół roku wszędzie trąbią, że ta gra jest wybitna. Doczekać się nie mogą, już złożyli zamówienie w przedsprzedaży. Nic dziwnego, że w wyniku zderzenia dwóch sprzecznych opinii niektórzy doświadczają efektu dysonansu poznawczego. Jak można zaobserwować, niekiedy cierpienie z tego powodu potrafi być niezwykle duże.
  4. 1 point
    #KeyerSoze Tak sobie czytam komentarze ludzi pod tym tekstem, jak i pod recką Andromedy, tych wszystkich pieniaczy, którzy będą bronić Androbiedy do upadłego, bo "im się podoba". I zastanawiam się, czy to jest sens pisać recki i takie teksty. Nie dlatego, że są złe, ale dlatego, że ludzie chcą czytać tylko to, co im się podoba. Recka nie odzwierciedla mojego wesołego fapowania nad grą? Recenzent noga, nie umie, nie rozumie, jest do bani! Recka nie pokazuje mojego wkurzenia grą? Recenzent do bani, sprzedawczyk, na pewno wziął hajs od wydawców! I wiesz, co Ci powiem? Gdy czytam takie komentarze, te wszystkie histeryczne próby pokazania, jak to recenzent się nie zna, te święte oburzenia i inne dziecinne, szczeniackie wręcz nagonki, to dopiero rozumiem, jak sensowna jest decyzja wydawców, żeby 2/3 kasy wydawać na marketing, a tylko z 1/3 na grę. Bo, cytując Kurskiego, "Ciemny lud wszystko kupi" - wystarczy mu to dobrze sprzedać. A nie tylko kupi, ale będzie też bronił własną piersią i szkalował wszystkich, którzy myślą inaczej. Dobry marketing potrafi wytworzyć Ci armię zombie-fanów, którzy nie tylko kupią grę, ale poprowadzą krucjatę wizerunkową gry za Ciebie. Płacisz raz i masz szwadron bojowych dronów po swojej stronie. Piękne, nie? Ale żeby jednak nie było tak różowo, to w jednym im muszę przyznać rację. Faktycznie z recki wyłaniało się takie 5/10 (średniaczek totalny), a to 7/10 było dość mocno z czapy. Tu trochę dałeś ciała, bo (moim kompletnie subiketywnym zdaniem) po takiej recenzji powinieneś jednak postawić kropkę nad "i" i chlasnąć ten ostatni finisher dla formalności, wystawiając ocenę taką, jaka wyłania się z recenzji - 4-5/10.