Tablica osiągnięć


Lubiane posty

Showing content with the highest reputation since 25.11.2017 Wszystko

  1. 2 points
    Akurat w tym konkretnym przypadku nie chodziło o problemy z zabijaniem zwierząt, a nazywanie pewnych poglądów za "choroby". Ale wracając do tematu - ja problemu z polowaniami w Far Cry 3-4 nie miałem, ale nadal rozumiem tych, których to rusza. Tylko tyle i aż tyle. Zwyczajna empatia.
  2. 2 points
    Trochę doświadczenia już mi się zdarzyło i mogę spokojnie powiedzieć co eliminuje kontakt. Po pierwsze niechlujne pisanie lub z dość oczywistymi błędami typu "rozumię" zamiast "rozumiem", "kobietą" zamiast "kobietom" i odwrotnie. Bo to od razu daje pewność, że ktoś się w życiu niewiele naczytał i jest realnie dość bliski analfabetyzmu. Dziewczyny rzadko kiedy robią takie błędy, więc jeżeli facet robi, to na starcie ma już pozamiatane. Ale jeżeli robią i są Polkami, to już wiadomo, że są oczko niżej. Czyli nieoczytane lub nie przykładały się w szkole. Możemy śmiało żartem lub wprost powiedzieć, że na fajną randkę musi sobie zapracować. Po drugie odzywki typu "Cześć, co słychać?". Dla kobiet wyjątkowo głupie powitanie bo dziewczyny są często są leniwe i niestety wychowywane w kulcie próżności, więc same niczego nie napiszą, a już tym bardziej nie mając pewności, czy facet się postara i napisze coś więcej niż "ok". Te mądrzejsze odpowiadają tak, że informują o tym co aktualnie słychać czyli na przykład "gwizdek czajnika". Po trzecie pisanie lub mówienie tylko o sobie. Co jakiś czas warto coś wtrącić, ale już w trakcie rozmowy, a nie na początku gdy szansa, że ona też powie o czymś ze swoich doświadczeń jest minimalna. Najbardziej skuteczne jest wychwycenie każdej informacji, z tych, które o sobie podała i wyciągnięcie wniosków, najlepiej w formie pytań. Na przykład jeżeli na takim Badoo wpisała sobie w relacji "to skomplikowane", to od razu można zapytać czy dusi się w swoim związku, a jeżeli wrzuciła gdzieś obrazek kwiatów lub czegokolwiek bez żadnego komentarza, to możemy być prawie pewni, że ten typ kwiatów lub to co tam widać z pewnością lubi. I o to można się zapytać. Albo nawet uznać to za pewnik i w jednym zdaniu stwierdzić, że "Skoro lubisz róże i dusisz się w swoim związku, to co zamierzasz z tym zrobić?". Niektóre są zaskoczone, że prosta analiza tego co zrobiły lub nie zrobiły jest dla faceta oczywista. Przy okazji niektóre mogą podnieść Twoją ocenę inteligencji nawet jeżeli same są głupie jak but. Komplementowanie wyglądu - jeżeli widzieliśmy gdzieś jej zdjęcia i niemal na wszystkich jest w spodniach, a na spotkanie z Tobą przyszła w sukience, to należy ten fakt zauważyć i podkreślić. Dwa zyski z tego są takie, że po pierwsze doceniamy wyrzeczenie jakie zrobiła (szczególnie jeżeli jest zimno lub jest to zima, nawet jeżeli pod sukienkę założyła spodnie), po drugie że przyzwyczajamy ją do tego, że z sukienką zacznie się jej kojarzyć więcej miłych chwil. A jak mi się zdaje większości mężczyzn kobiety w sukniach podobają się bardziej niż inaczej. Dość skuteczne jest posługiwanie się tą samą bronią, której one używają. Czyli czepianie się szczegółów. Tutaj najbardziej wdzięcznym tematem są buty. Generalnie możemy krytykować ile wlezie - ale umiejętnie. Jedno zdanie podkreślające jej pozytywy, ale zaraz potem drugie nasuwające wątpliwości. Przy czym to z lekką krytyką w formie wątpiącej i żartobliwej. I tak ze dwa, trzy razy. To co jest dla kobiet najbardziej pociągające, to luz wynikający z tego, że mamy gdzieś to czy będzie kolejny kontakty czy nie. Mentalnie należy uznać, że każda kobieta jest epizodem przemijającym. Czasem po pięciu minutach, czasem po jednej randce, a czasem po tygodniu w miarę dobrej zabawy. Dawanie jej pewności, że chcemy aby była trwałym elementem naszego życia jest kompletnie bez sensu. Możemy dać jej liznąć naszego życia, dotknąć tego co sami lubimy lub robimy i sprawia nam przyjemność, ale nic poza tym. Krótko mówiąc należy mieć silnie olewczy stosunek do stosunków z nią. Dosłownie i w przenośni. Tylko to działa. Ostatnia rzecz, która najbardziej odstrasza są głupie kłamstwa. Jeżeli kłamiąc nie możemy zarobić co najmniej drugiej pensji, to wciskanie kitu jest najbardziej bezsensownym sposobem pozbycia się dziewczyny - zarówno już znanej jak i nowej. Czasem nawet korzystne jest przyznanie, że gada się z innymi dziewczynami, albo że ma się w przyszłości randkę z kimś innym. Kobiet nic tak nie kręci jak zainteresowanie innej. Odebranie telefonu od innej dziewczyny lub kolegi i przekazanie mu/jej, że nie może się rozmawiać bo właśnie jest się z kimś na randce i że oddzwonisz później ma same korzyści. Oczywiście po tym można wyłączyć telefon lub włączyć tryb samolotowy i przeprosić, że zapomniało się wyłączyć telefon. Plusy są takie, że ona już wie, że nie jest całym Twoim światem, ani nie jest jedyna w Twojej bezpośredniej okolicy. Zasada że poświęcamy na poznanie jej drobny fragment naszego czasu jest kluczowa. Jeżeli ona odbierze fałszywe lub prawdziwe (najczęściej to pierwsze) wrażenie, że może stać się dla Ciebie całym światem, to zrezygnowanie z Ciebie jako nudziarza i męskiego odpowiednika bluszczu jest praktycznie tylko kwestią czasu. Generalnie zdolności poznawcze kobiet zaczynają się degradować mniej więcej w okolicy szesnastego roku życia. Paradoksalnie jest to związane ze szkołami koedukacyjnymi, a tym samym z łatwym dostępem do mężczyzn i tym samym myśleniem tyłkiem zamiast głową. Jeszcze siłą rozpędu świetnie się czują przez okres studiów, a potem zaczyna się zjazd. Pierwszy kryzys zaczyna się w wieku 26 lat gdy po studiach trzeba wracać do domu i mimo wykształcenia nie bardzo się wie co dalej. Często studia były tylko pretekstem do faktu, że kobieta nie ma żadnych realnych zainteresowań i umiejętności, a studia są tyle warte co nic bo można po nich zostać najwyżej kasjerem w Biedrze. Drugi kryzys jest w wieku 29 lat, trzeci zależnie od swoich doświadczeń wynikających z urody i własnego charakteru zaczyna się w wieku 34-37 lat i związany jest z kwestią braku dzieci oraz ostracyzmu wśród koleżanek, które mają już mężów i dzieci, a tym samym zmieniły zainteresowania oraz boją się samotnej singielki w okolicy swoich facetów, czwarty w okolicach 38-42 gdy zaczynają rozumieć, że mogą zostać same do końca życia. A samotności boją się całkiem mocno. Piąty kryzys zaczyna się w wieku 47-50 lat gdy wiedzą, że będzie już tylko gorzej, więc łapią się każdego faceta dającego jakiekolwiek perspektywy życia osobistego. Od momentu trzeciego kryzysu niektóre zaczynają fałszować swój wiek, nawet jeżeli jest to głupie bo mężczyźni niemal idealnie rozpoznają wiek kobiet po nieumalowanych oczach, które jako pierwsze zaczynają się wyraźnie marszczyć.
  3. 2 points
    A z tym to się muszę zgodzić w 100%, gdyż od zawsze preferowałem fora dyskusyjne. Co jak co tutaj mamy łanie uporządkowaną tematykę, wszystko jest zdecydowanie prościej odnaleźć. Natomiast co do fb, progress... jak dla mnie to jednak uwstecznienie, pamiętam jak w 2010 biłem sam pianę jak na studiach jeszcze chcieli zrezygnować z forum grupowego na rzecz grupy, skończyło się tak że powstały dwa "twory" na grupie fb można faktycznie odnaleźć łatwo coś z "zeszłego tygodnia" natomiast na ładnym forum wszystko zdecydowanie prościej leci. I nie można zaprzeczyć że jednak (pomijać wszelkie trolle) poziom komentarzy na forach jest znacznie wyższych lotów, oraz jednak mamy trochę więcej anonimowości
  4. 2 points
    Usiłowałem przeczytać, ale nie dałem rady. Ilość błędów przyprawiła mnie o ból zębów. Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek, będzie chciał przeczytać to "dzieło" to niech pamięta, że ostrzegałem!
  5. 1 point
    Nie wiem, o czym piszesz, ale z pewnością nie ma to nic wspólnego z tematem deskusji.  Patrząc w ten sposób, wszystko jest "gadaniem głupot". Ktoś te pojęcia tworzy i ktoś z nich korzysta. Tak to zwykle działa ;) 
  6. 1 point
    Ehhh...wracam po latach, a tu zgliszcza. Smuteczek:(
  7. 1 point
      Nigdy nie grałem w God of War. Wiesz nie troluje po prostu mówie jak gracz, który wcześniej nie znał serii. Być może masz racje. Nie neguje tego. Nie rozumiem jednak co miałoby się stać gdyby wypuścili nową wersję na PC. Apokalipsa ? No bez żartów. Myślę, że zaskarbiliby sobie nowych odbiorców. Naparawdę da się zarobić na tym więcej. Tak czy inaczej być może masz rację, a ja czegoś nie rozumiem. Polityki firmy nie da się przeskoczyć więc się nie oburzam. Żałuję tylko, że nie zagram w tak zacną grę. Nie lubię ograniczeń sprzętowych, a przede wszystkim gry na 'padzie'. No ale... nie będę kupował specjalnie konsoli dla jednej gry. Jakoś przeżyję ;)
  8. 1 point
    Rozumiem. Zdaje się więcej gier exclusive w które potem można było zagrać na PC wyszło z Xboxa. Tak czy inaczej szkoda. Mam mocny sprzęt i w tym przypadku na nic się nie przyda. Trochę się dziwie firmie Sony. Mają pewien plan i produkcjami exclusive chcę przyciągnąc swoją klientele, a do tego zachęcić do kupna PS 4. Tak czy inaczej tym samym wlaśnie ich ludzie od marketingu powinni być zwolnieni, bo możnaby to rozegrać nieco inaczej i z większymi dla nich zyskami. No ale...
  9. 1 point
    Wyobraź sobie co by było gdyby to doszło do naszej telewizji i ktoś by wpadł na pomysł aby pokazać że to murzyni obalili komunizm. I takiego Wałęsę by zagrał jakiś czarny. To by były dopiero jaja
  10. 1 point
    "To był taki miły i spokojny człowiek" typowa mądrość sąsiedzka.
  11. 1 point
    Prawicowe poglądy wynikają ze strachu i nie ma w tym nic dziwnego, ani złego, ponieważ strach strachowi nierówny. Jest strach paranoiczny, który jest po prostu fobią. Jednak jest też rodzaj strachu, który jest ostrożnością, a ostrożność właśnie polega na strachu przed czymś, co jest niepoznane i może być przyjęte, kiedy zostanie poznane i uznane za niegroźne. Znowu w przypadku lewicowych poglądów jest mniej strachu, a więc po prostu mniej się liczą się z bezpieczeństwem swoim i swoich bliskich i przez to mniej są skorzy do weryfikacji czy coś jest bezpieczne czy nie i to jest przeciwieństwo fobii (skrajnej prawicy), a więc filia (skrajna lewica). Ale jest też nieskrajna forma lewicy - również nie będąca niczym złym - która podchodzi przyjaźnie do czegoś nowego (nawet jeśli nieznane), ale chcąca jednocześnie poznawać to nowe i jeśli okaże się czymś faktycznie niebezpieczny to się wycofa z aprobaty tego czegoś. Jak już powołujemy się na naukowców to też zrobiono badania ze zdjęciami przedstawiającymi przemoc i wśród prawicy było większe poruszenie, a znowu niezbyt przejmowali się tym ludzie o lewicowych poglądach i to było to o czym pisałem, mniej ich rusza bezpieczeństwo własne i innych. Jeszcze inni naukowcy wykazali, że na prawicę głosują ludzie atrakcyjniejsi oraz silniejsi, nie tylko chodzi o tężyznę fizyczną, ale także mający łeb na karku, którzy są wstanie sobie lepiej radzić w życiu (stąd poparcie dla Trupa ze strony Stallone, Willisa, Seagala, Eastwooda i innych, a co do Schwarzeneggera to nie wiadomo czy popierał Trumpa, ale wiadomo dwie rzeczy z ni związane - obecnie z Trumpem ma na pieńku, więc tego nie kryje, a podczas wyborów prezydenckich krył się ze swoimi preferencjami, a druga sprawa to wiadome, że Arnoldowi bliżej do prawicy niż do lewicy). Dlatego są zwolennikami wolnego rynku, bo łatwiej się im odnaleźć. Dlatego też są przeważnie zwolennikami dostępu do broni, ponieważ bardziej są skorzy do liczenia na siebie. Znowu u lewicy jest odwrotnie, bardziej liczy na pomoc innych, stąd chęć zakazu broni dla obywateli. Także nie są skorzy do wolnego rynku przez chęć pomocy tym, którzy nie potrafią się odnaleźć na rynku. Jednak do broni jeszcze się odniosę. Wśród lewicy również istnieje strach przed wolnością innych, a więc dostępu do broni, abym mógł bronić się sam. Zaraz usłyszę, że broń służy przecież do zabijania. Nie, nie służy do zabijania, a przynajmniej nie każda. Są bronie turniejowe, a więc do różnego rodzaju impres i ona nie służy do zabijania. Jest broń sportowa np. łucznictwo, która też nie służy do zabijania. I jest także broń do samoobrony oraz ochrony swojego domu i rodziny, a więc nie służy do zabijania, tak jak samochód nie służy do przejeżdżania ludzi, a do transportu. Jednak jestem centrystą, z lekkim tylko wskaźnikiem na prawicę. I jestem zwolennikiem wolnego rynku (prawica), czyli jak największej wolności dla przedsiębiorców ale jednocześnie jestem zwolennikiem płacy minimalnej, aby ludzie zarabiali godniej (a więc tutaj bliżej mam do lewicy). Takich przykładów jest więcej. W przypadki imigrantów to jestem jak najbardziej za NORMALNĄ migracją, taka jaka jest teraz. Turcy przyjeżdżają tu na studia czy w interesach i jest spoko, mimo iż są z innego kręgu kulturowego, ale przyjeżdżają tu bo chcą, a więc chcą przystosować się do zasad kraju, w którym będą mieszkać. Jednocześnie nie chcę niekontrolowanego przypływu ludności z innego kręgu kulturowego, bo taka mieszanka prowadzi do naturalnej wrogości między sobą, co widać zresztą na Zachodzie Europy. To nie jest strach jako fobia, to jest strach jako ostrożność, a więc poprzez weryfikację i ocenę danych zjawisk. A niektórzy - choćby przedstawiciele Nowoczesnej czy Pan redaktor - są ludźmi, którzy strachu, a więc ostrożności w ogóle nie mają albo mają w bardzo ograniczonym stopniu. Dlatego relacje zabitych ludzi, przestępstwa imigrantów itp. nie ruszają Was wcale albo prawie w ogóle, a więc nie liczycie się z bezpieczeństwem swoich i swojej rodziny, bo jesteście przesadnymi filami, którzy nie chcą weryfikować, badać, lecz bezkrytycznie zachowujecie postawę filską. Stąd też media i politycy o takich poglądach często tuszują ich przestępstwa, a ludzi mówiących o nich nazywa się rasistami czy ksenofobami, aby zamknąć usta. Są oczywiście ludzie, którzy nie chcą imigrantów przez fobię, a ja nie chcę przez ostrożność, bo zweryfikowałem. Oczywiście inni mogą dojść do innych wniosków, ale opatrzona chęcią poznania, zbadania, a więc zmiany oceny jeśli będzie coś nie tak. Pan widzi tylko bezkrytycznie, nie chcąc weryfikować obiektywnie zjawisk - pamiętam, jak Pan pisał na temat Civilization 6, że migracja jest tylko dobra, a więc pokazuje Pan postawę filską, która nie liczy się z bezpieczeństwem innych. Migracje mają swoje dobre i złe strony. Przykład Indian, Aborygenów czy Rzymian oraz Serbów itp. powinien nas czegoś nauczyć. Podobnie w drugą stronę, kontrolowana migracja małej liczby ludności jak Tatarzy czy Żydzi, którzy przy każdej próbie buntu zostaliby batem potraktowani przez króla, a tacy wiedząc, że ich winy nie będą tuszowane i nie będzie za rasistów uznawać kogoś, kto mówi o pewnych zjawiskach, które są, a więc tacy muszą się przystosować. Znowu jak wiedzą, że będą czuć się bezkarni i będzie ich nieregularnie dużo jak we Francji czy Niemczech, to tacy nigdy się nie będą chcieli przystosować do życia w nowym świecie, a będą chcieli narzucać tubylcom swoje zasady, a przykłady już podałem, jakie to miało skutki. Migracja ma dobre i złe strony, z jednej strony więcej w zależności od kręgu kulturowego, a z drugiej mniej. Wszystko należy rozpatrywać oddzielnie. Nie być bezkrytyczny do wszystkiego jak skrajna lewica, ani do wszystkie anty, jak skrajna prawica. Pozdrawiam
  12. 1 point
    Wszyscy dobrze wiemy, że gdyby studio CD Projekt RED nie stworzyło Wiedźmina pan Andrzej Sapkowski nigdy nie napisałby książek !!! Tak więc pan Andrzej powinien się cieszyć ! W swoich książkach niemalże idealnie oddał wszystko to co stworzyli REDzi i to dzieki nim jest dziś rozpoznawalną postacią. Nie potrafię więc pojąć jego wzburzenia całą sprawą. Pozdrawiam. troll mode.
  13. 1 point
    Gramowicz emeryt... wychodzi z odwyku
  14. 1 point
    Biznes gier wideo musi widać łożyć więcej kasy na lobby w kongresie. Powinni się uczyć od producentów broni.
  15. 1 point
    a kto umarł ten nie żyje! Tak czy inaczej inkarnacja loży przetrwa w ten czy inny sposób, a mnie jakby nie patrzeć 3 wieczności w niej czekają, dlatego trzeba ratować i reanimować choćby tego trupa Dwóch na***ch grabarzy wiozło zwłoki z kostnicy do domu pogrzebowego. W drodze zwłoki wypadły z karawanu na ulice, ale grabarze byli tak pijani, że tego nie zauważyli. Po zwłokach przejechał pijany kierowca, zatrzymał się i myśli "ja pi****lę, dostanę z 8 lat za potrącenie kogoś po pijaku.", ale na szczęście działo się to nieopodal jednostki wojskowej. Kierowca podniósł zwłoki i przerzucił przez ogrodzenie na teren jednostki. Tam pijany wartownik przestraszony tym, że ktoś przeskakuje ogrodzenie wpakował w intruza cały magazynek. Podchodzi do trupa i myśli: "Ja p******ę, dostanę z 10 lat za warte po pijaku, a do tego nieuzasadnione użycie broni.", przerzucił zatem zwłoki z powrotem na ulicę. Chwilę później przejeżdżała tamtędy karetka i pijana ekipa karetki widząc człowieka na ulicy stwierdziła "ej, co będziemy dalej z********ć, bierzemy tego i wracamy na bazę." tak też zrobili, reanimując trupa przez całą drogę do szpitala, gdzie przekazano go pijanemu chirurgowi, który akurat miał dyżur. Chirurg rozpoczął operację, a ekipa karetki siedziała na korytarzu paląc szluga. Minęła godzina, dwie, trzy, w końcu chirurg wychodzi z sali operacyjnej i mówi: - Będzie żył.
  16. 1 point
    Wątek prawie martwy, ale jako że jedyny ślad po mnie i zdjęciach zostanie tutaj to wypada zrobić update
  17. 1 point
    Ja mam 38 lat i ciągle szukam, jak mi się już wydaje że to ta, to wtedy zostaję wyprowadzony z błędu. Wciąż wierzę w ludzi, nawet jeden kolega powiedział mi że Jestem Don Kichotem a w drugim zdaniu dodał ale świat potrzebuje Don Kichotów. Książkę przeczytałem do końca, uwagi wysłałem na maila coby przeciwnika w broń nie uzbrajać znaczy się kobiet. O tej Hienie to chętnie bym posłuchał z czystej ciekawości, to też rozumiem na maila.
  18. 1 point
    Od Paru dni nie działają gramsajty czy znana jest przybliżona data ich przywrócenia do użytku ?
  19. 1 point
    Przeczytaj cały tekst "Twórca nowych Deus Eksów zapewnia: - nie zrezygnowaliśmy z gier single-player" na gram.pl
  20. 1 point
    Świąteczny obraz Święty Mikołaj był tego dnia bardzo zajęty, ale i bardzo zadowolony. Udało mu się dostarczyć już prezenty do większości domów w miasteczku, pozostał jeden — stara rudera, która swego czasu była piękną rezydencją. Według mikołajowej listy mieszkał w niej ekscentryczny malarz. Sam Święty nie wiedział, jaki prezent przygotowały dla niego jego elfy, jednak domyślał się, iż będą to nowe farby bądź coś równie artystycznego. Popędził renifery i po kilku chwilach parkował już sanie na rozpadającym się dachu. Przy pomocy magicznego pyłu przeleciał przez komin, trzymając w dłoniach drewniane, proste pudełko bez dekoracji, za którego wygląd zamierzał w niedalekiej przyszłości zbesztać elfy. Bez pośpiechu rozejrzał się po pokoju i… Zamarł. Wnętrze wyglądało tak, jakby ktoś udekorował dom na Halloween, nie Boże Narodzenie. Wszędzie walały się zniszczone meble, powyrywane kartki (na niektórych dostrzec można było podobiznę szczurów) i przegniłe owoce. Pachniało pleśnią, zaś drewniana podłoga skrzypiała pod stopami, zdradzając położenie nie tylko Mikołaja, ale także kogoś, kto przebywał na piętrze i nieustannie mamrotał do siebie jakieś niezrozumiałe słowa. Święty odsunął się od kominka i ruszył ostrożnie w stronę pierwszych drzwi, które napotkał. Czym szybciej zostawi prezent i się stąd wyniesie, tym lepiej. Pokój okazał się zaciemniony. Mikołaj wymacał na ścianie włącznik światła i kliknął… A następnie krzyknął ze zgrozą. Zniszczona pracowania była pokryta setkami… Nie, tysiącami bazgrołów. Napisów szaleńca, które tylko szaleniec mógł odczytać. Święty postąpił krok naprzód i upadł, gdy natrafił stopą na pułapkę na myszy. Drewniane pudełko, które trzymał w dłoniach uderzyło o podłogę i roztrzaskało się. Wysunął się z niego dziwny materiał. Po kilku sekundach Mikołaj wiedział już, czym ów materiał jest. — Skóra! Idealne płótno… — wymamrotała stojąca za Świętym postać, która spojrzała na niego beznamiętnie. — Tutaj mamy zaś resztę artystycznego tworzywa.
  21. 1 point
    Tak w sumie to ja bym kupił PC, jak chcesz ograć kilka starszych tytułów to nie musisz inwestować kupy pieniędzy a nawet przeciętny sprzęt z np. GTX 1060 + jakaś i5 będzie sobie radził bardzo dobrze w nowych grach i z upgradem w przyszłości do grania 4K nie powinno być problemu.
  22. 1 point
    Pewnego wigilijnego wieczoru tuż po zjedzeniu wigilijnych potraw, oczekując na prezenty usłyszałem chrobotanie na dachu. Co sił w nogach popędziłem do kominka w którym z wielkim hukiem pojawił się Święty Mikołaj. Nie takiego wejścia się spodziewałem, gdyż Mikołaj ugiął jedną nogę gdy znalazł się w polu mojego widzenia z widocznym wyrazem bólu na twarzy. Kuśtykając wyszedł z kominka i skierował się w stronę naszej stojącej w salonie choinki. Powyjmował z worka prezenty i wyłożył je tuż pod nią. Teraz ku mojemu zdziwieniu kierował się w moją stronę. Przykucnął na jedną nogę i szepnął mi do ucha: - Mieliście obluzowaną cegłę w kominku. W wyniku czego spadłem z dużej wysokości i chyba skręciłem nogę. Wiedząc, że jesteś dobrym chłopcem, czy pomógłbyś mi w rozniesieniu reszty prezentów. Nie wiele myśląc zgodziłem się. Nim się obejrzałem, lecieliśmy w saniach z Mikołajem, które ciągnięte były przez zaczarowane renifery. Rozwoziliśmy prezenty po różnych zakątkach świata. Od jednego domu do drugiego. Było to bardzo przyjemne. Nim się zorientowałem znaleźliśmy się z powrotem nad dachem mojego domu. Zrozumiałem, że to już koniec naszej podróży. Mikołaj, chyba wyczytał mi to w myślach, bo zapytał: - Myślisz, że grzeczne dzieci istnieją tylko na naszej planecie?? Po chwili sanie zaczęły się unosić. Byliśmy coraz wyżej. Z góry było widać całe nasze miasto. Wyglądało bajecznie. Nagle wszystko spowiła mgła. Jak się okazało były to chmury. Byliśmy bardzo wysoko. Po wyleceniu znad warstwy chmur, bałem się spojrzeć w dół. Kiedy w końcu znalazłem odwagę, oczom mym ukazał się widok jak z filmów science-fiction lub zdjęć z lekcji geografii. Zobaczyłem naszą planetę – Ziemię. Można było wyróżnić oceany jak i kontynenty. W tym momencie krzyknąłem: - Holy Potatoes!! We’re in Space??
  23. 1 point
    Witam szukam ludzi do gry w total war warhammer 2 kampania tryb coop czy leb w leb jest mi bez roznicy ;). Wiek od 16+ moze byc z komunikatcja glosowa. Chetnych prosze o kontakt. Pozdro
  24. 1 point
    Witaj przybyszu. Witaj pod "Łysym Krasnoludem". Nie, nie wiem dlaczego się tak nazywa, ale za to fajnie brzmi. Usiądź proszę. Napijesz się? Mają tu świetną kryteńską brandy. Nie? Twoja strata przyjacielu. Mniemam zatem, iż przyszedłeś tutaj w interesach. Kim jestem? Och, wybacz proszę moje maniery. Jestem Mesmerem. Nie szłyszałeś? Na Sześciu, gdzieś ty sie podziewał? Pochodzisz z Pogórza Askalońskiego? To wiele wyjaśnia mój drogi. Tak, tak,  jestem magiem. Dyplomowanym Mistrzem iluzji. Co? Nie, nie wyciągam królików z cylindra na imprezach urodzinowych. Moja domeną są zmysły i umysły. Widzisz tą staruchę za kontuarem? Spójrz jeszcze raz. Hahaha, szkoda że nie widzisz swojej miny. Tak działa moja magia. Bardzo potężna sztuka jeśli potrafisz odpowiednio się nią posługiwać rzecz jasna. Czego zatem potrzebujesz przyjacielu? Masz dług do odzyskania? Bez problemu przekonam dłużnika do jego oddania, wraz z należnym procentem. Nie? Więc kobieta? Mam ją w tobie rozkochać? Kazać się odczepić? Kazać sie odczepić jej mężowi? A może przestraszyć twoją teściową? Gwarantuję, że po mojej "kuracji" nigdy nie spojrzy na ciebie krzywo. A zatem chodzi o walkę. Cóż, dobrze trafiłeś. Owszem, umiem walczyć. Niegdyś, nim Popielcy wypalili Ascalon, my mesmerzy staliśmy obok rycerzy na polu bitwy. Któż inny nadawał sie lepiej by zniszczyć morale przeciwnika. Strach zasiany w umyśle dekoncentruje, spowalnia, wysysa energię a w konsekwencji zabija. Na Lyssę, to były czasy. A dzisiaj? Elementaliści ze swoimi żywiołami czy też nekromanci i ich sługusy. Przereklamowani, mówię ci. Gdzie tu sztuka? Gdzie finezja? Mówię ci, przez ten cały cyrk ze smokami wszystko zeszło na psy. Nawet magia. Ale nic to. Przejdźmy do interesów. Czego potrzebujesz? Wybierasz sie do Lwich Wrót na Festiwal Zimowego Przesilenia i musisz przekroczyć Dreszczogóry? Niełatwa rzecz. Zwłaszcza teraz, gdy nikt nie pilnuje górskich szlaków. Do tego jeden mesmer ci nie wystarczy. Chodź, poznaj moją drużynę.
  25. 1 point
    Świetnie wyczerpałeś temat poruszając wiele ciekawych kwestii. Nie zastanawiałem się nad tym w ten sposób. Faktycznie można zauważyć powoli klarującą się regułę, że mikrotransakcje znacznie pomagają w rozgrywce, która bez zakupu tego i owego wydaje się być totalnym grindem. Coraz więcej gier prezentuje gameplay w ten sposób. Musimy pamiętać, że konsumpcjonizm jest coraz większy, ludzie się bogacą, wydanie kilkunastu złotych tylko po to, żeby dostać fajną nagrodę w postaci pancerza, broni, nowej postaci, nie stanowi ogromnego problemu. Nie trudno domyślić się, że tendencja wrzucania szeregu udogodnieć za hajs będzie rosnąć i tak możemy w całkiem niedługim czasie mieć problem z przejechaniem się wszystkimi furkami w nowym NFS bo przecież, każdy z pojazdów ma swoją gamę punktów do odblokowania. Kiedyś odblokowywanie czegokolwiek miało na celu zachęcenie gracza do dalszej gry. Mózg nagradzał gracza samozadowoleniem, wystarczyło przejechać trudną trasę by dostać fajną furę. Teraz będzie trzeba przejechać tą samą trasę 20 razy bądź kupić furkę za 5 dolców. Gdzie w tym wszystkim jest zabawa? Imo nigdzie. Bardzo ciekawy temat wręcz wskazany na dłuższą polemikę.