Tablica osiągnięć


Lubiane posty

Showing content with the highest reputation since 25.11.2017 Wszystko

  1. 2 points
    Powinien być na początku dopisek "Artykuł sponsorowany"
  2. 2 points
    Akurat w tym konkretnym przypadku nie chodziło o problemy z zabijaniem zwierząt, a nazywanie pewnych poglądów za "choroby". Ale wracając do tematu - ja problemu z polowaniami w Far Cry 3-4 nie miałem, ale nadal rozumiem tych, których to rusza. Tylko tyle i aż tyle. Zwyczajna empatia.
  3. 2 points
    Trochę doświadczenia już mi się zdarzyło i mogę spokojnie powiedzieć co eliminuje kontakt. Po pierwsze niechlujne pisanie lub z dość oczywistymi błędami typu "rozumię" zamiast "rozumiem", "kobietą" zamiast "kobietom" i odwrotnie. Bo to od razu daje pewność, że ktoś się w życiu niewiele naczytał i jest realnie dość bliski analfabetyzmu. Dziewczyny rzadko kiedy robią takie błędy, więc jeżeli facet robi, to na starcie ma już pozamiatane. Ale jeżeli robią i są Polkami, to już wiadomo, że są oczko niżej. Czyli nieoczytane lub nie przykładały się w szkole. Możemy śmiało żartem lub wprost powiedzieć, że na fajną randkę musi sobie zapracować. Po drugie odzywki typu "Cześć, co słychać?". Dla kobiet wyjątkowo głupie powitanie bo dziewczyny są często są leniwe i niestety wychowywane w kulcie próżności, więc same niczego nie napiszą, a już tym bardziej nie mając pewności, czy facet się postara i napisze coś więcej niż "ok". Te mądrzejsze odpowiadają tak, że informują o tym co aktualnie słychać czyli na przykład "gwizdek czajnika". Po trzecie pisanie lub mówienie tylko o sobie. Co jakiś czas warto coś wtrącić, ale już w trakcie rozmowy, a nie na początku gdy szansa, że ona też powie o czymś ze swoich doświadczeń jest minimalna. Najbardziej skuteczne jest wychwycenie każdej informacji, z tych, które o sobie podała i wyciągnięcie wniosków, najlepiej w formie pytań. Na przykład jeżeli na takim Badoo wpisała sobie w relacji "to skomplikowane", to od razu można zapytać czy dusi się w swoim związku, a jeżeli wrzuciła gdzieś obrazek kwiatów lub czegokolwiek bez żadnego komentarza, to możemy być prawie pewni, że ten typ kwiatów lub to co tam widać z pewnością lubi. I o to można się zapytać. Albo nawet uznać to za pewnik i w jednym zdaniu stwierdzić, że "Skoro lubisz róże i dusisz się w swoim związku, to co zamierzasz z tym zrobić?". Niektóre są zaskoczone, że prosta analiza tego co zrobiły lub nie zrobiły jest dla faceta oczywista. Przy okazji niektóre mogą podnieść Twoją ocenę inteligencji nawet jeżeli same są głupie jak but. Komplementowanie wyglądu - jeżeli widzieliśmy gdzieś jej zdjęcia i niemal na wszystkich jest w spodniach, a na spotkanie z Tobą przyszła w sukience, to należy ten fakt zauważyć i podkreślić. Dwa zyski z tego są takie, że po pierwsze doceniamy wyrzeczenie jakie zrobiła (szczególnie jeżeli jest zimno lub jest to zima, nawet jeżeli pod sukienkę założyła spodnie), po drugie że przyzwyczajamy ją do tego, że z sukienką zacznie się jej kojarzyć więcej miłych chwil. A jak mi się zdaje większości mężczyzn kobiety w sukniach podobają się bardziej niż inaczej. Dość skuteczne jest posługiwanie się tą samą bronią, której one używają. Czyli czepianie się szczegółów. Tutaj najbardziej wdzięcznym tematem są buty. Generalnie możemy krytykować ile wlezie - ale umiejętnie. Jedno zdanie podkreślające jej pozytywy, ale zaraz potem drugie nasuwające wątpliwości. Przy czym to z lekką krytyką w formie wątpiącej i żartobliwej. I tak ze dwa, trzy razy. To co jest dla kobiet najbardziej pociągające, to luz wynikający z tego, że mamy gdzieś to czy będzie kolejny kontakty czy nie. Mentalnie należy uznać, że każda kobieta jest epizodem przemijającym. Czasem po pięciu minutach, czasem po jednej randce, a czasem po tygodniu w miarę dobrej zabawy. Dawanie jej pewności, że chcemy aby była trwałym elementem naszego życia jest kompletnie bez sensu. Możemy dać jej liznąć naszego życia, dotknąć tego co sami lubimy lub robimy i sprawia nam przyjemność, ale nic poza tym. Krótko mówiąc należy mieć silnie olewczy stosunek do stosunków z nią. Dosłownie i w przenośni. Tylko to działa. Ostatnia rzecz, która najbardziej odstrasza są głupie kłamstwa. Jeżeli kłamiąc nie możemy zarobić co najmniej drugiej pensji, to wciskanie kitu jest najbardziej bezsensownym sposobem pozbycia się dziewczyny - zarówno już znanej jak i nowej. Czasem nawet korzystne jest przyznanie, że gada się z innymi dziewczynami, albo że ma się w przyszłości randkę z kimś innym. Kobiet nic tak nie kręci jak zainteresowanie innej. Odebranie telefonu od innej dziewczyny lub kolegi i przekazanie mu/jej, że nie może się rozmawiać bo właśnie jest się z kimś na randce i że oddzwonisz później ma same korzyści. Oczywiście po tym można wyłączyć telefon lub włączyć tryb samolotowy i przeprosić, że zapomniało się wyłączyć telefon. Plusy są takie, że ona już wie, że nie jest całym Twoim światem, ani nie jest jedyna w Twojej bezpośredniej okolicy. Zasada że poświęcamy na poznanie jej drobny fragment naszego czasu jest kluczowa. Jeżeli ona odbierze fałszywe lub prawdziwe (najczęściej to pierwsze) wrażenie, że może stać się dla Ciebie całym światem, to zrezygnowanie z Ciebie jako nudziarza i męskiego odpowiednika bluszczu jest praktycznie tylko kwestią czasu. Generalnie zdolności poznawcze kobiet zaczynają się degradować mniej więcej w okolicy szesnastego roku życia. Paradoksalnie jest to związane ze szkołami koedukacyjnymi, a tym samym z łatwym dostępem do mężczyzn i tym samym myśleniem tyłkiem zamiast głową. Jeszcze siłą rozpędu świetnie się czują przez okres studiów, a potem zaczyna się zjazd. Pierwszy kryzys zaczyna się w wieku 26 lat gdy po studiach trzeba wracać do domu i mimo wykształcenia nie bardzo się wie co dalej. Często studia były tylko pretekstem do faktu, że kobieta nie ma żadnych realnych zainteresowań i umiejętności, a studia są tyle warte co nic bo można po nich zostać najwyżej kasjerem w Biedrze. Drugi kryzys jest w wieku 29 lat, trzeci zależnie od swoich doświadczeń wynikających z urody i własnego charakteru zaczyna się w wieku 34-37 lat i związany jest z kwestią braku dzieci oraz ostracyzmu wśród koleżanek, które mają już mężów i dzieci, a tym samym zmieniły zainteresowania oraz boją się samotnej singielki w okolicy swoich facetów, czwarty w okolicach 38-42 gdy zaczynają rozumieć, że mogą zostać same do końca życia. A samotności boją się całkiem mocno. Piąty kryzys zaczyna się w wieku 47-50 lat gdy wiedzą, że będzie już tylko gorzej, więc łapią się każdego faceta dającego jakiekolwiek perspektywy życia osobistego. Od momentu trzeciego kryzysu niektóre zaczynają fałszować swój wiek, nawet jeżeli jest to głupie bo mężczyźni niemal idealnie rozpoznają wiek kobiet po nieumalowanych oczach, które jako pierwsze zaczynają się wyraźnie marszczyć.
  4. 2 points
    A z tym to się muszę zgodzić w 100%, gdyż od zawsze preferowałem fora dyskusyjne. Co jak co tutaj mamy łanie uporządkowaną tematykę, wszystko jest zdecydowanie prościej odnaleźć. Natomiast co do fb, progress... jak dla mnie to jednak uwstecznienie, pamiętam jak w 2010 biłem sam pianę jak na studiach jeszcze chcieli zrezygnować z forum grupowego na rzecz grupy, skończyło się tak że powstały dwa "twory" na grupie fb można faktycznie odnaleźć łatwo coś z "zeszłego tygodnia" natomiast na ładnym forum wszystko zdecydowanie prościej leci. I nie można zaprzeczyć że jednak (pomijać wszelkie trolle) poziom komentarzy na forach jest znacznie wyższych lotów, oraz jednak mamy trochę więcej anonimowości
  5. 2 points
    Usiłowałem przeczytać, ale nie dałem rady. Ilość błędów przyprawiła mnie o ból zębów. Jeśli ktokolwiek, kiedykolwiek, będzie chciał przeczytać to "dzieło" to niech pamięta, że ostrzegałem!
  6. 1 point
    Przede wszystkim Spiderman jest jedynym albo jeddym z nie wielu bohaterów Marvela, do którego prawa ma Sony, a nie Marvel właśnie. Cudem się dogadali przy włączeniu spidermana do MCU. I chwała im za to.
  7. 1 point
    w folderze gry the witcher 2/CookedPC/ musisz miec pl0.w2speech pl0.w2strings Sprobuj https://pl.cdprojektred.com/download/enhanced-edition-reczna-instalacja/ pobrac Polska paczka językowa - 5 linków, (gdzies po srodku strony) -waga plikow to chyba maksymalnie 1 gb. zakladam, ze przy instalacji z plyt przy wadliwym pliku mozesz dac cos w stylu Pomin, zeby przeszlo do nastepnego pliku, bez przerywania instalacji. wtedy po instalacji gry, sprobuj zainstalowac paczke jezykowa. -program wymaga chyba zainstalowanego wiedzmina, bo nie moge go sprawdzic do konca, na kompie bez gry.- (Nie wiem czy to pomoze, moze byc szybciej zrobic wolnego miejsca, np usuwanie plikow tymczasowych lub cache przegladarek? niz to powyzej.)
  8. 1 point
    Dlatego że wszystkim wisi Wonder Woman, a dla Spidermana ludzie będą kupować PS4.
  9. 1 point
    Miała, ale szanuję twórców za gruntowny remaster. Wygląda na to, że będzie równie grywalny, jak trylogia Crasha. Sam nie mogę się doczekać premiery :D
  10. 1 point
    Wyrzucanie ludzi z kraju ze względu na kolor skóry to jest rasizm według każdej definicji tego pojęcia. Czyli co, gdyby Twój dziadek urodził się nie na Litwie, tylko w Berlinie, to Hitler już byłby OK?
  11. 1 point
    Czyli... jak wchodzisz na główną gramsajtów na nowym koncie, to masz tylko przycisk "skocz na moją stronę"? A to ciekawe Powiem tak - jako, że Gramsajty same w sobie są najstarszą, istniejącą częścią grama, wątpię, że znajdzie się śmiałek, który wyruszy na wyprawę na te bagna. W przypadku nowszych elementów gramu tych problemów nie ma - można grzebać. Ale przy tak zbutwiałym kodzie ryzyko zawalenia się całości jest prawie że pewne
  12. 1 point
    Eastwood jest mierny? To chyba czas zacząć interesować się kinem. Ponadto myślisz jak jakieś małe dziecko, bo co ma "łeb na karku" do talentu aktorskiego? Nic, więc używaj normalnych argumentów, a nie dziecinady. Nieważne jakimi są aktorami, bo coś w życiu osiągnęli i twardo stąpają po ziemi, będąc znanymi z tego, iż byli twardzielami (i nie chodzi tylko o mięśnie - patrz Eastwood). To czy jest się czego bać czy nie, to trzeba najpierw zweryfikować, a skrajna lewica nie weryfikuje albo w bardzo ograniczonym stopniu, bo z góry zakłada, że nie ma się czego bać. Sam autor artykułu podał przecież, że prawica bardziej się boi, czyż nie? Więc jaki wniosek? Lewica się boi mniej i przez to jest mniej ostrożna. Błąd. Broń do samoobrony nie służy do zabijania ludzi, lecz do samoobrony. Podczas samoobrony wystarczy mogę zrobić wszystko, od postraszenia bandytę, aby dał mi spokój; mogę strzelać w powietrze, aby przestraszyć; mogę postrzelić, aby unieszkodliwić; zabicie jest ostatecznym rozwiązaniem, które obrońca może wykorzystać. Tak samo jest z noże czy innymi przedmiotami, które też mogą posłużyć do samoobrony, od postraszenia, do unieszkodliwienia, aż do zabicia. Tam gdzie jest broń, tam jest mniej przestępstw z użyciem broni. Najczęściej i tak jest używana broń z nielegalnego źródła, to ofiara jej nie mając jest na straconej pozycji. To Pan chyba nie czyta danych. Jestem z wykształcenia historykiem, a Pan kim jest, że się mądrzy na tematy historyczne? Jaki niby kontekst? Przyjmowanie wszystkich bez umiaru i weryfikacji (bo jak większość nie ma dokumentów albo ma sfałszowane i pomijam już fakt, że część z nich służyła u terrorystów, co ludzie wychwycili ze zdjęć)
  13. 1 point
    Prawicowe poglądy wynikają ze strachu i nie ma w tym nic dziwnego, ani złego, ponieważ strach strachowi nierówny. Jest strach paranoiczny, który jest po prostu fobią. Jednak jest też rodzaj strachu, który jest ostrożnością, a ostrożność właśnie polega na strachu przed czymś, co jest niepoznane i może być przyjęte, kiedy zostanie poznane i uznane za niegroźne. Znowu w przypadku lewicowych poglądów jest mniej strachu, a więc po prostu mniej się liczą się z bezpieczeństwem swoim i swoich bliskich i przez to mniej są skorzy do weryfikacji czy coś jest bezpieczne czy nie i to jest przeciwieństwo fobii (skrajnej prawicy), a więc filia (skrajna lewica). Ale jest też nieskrajna forma lewicy - również nie będąca niczym złym - która podchodzi przyjaźnie do czegoś nowego (nawet jeśli nieznane), ale chcąca jednocześnie poznawać to nowe i jeśli okaże się czymś faktycznie niebezpieczny to się wycofa z aprobaty tego czegoś. Jak już powołujemy się na naukowców to też zrobiono badania ze zdjęciami przedstawiającymi przemoc i wśród prawicy było większe poruszenie, a znowu niezbyt przejmowali się tym ludzie o lewicowych poglądach i to było to o czym pisałem, mniej ich rusza bezpieczeństwo własne i innych. Jeszcze inni naukowcy wykazali, że na prawicę głosują ludzie atrakcyjniejsi oraz silniejsi, nie tylko chodzi o tężyznę fizyczną, ale także mający łeb na karku, którzy są wstanie sobie lepiej radzić w życiu (stąd poparcie dla Trupa ze strony Stallone, Willisa, Seagala, Eastwooda i innych, a co do Schwarzeneggera to nie wiadomo czy popierał Trumpa, ale wiadomo dwie rzeczy z ni związane - obecnie z Trumpem ma na pieńku, więc tego nie kryje, a podczas wyborów prezydenckich krył się ze swoimi preferencjami, a druga sprawa to wiadome, że Arnoldowi bliżej do prawicy niż do lewicy). Dlatego są zwolennikami wolnego rynku, bo łatwiej się im odnaleźć. Dlatego też są przeważnie zwolennikami dostępu do broni, ponieważ bardziej są skorzy do liczenia na siebie. Znowu u lewicy jest odwrotnie, bardziej liczy na pomoc innych, stąd chęć zakazu broni dla obywateli. Także nie są skorzy do wolnego rynku przez chęć pomocy tym, którzy nie potrafią się odnaleźć na rynku. Jednak do broni jeszcze się odniosę. Wśród lewicy również istnieje strach przed wolnością innych, a więc dostępu do broni, abym mógł bronić się sam. Zaraz usłyszę, że broń służy przecież do zabijania. Nie, nie służy do zabijania, a przynajmniej nie każda. Są bronie turniejowe, a więc do różnego rodzaju impres i ona nie służy do zabijania. Jest broń sportowa np. łucznictwo, która też nie służy do zabijania. I jest także broń do samoobrony oraz ochrony swojego domu i rodziny, a więc nie służy do zabijania, tak jak samochód nie służy do przejeżdżania ludzi, a do transportu. Jednak jestem centrystą, z lekkim tylko wskaźnikiem na prawicę. I jestem zwolennikiem wolnego rynku (prawica), czyli jak największej wolności dla przedsiębiorców ale jednocześnie jestem zwolennikiem płacy minimalnej, aby ludzie zarabiali godniej (a więc tutaj bliżej mam do lewicy). Takich przykładów jest więcej. W przypadki imigrantów to jestem jak najbardziej za NORMALNĄ migracją, taka jaka jest teraz. Turcy przyjeżdżają tu na studia czy w interesach i jest spoko, mimo iż są z innego kręgu kulturowego, ale przyjeżdżają tu bo chcą, a więc chcą przystosować się do zasad kraju, w którym będą mieszkać. Jednocześnie nie chcę niekontrolowanego przypływu ludności z innego kręgu kulturowego, bo taka mieszanka prowadzi do naturalnej wrogości między sobą, co widać zresztą na Zachodzie Europy. To nie jest strach jako fobia, to jest strach jako ostrożność, a więc poprzez weryfikację i ocenę danych zjawisk. A niektórzy - choćby przedstawiciele Nowoczesnej czy Pan redaktor - są ludźmi, którzy strachu, a więc ostrożności w ogóle nie mają albo mają w bardzo ograniczonym stopniu. Dlatego relacje zabitych ludzi, przestępstwa imigrantów itp. nie ruszają Was wcale albo prawie w ogóle, a więc nie liczycie się z bezpieczeństwem swoich i swojej rodziny, bo jesteście przesadnymi filami, którzy nie chcą weryfikować, badać, lecz bezkrytycznie zachowujecie postawę filską. Stąd też media i politycy o takich poglądach często tuszują ich przestępstwa, a ludzi mówiących o nich nazywa się rasistami czy ksenofobami, aby zamknąć usta. Są oczywiście ludzie, którzy nie chcą imigrantów przez fobię, a ja nie chcę przez ostrożność, bo zweryfikowałem. Oczywiście inni mogą dojść do innych wniosków, ale opatrzona chęcią poznania, zbadania, a więc zmiany oceny jeśli będzie coś nie tak. Pan widzi tylko bezkrytycznie, nie chcąc weryfikować obiektywnie zjawisk - pamiętam, jak Pan pisał na temat Civilization 6, że migracja jest tylko dobra, a więc pokazuje Pan postawę filską, która nie liczy się z bezpieczeństwem innych. Migracje mają swoje dobre i złe strony. Przykład Indian, Aborygenów czy Rzymian oraz Serbów itp. powinien nas czegoś nauczyć. Podobnie w drugą stronę, kontrolowana migracja małej liczby ludności jak Tatarzy czy Żydzi, którzy przy każdej próbie buntu zostaliby batem potraktowani przez króla, a tacy wiedząc, że ich winy nie będą tuszowane i nie będzie za rasistów uznawać kogoś, kto mówi o pewnych zjawiskach, które są, a więc tacy muszą się przystosować. Znowu jak wiedzą, że będą czuć się bezkarni i będzie ich nieregularnie dużo jak we Francji czy Niemczech, to tacy nigdy się nie będą chcieli przystosować do życia w nowym świecie, a będą chcieli narzucać tubylcom swoje zasady, a przykłady już podałem, jakie to miało skutki. Migracja ma dobre i złe strony, z jednej strony więcej w zależności od kręgu kulturowego, a z drugiej mniej. Wszystko należy rozpatrywać oddzielnie. Nie być bezkrytyczny do wszystkiego jak skrajna lewica, ani do wszystkie anty, jak skrajna prawica. Pozdrawiam
  14. 1 point
    Przeszła do innego wymiaru. W naszej rzeczywistości pojawia się już głównie jako duch.
  15. 1 point
    Bawi mnie zawsze niezmiernie, kiedy ktoś wali tutaj wykład co najmniej, jakby zaliczył pięć doktoratów, a przy tym nie potrafi ułożyć i napisać choćby jednego zdania poprawnie.
  16. 1 point
    No pomyślmy chwile, kim mogą być bochaterowie w Wiedzmine? To tak jak by kręcono nową wersje Potopu, czy Wołodyjowskiego i wielką zagatka miało by być jakie postacie wystapią. Mnie raczej interesuje kto kogo bedzie grał, bo patrząć na to co się dziej, to faktycznie mam obawy o zmurzynienie produkcji.
  17. 1 point
    Gramowicz emeryt... wychodzi z odwyku
  18. 1 point
    Biznes gier wideo musi widać łożyć więcej kasy na lobby w kongresie. Powinni się uczyć od producentów broni.
  19. 1 point
    Wątek prawie martwy, ale jako że jedyny ślad po mnie i zdjęciach zostanie tutaj to wypada zrobić update
  20. 1 point
    Dlatego właśnie jestem za tym, aby Forum istniało nawet dla mniejszej grupki osób. Nie mas, a stałej grupy dyskutujących ze sobą użytkowników. Powiem więcej - z jakiegoś powodu nadal Forum gramowe istnieje, mimo że "obywateli" jest mniej niż jeszcze te kilka lat temu. Nie wierzę w to, że w pewnym momencie wszyscy rzucą się do powrotu. To byłoby zbyt piękne, aby było prawdziwe. Ale nadal doceniam to, że kilka osób tutaj wpada raz na jakiś czas. Może "stara bieda", ale sentyment pozostaje. Nie bez powodu działam tu już tyle lat po różnych stronach barykady i nadal próbuję różnych rzeczy. Tak samo, jak staram się poruszać temat gramu jako całości.
  21. 1 point
    Pewnego wigilijnego wieczoru tuż po zjedzeniu wigilijnych potraw, oczekując na prezenty usłyszałem chrobotanie na dachu. Co sił w nogach popędziłem do kominka w którym z wielkim hukiem pojawił się Święty Mikołaj. Nie takiego wejścia się spodziewałem, gdyż Mikołaj ugiął jedną nogę gdy znalazł się w polu mojego widzenia z widocznym wyrazem bólu na twarzy. Kuśtykając wyszedł z kominka i skierował się w stronę naszej stojącej w salonie choinki. Powyjmował z worka prezenty i wyłożył je tuż pod nią. Teraz ku mojemu zdziwieniu kierował się w moją stronę. Przykucnął na jedną nogę i szepnął mi do ucha: - Mieliście obluzowaną cegłę w kominku. W wyniku czego spadłem z dużej wysokości i chyba skręciłem nogę. Wiedząc, że jesteś dobrym chłopcem, czy pomógłbyś mi w rozniesieniu reszty prezentów. Nie wiele myśląc zgodziłem się. Nim się obejrzałem, lecieliśmy w saniach z Mikołajem, które ciągnięte były przez zaczarowane renifery. Rozwoziliśmy prezenty po różnych zakątkach świata. Od jednego domu do drugiego. Było to bardzo przyjemne. Nim się zorientowałem znaleźliśmy się z powrotem nad dachem mojego domu. Zrozumiałem, że to już koniec naszej podróży. Mikołaj, chyba wyczytał mi to w myślach, bo zapytał: - Myślisz, że grzeczne dzieci istnieją tylko na naszej planecie?? Po chwili sanie zaczęły się unosić. Byliśmy coraz wyżej. Z góry było widać całe nasze miasto. Wyglądało bajecznie. Nagle wszystko spowiła mgła. Jak się okazało były to chmury. Byliśmy bardzo wysoko. Po wyleceniu znad warstwy chmur, bałem się spojrzeć w dół. Kiedy w końcu znalazłem odwagę, oczom mym ukazał się widok jak z filmów science-fiction lub zdjęć z lekcji geografii. Zobaczyłem naszą planetę – Ziemię. Można było wyróżnić oceany jak i kontynenty. W tym momencie krzyknąłem: - Holy Potatoes!! We’re in Space??
  22. 1 point
    Poznajcie Marka, szesnastolatka, którego pasją są gry komputerowe. Nie ma ich jednak dużo, gdyż jego rodzina ledwo wiąże koniec z końcem, a komputer otrzymał kilka lat temu od wujka z Niemiec. Pewnego dnia gdy spadł pierwszy śnieg, Marek spoglądając za okno zatęsknił za świętami Bożego Narodzenia. Jego marzenia wiązały się z zebraniem biblioteczki gier pudełkowych na obecnie pustej półce nad biurkiem, jednak realia nie pozwalały nawet na łącze internetowe. W ukryciu postanowił napisać list to Św. Mikołaja, pomimo, że widział kto tak naprawdę przynosił do tej pory te skromne upominki. Marek nie był zachłanny, poprosił tylko o jedno - widzianą pewnego razu u kolegi grę - Aragami. Często wyobrażał sobie sceny, gdy zasiada przy wymarzonym tytule, niestety na tym się to kończyło. List schował głęboko w szufladzie i właściwie do samych Świąt do niego nie wracał. Rodzice postarali się o nowe ubrania dla Marka i jego brata, za co zapewne Marek byłby bardzo wdzięczny, sami natomiast musieli zadowolić się uśmiechem na twarzy synów. Do końca nie wiadomo, czy to magia Świąt, sam Św. Mikołaj, czy może inna nadprzyrodzona moc spełniła marzenie Marka. Rano, podczas pierwszego dnia Świąt znalazł on tę wymarzoną grę oraz prezent od rodziców, pozostali domownicy również otrzymali coś o czym zawsze marzyli. Od tego czasu Marek brnął w swych marzeniach nie tylko do poszerzania swojej biblioteczki, ale też zawsze myślał o uszczęśliwianiu najbliższych. Po kilku latach udało się załagodzić sytuację w domu, Marek musiał postarać się o dodatkowe półki, gdyż gier stale przybywało. Te magiczne Święta zmieniły całe dotychczasowe życie rodziny Marka poprzez jedno skromne pudełko, które było ucieleśnieniem ich marzeń. Marzenia są najważniejsze, te skromne i te wynoszące ponad chmury, dzięki nim żyjemy i tak jak Marek realizujemy się. Życzę Wszystkim, aby w tej całej świątecznej gorączce nie zatracić prawdziwych wartości, pragnień i bliskości z rodziną. Wesołych Świąt!
  23. 1 point
    Niebo nad Rata Sum płonęło złotem zachodzącego słońca, a gdzieś na dolnych poziomach niezwykłego miasta trwała równie gorąca dyskusja. - To chyba oczywiste. Jak można w ogóle twierdzić, że Snaff nie jest największym geniuszem i bohaterem w historii Rata Sum! - A Zojja? A Vekk? Oola? - Kpisz sobie? - Nieprawdopodobne, że i siebie do ów grona nie zaliczasz Tyyk! Mijający całe zamieszanie przechodnie zatrzymywali się by dołożyć swoje dwa (chociaż jak to w przypadku asur bywa, więcej niż dwa) słowa. W końcu mała studencka sprzeczka rozrosła się w bójkę słowną godną nordów. Mieszkańcy Rata Sum wyrażali swoje różnice głośniej i głośniej. Nawet interwencja Rozjemców nie uspokoiła tłumu. Wtem, unoszący się niedaleko teleport rozbłysł białym światłem i tuż pod nim pojawiła się postać. Tłum nie przejął się w ogóle tym, że ktoś użył teleportu – to był codzienny widok, setki podróżnych korzystały z nich przyspieszając wędrówkę – lecz tym, co uciszyło zwaśnionych mieszkańców było lśnienie, które nie pochodziło z teleportu, lecz broni. Bifrost błysnął w rękach przybysza, który pośpiesznie przeszedł obok licznej grupy studentów i obywateli Rata Sum. - Czy to… - ktoś rzucił cicho. Tłum przyglądał się każdemu ruchowi przybysza. Ubrany w zdobione złotem czarne szaty asura, jakby w ogóle nie zważając na stojący obok tłum, podszedł do jednego z kupców handlującego hologramami. - Przecież to Dowódca Paktu... - To prawdziwy bohater! - Zabójca Prastarych Smoków, Zaithana, Mordremotha, mistrz Smoczej Straży! - Niesłychane, pamiętam go z Kolegium Dynamiki! - Czy to nie on stworzył Kulę Nieskończoności? Sławny elementalista spojrzał w stronę tłumu z lekkim zdziwieniem po czym uśmiechnął się i zniknął w blasku srebrnego światła. Mieszkańcy Rata Sum przestali sprzeczać się o bohaterów przeszłości. Spojrzeli w przyszłość i mogli zadowolić własne ego, wiedząc, że to jeden z nich - asura z Rata Sum - jest bohaterem całej Tyrii.
  24. 1 point
  25. 1 point
    Wytną zakończenie i będa sprzedawać na Originie jako DLC. Normalka ;p