Heyllin

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    1
  • Dołączył

  • Ostatnio

    Nigdy

Heyllin ostatnio wygrał w dniu: 6 Grudzień 2017

Heyllin miał najwięcej polubień!

Reputacja

1 Neutralna

O Heyllin

  • Ranga
    Obywatel
  1. Świąteczny obraz Święty Mikołaj był tego dnia bardzo zajęty, ale i bardzo zadowolony. Udało mu się dostarczyć już prezenty do większości domów w miasteczku, pozostał jeden — stara rudera, która swego czasu była piękną rezydencją. Według mikołajowej listy mieszkał w niej ekscentryczny malarz. Sam Święty nie wiedział, jaki prezent przygotowały dla niego jego elfy, jednak domyślał się, iż będą to nowe farby bądź coś równie artystycznego. Popędził renifery i po kilku chwilach parkował już sanie na rozpadającym się dachu. Przy pomocy magicznego pyłu przeleciał przez komin, trzymając w dłoniach drewniane, proste pudełko bez dekoracji, za którego wygląd zamierzał w niedalekiej przyszłości zbesztać elfy. Bez pośpiechu rozejrzał się po pokoju i… Zamarł. Wnętrze wyglądało tak, jakby ktoś udekorował dom na Halloween, nie Boże Narodzenie. Wszędzie walały się zniszczone meble, powyrywane kartki (na niektórych dostrzec można było podobiznę szczurów) i przegniłe owoce. Pachniało pleśnią, zaś drewniana podłoga skrzypiała pod stopami, zdradzając położenie nie tylko Mikołaja, ale także kogoś, kto przebywał na piętrze i nieustannie mamrotał do siebie jakieś niezrozumiałe słowa. Święty odsunął się od kominka i ruszył ostrożnie w stronę pierwszych drzwi, które napotkał. Czym szybciej zostawi prezent i się stąd wyniesie, tym lepiej. Pokój okazał się zaciemniony. Mikołaj wymacał na ścianie włącznik światła i kliknął… A następnie krzyknął ze zgrozą. Zniszczona pracowania była pokryta setkami… Nie, tysiącami bazgrołów. Napisów szaleńca, które tylko szaleniec mógł odczytać. Święty postąpił krok naprzód i upadł, gdy natrafił stopą na pułapkę na myszy. Drewniane pudełko, które trzymał w dłoniach uderzyło o podłogę i roztrzaskało się. Wysunął się z niego dziwny materiał. Po kilku sekundach Mikołaj wiedział już, czym ów materiał jest. — Skóra! Idealne płótno… — wymamrotała stojąca za Świętym postać, która spojrzała na niego beznamiętnie. — Tutaj mamy zaś resztę artystycznego tworzywa.