Takeya

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    106
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Takeya

  • Ranga
    Przodownik
  1. Nie licząc kilku wyjątków nienawidzę gier indie przez ten śmietnik, jaki robią na Steamie i PS4. Zaorałbym i posypał solą - jak 80% gier to klony Mario albo gier Java to po co takie raczysko ma trawić branżę?
  2. Gierka naprawdę pozytywna. Dużo bliżej jej do horroru niż 6tej odsłonie. Niestety, tylko "bliżej", bo gra nadal za bardzo nie straszy, ale przynajmniej buduje jakiś klimat. Fabularnie - jak to na Residenta przystało, kicha. Jak spadnie cenowo do 30 zł, warto się zainteresować, bo premierowej ceny po tylu miesiącach od premiery dzisiaj już bym nie zapłacił.
  3. Co zabawniejsze, wbrew prawu grawitacji wycieka "do góry" ;)
  4. > Bo ja wiem, czy Vaas to taka postać "drugoplanowa". Z zapowiedzi to jego pamiętam, a > nie gościa którym gramy i którego nawet imienia, czy nazwiska nie pamiętam. Taki zonk. Ile razy spotykasz Vaas''a w trakcie gry? Intro, ucieczka, definicja szaleństwa, telewizory. Choroba, całe 4 razy w przeciągu ~7h gry. To zdecydowanie jest pierwszoplanowa postać gry. Jeżeli w zestawieniu jest Joker, który był głównym wrogiem w 2 grach, w Asylum co chwila się pojawiał, a w City co jakiś czas się kontaktował z Batmanem, to czemu miałoby zabraknąć tak genialnej postaci, jak Vaas? No i tak samo jak przedmówcy - zupełnie nie rozumiem umiejscowienia w rankingu postaci z CoDa i Lazlow''a...
  5. WiiU nie jest konsolą, na której gra się w poważne tytuły, ot co. A NFS:MW był tak słaby, że kiepska sprzedaż na żadnej platformie mnie nie zdziwi...
  6. Mnie zastanawia, jak można było zmienić kultową postać na kogoś zupełnie innego. DMC byłoby całkiem fajne, gdyby było spin-offem czy osobną grą, ale jako restart zupełnie się nie sprawdziło. Ciekawe, czy jakby zrobili restart Duke Nukem, czy postać księcia nagle nie stałaby się charyzmatycznym paragonem na wzór Sheparda z ME...
  7. Ja po 3ce jestem tak zniesmaczony (ciągle próbuję się przymusić do przejścia), ale ta część jest tak zryta, że nie wiem, czy ruszę 4kę...
  8. Szczerze powiedziawszy to ja żadnego RE nie uważam za rasowy horror - byle SH Homecoming bije na głowę każdą odsłonę serii pod względem straszenia. Prawda, odsłony 0-3 przynajmniej próbowały momentami nas przestraszyć, ale to były dosłownie momenty typu "zombie tłucze okno"... W 4ce bałem się, gdy łaziłem po labiryncie i musiałem uciekać przed gościem łażącym po suficie. 5tka była wyprana ze wszelkich emocji. Ani strachu, ani empatii, ani gniewu w tej grze nie uświadczymy, bo wszystkie postacie są tak puste, jak świeżo opróżniony magazynek. 6tka (jeśli zaczęło się od kampanii Chrisa) wywołała przynajmniej uczucie gniewu i żądzę mordu, a i fabularnie była najlepszą odsłoną... Tak czy siak, mam nadzieję, że Capcom w końcu się ogarnie i przestanie "cywilizować" swoje marki. No i to dojenie nas na DLC...
  9. E tam, w stosunku do Sillent Hillów czy innej Amnesii każdy RE ssie jako horror, a nagonka na RE6 jest bardziej napompowana, niż zasłużona. Ok, kampania Chrisa to prawie CoD, ale Leon i Jake to już całkiem sensownie stworzony gameplay. Nie rozumiem również krytyki odnośnie fabuły - który RE miał lepszą? 1ka z domem zamieszkałym przez potwory? 2ka z epidemią w mieście? 3ka z ciągłą ucieczką przed Nemesisem? 4ka z ratowaniem córki prezydenta? A może 5tka z "o ja pierdzielę, tak naprawdę to nie wiem, po co tu jestem, ale skoro mnie tu wysłali, to na pewno coś się wydarzy"?
  10. > Sport ma potencjał i pewnie gdybym urodził się za wielką wodą, to i bym go uprawiał. > Na pewno jest mniej hipokrytyczny niż piłka nożna gdzie faul jest elementem gry, a każdy > udaje, iż tego nie robi. Ja kocham grę w zbijaka i nie płaczę, że poza grą z serii Kunio-kun nie pojawiła się praktycznie żadna produkcja o tej dziedzinie sportu. Że siatkówka popularniejsza? To fakt. Ale nie jest na tyle popularna, żeby zrobić o niej grę, która na siebie zarobi. Przykre, ale takie są prawa biznesu.
  11. > > Z nowych konsol na starcie nie kupię żadnej, ale mocno kibicuję M$ gdyż ich flagowe > marki > > są rewelacyjnymi grami na długie lata i tym M$ zasłużył na mój szacunek. > Jedna ścigałka, jeden bro-TPS-shooter, których jest teraz na pęczki i jeden shooter. > Rzeczywiście, TYLE gier. Tyle eksów. > Z czego tylko GoW BYŁ oryginalny. Halo jest dla mnie zaledwie kopią Unreal Tournament/Tribes, a Forza to taka sama ścigałka, jakich setki na rynku...
  12. Może w ramach wyjątku... hmmm... wróciliby do korzeni swoich marek? Przywrócili Residentowi grozę, a DMC charyzmatycznego bohatera i wysoki poziom trudności? Nie wiem jak was, ale mnie naprawdę drażni zbytnie odstrzelenie się od pierwowzorów, dzięki którym marka w ogóle zaistniała. Gdyby z Serious Sama i Duke Nukem nagle zrobili Half Life czy Operation Flashpoint, to niezależnie od tego, jak genialne gry by z tego nie wyszły, ja bym bojkotował. Nie po to się robi jakąś markę, by nagle zrywać z fundamentami rozgrywki. Mogę się mylić, ale ja to widzę tak: fan serii traci zainteresowanie tytułem albo jest zawiedziony. Nie-fan serii albo jest mało zainteresowany tytułem, albo naczytał/nasłuchał/whatever się o poprzednich odsłonach i zniesmaczony tytułu nie kupi. Dla Casuali i niezaznajomionych z tytułem to świeża, nierozpoznawana marka. I kto ma to kupić? Chyba tylko ci, którzy skuszą się przez reklamę...
  13. Jakiś regulamin? Ograniczenia w nadsyłaniu "prac"? Info, ile osób wygrywa?
  14. Ja pewnie kupię, ale za grosze, w wyprzedaży. Dla mnie to, co zrobili z Dante to po prostu profanacja marki - tak jak pisze przedmówca, możliwości było sporo. Nie, postanowili uśmiercić kultową postać, zastępując ją jakimś dzieciakiem. Może i moja wypowiedź się nie spodoba niektórym, ale i tak to powiem: "mam nadzieję, że gra się nie sprzeda, a kolejna część będzie powrotem do korzeni". Można kombinować z mechaniką gry. Można w każdej odsłonie wciskać inną postać głównego bohatera. Można nawet stworzyć zupełnie inną grę, ale uśmiercanie głównego czynnika przyciągającego do tytułu to zbrodnia. Tak jakby Duke nagle stał się tak rozgadany, jak Gordon Freeman albo Ezio równie zwinny, co ludzik z Minecrafta.
  15. Lata temu wgrałem XPka na kompie, który powinien pozostać przy Win 98. Następnie zainstalowałem Neverwinter Nights. Ku mojemu zdziwieniu, gra się uruchomiła, aczkolwiek aby określić płynność animacji, musiałem zmienić jednostkę, w której się ją wyraża - z "klatek na sekundę" na "sekundy na klatkę".