ManolitoPL

Ekipa Gram.pl
  • Zawartość

    205
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez ManolitoPL

  1. Gra sama w sobie jest dopracowana i trzyma wysoki poziom. Problemem są tylko serwery. Nie chcę ich tłumaczyć, ale zwracam uwagę, że to jednak zupełnie inny problem niż Fallout 76, który był pełen błędów w każdym aspekcie. W Anthem, jak już udało się grać, wszystko działało jak powinno. Do premiery jeszcze miesiąc, może uda im się z tym uporać.
  2. Przewidywania są takie, że tym razem się przyłożą, bo sytuację mają, mówiąc delikatnie, kiepską. Innej opcji niż dobra gra nie ma. Pytanie jednak kto im teraz zaufa :)
  3. Z tego co wiem to coś się pozmieniało, czego najlepszym dowodem jest dodatek The Following. Fabularnie stał na znacznie wyższym poziomie.
  4. Powstaje Bad Blood, a więc samodzielny dodatek do pierwszego DL, który zawiera tryb battle royal. Coś podobnego ma być również w DL2.
  5. Bardzo dziękuję, miło czyta się takie słowa. Nawet jeśli po trzech latach pisania dla gram.pl ktoś nie kojarzy nazwiska :) Pomysł był mój. Badania D. Kahnemana znam od kilku lat (już dwukrotnie wspominałem o nich na gram.pl), jako ekonomista mocno też interesuję się ekonomią behawioralną (chociaż ciężko ją znaleźć na studiach) oraz psychologią. 
  6. Pamięć potrafi nieźle namieszać, byłem święcie przekonany że to MW3 :) W każdym razie dzięki za zwrócenie uwagi. Ale Londyn na pewno się zgadza ;)
  7. Dzięki za docenienie pracy. A co fo delietonow to pamiętaj, że mocno różni się on od artykułu. To prywatne przemyślenia autora, z którymi można się zgadzać lub nie. Taki już urok takiej formy publicystyki.
  8. Przed krytykowaniem warto samemu dowiedzieć się jak faktycznie wygląda gra. Pierwszy akapit opisuje jak zaczyna się Husk. To jest początkowe 5 minut rozgrywki, minimalny wycinek całości. Nazwanie tego "streszczeniem fabuły" to już nie jest czepialstwo, a przekroczenie granicy dobrego smaku.
  9. Nie wszystko zadziałało tak jak powinno, ale teraz już cała recenzja jest widoczna. Przepraszamy za problemy :)
  10. > Sprawdzilem wlasnie notowania gieldowe i strasznie sie zasmucilem. > > Od 3 lat korci mnie zainwestowanie w CD Projekt ale oczywiscie nie robie tego z braku > funduszy ;/ rodzina, budowa domu i codzienne zycie nie pozwolilo na inwestycje. > > Od stycznia b.z. z 16zl wskoczylo na 25zl .... a urosnac moze jeszcze dosc duzo gdyz > firma preznie sie rozwija, GOG idzie dobrze, a i niedlugo rozwiaze sie sprawa z Optimusem > (wrzesien, moze dostana 70mln). Sprawa (chwilowo) się zakończyła i sąd przyznał CDP odszkodowanie, ale nie 70 mln zł, a tylko 1 mln zł. Nie wiem, czy ostatecznie spółka się odwołała, ale nawet jeśli to zrobi to na dużo większą sumę bym nie liczył. Przy takiej kasie jaką mają obecnie 1 mln zł to wręcz śmieszna suma.
  11. > Pisze o tym dlatego że autor tego artykułu oczywiście znów błędnie myśli wspominając > dużą liczbę remasterów. Jedno i drugie nie ma nic z tym wspólnego. Przy takiej ilości remasterów itp. trudno było spodziewać się wstecznej kompatybilności. To chyba logiczne. Jakie gry będą w programie to inna sprawa, na razie jest za wcześnie, aby jednoznacznie to oceniać.
  12. > "nisko sobie cenię ludzi, którzy najwidoczniej mocno przeceniają swoją inteligencję i > próbują narzucić reszcie społeczeństwa własne zdanie" > > Czyli tutaj zaliczaliby się wszyscy władcy, królowie, cesarze, politycy a nawet większość > w społeczeństwie. Pełna anarchia juhu! > > Oj nie chciałby Pan zobaczyć świata, w którym ideologia i moralność są kwestiami zupełnie > prywatnymi. Normy społeczne są ustalane wspólnie przez całe społeczeństwo i od zawsze > były narzucane innym. A tam gdzie tych norm brakowało zastępowała je zwykła brutalna > siła. Bardzo, bardzo mocno wyolbrzymiasz to co napisałem. Na jednej płaszczyźnie muszą istnieć normy i wartości, które są przestrzegane. Nigdy nie popierałem i nie popieram anarchii, to jest oczywiste. Istnieje jednak płaszczyzna, na której każdy powinien mieć swobodę w podejmowaniu decyzji. To często są bardzo błahe sprawy pokroju dopuszczenia do sprzedaży takiej gry jak Hatred. Właśnie o takie kwestie mi chodziło. Żyjemy zgodnie z pewnymi ogólnie przyjętymi zasadami i tego należy się trzymać. Nie może być jednak tak (przynajmniej moim zdaniem), że w kwestiach, w których nic nie stoi na przeszkodzie absolutnej wolności znajdowały się jednostki, które będą chciały cokolwiek narzucać reszcie społeczeństwa.
  13. Tą "jakąś komórką" jest oddział w Krakowie, który zajmował się tworzeniem gier. Drugi to centrala w Bielsku-Białej. Zresztą proszę, nie używajmy oświadczeń, w których padają słowa o "odbywającej się od czasu do czasu restrukturyzacji" na poważnie. To jest tak absurdalne, że nie da się na to patrzeć. Zresztą proponuję zajrzeć do źródła tej aktualizacji. Znajdziesz tam informację, że Reality Pump złożyło wniosek o tzw. "Chapter 11" (a raczej jego lokalny, tj. polski lub niemiecki, trudno mi to określi, odpowiednik). W Polsce jest to tzw. upadłość układowa. Ona może oznaczać, że studio ponownie wróci do działalność, ale wcale nie jest to pewne. Przypomnę, że niedawno w taki sposób bankrutowało Atari i po zlicytowaniu majątku udało się kontynuować działalność. Z drugiej jednak strony przez tę samą procedurę przeszło THQ, które jak wiadomo już nie istnieje. Następnym razem proszę więc o dokładne sprawdzenie sprawy zamiast "gratulowania" mi czegokolwiek.
  14. ManolitoPL

    Opinia: Co zabiło Hellraid?

    > Skąd ten Skyrim i Wiedźmin jako odniesienie? Cytuję: "Jako punkt odniesienia powinniśmy wziąć tytuły pokroju The Elder Scrolls V: Skyrim, czy Wiedźmina 3. Na pierwszy rzut oka to jest właśnie konkurencja dla Hellraid i nawet jeśli prawda jest nieco inna, większość graczy właśnie o tym pomyśli." W komentarzach pojawiają się porównania do Dark Messiah, czy Heretica. Najpewniej to właśnie tym grom bliżej do Hellraida, ale mi chodziło o porównania, jakich użyje większość graczy. Dark Messiah, a tym bardziej Heretic to produkcje pamiętane przez niewielu. Dzisiaj pierwsze skojarzenia, które pojawią się u większości osób to właśnie Skyrim i Wiedźmin. Gameplay może być w Hellraidzie inny, ale wielu nie zdąży się nawet o tym przekonać.
  15. > > Na 99% nie, ale prognozy mówią o zyskach, których nikt w Polsce na grach nie osiągnął > > > (ponad 100 mln zł). > > > > Chyba sie zagalopowałeś z tym wyliczeniem. Budżet gry wynosi ponad 100 mln zł więc osiągnięcie > zysku 100 mln zł (równego prawie kosztom produkcji???) jest na tą chwilę hurraoptymistyczne. Nie jest hurraoptymistyczny. Powołuję się na analizy domów maklerskich, które dochodzą nawet do 140 mln zł. Jest to jak najbardziej możliwe i wielkim rozczarowaniem będzie, jeśli nie uda się tej bariery (tj. 100 mln) przekroczyć.
  16. > Wiem że nie możecie mi nic napisać o samej grze W3 bo macie embargo, dlatego zapytam > inaczej czy CDP zbliży się z zyskami do gier takich jak Diablo3, COD MW? :P Na 99% nie, ale prognozy mówią o zyskach, których nikt w Polsce na grach nie osiągnął (ponad 100 mln zł).
  17. > Ten tytul newsa mowi mi, jaki jest poziom gram.pl. Obawiam sie, ze wysoko nie jest niestety. Przeczytaj jeszcze raz tytuł tekstu, bo najwyraźniej nie zrozumiałeś go. To nie jest news, a opinia. To bardzo duża różnica. Newsa nikt by w taki sposób nie nazwał. Cykl Opinia to jednak bardzo subiektywny artykuł przedstawiający wizję konkretnego autora. W takiej sytuacji trudno czepiać się tytułu. Publicystyka zawsze cechowała się innymi regułami niż news. Warto o tym pamiętać przed ocenianiem poziomu portalu. > Ale właśnie, w bardzo wielkim skrócie oczywiście, w tym tytule zawiera się, mniej więcej > to, co ja myślę o graniu w chmurze ;))) Skoro tytuł oddaje rzeczywistość to chyba jednak spełnia swoją rolę :)
  18. > Nie zapominajmy, że za trzymanie gierki w chmurze i samo miejsce w chmurze trzeba by > było płacić - założę się,mże byłby to abonament. A co lepsze? Kupić konsolkę/pcta za > xxx złoty, czy miesięcznie płacić jakąś tam cenę xx za wynajem? Ja chyba jestem zbyt > staroświecki, aby pójść na tą drugą ugodę. > Poważnie. Na zasadzie abonamentu działa m.in. Netflix i pełno osób chwali sobie takie rozwiązanie. Sam czekam aż usługa pojawi się w Polsce i pewnie będę z niej korzystać. Pewnie kupowanie gier tak jak obecnie ciągle będzie funkcjonować, ale w znaczący sposób rozwiną się oferty abonamentowe. To może stworzyć wiele nowych okazji dla graczy. Sam czasami korzystam z EA Access, które działa na takich zasadach. > Ponieważ ja nie gram w żadne gry multi, ani żadne gry online, to dla mnie chmura i granie > w chmurze może nie istnieć. Tylko to nie ma być tylko do grania w gry online/multiplayer. Idea całej chmury polega na tym, że na dowolnym urządzeniu grasz np. w GTA V w 4K i 60 fps, bo wszystkie obliczenia wykonywane są na serwerze. Jeśli technologia faktycznie będzie się sprawdzać (a od dawna prowadzone są prace, aby do tego stanu kiedyś dojść) to na zawsze odejdzie problem wymagań sprzętowych (na PC), czy braku mocy (na konsolach). Wtedy oczywiście pozostanie kwestia szybkości łączą. Niestety, idealnie nigdy nie będzie :) > VR się przyjmie ale do biznesu porno i jako ciekawostka na konsolach czy PC. Jako wirtualne > podroze, wirtualne muzea itp. itd. Do gier to niestety się nie przyjmie. (mowa tu o wazniejszych > tytułach) wykorzystane to będzie do horrorów ale i tak to upadnie biorąc pod uwagę jak > dużo ludzi żyje z gameplayów i to oni reklamują produkt to takiej gry z VR się nie da > tak wypromować. Widz nie widzi efektu :( Myślę, że w grach może to się sprawdzić, zwłaszcza że osoby, które miały okazję korzystać z VR najczęściej bardzo sobie chwalą takie rozwiązanie. Ciekawe tylko, jak to sprawdzi się przy dłuższych sesjach. Co do wykorzystania technologii w innych dziedzinach to prawdopodobnie będzie to ważna rzecz dla VR. Niedawno nawet na Gram.pl pisałem artykuł, w którym wspominałem o technologii Reality 51. Robi ją studio The Farm 51 (m.in. Get Even) i jest to skierowane właśnie na rynki inne niż gry.
  19. ManolitoPL

    Opinia: Słodko-gorzka sytuacja CI Games

    > CI i dobre gry ? Rzeczywiście osoba pisząca chyba się pomyliła w swoich wywodach. Pamiętaj, że twój gust nie jest żadnym wyznacznikiem. Dogfight i Alien Rage dzisiaj kosztują grosze i za te pieniądze warto się zapoznać z tymi tytułami. Nie jest to żadna rewelacja warta zakupu w dniu premiery, ale jako przerywnik od większych tytułów sprawdza się nieźle. > Lord of the Fallen ? Marny klon Soulsów na który się powoływali > twórcy. Śmiech na sali. Nie bądź aż tak stanowczy, wielu osobom LotF się podobał. Bycie słabszym od Soulsów nie oznacza automatycznie gry słabej. > Bankructwo - to czeka CI, jeśli nie zaczną myśleć głowa a nie chęcią zysku. Po pierwsze > wyeliminować zarząd i od postaw zbudować solidnych partnerów do rozmów. Skoro prezesem zarządu jest główny akcjonariusz to nie spodziewałbym się jakiś wielkich zmian w kadrze zarządzającej. > Podawanie liczb w tabelkach nie oddaje nawet połowy rzeczywistej sytuacji finansowej, > bo wg zasad rachunkowości przyjętych przez CI Games do pozycji "przychody" już w dniu > premiery gry jest wliczana cała kwota za cały nakład premierowy, który trafił do sklepów. > Jednocześnie spółka nie zawiązuje rezerw na zwroty lub robi to w minimalnej wysokości, > więc zaksięgowany przychód w rzeczywistości okazuje się mniejszy i to nawet nie z uwagi > na zwroty niesprzedanego graczom towaru lecz z powodu sprzedawania go po obniżonych cenach > (dobrym przykładem są właśnie Lordsy, które niedługo po premierze można było kupić z > kilkudziesięcioprocentową zniżką, w czasie gdy CIG wykazywał "przychód" wg ceny premierowej). > > Podobnie jest z pozycją "zysk", bo o ile w teorii to prosta różnica pomiędzy "przychodem" > a "kosztami uzyskania przychodu", o tyle w praktyce jest wiele zabiegów księgowych, które > pozwalają wykazać "zysk", za którym nie kryje się żadna realna gotówka - i tu znowu CIG > jest tego dobrym przykładem, bo wykazany zysk za 2013 rok w dużej mierze pochodził z > operacji sprzedaży znaków towarowych (w tym LotF) założonej w tym celu spółce cypryjskiej, > co miało wpływ na rozpoznanie w aktywach znaku towarowego, możliwość jego amortyzacji > i kwestię rezerwy na podatek odroczony - czyli w skrócie wykazany zysk nie pochodził > ze sprzedaży wyprodukowanych gier, lecz z operacji księgowej. Dobrze, że o tym wspominasz. Niestety w tekście nie zawsze jest miejsce na dogłębniejsze analizy. Tabelkę wrzuciłem raczej, aby pokazać ogólną sytuację. Wiadomo, że danych w raportach jest całe mnóstwo. Mimo iż przychód i zysk raczej są najważniejsze, z pozostałych liczb da się wiele wyciągnąć. W każdym razie jakby nie patrzeć na sytuację, ogólne wnioski są mniej więcej takie same.
  20. > Z całym szacunkiem - ale to bzdury nieziemskie. Wersja demo miała dla większości graczy > jeden cel - sprawdzić jak dany tytuł technicznie się prezentuje. Jestem pewien, że gdyby > taki AC:U miał demo jego sprzedaż padła by na pysk. Więc tak - jest za czym "płakać". > Bo obecnie mamy paradoks - gracz musi czekać na niezależną opinię, najlepiej kolegi albo > jakiegoś niszowego youtubera który ma w nosie czy powie coś negatywnego o grze danej > firmy [bo ci więksi żyją ze sponsoringu więc ich opinie są często o kant tyłka potłuc] > lub opcja numer trzy - wersje pirackie. To są jedyne możliwości przetestowania produktu > przed zakupem. A kiszek optymalizacyjnych na rynku nigdy nie brakowało [GTA4, SR2, AC:U, > Gothic 3 - przykłady 1sze z brzegu]. Nie jest w tej branży tak różowo jak z innymi produktami > które kupujemy. bo jak kupię telefon/aparat/laptopa i coś mi nie leży, to mogę go zwrócić, > bo gwarantuje mi to prawo konsumenckie. Jak kupię grę, która ma pierdyliard DRMów to > mało, że po wykorzystaniu jej klucza [np na steam/origin] nie mogę jej zwrócić, bo gier > "usieciowionych" zwroty nie obejmują, to nawet nie mogę takiego chłamu sprzedać [co też > jest 100% gorszym rozwiązaniem niż zwrot sprzedawcy, bo wtedy ten chłam wcisnę komuś > innemu a to mało uczciwe moralnie]. Wersje demo odeszły do lamusa z bardzo konkretnego > powodu - spadku jakości i trzęsienia portkami, że jak demo pokaże co spartoliliśmy to > nam spadnie sprzedaż [czołowy tok myślowy w tej branży] Nie sądzę, aby demo w jakikolwiek sposób zmieniło sprzedaż Unity. Negatywne recenzje pojawiły się w dniu premiery. Ewentualne demo można by było pobrać pewnie tego samego dnia, a więc i tak w tym samym czasie dowiadujesz się jaki poziom prezentuje gra. Co za różnica? Jest tak wiele źródeł, z których możesz dowiedzieć się, czy warto grę kupić, czy nie, że brak dema nie powinien być większym problemem. O optymalizacji wymienionych przez ciebie gier można było się dowiedzieć nawet nie będąc mocno zainteresowanym tymi tytułami. Szczerze wolałbym, aby twórcy skupili się na dopracowywaniu swoich produkcji niż marnowali czas na demo. Oczywiście są gry, które warto wcześniej sprawdzić, bo nie wiadomo, czy dany rodzaj rozgrywki ci pasuje, czy nie, ale to nieliczne wyjątki. Gdyby dema faktycznie miały zachęca o kupna to byłoby ich więcej. Niestety często pokazanie jakości gry w krótkiej wersji demonstracyjnej jest niezwykle trudne. Przypomnijcie sobie ile to razy media zachwycały się jakąś grą, którą widzieli na targach/pokazach, a później okazywało się, że faktycznie demo było dobre, ale cała gra wręcz przeciwnie. I odwrotnie - np. po E3 wiele osób, które grały tam w Sunset Overdrive narzekało, że im się średnio podoba, bo chaos, ciężko ogarnąć sytuację itd. Po premierze okazało się, że gra jest świetna. Dema po prostu bardzo często źle oddają poziom gry, dlatego robi się je coraz rzadziej.
  21. > A czy McPixel nie był też w SEA? Nie, to był Steam Greenlight.
  22. > macie błąd przy dacie premiery Wiedźmina Dzięki za zwrócenie uwagi. Informacje od CDP RED otrzymałem jeszcze przed zmianą daty premiery, stąd taka sytuacja.
  23. > "Porażki polskich twórców gier" > Jeśli liczyć ilość cebuli na każdą linikę tekstu, to dziennikarz powinien założyć skup > cebuli i zostałby milionerem. > > Nie ma to jak na koniec roku, napisać typowo cebulowy artykuł, o tym co się nie udało. > Bo my polacy nie potrafimy cieszyć się ze znajdują się deweloperzy którzy próbują w tym > biedym kraju z niskim budżetem robić gry. Najlepiej jest objechać wszystkich dookoła, > że ....... gry robią, nic nie potrafią i generalnie powinni zamknąć interes. > > "Powoli kończąc listę porażek, warto chociaż delikatnie zganić dwóch rodzimych gigantów > - CD Projekt RED oraz Techland. Obie firmy wprawdzie szczególnych wtop nie zaliczyły, > ale na pewno nie pomógł im brak dużych premier w 2014 roku." > - Jak można być takim ....... ignorantem. Bo wiadomo, że gdyby wydali gry w 2014 to > byłyby to oczywiście NAJWIĘKSZE PORAŻKI ROKU. > > Mateusz, zmień zawód, farma, cebula. > > Redaktor naczelny powinien wywalić dziennikarza za drzwi za tak idiotyczny i bezwartościowy > akrtkuł. > > [m-Abi] Ale od kiedy nie można powiedzieć ani słowa o porażkach? Wymienienie tego, co się zdecydowanie nie udało to od razu powód do pisania aż takich komentarzy? W żadnym miejscu nie pokazałeś, że w tekście znajduje się chociaż jedna błędna informacja. Nie uważasz, że to co napisałeś to zdecydowanie przesadzona reakcja? Podsumowanie roku, to podsumowanie wszystkiego, co się wydarzyło. Dzisiaj jest tekst o porażkach, jutro będzie (uwaga, mały spoiler) o sukcesach.
  24. > Raczej nie użyłbym takiego zwrotu: " Studio trafiło na prawdziwą żyłę złota i jeszcze > długo będzie z tego korzystać. " > Wydaje się mało eleganckie, zwłaszcza, że "chłopaki" z 11 bit Studios na nic nie > trafili, tylko zapracowali na własny sukces. > Jeżeli już autor chciał użyć jakiejś przenośni, to bardziej odpowiednią wydaje się, " > wyhodowali kurę znoszącą złote jajka ". Chociaż ,to też brzmi jakoś tak pejoratywnie > :)) > > Życzę Im jak najlepiej. Nikt nie sugeruje, że im się po prostu poszczęściło, wiadomo, że ciężko na ten sukces zapracowali.