Ziemas

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    197
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ziemas

  1. Ktoś może mi naświetlić sytuację nad którą się zastanawiam. Dlaczego po świecie (nie instancje czy BG) biega masa ludzi z innego serwera niżten na którym gram? Ja natomiast nie zauważyłem opcji abym mógł się zalogować i grać na innym serwerze.
  2. Ziemas

    Euro Truck Simulator 2 w złocie

    Co do Śląskiej wersji językowej to akcja moim zdaniem szkodliwa. Następnym krokiem będzie walczenie o niepodległe Państwo Śląskie i w rezultacie wojna domowa. Takie akcje tylko podsycają takie dążenia, o których już dało się słyszeć nie raz.
  3. A następnym krokiem będzie wywalczenie sobie niepodległego Państwa Śląskiego i w rezultacie wojna domowa. Takie akcje tylko podsycają takie dążenia, o których już dało się słyszeć. Nie popieram takich akcji ale trudno.
  4. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Ja zaglądam. Ostatnio gram.pl mieli problemy techniczne. Musze pocisnąć Catrinese moze na jesien damy rade ruszyc :)
  5. Ziemas

    Artykuł: Galaxy on Fire 2 - recenzja

    Zbyt radykalne podejście recenzenta. Grę przechodził pewnie na poziomie łatwym. Gra zasługuje przynajmniej na 7-8 a tu 3+? Trochę szacunku do tytułu bo tak każdą grę można zjechać
  6. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Widzę, że jest szansa na ruszenie edycji. Co do GM pamiętam, że Catherinesa (wcześniej Ka_le) reflektowała się poprowadzić. Zagadnę ją na gadulcu i może się zgodzi a ja sam siebie dopisuję do edycji :) GM: Catherinesa ?? 1. Asthariel 2. kindziuk 3. demrenfaris 4. Garrincha 5. Kalenos 6. Lawan 7. Prido 8. Cael 9. Magi 10. Zendemion 11. Ziemas
  7. Ziemas

    Piłka Nożna

    POLSKA "MISZCZEM" POLSKI !!!
  8. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Może po Euro ruszymy?
  9. Ziemas

    Forumowa Mafia

    I co temat umarł? Nie ma chętnych na kolejną edycję? Niebawem urlopy/wakacje i już na pewno się nie zbierzmemy więc może jeszcze jedna edycja?
  10. Ziemas

    Forumowa Mafia

    No ja tez po majowce (od wtorku juz moge smigac)
  11. Ziemas

    Forumowa Mafia

    No i bardzo ładnie :)
  12. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Po przyjacielsku mogę Ci w razie potrzeby strzelić na zamówienie jakiegoś hardcore''a :D Chyba, że miałby dotyczyć mnie, to wiadomo - cudem przeżył i wszystkich zabił :D
  13. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Co przyspamować? Bo coś nie załapałem :)
  14. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Co jest dyskusyjne? Wystarczy przejrzeć 1 strone gdzie jest rozgrywka. Prosze bardzo: http://mafia.ayz.pl/viewtopic.php?f=45&t=301&sid=52c5f2ba92d3737395a03701297b42b0 Pierwszy post jakiś oszołom pisze idiotyzmy takie, że po pierwszej linijce miałem dość. Potem gość reklamuje jakiś portal bukmacherski Kolejny idiota przez pół strony wkleja takie coś: Blablabla bla blablabla blabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablablalablabla bla blablabla blabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablablalablablablabla blablablablabla blablablablabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablablalablabla bla blablabla blabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablablalablablablabla blablablablabla blablablablabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla blablablablablalablabla bla blablabla blabla blablablablabla. Blablabla bla blablabla blabla Ja tylko wkleiłem pierwsze 5 linijek a jest ich tyle, że nie będe liczył. Wejdźcie i zobaczcie te cuda merytorycznej debaty. No i nicki, rzeczywiście wspaniała sprawa z tymi nickami o których wspomniałeś. Szczególnie ten : Super partia kurwo Odkrywczy humor gimnazjalisty. A teraz kolejne posty jak leci wam wklejam nie jakies wybiórcze: "Chce ktoś autograf?" i kolejny, dłuższy. Jakiś dyniogłowy myśliciel: "No siema, polskie psy. Tutaj ja, jedyny i niepowtarzalny Klejnot Nilu, skurwysyny. Kuhwa, mam Rolexy, mam majtki, mam podkoszulki, mówię wam kurwa bogactwo. Jestem kuhwa najlepszy. Jestem prawdziwym geniuszem. Aaaaaah kuhwa Mistrz Gry ty kuhwo nie istniejesz. HAHAHA I CO MI TEHAZ ZROBISZ KURWO POLSKA. SZATAAAAAAAAAAAAAN." Widzę, że w tym mieście są same Paździochy i inne robaki inwestujace w żurawinę albo masło, nie ma tutaj prawdziwych graczy na poziomie, wy polskie kurwy. A teraz wam pokaże co sobie kupiłem ostatnio: - Tu wkleja zdjęcie elektrycznej szczoteczki do zębów i dalej kontynuuje. "To się nazywa Pulsonic, tego nie ma w Europie. MOŻECIE O TYM ZAPOMNIEĆ. Tak jest skurwysyny, OSRANE DUPY MACIE. Mam kuhwa nadzieję, że mafia w mordzie dzisiaj zajebie małą Patrycję, bo ta jeszcze nie zdechła. Polskie psy, oddajcie nasze kamienice, albo żydowska fala zaleje wasze chujowe miasta. To było ostatnie ostrzeżenie." Chyba wystarczy co? To tylko 1 strona tematu Rozgrywka. I uważasz, że dyskusyjny jest poziom merytoryczny????? Jak dla mnie jest BEZDYSKUSYJNY!
  15. Ziemas

    Forumowa Mafia

    MG - ka_le się deklarowała z tego co pamiętam :) 1. Kindziuk 2. Ziemas 3. Co do nowego forum jak dla mnie pasuje. Tak samo przeprowadzka na CDP. Jestem otwarty na wszelakie dobre propozycje. Ale ja na wydajność tego forum nie narzekam. Strona ładuje się w sekunde. Garrincha---> To forum już Ci przed edycją pisałem, że to jakaś banda nieopierzonych dzieciaków albo dresiarzy tam gra. Raczej nie odnalazłbym się w tym gronie. Przekleństwa jako przecinki. No i jak wspomniałem zasady także wolę te klasyczne sprawdzone niż wszelkie udziwniacze. Nowe role typu ksiądz co jakieś modły odprawia i inne bzdety. Powinni jeszcze zrobić alfonsta ze stadkiem panienek i każdy byłby obstawiony :)
  16. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Ale śledziłam w skupieniu do końca łącznie z postem kończącym :)) I to sie chwali i szanuje:) Rowniez dziekuje za aktywna gre. Bardzo ladny debiut w FM!
  17. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Poziom merytoryczny graczy jest tam poniżej normy. A i zasady nie szczególnie mi się podobają. Lincze utajnione - beznadzieja
  18. Ziemas

    Forumowa Mafia

    no wlasnie to zmodyfikowalem w poscie bo sobie przypomnialem :P
  19. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Ka_le moze zmien sobie nicka na tego z czasow CDP. Catherine chyba bo kale rzeczywiscie prawie jak kalenos :) ale bez nosa. Zresztą ktos Zendemion albo kindziuk) obcieli mu nos w linczu wiec jest tez kale :DDD
  20. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Avalona :)
  21. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Spoko było mi bardzo przyjemnie. Zwłaszcza, że grupa była aktywna Fabułe wymyśliłem sam bazując tylko na rzeczywistym konflikcie Falklandy - Malwiny. Reszta to moja twórczość radosna :) A teraz pytanie. Przyznać się. Kto przeczytał cały post zakończenia edycji? :DDD
  22. Ziemas

    Forumowa Mafia

    W oddali na horyzoncie widać już było światła cywilizacji. Plan dotarcia do celu Uru powoli się spełniał, został im ostatni odcinek do przebycia. Od południa ponownie dało się słyszeć tematy podejrzeń i spekulacji o drugiego zabójcę. Garrincha i Ka_le byli na piedestale podejrzeń. Wczorajszy mord na Kalenosie dodał wiary w złapanie morderców by po chwili martwa Magi obcięła im skrzydła. Był to jednak chwilowy kryzys, gdyż instynkt przetrwania - a było już bardzo blisko - kazał przeć do przodu i jak się powiedziało "a" trzeba też powiedzieć "ź" :) Rob decydował i wszyscy posłusznie go słuchali( pod groźbą śmierci). Nikomu przy końcu wędrówki to się nie uśmiechało, więc posłusznie wykonywali jego zalecenia. Uru w ich gierki się nie bawił, co zaznaczył na początku wędrówki. Teraz miał na głowie coś zupełnie innego i trzeba było dotrzeć do Ushuaia - najbliższej miejscowości od tych przeklętych gór. Granicę z Chile minęli już gdzieś w paśmie górskim, i od pewnego czasu byli na terytorium Argentyny. Wieczór zbliżał się nieubłaganie, i zarówno Garrincha jak i ka_le byli świadomi tego co ich czeka, a jednak szli honorowo nie zmącając misternego planu Roba. Dali sobie w spokoju skrępować ręce. Kiedy nastał czas odpoczynku grupa postanowiła rozpalić ognisko i porozmawiać z podejrzanymi. - Powiedz dlaczego nas zabijaliście? Czy katastrofa sama w sobie Wam nie wystarczyła? - Zaczął przesłuchanie Avalon kierując pytanie do ka_le i Garrinchy siedzących blisko siebie przy ognisku. Chciał - jak i reszta, która przeżyła - po prostu znać motyw działania morderców, a ostatni zabity zabrałby ze sobą tajemnicę do grobu. - Szukasz nie tu gdzie trzeba - odrzekła ka_le. Garrincha natomiast cały czas powtarzał jedno zdanie. - Zabijcie mnie jeśli to Wam pomoże w odnalezieniu mordercy. Z pewnością chciał się zapisać w ich pamięci jako męczennik i bohater, gdyż przez okres podróży, kiedy to bywały burzliwe chwile raczej trzymał się na uboczu niczym romantyk samotnie kontemplujący z przyrodą. - Powiedz co kryjesz pod tym habitem czarna suko! Wrzasnął Rob kierując się do ka_le. Zendemion zatrzymał go gwałtownie. - Może ja spróbuję - zaproponował. - Ka_le i ja trochę się zżyliśmy przez ten okres. Sądze, że jest niewinna, a jeśli jest to prędzej mi powie. - Obedrę ją ze skóry i spalę w tym habicie - kontynuował Rob. - Uspokój się - Kindziuk złapał kompana za rękę - Daj pogadać Zendemionowi. Może coś z niej wyciśnie, a ja nie mam ochoty na powtórkę z wczoraj. Po wszystkim rzygałem jak kot choć nie miałem już czym. - Niech z nią pogada jak bardzo chce. Nic nam nie zaszkodzi - Wtrącił się do rozmowy Avalon. Zendemion usiadł przy ka_le i po rzyjacielsku pogłaskał po skrępowanej sznurami ręce. - Nie za mocno zcisniete? - Zagaił spokojnie. - Dam radę. Nie przejmuj się. Mocny węzeł wpijał się dość mocno w skórę. Zendemion zaczął grzebać przy węźle próbując go rozluźnić, kiedy rozszalały byk Rob dopadł go. - Co ty do cholery wyprawiasz?? - Próbuję jej zaoszczędzić niepotrzebnego bólu - odparł Zendemion. - Pogadałeś już? To spiepszaj i zostaw te sznurki bo zaraz jej obetnę te zdradzieckie łapy. Avalon i Kindziuk wkroczyli, i ponownie odciągnęli rozszalałego Roba. - TYLKO DOTKNIJ WĘZEŁ A OBETNĘ JEJ ŁAPY!!!! - A wy mnie już kurwa puśćcie bo nie ręcze za siebie. Avalon i Kindziuk posłuchali. Nie chcieli niepotrzebnie rozjuszać kolegi. - ka_le - zaczął ponownie Zendemion - choć nie wierzę w twoją winę, jeśli to rzeczywiście ty jesteś wspólnikiem Kalenosa przyznaj się, a obiecuję Ci uczciwy proces, a nie te barbarzyństwa jakie tu się odgrywały. Stanę za Tobą murem. Obiecuję Ci. ka_le spojrzała na Zendemiona, ale nic nie odpowiedziała. Jej oczy wyrażły żal, smutek ale i wyrachowanie. - To twoja sprawka! Zendemion odezwał się do Garrinchy, który powtórzył. - Zabijcie mnie jeśli to Wam pomoże znależć sprawcę. - Dobra koniec przedstawienia twardo zaczął Rob ruszając do ogniska. Kindziuk i Avalon nie zdążyli zareagować kiedy ciachnął gardło Garrinchy jednym cięciem. Po czym ruszył do ka_le. Zendemion zdążył już się zorientować co się dzieje i odepchnął go na bok, gdzie Avalon i Kindziuk ponownie złapali go pod boki i odprowadzili. - Chłopie jeśli jest winna już nam nie ucieknie. Nie musisz się tak palić. Garrincha kurczowo próbował łapać błyskawicznie ulatującą krew, ale nawet gdyby jego ręce były wolne, to zadanie by mu się nie udało. Oczy wychodziły mu z orbit, a po kilku charknięciach zarzęził ostatni raz i skonał. - DOŚĆ!!! Wkroczył Uru Ukbe. - DOŚĆ mam waszego barbarzyństwa. - TY! - wskazał na ROBA, który już gortował się do kolejnej krucjaty - zachowaj spokój! Dajcie mi się wypowiedzieć. - Mów człowieku. Czekamy na to już zbyt długo - ponaglił Rob. - Wsiadłem do tego ferelnego samolotu na lotnisku w Kimberley, kiedy mieliście międzylądowanie. Zaczął Uru. - Tak poznaję. To Ty nadzorowałeś załadunek i wsiadłeś na pokład jako ostatni - Powiedział nieznany głos, który po chwili wyłonił się z cienia, by każdy mógł zobaczyć pełną postać mówcy. - Ty zostałeś z rannymi rozbitkami przy samolocie! Krzyknął Zendemion. - Czy pochowałeś moja rodzinę? Co z resztą ludzi? jesteś sam? - Zendemion zasypał nowego kompana serią pytań. - Jestem sam - Odparł Natan. Musiałem zostawić tych co jeszcze ledwie żyli bo inaczej zginąłbym razem z nimi. Zaczęli zjadać trupy rozbitków, a nie mogli ruszyć ze mną. Zmiażdżone, pocharatane nogi, połamane żebra itp. Musiałem ich zostawić. Ruszyłem więc waszym śladem. Wyszukiwałem w nocy ognisk. Były dla mnie jak lalatrnia. Kiedy wy spaliście ja szedłem. Spałem krótko w dzień, i szedłem tylko jak miałem wyraźne slady. Nie chciałem zbytnio zboczyć więc jak nie byłem pewny znów czekałem na noc i kolejne ognisko. ostatniej nocy dogoniłem Was już bardzo i natknąłem się na makabryczne morderstwo. Tutejsze drapieżniki obgryzły już sporą część tego nieszczęśnika, którego przywiązaliście do drzewa. Nóg praktycznie nie miał to samo z brzuchem i rekoma. Nawet kości odgryzione od tułowia walały się przy obozowisku. Bałem się do Was podchodzić choć od kilku godzin zrównałem się z Wami. Trzymłem się na bezpieczną odległość. Kiedy widziałem jak prowadzicie dwóch związanych pomyslałem, że macie sprawców i postanowiłem zbliżyć się bardziej. Teraz się ujawniłem bo pamietam tego człowieka - Natan pokazał palcem na Uru Ukbe. W Kimberley bardzo byłem sfrustrowany tym lądowaniem nie wiadomo po co. Kiedy się rozbilismy i zaczął on przemawiać byłem na tyle zszokowany, że nie powiązałem go tak jak teraz. - Tak wsiadałem w Kimberley i co z tego? - Odparł Uru oczekując wyjaśnienia tego oskarżycielskiego tonu nowego członka grupy. - Uważam, że jesteś winny tego co się stało. Lot do Argentyny przez RPA? - Człowieku cisza! - Zaczął Rob - wpadasz z lasu jak Filip z konopii i przerywasz nam opowieść Pana co lubi banana. Hehehe Rob sam rozbawił się swoim dowcipem. - Tak. istotnie chciałem właśnie wszystko wyjaśnić, więc usiądź i nie przerywaj mi - Odpowiedział spokojnie Uru. Natan usiadł obok Kindziuka i Avalona puszczając ukradkowe spojrzenie na skrępowanych przy ognisku. - A więc tak jak wspomniałem - kontynuował Uru - wsiadłem do tego ferelnego samolotu w Kimberley z bardzo cennym ładunkiem. Są to diamenty z największej kopalni w RPA - w Kimberley. Wspieramy Argentyński ruch wyzwoleńczy. Tutejsza pani prezydent niby robi szum, że chce odzyskać Falklandy - Malwiny od Anglików, które zostały Argentynie zabrane w XIX wieku. Ale ta pani tylko robi szum przedwyborczy. Prawdziwi wyzwoliciele chcą działać a nie tylko gadać. Potrzebują na to pieniędzy. My w RPA wiemy co to zniewolenie przez anglików. Teraz już nas opuszczają ze strachu bo zaczęliśmy działać ale wiele lat RPA była grabiona przez kolonialne zapędy tych drani. Nasi partnerzy z Argentyny poprosili nas o wsparcie. Kłopoty zaczęły się na lotnisku w Warszawie. Okazało sie, że mój lot został odwołany ale będzie inny samolot, który wyląduje w Kimberley. Wylądował Wasz, ale czuliśmy, że jest coś nie tak. Było nas kilku ale przeżyłem tylko ja - przywódca naszej organizacji. W trakcie lotu nie zmrużyłem nawet oka obserwując lot. W pewnym momencie zauważyłem ruch przy kabinie pilota po czym kilku ludzi weszło do środka. Ktoś nas zdradził i samolot, który po nas przyleciał nie był tym, na który czekaliśmy. Piloci nie wiedzieli o niczym. Stewardessa była współpracowniczką. Wpuściła zamachowców do kabiny a Ci zastraszyli pilotów do zmiany kursu. Wiedzieli o diamentach i chcieli wylądować na wojskowym nieużywanym lotnisku gdzieś w okolicy Ushuaia, aby zgarnąć ładunek. Piloci jednak sprawili im spore problemy i w ostatnim etapie musieli się zbuntować. W kabinie doszło do szamotaniny co doprowadziło do katastrofy. Paradoksalnie szczęśliwej dla nas bo w przeciwnym razie, gdyby wszystko szło zgodnie z planem zabójców - pasażerowie mieli zginąć w samolocie w pozorowanym wypadku. Plany się pokrzyżowały i z zamachowców po katastrofie została tylko dwójka, która chciała doprowadzić plan do samego końca. gdybyśmy ich nie znaleźli wszyscy bylibyśmy martwi. Łącznie ze mną, gdy nie byłbym już potrzebny. - A skąd ty to wszystko wiesz? Zagadał dociekliwie Rob. - Wiele wiem ze smartphona tego wczorajszego zabójcy jak i z dokumentów, które miał przy sobie. Ich organizacja to zwykłe bandziory i złodzieje. Dostali cynk od naszego zdrajcy w RPA, i chcieli to wykorzystać. Na lewym pośladku tatuują sobie zebrę w galopie. Sprawdźcie czy ten nieszczęśnik co go zarżnąłeś - skierował swoje spojrzenie na Roba - to jeden z nich. Zendemion pośpiesznie ściągnął gacie Garrinchowi modlac się w duchu o zebrę na dupie. Zamarł bo zebry nie było. Tyłek czysty jak u niemowlaka.... oprócz fekaliów jakie uszły po śmierci. - Ściągaj kieckę paniusiu - Podskoczył Rob do ka_le z parszywym usmiechem. - STÓJ!!! Zatrzymał go Uru. Nie będzie już więcej takiej jadki jaką wczoraj urządziliście. - Zamknij się czarnuchu! - zawył Rob. - Sam jesteś terrorystą jak chcesz wspierać jakichś fanatyków, co chcą się porwać na wyspę kontrolowaną przez angoli! Chcecie powtórki z 1982? Zajmą wyspę na dzień i co potem? Wpadnie desant i wytną w pień tych twoich patriotów. - Masz mnie za idiotę? - zapytał Uru. - Mamy wynajęty oddział najemników, którzy kontrolowaliby całą wyspę. Najnowocześniejszy sprzęt nie pozwoliłby się zbliżyć ani z wody ani z powietrza niezauważonym. Chcemy pertraktować ale anglicy mają wszystkich gdzieś. Muszą poczuć zagrożenie aby swoje zapędy kolonistów odłożyli na półeczkę i porozmawiali. Ruch wyzwolenia Argentyny to nie bezmyślni terroryści. To prawdziwi patrioci, chcący zmusić Anglię do rozmów. Ich pradziadowie żyli na wyspie jako wolni ludzie z Argentyny, aż do przybycia anglików. Ale to teraz niewżne - Siostrę zakonną sprawdzę osobiście. Avalon, Kindziuk , Zendemion i Rob dali się wykazać Uru. - Nie zbliżaj się do mnie - wycedziła ka_le. - Wszystko skończone. Jeśli jesteś mordercą poddaj się dobrowolnie - spokojnie kontynuował Uru. - Chyba nie chcesz skończyć jak ten cały Kalenos? - Nie boję się śmierci - odparła ka_le - Śmierć śmierci nie równa. Można umrzeć godnie lub w męczarniach. Wybór należy do Ciebie. - Jestem niewinna. Moja smierć nic Wam nie pomoże, a prawdziwy morderca w nocy uderzy ponownie. To mówiąc zdjęła habit i pokazała pośladek. był czysty. - I co zboczeńcy napatrzyliście się? Wszystkich zamurowało dokumentnie. - Rozwiązać ją natychmiast! - Wyrwał się Zendemion. Robowi szczęka opadła i nie był w stanie się ruszyć, na szczęście Zendemion ochoczo spełnił swoje polecenie. ka_le cały czas nie spuszczała oczu z Uru, który również patrzył na nią. - Czy mogę siostrę o coś zapytać? - Proszę bardzo - odparła ka_le masując zbolałe nadgarski. - Również jestem Chrześcijaninem. Ale nie miałem okazji zapytać jakiegoś duchownego na dręczące mnie pytanie - Słucham bracie. Postaram się rozwiać twe wątpliwości i nakierować twoją dusze na dobrą drogę. - Widziałem, że siostra często odmawia różaniec. - Nie dało się tego nie zauważyć - odparła ka_le wstając i otrzepując habit. - Czy tajemnice różańca również siostra odmawia? - Kontynuował Uru. - Naturalnie synu. - Zawsze się zastanawiałem nad piątą częścią tajemnic różańcowych. - A co Cię w niej tak zastanawia? - To, że są tylko cztery... ka_le nagle zbladła. Zrozumiała, że wpadła w pułapkę zastawioną przez Uru. Zaczęła powoli się cofać jednocześnie lustrując nagle ożywioną grupę. - Kobiety w waszej organizacji nie dostają tatuaży - Powiedział spokojnie Uru. - Żadna z Ciebie zakonnica. ka_le nagle odwróciła się i pędem zaczęła uciekać. Świst, mlaśnięcie i rozpaczliwy bieg się gwałtownie zakończył. ka_le upadła na ziemię z nożem w plecach. - Wiedziałem, że suka jest winna - odparł Rob kiedy grupa spojrzała na niego. - Świetny rzut Rob - skwitował Avalon. Zendemion dopadł do zwłok w poszukiwaniu dowodów. Po przeczesaniu co się dało znalazł w habicie zaszytą kieszeń, w której były dowody przynależenia ka_le do organizacji "Zebry w galopie" i plany działań w Argentynie. Była wysokopostawionym szpiegiem od infiltracji i odwracania uwagi. - To by było na tyle moi drodzy - Odparł Uru. - Jesteśmy 2 godziny drogi od Ushuaia. Tam jest lotnisko i każdy będzie mógł próbować dostać się gdzie chce. Musimy też zgłosić policji co się stało. - Na początku tuż po katastrofie mówiłeś, że nikt nas nie będzie szukał - zapytał po drodze Kindziuk - Skąd to wiedziałeś? - A stąd, że ten lot nie był w żadnym rejestrze. To była cicha akcja, ale aby nie podpadło na lotnisku w Warszawie miało powstać coś w rodzaju "lotu rezerwowego". Okazało się jednak, że nasz prawdziwy lot został zastąpiąny podobnym ale kontrolowanym przez "Zebry". Oni też nie chcieli aby ktoś o tym mówił. Czarterowy lot udający klasyczny bez wpisów. W razie problemów nikt by się do tego nie przyznał. Po zapowiedzianych 2 godzinach grupa rzeczywiście była na przedmieściach Ushuaia. Każdy z nich będzie pamiętać tę podróż do końca życia. Połączyła ich więź braterska i wola przetrwania. Mimo barbarzyństwa jakiego się dopuszczali walczyli o swoje życie i im się udało. ------------------------------------------------------------------------------------- ------------ ka_le była brakującym ogniwem zabójców. Garrincha był niewinny Głosowanie wyglądało tak: Kindziuk - Garrincha ka_le - Garrincha (zmiana z ka_le) Avalon - ka_le Zendemion - ka_le Garrincha - ka_le Rob - Garrincha Niewinni zwyciężyli i tym samym 1 Edycja 2012 została zakończona!! Dziękuję wszystkim za grę i zaangażowanie. Było mi bardzo przyjemnie prowadzić. Do zobaczenia w kolejnych Edycjach FM !!!
  23. a co sie dzieje jak nagle bateryjka z tego tokena siądzie? Bez mozliwosci zalogowania sie nie mozna tego usunac i konto przepada?
  24. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Standardowo dla ostatnich dni grupa po kolejnej burzliwej nocy i kolejnych ofiarach nie zamierzała spędzać nocy w miejscu zbrodni. Zchodzili w świetle księżyca, pochodni i laterek, w których baterie jeszcze dychały resztkami energii. Ponownie około 4 nad ranem Uru zaproponował przerwę na postój a Rob, - który swojej roli lidera grupy już nie chciał wypuścić - zgodził się. Mimo podwójnego liderowania obaj mężczyźni dogadywali się juz całkiem dobrze. Być może po ostatnich wydarzeniach nabrali do siebie szacunku. Przerwa na niezbędny sen trwała do koło 9 rano. Skromne śniadanko i o 9:30 już byli w drodze. Wigoru dodawały coraz częstsze ożywiające komentarze Uru odnośnie zbliżania się do celu ich długiej i krwawej podróży.
  25. Ziemas

    Forumowa Mafia

    --------------------------------------- Magi po wydłubaniu oczka już się nasyciła i niefortunnie odeszła dając pole innym a ten moment wykorzystał zabójca, który tylko na to czekał :)