Ziemas

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    197
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ziemas

  1. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Odchodząć grupa w szale nie zauważyła, że brakuje Magi. W całym szale z kalenosem drugi zabójca wykorzystał to zamieszanie i dopiero po chwili Uru pokazał palecm grupie już odchodzącej na leżącą nieopodal kobietę. Oczy wybałuszone i sina szyja sugerowały uduszenie. Znowu się zaczęło, ale wszyscy mieli tego dość. ------------------------------------------ Magi nie żyje.
  2. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Grupa była już całekiem niedaleko swego celu podróży. Choć niby tak blisko, a jednak daleko. Spory z popołudniem nasilały się coraz bardziej by w godzinach wieczornych zawrzało. Oczy wszystkich skierowały się na jednego - zdaniem grupy - najbardziej podejrzanego i zakłamanego Kalenosa. Bronił się do końca twierdząc, że on jest tym, który ich ochroni i uratuje. Wyciągał jakieś dziwne argumenty o swojej tajnej służbie, ale oni na niego szli. Każdy miał go dość. Brali co mieli pod ręką, ale Rob jako samozwańczy lider (Uru nie mieszał się w te wewnętrzne spory) i Zendemion mieli rządzę krwi. ich oczy w blasku księżyca świeciły nienawiścia i żarem zemsty i cheli się rozkoszować tą chwilą jak najdłużej. kalenos cofał się rozglądając się bacznie co mógłby zrobić ale krąg się zacieśniał. Wzięli go z każdej strony. Krzyczał, że jest ich obrońcą kiedy zdzierali z niego ubranie. - Popełniacie błąd!!! - Krzyczał i krzyczał aż ktoś wsadził mu w usta jego kilkudniowe majtki, które właśnie zostały mu zdjęte. Zapach nie był zbyt zachęcający, ale to tak naprawdę nie było największym problemem Kalenosa. To, że właśnie zwymiotował i babrał się w swoich wymiocinach - bo nijak nie mógł wyciagnąć z ust "śmierdzącej zatyczki" gdyż ręce miał już skrępowane - też było niczym w porównaniu z tym co go czekało. Wierzgał jeszcze nogami, zapierał się ale Avalon, Kindziuk, ka_le i Magi szybko go unieruchomili. W tym czasie uru przejrzał co tam Kalenos chował w spodniach.... i znalazł. - Pierwszy raz słusznie osądzacie - odezwał się spokojnie Uru do grupy, która chyba i tak już go nie słuchała. - TEN CZŁOWIEK, JEST JEDNYM Z TYCH, KTÓRYCH SIĘ OBAWIAŁEM !!!!! - Krzyknął Uru pokazując grupie zawartość smartfona, a w szczególności notatki i smsy ze sprawozdań. - Dopóki żyje jeszcze jedna kanalia, nie powiem Wam o co w tym chodzi - Odpowiedział Uru na pytające spojrzenia grupy, która na chwilę przestała krępować Kalenosa. Wiadomośc od Uru ucieszyła ich bo mogli znów zająć się swoją "zabawką". Wieść o tym, że tym razem nie jest to niewinna ofiara rozjuszyła ich dokumentnie. Nagiego przywiązali go do drzewa. Zakneblowane usta - z których bokami sączyły się wymiociny - próbowały krzyczeć, kiedy to Rob zbliżył się bardzo blisko. Chwycił ofiarę za rękę prosząc Zendemiona o wsparcie. Spokojnie i powoli zaczął wbijać pod paznokcie oszalałego ze strachu kalenosa igły z tutejszych drzew iglastych. Wbijał, nawet jak się łamały miał całe ich naręcze i cały czas spoglądał w oczy kalenosa. - Boli skurwielu? - ma boleć i będzie boleć! - cedził przez zęby i przyspieszał. Jedna reka Kalenosa już wyglądała jak ręka Edwarda Nożycorekiego z tą różnicą, że krwawiła. Kalenos szarpał się i udawał omdlałego. Z pomocą przychodzili wtedy kolejni uczestnicy masakry. Kindziuk i Garrincha - waląc w palce u nóg ostrymi kamieniami budzili omdlałego do pionu. Magi podeszła z ostrym szpikulcem i bez cienia współczucia czy zażenowania energicznym ruchem wbiła go w oko ofiary po czym kręciła miłe kółeczka aż oko rozlało sie po twarzy a nastepnie po torsie tworząc breję krwi i mazi ocznej. Kalenos znowu zemdlał i Kindziuk z ka_le postanowili go ocucić podpiekając Boczki, właśnie stworzonymi na prędce pochodniami. Kalenos nie był tak dzielny jak Kmicic i jakby nie gacie w gębie jego krzyk byłby słyszalny w miejscu katastrofy samolotu i w miejscu docelowym gdzie zmierzali, a tak tylko spawiał się ponownie, a że nie było ujścia połknął zawartość by spawiać się ponownie. Ale tym razem uszło nosem i dziurą po wydłubanym oku. Trwało to sporo czasu, kiedy to Avalon także zapragnął podłubać w oku a Kindziuk sprawdził jak człowiek wygląda z obciętym nosem. Krwi już było sporo. Kalenos już nie miał siły na nic. Głowa spuszczona bujała się niekontrolowanie wtedy Rob wziął nóż i precyzyjnym cięciem podciął podbrzusze. Flaki wylały się a grupa plując na truchło zdrajcy i mordercy poszła dalej jakby nigdy nic. ------------------------------------------------------------------------------------- ---- Kalenos był Zabójcą. (jakby ktoś nie doczytał z posta między wierszami :P ) Głosowanie było dość jednolite: Zendemion - Kalenos (wcześniej Zendemion) ka_le - Kalenos (wcześniej ka_le) Kalenos - ka_le (wcześniej Kalenos) Kindziuk - Kalenos (wcześniej Kindziuk) Garrincha - Kalenos (wcześniej Garrincha) Avalon - Kalenos (wcześniej Avalon) Rob006 - Kalenos Magi - Kalenos ------------------------------------------------------------------------------------- ------------------
  3. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Drużyna już od dobrych kilku godzin była na nogach. Początkowo szli w milczeniu, ale kiedy słońce wzeszlo na dobre wzajemne oskarżenia wzmagaly na sile. Uru postanowił nie wtrącać się w te spory. Miał swoje zadanie do wykonania, a mieszanie się w spory grupy mogły pokrzyzowac jego plany. Priorytetem było wydostanie się z głuszy.
  4. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Po pokonaniu trudności z przedostaniem się na przeciwlegla polke grupa kontynuowała marsz do momentu, kiedy Uru Ukbe nie zatrzymał grupy na odpoczynek. Był środek nocy i mimo strachu przed tajemniczym morderca wszyscy zasneli twardym snem. Zbyt duże zaległości snu i adrenalina na najwyższych obrotach może doprowadzić nawet odporny organizm na skraj. Do tego dochodzi glodowa racja żywnościowa, wychlodzenie i teren po jakim przyszlo im sie poruszać. Rano ponownie rusza. Uru nie dawał już żadnych ulg. - Nie masz siły zostań, kto chce wyjść z tych przekletych gór idzie ze mną.
  5. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Wayzin już z pewnością nie żył ale echo jego krzyku nadal odbijało się od gór w całym zamieszaniu ktoś potężnie pchnął w grupę. Wyglądało tak jakby chciał efektem domina kogoś umówić na spotkanie z Wayzinem. Nie udało się, bo grupa szybko zareagowała i wszyscy się jakoś połapali i już nikt tego dnia nie zginął. ---------------------------------------- Mafia trafia w cel kataniego Dobrej nocki :)
  6. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Grupa powoli schodziła w dół. Strominzy były coraz mniejsze a i roślinność coraz bujniejsza. Mimo sporej odległości jaką musieli przebyć wydawało się, że będzie już "z górki". Kiedy wędrując musieli drastycznie zwolnić i przeciskać się kolejno przez szczelinę aby przeskoczyć na półkę skalną z drugiej strony nastąpiła znowu chwila refleksji. Bardziej natężona niż zwykle. Może to noc tak na nich wpływała ale nawet Uru nie mógł ale i nie chciał się za bardzo w to mieszać. Spora grupa skierowała swoje oskarżenia za ich nieszczęścia do Wayzina. Bronił się ale uległ. Cofając się pod naporem grupy zrobił o krok za daleko i spadł w przepaść z krzykiem JESTEM NIEWIIIIINNYYYYYYY!!!! W tym krzyku było wszystko. Przerażenie, żal, strach i....prawda. ---------------------------------------------------------------------------- W linczu ginie Wayzin, który był niewinny. Głosowanie przedstawiało się tak: Zendemion - Kalenos Magi - Wayzin Rob006 - Kalenos ka_le - Wayzin Garrincha - Kindziuk Kalenos - Wayzin (wczesniej sam na siebie) Wayzin - Avalon Avalon - Wayzin Kindziuk - Kalenos ---------------------------------------- Wayzin - 4 Kalenos - 3 Kindziuk - 1 Avalon - 1 ----------------------------------------
  7. Ziemas

    Forumowa Mafia

    ...(pewnie bardziej nadaję się na MG niż na gracza;))... ------------------------------------------------------------ Mamy prowadzącego kolejną edycję :D
  8. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Chwila przerwy, którą wykorzystała grupa na odpoczynek właśnie dobiegła końca. Ciężki nocny marsz zakończyli wyczerpani około 5 nad ranem. Pospieszne rozłożenie nakrycia nad głowami, płytki i niespokojny sen to było wszystko co było im dane. Jedli co mieli maszerując 4 godziny później. Krótka regeneracja nie uzupełniła braków ale musiało to wystarczyć. Uru Ukbe wyraźnie sie spieszył i gonił wszystkich nerwowo zerkając na każdego.
  9. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Uru Ukbe wyglądał jakby tracił panowanie nad sobą. - Tej nocy tu nie spędzimy. Zwijać te szmaty. Bedziemy szli aż padniecie ale dzisiejszej nocy nikt już nikogo nie zabije. - Ja nie zasnę i sądzę, że wy też nie. - Macie iść w grupach 4 osobowych i oglądajcie się za siebie. W razie podejrzeń KRZYCZEĆ!!! Reszta nawet nie protestowała. Ton Uru był nieprzejednany i nie przyjmował sprzeciwu. Fiarot i Buscetta zostali puszczeni z nurtem rzeki. Tam ich dusze odnajdą spokój. Po 15 minutach resztki ocalałych ruszyli w dół. Powoli, w zamyśleniu, kontrolując sąsiadów. Atmosfera zagrożenia od momentu ruszenia spod wraku nie była tak odczuwalna jak teraz. Jednak posuwali się powoli w dół aż murzyn Uru ich zatrzyma. Szli jak zombie. Zapowiadała się długa i ciężka noc. ------------------------------------------------------------------------------------- ------------------------------------ W poście z głosami ominałęm 2 głosy (co Fiarot zauważył) więc wklejam teraz kompletne typowanie: Zendemion - Kindziuk Kindziuk - Avalon Garrincha - Wayzin Rob006 - Buscetta (wczesniej Magi) Kalenos - Zendemion Buscetta - Avalon (wczesniej Magi) Wayzin - Magi (Wczesniej Ka_le) Magi - Buscetta ka_le - Magi Avalon - Buscetta Fiarot - Buscetta ------------------------------------------------------------------ Buscetta - 4 Magi - 2 Avalon - 2 Kindziuk - 1 Wayzin - 1 Zendemion - 1 ------------------------------------------------------------------------------- ------------------------------------------------------------------------------- Aktualna lista graczy: 01. rob006 02. xxxxxxxxxxxx Ponury666 03. Kalenos 04. Zendemion 05. Magi 06. Garrincha 07. Cael 08. kindziuk 09. xxxxxxxxxxxx Booddy 10. ka_le 11. xxxxxxxxxxxx katjapestka 12. xxxxxxxxxxxx Buscetta 13. xxxxxxxxxxxx Lewkon 14. Avalon 15. xxxxxxxxxxxx Fiarot
  10. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Kiedy osłupiali towarzysze doli i niedoli stali nad zwłokami biednej Buscetty stało się coś czego nikt się pewnie nie spodziewał. Fiarot stęknął, zdążył spojrzeć na przebity brzuch. Krew a z nią życie ulatniało się z niego jak wietrzyk, który właśnie zaczął mocniej wiać. Ostatnie wyznanie Magi, że nocą kiedy wszyscy spali ona wkradła się do szałasu Fiarota i rzekomo uznała go za niewinnego, mogło się komuś nie podobać. W całym zamieszaniu z Buscettą nikt nie widział w ciemnościach co się dzieje z nimi samymi. A właśnie wtedy morderca uderzył zupełnie niespodziewanie, od tyłu zadając śmiertelny cios. -------------------------------------------------------------------- Fiarot nie żyje. Kolejna ofiara bezwględnych zabójców.
  11. Ziemas

    Forumowa Mafia

    To co działo się tego dnia przy potoku ryby będą "opowiadać" z pokolenia na pokolenie a drzewa będą szumieć aż dojdzie z wiatrem hen daleko, i jakiś bard opisze to w pięknej balladzie lub poeta w wierszu czy liryce. A dzień nie zapowiadał się tak hucznie. Tu rybka złowiona. Delikatne plumkanie się w wodzie. Potem mniam mniam. Nastroje majorowe. Nagle kiedy słońce zaszło za horyzont w rozbitków wstapił "mr Hyde" Szał opentał wielu. Biedna i niepozorna Magi cofała się pod naporem żarłocznych oczu. W akcie desperacji wyjawiła swój sekret, który się okazało podziałał na grupę i wtedy Buscetta, na którą spojrzały głodne krwi oczy - nie miała czasu na cokolwiek więc rzuciła się w toń lodowatego potoku. Paraliż jakiego doznała spowodował zatrzymanie akcji serca i dziewczyna zmarła. Kiedy grupa wyciągneła ją z wody. Po przeszukaniu ciała nie znaleziono nic co mogłoby ją wiązać z mordercami. Była zwykłym rozbitkiem jak większość z nich. Chciała dalej żyć, robić zdjęcia - niestety życie bywa okrutne i teraz grupa musi przełknąć tę stratę i myśleć co robić dalej. --------------------------------------------------------------------------------- Buscetta była niewinna. Tak wyglądało to burzliwe głosowanie. Sam się spociłem w tych ostatnich 3 minutach a co dopiero gracze :P Garrincha - Wayzin Rob006 - Buscetta (wczesniej Magi) Kalenos - Zendemion Buscetta - Avalon (wczesniej Magi) Wayzin - Magi (Wczesniej Ka_le) Magi - Buscetta ka_le - Magi Avalon - Buscetta Fiarot - Buscetta Buscetta 4 Magi 2 Wayzin 1 Zendemion 1 Avalon 1 Chyba nic nie pomieszałem.
  12. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Niestety zmienić mozesz tylko raz. Sorry trzymamy sie twardo aby nie bylo do mnie zarzutów
  13. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Dla Ułatwienia tak wygląda sytuacja glosow Zendemion - Kindziuk Kindziuk - Avalon Garrincha - Wayzin Rob006 - Magi Kalenos - Zendemion Buscetta - Magi Wayzin - Magi (Wczesniej Ka_le) Magi - Buscetta ka_le - Magi
  14. Ziemas

    Forumowa Mafia

    ------------------------------------------------------------------------------------- ----------------------------- Pofatygowałeś się przeczytać mój post czy nawet 2 powyżej gdzie opisałem tę sytuację? Raczej nie bo nie zadałbyś tego pytania :) Zarzut przeinaczenia można by odczytać tak, jak bym komuś dorobił inny typ. Ja po prostu dałem szansę komuś kto nie wyrobił się, a zapytał na GG czy głos będzie ważny minute po czasie. Możliwe, że pisany równo o czasie. Jak zaliczyłem ten to i ten 3 minuty później jako, że sam nadrabiałem zagległości po całodniowej nieobecności. Wszystko dla mych zacnych gości :) Aby było już na maxa do rymu. Nie sądziłem, że taką aferę z tego zrobicie, ale więcej się to nie powtórzy i biję się w pierś. Mea culpa
  15. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Oddaj głos przed zniknięciem, ale jeśli uważasz, że to Ci zaszkodzi RAZ możesz wagarować ale kolejny będzie psztyczkiem więc rozważ to.
  16. Ziemas

    Forumowa Mafia

    - Tu odpoczniemy - zadecydował Uru. W tych ostatnich chwilach grupa miała non stop pod górkę, więc ten mały potok górski był jak zbawienie. Nareszcie normalna czysta woda. - Proponuję rozejrzeć się za jakimiś rybkami. Potok jest całkiem spory więc mamy realną szansę coś złowić na kolację. - Możecie rozbić szałasy. Zjemy coś w spokoju i przenocujemy tu. Niestety nie po drodze nam będzie schodzić z potokiem więc rano się z nim rozstaniemy. Droga od obozu do potoku zajęła grupie kilka godzin. W tym czasie niektórzy cały czas rozprawiali o oststanich wydarzeniach inni w skupieniu myśleli kto wodzi ich za nosy. ------------------------------------------------------------------------------------- ----------------------------------------------- Przypominam, że od dziś lincz do 22:00, Mafia równoczesnie z katanim działa o 22:15 W związku z wczorajszym nieporozumieniem Żaden spóźniony głos nie będzie brany pod uwagę! Przypominam też o nieedytowaniu postów z typem. Zmieniamy w oddzielnym poście RAZ na głosowanie.
  17. Ziemas

    Forumowa Mafia

    ---------------------------------------------------------------------------------- Pisałem już na ten temat. Buscetta spóźniła się o minutę z głosowaniem. Na GG dostałem zapytanie czy ten głos będzie brany pod uwagę. Miała chęci ale siły wyższe nie pozwoliły jej oddać głosu wczesniej. Przesunęliśmy godziny głosowania. 3 minuty po niej głos zmienił Ponury. Dlaczego miałem jego potraktować gorzej skoro jeszcze nie napisałem posta "Linczowego". Może i powinienem olać obu i nie zaliczyć Buscetcie i Ponuremu nie zmieniać, ale nie dajmy się zwariować. Od dzisiejszego linczu godziny się przesuneły do 22 i ani minuty spóźnienia nie podaruję. Jeśli ktoś czuje się urażony moją decyzją przepraszam, ale tak uznałem wczortaj za słuszne. Gdyby nie Buscetta głosu Ponurego już bym nie zmieniał.
  18. Ziemas

    Forumowa Mafia

    ... trzeba skupić się na nim i na powyższym, czego nie omieszkam zrobić, --------------------------------------------------------------- offtop Proszę też o znalezienie chwilki czasu na oddanie głosu w dzisiejszym linczu gdyż kolejny jego brak spowoduje autodestrukcję.
  19. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Wczesny ranek okazał się całkiem znośny. Pogoda jeszcze nie była tragiczna ale zbierające się kłęby chmur zwiastowały kłopoty. Może nie tragedię, ale na pewno kłopoty. Pozostanie na kolejna noc w tym felernym obozie nie napawała optymiznem, a nastroje już i tak były skrajnie niekorzystne. Grupa potrzebowała odmiany a więc Uru podjął decyzję zwinięcia obozu i ruszenia dalej. Rob patrzył na Uru spod byka. Widać, że nie zgadza się z wieloma jego poglądami. Nie ukrywał też tego chodząc po obozie i manifestując swoje niezadowolenie. Uru podszedł do rosłego faceta na mała pogawędkę. - Chłopie to, że nie podobają Ci się moje decyzje nie oznacza, że są złe. Zapewniam Cie, że z twoim przywództwem zwiedzilibysmy całe góry ale do celu byśmy nie dotarli. Za kilka lat może ktoś odnalazłby nasze szczątki i tyle by z tego było. - Nie twierdzę, że jestem znawcą tego terenu, ale bywałem już w tych okolicach - nie dokładnie tu, ale się orientuję gdzie jesteśmy - a po drugie jestem traperem i nie jedno w życiu widziałem i przeżyłem więc rób co mówię albo idź w swoją stronę i nie narażaj grupy na stracenie. Uru odwórcił się do grupy, która zebrała się z zapakowanym dobytkiem gotowa do drogi, i przysłyuchiwała kolejnemu monologowi Uru Ukbe. - Może nie wzbudzam w Was zaufania, ale wierzcie mi, że wy we mnie również. Na pewno nie wszyscy mają złe zamiary. Wśród nich mnie nie ma, i pewnie wielu z Was, ale licho nie śpi, i jest tuż obok nas. - Ruszajmy w dół póki pogoda na to pozwala. Będziemy szli ile sił nam wystarczy. Po drodze rozglądającie się za jakąś zwierzyną. Zaspasy się kończą i zaczynamy głodować a droga przed nami długa i kręta. Rob jako, że się nudzisz zbierz śnieg do pustych pojemników. Potrzebujemy wody na drogę.
  20. Ziemas

    Forumowa Mafia

    ------------------------------------------------------- Skoro podarowałem Busceccie spóźnienie nie mogłem nie uznać zmiany 3 minuty później. Teraz głosujemy do 22 i ani minutę nie popuszczam. Odp.2 Mafia uderzyla zgodnie z planem ale nie nadążylem. Cały dzien mnie nie było za co przepraszam mam nadzieję, że mi wybaczycie :)
  21. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Druzgocząca informacja o zabiciu niewinnych wstrząsnęła grupą a za chwilę przyszło im zmierzyć się z kolejnym ciosem. Tuż za namiotem Uru chciał odizolować się od zabójczej grupy i natrafił na zwłoki. Zwłoki Katjipestki jak się po chwili okazało. Zabito ją bezceremonialnie wbijając ostre patyki prosto w serce. Morderca tym razem nawet nie próbował maskować zbrodni. Ofiara leżała z wbitym patykiem w serce a jej martwe oczy wpatrywały się w niebo. -------------------------------------------------------------- Offtop Zabójcy uderzyli w katjapestka.
  22. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Obóz aż wrzał od kłotni. Nikt nie siedział a krzyki odbijały się echem od gór. katjapestka chyba nie wyszła z szoku po katastrofie i oddaliła się od kłucącej się grupy nie okazując żadnych podejrzeń. Widać było, że żyje w swoim wyimaginowanym świecie i nie dopuszcza do siebie nikogo. W pewnym momencie w obozie napięcie sięgnęło zenitu i dwie 4-ro osobowe grupy rzuciły się na swoich podejrzanych. Z pewnościa obawiając się o swoje życie noc bowiem nadchodziła nieubłagalnie. Fariot, kalenos, Kindziuk i Ponury rzucili się na Booddiego przewracając go na ziemię i kopiąc. Ponury chyba nie zauważył, że jest celem innej grupy pragnącej zemsty. Booddy leżąc dał mu solidnego kopniaka, Zandemion, Avalon i ka_le dołączyli. Zaskoczony Ponury padł niefortunnie na pobliski głaz rozbijając sobie głowę. Krew przy skroni i ostatnie agonalne drgnienie zakończyło życie Ponurego. Booddy umierał wolniej. Skopane narządy wewnętrzne i głowa spowodowały powolną śmierć w męczarniach. Uru siedząc obserwował zajście. Nie wytrzymał i podbiegł do kopiących. - Dajcie spokój! On już nie żyje. Osłupiali cofneli się w przerażeniu. Dopiero do nich docierało to co zrobili. uru przejrzał dokumenty ofiar. Sprawdził kieszenie. Odwrócił się do obserwujących go ludzi. - Obaj wyglądają na niewinnych. Właśnie zmiejszylismy nasze sznase na przeżycie. ------------------------------------------------------------------------------------- ------------------------------------------ Offtop Obaj - Ponury666 i Booddy byli niewinni. Głosowanie wyglądało tak: Fiarot - Booddy Zandemion - Ponury666 Avalon67 - Ponury666 kalenos - Booddy Kindziuk - Booddy Ponury666 - Ka_le (zmienil na Booddy) - raz edytował post ale jako, że już nie żyje pouczanie nie ma sensu. Booddy - Ponury666 Magi - Kindziuk Garrincha - Wayzin Rob006 - Ka_le ka_le - Ponury666 Buscetta - Wayzin katjapestka - brak glosu Wayzin - brak głosu Booddy - 4 Ponury666 - 4 Wayzin - 2 Kindziuk - 1 ka_le - 1 Co do godziny linczu przesuwam na 22:00. Mordercy zabijają 22:15 katani tez sprawdza o 22:15 Buscetta ledwie się wyrobiła z głosem 21:31. Ponury zmienil swój typ o 21:34 jako, że uznałem głos Buscetty przychyliłem się i do tej zmiany i mamy remis.
  23. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Noc minęła w ciszy i zadumie. Pogrzeb Lewkonia przebiegł spokojnie, ale gdy ostatnie gałązki i kamienie przykryły jego ciało towarzysze doli i niedoli zaczęli spoglądać na siebie podejrzliwie. Ktoś spośród nich nie miał uczciwych zamiarów. Atmosfera zaczeła się zagęszczać. Kto był zdolny zabić i dlaczego? ------------------------------------------------------------------------------------- ------------------------------------------------- Offtop W postaci takiego offtopa podajecie swój typ do linczu. Na górze możecie pisać domysły lub cokolwiek kogo podejrzewacie, a cel na który się zdecydowaliście oddzielacie w ten sposób i podajcie Nick. Tych postów NIE EDYTUJEMY. Mozna głos mienić RAZ w oddzielnym nieedytowalnym poście. o 21:30 podliczam głosy (głosowanie na priv do mnie jest opcjonalne tu obowiązkowe)
  24. Ziemas

    Forumowa Mafia

    Ognisko paliło się dając sporą łunę światła a co ważniejsze wiele ciepła, którego wszyscy potrzebowali nawet bardziej od żywności. Rozbitkowie całkiem sprawnie wzięli sobie do serca uwagi Uru i szałasy stały jeden obok drugiego wokół ogniska. Nie była to może profesjonalna baza, ale nie powsytydziłby się nią nie jeden zwolennik przetrwania. Wiatr jakby lekko zelżał, a na niebie dało się widzieć gwiazdy, które w tej dziczy świecąc tworzyły niezapomnianą aurę. Wszyscy zebrali się wokół ogniska okrywając się kocami, kurtkami i co tam każdy miał. Pierwszy posiłek od opuszczenia wraku, i tak naprawdę pierwsze odetchnięcie i pogodzenie się z losem. Wielu siedziało w zadumie spoglądając na tańczące płomienie, które strzelały wysoko do nieba. - Czy jesteśmy wszyscy? Spytał nagle zaniepokojony Uru i zaczął pośpieszne podliczanie grupy. 13.14 ze mną 15 a było nas 16-cioro. Każdy odruchowo rozejrzał się wokół siebie i po szałasach. Nie znali się jeszcze na tyle, aby wiedzieć czy kogoś brakuje ale fakt był taki, że rzeczywiście ich było 15 a z Uru 16 a teraz jednego brakowało. - Nie możemy zostawić kompana w potrzebie. Możliwe, że szukając drewna lub polując zgubił się w dziczy. Natychmiast musimy znaleźć zaginionego lub zaginioną. Wszyscy wstali i za przykładem Uru zrobili z gałęzi i owiniętych szmat prymitywne pochodnie. Niektórzy mieli latarki, każdy zaangażował się w poszukiwania. Nikt nie marudził. Za radą Uru szli grupach 4-ro osobowych, każda w inną stronę. Wiele ujść nie musieli gdy Uru usłyszał wołanie. Grupa północ coś znalazła. Wszyscy ruszyli w ich stronę by po chwili ujrzeć coś co nie do końca było jasne. Niedaleko urwiska spore plamy krwi zrosiły śnieg i skały. Ktoś starał się to ukryć posypując świeżą warstwą, jednak silny wiatr go zwiał obnażając gołe skały splamione we krwi. Szybkie przeczesanie terenu dało oczekiwaną odpowiedź. Rozgwieżdżone niebo dawało na tyle dużo światła aby ponżej urwiska zobaczyć na wystającej półce skalnej coś sporego. Coś co przypominało zwłoki ludzkie. Półka na szczęście była na tyle blisko, że można było podjąć próbę zejścia. Prowizoryczna składanina powiązanych ze sobą materiałów posłużyła za linę, którą Uru zsunął się podtrzymywany przez towarzyszy. Wrócił po chwili z przywiązanymi do siebie zwłokami mężczyzny. - Lewkoń. Uru posepnie oświadczył zebranym ponownie przy ognisku. Tyle potrafię odczytać z jego dokumentów. Zwłoki Lewkonia leżały przy ognisku. Głowa była zmasakrowana. Pewnie dostał czymś ciężkim po czym zrzucono go z urwiska próbując zatuszować ślady krwi śniegiem i gałęziami. - Co gorsza - Ukbe zawiesił wzrok spoglądając na każdego zosobna. Ich twarze również wpatrywały się w niego - to nie był wypadek. Może zabójcy chcieli aby tak to wyglądało ale, kiedy spadał na tą półke już najprawdopodobniej nie żył. Zabójcy pewnie jej nie zauważyli licząc, że spadnie w przepaść. W ciągu dnia widoczność była bardzo kiepska. Biedak najprawdopodobniej poszedł jak każdy szukać drewna i nie wrócił. Chciałbym rozwiać wasze wątpliwości co do mojej osoby. Nie wychodziłem ani na moment z obozu. Wyrównywałem teren i zajmowałem się logistyką tu na miejscu. Nikt nie mógł mnie widzieć wychodzącego z tego miejsca nawet na sekundę. Morderca lub mordercy - znowu zawiesił wzrok spoglądając na grupę - SĄ WŚRÓD WAS! Uru był wyraźnie poruszony. Wyglądał na bardzo zawiedzionego i przygnebionego. Odszedł od ogniska powoli nic więcej nie mówiąc zostawiając grupę samym sobie.
  25. Ziemas

    Forumowa Mafia

    STAĆ!! Uru Ukbe próbował przekrzyczeć świdrujący wicher. - Musimy się tu zatrzymać i przeczekać noc. Wicher się wzmaga, robi się szaro a widoczność jest ledwie na 2 metry, więc dalsza wędrówka nie ma sensu. Pogorszenie pogody może nas i tak spowolnić do zera a do tego nas osłabi. Tu mamy dobre miejsce na zrobienie prowizorycznej bazy. Zbieramy patyki, drewno. Robimy prymitywne namioty i ognisko po środku. Zostaniemy tu aż pogoda się uspokoi więc zróbmy to w miarę dobrze. Kto potrafi robić wnyki niech zrobi. Może jakiś zając się złapie. Potrzebujemy żywności i to co zabraliśmy ze sobą na długo nam nie wystarczy. Każdy z umiejętnościami surwiwalu może być teraz na wagę złota. - Dobra nie patrzcie się tak na mnie, tylko szukajcie drewna bo za chwilę pogoda pogorszy się na tyle, że nic nie znajdziemy. - Wiem, że mi nie ufacie, ale wierzcie mi, że ja również nie ufam nikomu. Jednak w tych okolicznościach musimy ze sobą współpracować bo nikt tego nie przeżyje. Zejście może nam zająć tydzień a nawet dwa. Podejrzewam, że jesteśmy na granicy Chile z Argentyną więc powinnismy kierować się na północny wschód do Ushuaia. To przygraniczne miasteczko już na terenie Argentyny. Może jest coś bliżej ale tego nie jestem pewny. - Dobra do roboty!