Rusty-Luke

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    2414
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Rusty-Luke

  1. Mylisz się. Wśród profesorów są idioci, ale wśród nich procent idiotów jest mniejszy niż wśród całej populacji, co znaczy, że w interesie całej populacji jest, by prawo głosu ograniczyć do profesorów. Tak, ale to nadal grabież. Jeśli ja miałbym piekarnie, a potem zmuszał Cię do płacenia za moje usługi, które sam sobie wycenię, argumentując, że przecież jeść i tak każdy musi, to byłaby to grabież - i bez względu na to, czy byłbym piekarnianym monopolistą, czy też na rynku funkcjonowałyby inne licencjonowane przeze mnie piekarnie, z których usług nie opłacałoby Ci się korzystać, bo bez względu na wszystko i tak musiałbyś zapłacić najpierw mi. Innymi słowy, gdybyś chciał nie korzystć z moich usług, to i tak musiałbyś za nie zapłacić, a potem płacić jeszcze raz za usługi mojego "konkurenta" (cudzysłów jak najbardziej zamierzony). Gdyby jakikolwiek inny podmiot działał na tej zasadzie, właściciel skończyłby w więzieniu przed upływem tygodnia, jeśli działa tak państwo, nikt nie podnosi obiekcji. Tak, ale - jak wynika z powyższego - podatki to grabież, więc niskie podatki w niczyje prawa nie uderzaja (by być bardziej precyzyjnym: nie są niesprawiedliwe, a właściwie są mniej niesprawiedliwe niż wysokie) . Prawa pracowników to abstrakcyjna idea, która nie ma sensu. Prawo to zasady wykreowane przez człowieka i mogą rażąco przeczyć zasadom sprawiedliwości. Dlatego prawo powinno być sprawiedliwe. A sprawiedliwość, zgodnie z definicją tradycjną (ukuta przez Akwinatę), to konieczność oddania każdemu tego, co mu się należy. Każdemu należy się tylko to, co jest zapisane w umowie. ...a jeśli w umowie jest napisane, że X zgadza się pracować dla Y za 2zł na godzinę, to za godzinę pracy należy mu się tylko i wyłącznie 2zł, nawet jeśli jest to mniej niż płaca minimalna. Bo płaca minimalna nie jest niczym niż narzucaniem dwóm stronom arbitralnej decyzji podjętej przez osobę trzecią, która sama nie jest stroną umowy, do której się wtrąca. A tak na marginesie to pracownicy budżetówki też mogą chcieć wysokiej pensji minimalnej. Szkopuł tkwi w tym, że pracownikom sektora prywatnego (jako ogółowi) wysoka pensja minimalna wcale nie jest na rękę, bo powoduje bezrobocie. Jest ona na rękę jedynie ich części, która powoduje, że mniej doświadczeni/wykwalifikowani pracownicy są usuwani z rynku pracy. Tak, każda ma swoje cele, a rynek je harmonizuje, państwo natomiast konfliktuje i zawsze daje jednym kosztem drugich. Na rynku zawsze korzystają obie strony. Tak długo, jak transakcja jest dobrowolna, tak długo jej beneficjentem są obie strony. Gdyby choć jedna z nich na niej nie korzystała, to do umowy nie przystąpiłaby.
  2. Nie załapałbym się, jestem dopiero magistrantem. :/ Bo źródłem ich dochodu są pieniądze zabrane pod przymusem pozostałej części społeczeńtwa i w ich bezpośrednim interesie jest, by skalę grabieży zwiększac do poziomu optymalnego dla nich samych. EDIT: wlaśnie zauważyłem, że chciałem wyedytować poprzedni post, a kliknąłem "odpowiedz" zamiast "edytuj" i napisałem kolejny! Proszę zignorować ten pierwszy, drugi jest bardziej kompletny. A najlepiej jakby jakiś moderator usunął ten niepotrzebny.
  3. Możesz tak uważać, ale to jest zupełnie inny argument od tego, którym zacząłeś dyskusję. W Belgii rządu nie było przez prawie 535 dni i jakoś sobie radzili. Co ciekawe, wcale nie gorzej niż wtedy, kiedy rząd mieli. No i co w związku z tym, skoro w Polsce mamy do czynienia z czymś, co się dość trafnie nazywa biegunką legislacyjną? Uchwala się u nas tony ustaw, gdyby wprowadzić obowiązek referendum do zatwierdzania każdej decyzji (jak chciał wczoraj jeden z kandydatów, o dziwo chyba nie był to Tanajno), to ludzie z domu nie wychodziliby, bo cały czas musieliby głosować i zapoznawać się z treścią tego, nad czym głosują (na to drugie i tak nie starczyłoby czasu, a i chęci nie mieliby...). Spór in-vitro jest o tyle charakterystyczny, że pozwala partiom udawać, że czymś się od siebie różnią.
  4. W JOWach możesz kandydować bez poparcia partii, ale wybrany nie zostaniesz. Tego dowodzi przykład państw, które stosują tę ordynację. Tak jak pisałem, elektorat to większości plebs i jedyne, czym się kieruje w swoim wyborze, to przynależność partyjna (na kartach do głosowania kandydaci piszą z reguły sobie, z jakiej są partii). I nie jest to żadna wiedza tajemna, w co drugiej książce opisującej system polityczną UK piszą o tym wprost. To akurat dobre pomysły, ja w ogóle jest za tym, żeby cenzusów było kilka, co najmniej majątkowy i wykształcenia. A do tego podatek wyborczy i wykreślenia z rejestru wyborców całej budżetówki.
  5. Silniejszy mandat może i ma, ale czy to na pewno dobry pomysł, żeby skupić władzę w ręku osoby bezpośrednio wybranej w wyborach powszechnych, co znaczy tyle, że wybranej głosami - w większości - plebsu? Jasne, posłowie też są wybierani w wyborach powszechnych, ale wśród nich jest przynajmniej jeszcze jakaś jedna selekcja...
  6. To trolling czy piszesz poważnie? Bo właśnie sam udowodniłeś, że funkcja prezydenta ma wysokie znaczenie, skoro bez jego kooperacji władza jest tylko teoretyczna. W USA funkcjonują te tak ostatnio popularne JOWy, co w prostej linii prowadzi do wykreowania się systemu dwupartyjnego, w którym dwie partie parlamantarne dogadywać się z definicji właściwie nie muszą, bo ta, która ma poparcie większe, zgarnia wystarczającą ilość mandatów, by rządzić samodzielnie. Natomiast w Polsce partii w parlamencie jest więcej, ale jak najbardziej znajdują ze sobą często wspólny język, czego dowodem jest ilość ustaw, które tenże parlament produkuje w ciągu jednej kadencji...
  7. Akurat funkcje, które wymieniłeś (nie licząc weta) nie leżą de facto w gestii prezydenta, a jest on ich niemalże biernym wykonawcą, więc argument bez sensu.
  8. Powtarzasz bzdury. Prezydent ma prawo weta i to czyni go ważną postacią w naszym systemie politycznym. Do oddalenia weta prezydenckiego potrzeba większości kwalifikowanej 3/5. Do oddalenia weta senatu wystarczy większość bezwzględna. Sam prezydent jest więc ważniejszy niż cały, stuosobowy senat. Wśród normalnych ludzi jest to wada, a nie zaleta.
  9. Rusty-Luke

    MODERATORZY: jacy są naprawdę?

    Tak tylko wpadłem, żeby podrzucić link: http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=100268&u=16 - zachowanie modów w tym temacie to debilzm par excellence. Na razie się śpieszę na pociąg i pisze z kom, ale jeśli ktokolwiek ma co do tego wątpliwości to później coś jeszcze dodam, ale wydaje mi się, że do wieczora będzie tu spory flejm. :P
  10. Rusty-Luke

    Banki - który wybrać?

    Chyba tylko to: http://www.banksmart.pl/
  11. Rusty-Luke

    Kącik Tłumaczy: Angielski i inne języki. [M]

    W sumie nie zmienia, bo bez r tego sensu w ogóle nie ma... ;) Dobra, powoli to sobie przeczytałem, więcej literówek tam chyba nie ma.
  12. Rusty-Luke

    Kącik Tłumaczy: Angielski i inne języki. [M]

    Tak, nie sprawdzałem spellingu. Gdzieś jeszcze może być błąd. :)
  13. Rusty-Luke

    Kącik Tłumaczy: Angielski i inne języki. [M]

    I have recived your application. We have checked our database and you have excellent recommendations from XXX for you last year job. We are happy to know you are interested in a cooperation with our company. In the first weeks of June we will be in need of replacements due to our workers'' taking holiday leaves. We would be grateful if you could begin working here as early as in June. If we can be of any further assistance, please do not hesitate to contact us, either via e-mail or a phone call. We are looking forward to hearing from you.
  14. Rusty-Luke

    Wiedźmin 3: Dziki Gon w złocie!

    Być może, ale - bez obrazy - takimi szczegółami zajmują się największe nerdy. :) Zawsze śmieszą mnie te dyskusje w stylu czy Gothic (albo Wiedźmin, albo cokolwiek innego) to jeszcze RPG czy już nie. Prawda jest taka, że większość gier płynnie lawiruje między różnimi gatunkami, czerpie z różnych źródeł, a same granice pomiędzy tymi gatunkami nie są jakoś sztywno wytyczone. Tak to już jest na tym świecie. No właśnie, to już lepiej napisać, że bardziej odpowiada Ci strategiczny system walki niż dynamiczny. I tyle, nie ma sensu wprowadzać jakichś rozróżnień na aRPG, cRPG, bo niedługo liter zabraknie... Działa, był nawet jakiś patch, który to poprawiał. Nie zauważyłem tego problemu. No tak bugi, zdarzają się wszędzie - ale bez przesady, W2 nie jest pod tym względem jakoś szczególnie zglitchowany. A co do znaków to jeszcze quen był bardzo istotny. Dlatego w W3 to zmieniają. No, jak można pić w trakcie, to inni narzekają, że nie ma zupełnie realizmu - wszystkim się dogodzić nie da. Nie wiem, mi tam skille z drzewka (wiadomo, że nie wszystkie) się przydawały, mutageny tak samo, ale "instalowałem" tylko te duże. ...a dialogi gorsze niż u Piekary, narracja to nie to, co u Kinga, a w ogóle to muzyka Mozarta bardziej mi się podoba niż soundtrack z Wiedźmina. No tak - łatwo sobie wybrać coś, co uchodzi za mistrzostwo gatunku, porównać do gry komputerowej i stwierdzić, że to coś wychodzi na jej (gry) niekorzyść. Tylko taki wynik chyba byłby z każdą grą. A tutaj sam siebie zaorałeś. Gdyby Iorweth czy Roche nie byli wyrazistymi postaciami, to nie byłbyś w stanie ich tak zcharakteryzować. To, że postać nie przypadła Ci do gustu, nie oznacza, że nie jest wyrazista. Bezpłciowie postacie to są w Skyrimie, gdzie po ponad 100h gry nie potrafiłem nic powiedzieć o żadnej postaci. A W2 to gra na ~25h i zobacz, jak ładnie Ci poszło. ;) Uhuhu, w Grze o Tron ile jest opisów czegoś, co można byłoby nazwać małymi, głupimi i niepotrzebnymi elementami. Czytałeś te serię? Bo to element dekoracyjny, niepotrzebny w świecie W2, gdzie świat jest tunelowy.
  15. Rusty-Luke

    Książki - temat ogólny

    Albo format książki.
  16. Rusty-Luke

    Mapa świata Wiedźmina 3 w pełnej krasie

    Przecież ta mapa z W2 w ogóle nie oddaje rzeczywistości. Teren oddany do dyspozycji gracza w poprzedniej części nijak się do niej ma. A mapa z W3 w ogóle mi się nie otwiera (pojawia się komunikat, że może zawierać błędy).
  17. Rusty-Luke

    Banki - który wybrać?

    http://kontostudenta.pl/bank/konto-studenckie-ranking.html Ja tam jeszcze zaczekam, może zmienią zdanie.
  18. Rusty-Luke

    Czyż piaskownice nie są dla dzieci?

    LOL. Idąc taką logiką, to otwarty świat nie istnieje i istnieć nie może. Nie tylko w grach, ale i w rzeczywistości. Nawet wszechświat jest (podobno) skończony i ma jakąś tam swoją granicę nie do przebycia.
  19. Rusty-Luke

    Czyż piaskownice nie są dla dzieci?

    Akurat Gothic ma to do siebie, że tam niemal każda lokacja ma niesamowity klimat. Ciężko w zasadzie pomyśleć o takiej, która by go nie miała. Obozy na bagnie (z jedynki i z dwójki), obóz piratów, ruiny Jarkendaru, farma Onara - każde z tych miejsc ma w sobie to "coś", jest inne, niepowtrzalne, panuje w nim zupełnie inna atmosfera. I to właśnie jeden z powodów, dla których seria Gothic jest lepsza niż TESy, gdzie wszystko jest powtarzalne.
  20. Jeśli nie ma kontroli cen, to na rynku nie będzie więcej pieniędzy niż towaru, bo inflacja cenowa jest właśnie dostosowaniem, dzięki któremu pieniądze można spożytkować.
  21. Bardzo fajna książka, ale nie wyczerpuje tematu i wydaje mi się, że zarys historyczny bankowości w USA odstaje od reszty (części teoretycznej i polemiki z Selginem i Whitem na temat wolnej bankowości w Szkocji). Co zresztą nie jest zarzutem jako takim, bo nie da się w jednej pozycji odnieść do wszystkiego. Na marginesie: jakby ktoś chciał przeczytać, to jest dostępna za darmo w wielu formatach, tyle że po angielsku. Mam na półce, ale nie czytałem. I o ile pamiętam, nie dotyczy pieniądza. Poza tym Friedman i Rothbard raczej nie zgodziliby się ze sobą w wielu kwestiach na gruncie teorii.
  22. Rusty-Luke

    Książki - temat ogólny

    Nie tyle "nie przyciągnęłyby" co po prostu "nie przyciągają" - bo takie książki faktycznie są. Tydzień temu zamówiłem książkę z antykwariatu przez Allegro. Zapłaciłem 2,49zł za samą książkę + 2,49zł za przesyłkę. Mam książkę bez wychodzenia z domu za 4,98zł. :P
  23. Żeby wyczerpać temat trzeba by było napisać książkę - i to niezbyt krótką. :)
  24. Rusty-Luke

    GTA 5 (V) - Temat Ogólny

    Myślę, że jakbyś spróbował wynająć komuś mieszkanie/dom, w którym dokonano morderstwa, to też odbiłoby się to na ilości chętnych. :P