Rusty-Luke

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    2414
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Rusty-Luke

  1. No nie słyszałem, i prawdę mówiąc nie wiem co ta wiadomość ma przekazać... Kerkas, czy ty w ogóle widzisz różnice pomiędzy państwem, a rynkiem? Kto jest odpowiedziałny za podaż pieniądza w Polsce i kto wpływa na kierunek jego przepływu? Czy robi to rynek czy też państwo celowo zniekształca rynkową dystrybucję? Raczej to drugie, a więc twój przykład jest bez sensu. No i co z tego? A czy ktoś twierdzi, że jest inaczej? Nie. Inna sprawa, że ograniczenia, jakie rynek nakłada na działalność człowieka są bardziej efektywne w niwelowaniu skutków ciemnej natury człowieka niż państwo. I tyle. Nie zostałby. Bycie jedynym dostawcą na rynku pewnej usługi/towaru nie czyni nikogo monopolistą. Już to pisałem. Zacznij czytać ze zrozumieniem. to Bzdura to to, co ty piszesz. Wyraźnie napisałem, że w warunkach rynkowych karteli i monopoli nie ma, a jeśli się nawet pojawią, to są bardzo nietrwałe i szybko znikają. Czy ty w ogólesz czytasz co piszą inni czy na wszystko masz już gotową odpowiedź i tylko klikasz ctrl c i ctrl v? eh, już o tym pisałeś, już ci odpowiadałem. Wniosków nie wyciągnąłeś, trudno, ale po co 20x pisać to samo...? I dlatego też nie wiem po co podajesz linki dyskusji, która już miała miejsce. Jeśli wyciągnąłeś z niej jakiś ciekawy wniosek, to go przytocz, linkami rzucać nie musisz. Ale... ty nie wyciągasz wniosków, więc w sumie nie za bardzo masz co przytoczyć.
  2. Rusty-Luke

    GTA 5 (V) - Temat Ogólny

    Jak myślicie, ile trzeba będzie czekać aż cena GTA spadnie?
  3. Rusty-Luke

    Gothic II: Noc Kruka (temat ogólny)

    Możesz wstawić screeny?
  4. Rusty-Luke

    Gothic II: Noc Kruka (temat ogólny)

    >Jest po prostu niesamowity od samego początku. Absolutnie Bez przesady, grafika nawet w momencie premiery nie budziła jakiegoś zachwytu (szczegółnie w jedynce), a inteligencja sojuszników jest powalająca... w negatywnym sensie. Mi się marzy remake serii (od jedynki do trójki), z jakąś genialną grafiką, usprawnieniami w mechanice i inteligencji, może nowymi questami. Albo nowa część, która nawiązywałaby bezpośrednio do korzeni, a więc do jedynki i do dwójki (i dodatku, ten jest genialny). Trzecia część też była w porządku, miło mi się grało, ale nie miała już tego klimatu (chyba z uwagi na monotonność zdobywania miast po kolei) i skopano system walki i optymalizację. W kolejne części już nie grałem, bo podobno były jeszcze gorsze, a nie chce sobie psuć zdania o serii. :P W każdym razie, seria Gothic, chociaż nie bez wad, to jedna z najlepszych serii gier, w jakie grałem.
  5. Słyszałem. I co z tego? Zasada działania kartelu jest taka sama, jak monopolu (ograniczenie podaży -> podniesienie ceny). Z tym, że jego zaistnienie jest jeszcze trudniejsze, bo w takiej sytuacji kilka niezależnych najpierw firm musi się dogadać co do tego, o ile ograniczyć własną produkcję. Myślisz, że łatwo znaleźć taki konsensus? Poza tym, jeśli jednej firmie opłaca się to zrobić, to po fakcie tym bardziej opłaca się jej wyłamać z tego kartelu, żeby pozbyć się z rynku firmy, z którą miała teoretycznie współpracować. W praktyce, jak z monopolem, kartele nawet jeśli się tworzą, to są bardzo krótkotrwałe i szybko jakiś uczestnik się wyłamuje. Chyba że - po raz kolejny - państwo stwarza im odpowiednie warunki, chociażby ochronę celną. W takiej sytuacji może pojawić się kartel różnicowy, w którym lokalne firmy ograniczają produkcję na rynku krajowym (gdzie są chronione) i eksportuja "nadwyżki" za granicę. Nie mam pojęcia o czym piszesz. Na marginesie: przykład i tak bez sensu, bo... system monetarny ma niewiele wspólnego z rynkiem. Sam pieniądz, które używamy, jest tworem czysto państwowym. Nie znam żadnego przykładu pustego pieniądza, który pojawiłby się w warunkach rynkowych. A co ma przetarg do sytuacji rynkowej? Jeśli przetarg rozpisuje instytucja, która z rynkiem nie ma nic wspólnego, to chyba niewiele... Genialne wnioski. Kulczyk dogaduje się z organami państwa = potrzeba nam więcej państwa. Ale co to ma do rzeczy? Ja piszę o sytuacji rynkowej, a Ty o przetargach, urzędzie skarbowym i politycznym koneksjom Kulczyka. ZubenPL Nie piszę o warunkach idealnych, piszę o warunkach rynkowych. I to wystarczy. Świat idealny nie istnieje, więc i rynek taki nigdy nie będzie. Rynek pozwala jednak na optymalne w tym nieidalnym świecie maksymalizowanie profitów i minimalizowanie strat.
  6. Nie ma. Tak Ci się tylko wydaje, bo wierzysz w bzdurę, w którą bezmyślnie wierzy przytłaczająca większość populacji - że jeśli na danym rynku jest tylko jeden dostawca pewnego rodzaju usługi, to jest on monopolistą. Ma to niewiele wspólnego z prawdą. Jeśli w warunkach rynkowych jeden dostawca eliminuje pozostałych, to dzieje się tak dlatego, że taki jest wybór konsumentów. I jest to bez wątpięnia profit maximizing behaviour. Nie ma powodu uważać, że taki dostawca nie powinien być jedynym (lub dominującym) na rynku, tak jak kiedyś Standard Oil Company w USA. Istota monopolu nie jest jednak kategorią ilościową. Jego istotą jest ograniczenie produkcji w celu podniesienia ceny za oferowany produkt, w sytuacji, w której opłacalność przedsięwzięcia pozwala na produkcję większą. Jeśli jakikolwiek dostawca zachowałby się w ten sposób, to automatycznie robi miejsce na rynku (które wcześniej zgarnął dla siebie będąc najlepszą opcją dla konsumentów) potencjalnej konkurencji. W takiej sytuacji po prostu zwrot z inwestycji w ten segment rynku jest wyższy niż w innych sektorach i inwestorzy będą tak długo przyciągani do produkcji tego rzekomo "zmonopolizowanego" dobra aż konkurencja między nimi o dobra wyższego rzędu wywinduje koszta do wyższego poziomu i przywróci równowagę na rynku. W skrócie: w sytuacji rynkowej po prostu nie może być monopolu. Bodajże Thomas diLorenzo przeanalizował kiedyś przykłady sytuacji monopolistycznych i wykazał, że monopol zawsze w jakiś sposób wspierany był (jest) przez państwo.
  7. Sęk w tym, że tym bardziej należy się cieszyć, że są państwa, które stać na to, by dopłacać Polakom do towarów, które kupują.
  8. Rusty-Luke

    Dark Souls - temat ogólny

    Tak, ale boss jest całkiem silny. W przeciwieństwie do innych jest zwinny i potrafi daleko skakać. :P Długo Ci to zajęło, o ile pamiętam ja miałem 70-80h.
  9. Rusty-Luke

    GTA 5 (V) - Temat Ogólny

    W Vice City dało się - w mundurze policjanta.
  10. Piszę poważnie. NASA to organ niekonstytucyjny. Wg konstytucji - której niestety nikt już nie bierze poważnie - Kongres jest upoważniony do zajmowania się tylko tymi sprawami, które są wymienione w 1 artykule, 8 sekcji dokumentu. Nie ma tam nic o eksploracji kosmosu. 10 poprawka zaznacza, że wszystkie inne uprawnienia (niewymienione w 8. sekcji) są zarezerwowane dla poszczególnych stanów lub ludzi. Nie mam pojęcia, nie znam się na astronautyce i nie jestem też jej przeciwnikiem. Po prostu nie widzę sensu, dla którego miałby zajmować sie tym rząd, a nie prywatne instytucje. Argumenty, że to zbyt ogromne przedsięwzięcie można włożyć między bajki. Zawsze na to odpowiadam, że skoro w XVII wieku prywatna spółka poradziła sobie z kolonizacją nowego świata, to w XXI poradzi sobie z kosmosem. :) Bo Virginia Company - a więc instytucja, która założyła Jamestown, co było pierwszą udaną brytyjską próbą osadnictwa w Ameryce - była właśnie instytucją prywatną.
  11. E tam, NASA jest w ogóle niekonstytucyjne i powinno być dawno zaorane.
  12. No nie, jest jeszcze opcja, że ma tyle kasy, że mu te 100zł (mniej więcej różnica pomiędzy ceną wersji premierowej i "normalnej") żadnej różnicy nie robi. Takim tylko pozazdrościć. :P
  13. Przecież to napisałem: "w przypadku małego kraju efekt ściągania nowej "bazy" podatkowej (nowych płatników - firm) jest bardziej odczuwalny, bo przychód z tego wypracowany jest dzielony przez mniejszą ilość obywateli". To Ty nie rozumiesz, że ja nie patrzę na taką reformę z punktu widzenia budżetu: ja nie chcę maksymalizować wpływów. Nawet jeśli zrobienie z Polski raju podatkowego nie wiązałoby się z napływem jakichkolwiek podmiotów, chcących się tu rozliczać - byłoby warto to zrobić. I ludzie by na tym zyskali, bo dobrobyt nie jest pochodną sumy, jaka przewija się przez budżet. Właśnie dlatego napisałem, że najpierw trzeba jasno zdefiniować cele. Jeszcze w XIX wieku w UK normalną praktyką było, że jeśli w budżecie znajdowały się w nadwyżki, to takich sytuacjach rząd nie wymyślał sobie nowych celów albo na siłę chciał coś poprawiać, ale obniżał podatki.
  14. Bo nie może znaleźć nic lepszego, na co można wydać kasę, chociażby na czas spędzony ze znajomymi - czy to w kinie, przy piwie, nad jeziorem, gdziekolwiek. No chyba że - jak już pisałem - ktoś ma tyle kasy, że mu te 220zł różnicy za bardzo nie robi. Ja wolę trochę poczekać i kupić 2x taniej (albo i więcej). GTA to tylko gra, nie jest dla mnie takim priorytetem, żeby wydawać na nią sumę, która na dobrą sprawę jest równa 1/5 płacy minimalnej w tym kraju.
  15. "ci, którzy chcieli kupić, już to zrobili?" Nie, ja chcę kupić, ale poczekam aż cena spadnie. Bez obrazy, ale wg mnie żeby zapłacić ponad 2 stówy za grę trzeba być albo bogaczem, albo no-liferem. :P
  16. Ależ rozumiem. Po prostu nie widzę powodu, dla którego w polskim budżecie na jednego mieszkańca miałaby przypadać jakaś jedna, z góry ustalona kwota, taka jak w jakimś innym państwie. Wręcz przeciwnie: wolałbym, żeby zadania państwa były najpierw jasno zdefiniowane (np. utrzymanie infrastruktury i służb porządkowych - w jakimś tam zakresie), ich koszt oszacowany, a następnie ustaliłoby się odpowiednią wysokość podatków. I nawet jeśli można byłoby pozyskać do budżetu więcej, to nie powinno się tego robić. Nie. Świadczenia socjalne faktycznie są elementem, mającym swój udział w kryzysie, jednak to zupełnie inne mechanizmy do niego doprowadziły i kryzys mógłby się rozwijać bez jakiegokolwiek socjalu. W strefie euro istnieje wiele rządów emitujących obligacje i tylko jeden emitent pieniądza i pożyczkodawca ostatniej instancji, który akceptuje te obligacje jako zabezpieczenie kredytu. Mało tego, akceptuje te obligacje na równi (taki sam haircut, bez względu na to, czy to obligacja niemiecka czy grecka). Ponieważ strefa euro działa w reżimie pieniądza pustego, EBC może tworzyć właściwie nieskończoną bazę monterną. Ponieważ obywatele wszystkich państw posługują się to samą walutą, państwa mniej inflacyjne nie zyskują na swojej powściągliwości (nie dochodzi do aprecjacji ich waluty względem walut inflacyjnych). W takim środowisku każdemu państwu opłaca się emitować jak największą ilość obligacji, które skupują banki komercyjne i przedstawiają w EBC jako zabezpieczenie (EBC akceptuje je nawet, jeśli spada ich rating...). Dzięki temu państwo najszybciej się zadłużające korzysta indywidualnie, bo jako pierwsze otrzymuje nowe pieniądze i kupuje po starych cenach, a koszty rozkładane są na wszystkie państwa członkowskie, bo tracą na tym nie tylko użytkownicy pieniądza w kraju, który się zadłuża, ale wszyscy w strefie euro. Banki komercyjne nie mają oporów przed kupowaniem obligacji, bo zgodnie z regulacjami bazylejskimi waga ryzyka inwestycji w obligacje wynosi 0 i banki nie potrzebują żadnego kapitału własnego, by je pozyskać. Stąd kryzys zadłużenia. A masowe bankructwa, nieudane inwestycje, bezrobocie to efekty wynikające z tego, że na dłuższą metę nie da się utrzymać struktury produkcji opartej na finansowaniu kredytem, który nie ma oparcia w realnych oszczędnościach.
  17. Strata względem czego? Wobec jakiegoś konkretnego poziomu wpływów do budżetu? Mi na trzymaniu takiego poziomu nie zależy. Ja chcę, żeby budżet tracił. Nie postuluje cięć podatkowych po to, by zwiększyć wpływy z tytułu "czegoś tam" (np. CIT). Wręcz przeciwnie, wychodzę z założenia, że im mniej jest w budżecie, tym lepiej. Dlatego nie boje się jakiejś straty, a wręcz przyjmuje ją z ulgą. :) Mylisz dwie rzeczy. O ile faktycznie w przypadku małego kraju efekt ściągania nowej "bazy" podatkowej (nowych płatników - firm) jest bardziej odczuwalny, bo przychód z tego wypracowany jest dzielony przez mniejszą ilość obywateli, to jednak pisanie, że mały kraj (właściwsze byłoby raczej słowo "budżet") mniej traci może być mylące: mniej ludzi płaci podatki, ale też mniej ludzi korzysta z usług publicznych. Problemy Cypru nie mają nic wspólnego z tym, że jest rajem podatkowym. Jest odwrotnie: gdyby nie był rajem podatkowym, byłoby tam gorzej. Pewnie tak. Przy całej mojej niechęci wobec opodatkowania, wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem obecnego węzła gordyjskiego emerytur publicznych jest ustalenie podatku celowego na ten cel - tak, jak to opisywał Michalkiewicz. Podatek taki byłby z roku na rok zmniejszany (bo i jego beneficjentów - tj. emerytów pobierających pensję od państwa - z roku na rok, z przyczyn naturalnych, byłoby co raz mniej), aż w końcu można byłoby go zlikwidować, nie podejmując zobowiązań emerytalnych wobec następnych pokoleń.
  18. Nic nie stoi na przeszkodzie, by duże państwo było rajem podatkowym. Ale to prawda, im mniejsze terytorium, tym więcej bodźców ku wolnemu handlowi i niskim obciążeniom podatkowym. Właśnie dlatego Europa Tysiąca Liechtensteinów i prawo do secesji jest tak bardzo ok. :)
  19. No właśnie nie za bardzo widzę różnicę, bo jej po prostu nie ma. Co za różnica czy państwo jest zobowiązanie zapewnić mi jakąś kwotę z uwagi na to, ZUS jest mi ją winien albo dlatego, że posiadam obligacje? Różnicy nie ma. I to, i to jest zobowiązaniem państwa i na zobowiązaniach państwa opierają się oba filary, drugi pewnie trochę mniej, ale co z tego? Jeśli drugi jest w stanie pociągnąć trochę dłużej (bo OFE w jakieś tam akcje też inwestuje), a pierwszy padnie, to i tak emerytury będą co najwyżej głodowe, więc co za różnica czy państwo przerzuci część środków z OFE do ZUS? ZUS pociągnie trochę dłużej, a efekt będzie generalnie ten sam. Poza tym, nie wydaje mi się, żeby środków nagle miało zabraknąć, państwo może w nieskończoność monetyzować swoje długi, więc zapewne dostaniesz nominalną wartość emerytury, a z realną będzie gorzej. Pewnie tak, tylko co z tego? Ani środki teoretycznie gromadzone w ZUS, ani w OFE nie są Twoje. Te reformę należy skończyć poprzez likwidację OFE. A ja zamierzam trzymać się z dala i od ZUSu, i od OFE. No proszę, a OFE opiera się właśnie na takich gwarancjach i jednak heroicznie ich bronisz.
  20. Gwarantem istnienia pieniędzy zarówno w ZUSie jak i OFE jest państwo. W ZUSie bezpośrednio, w OFE pośrednio, bo OFE kupuje obligacje, a obligacja jest zobowiązaniem państwa. A więc różnica jest właśnie kosmetyczna, bo przecież państwo nie ciuła sobie pieniędzy, które uzyskało z emisji obligacji (co zresztą byłoby bez sensu, bo musi przecież płacić od tego odsetki), ale wydaje je na bieżące potrzeby. A ponieważ wydatków państwa z definicji nie można nazwać inwestycjami (w przypadku wydatków publicznych nie istnieje możliwość przeprowadzenia realnego rachunku ekonomicznego), dlatego w zasadzie różnica pomiędzy ZUSem i OFE jest tylko semantyczna. Przywłaszczenie czyjeś własnosci przez państwo nazywa się nacjonalizacją, przez osobe prywatną - kradzieżą. A przez osobę prywatną za zgodą i aprobatą państwa, które na tym zyskuje? Nie wiem, ale dla mnie żadna z tych 3 opcji nie jest ciekawa i dyskusję o tym, czy pozbawi się mnie pieniędzy w sposób pierwszy, drugi czy trzeci uważam właśnie za co najmniej trzeciorzędne i nie widzę żadnego powodu, by się nimi ekscytować. Śmiać mi się chce gdy widzę kogoś, kto popiera OFE, bo są to organy, z nazwy przynajmniej, prywatne. Jeśli posiadasz dowody, że tak jest, to chętnie je wysłucham. Ale ich nie masz. Uważać możesz sobie co chcesz, ale nauka jest obiektywna i dawno wyjaśniła wszelkie wątpliwości. Początkiem nowego życia (ludzkiego) jest zapłodnienie. Nie powstanie plemnika, nie poród, nie przejście z jednego stadium embrionalnego do drugiego, ale właśnie zapłodnienie. To zwykły fakt. Możesz go sobie nie przyjmować do wiadomości, tak samo jak możesz nie przyjmować do wiadomości, że Ziemia obraca się wokół słonća, ale Twoje dziwne poglądy nie mają żadnej mocy sprawczej. Nic, a co ma być? To, że ludzie umierają naturalnie (jak to się określa: "ze starości") nie oznacza, że powinniśmy pozwalać na morderstwo. To, że niektóre zarodki również obumierają nie oznacza, że powinniśmy pozwalać na aborcje. Problem w tym, że ta kasa nie jest Twoja. Gdyby była, miałbyś możliwość nie korzystania z usług OFE. To swoją drogą.
  21. Po pierwsze: jest człowiekiem, i jest to fakt biologiczny niemożliwy do podważenia. Na dodatek to wiedza na poziomie liceum, bo już w licealnych książkach od biologii o tym piszą... Po drugie: nie można znacjonalizować czegoś, co już jest znacjonalizowane. Pieniędzy z OFE "też tam nie ma". Pieniądze ze składek idą na "inwestycje" w obligacje (albo bezpośrednio państwa, albo jakichś jego agend), dzięki którym państwo może wywiązywać się z obecnych zobowiązań finansowych, choćby emerytalnych, bo dziura w ZUSie to kilkadziesiąt miliardów i pewnie gdyby nie pomoc OFE, to byłoby im trudniej ją ukryć. Dyskusje o OFE są dyskusjami na tematy zupełnie kosmetyczne.
  22. Akurat sprawa aborcji jest ważniejsza niż śmieszne dyskusje o OFE.
  23. Rusty-Luke

    GTA 5 (V) - Temat Ogólny

    Czyli nawet żeby grać w singla trzeba mieć konsolę podłączoną do neta?
  24. Rusty-Luke

    Banki - który wybrać?

    Tak, wszystko działa, ale osoba, która założy konto z Twojego linka rekomendacyjnego musi w przeciągu miesiąca dostać na konto bodajże 1000zł i dokonać płatności kartą na jakąś tam kwotę.