Karfein

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    3188
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Karfein

  1. Karfein

    Najlepsza gra strategiczna

    Zgadzam się, co do RTSów. Nie ma tam akcji takich, jak w Red Alert i innych tego typu, że żołnierz dostaje pięć kul z czołgu i dopiero ma czerwony pasek energii, czy jak w Twierdzy, 5 strzał go przeszyło lub bełtów i dalej lezie. Tutaj naprawdę liczy się taktyka, dowódcy, doświadczenie, układ terenu i jego wykorzystanie, a jeden cios z bliska czy wystrzał z dystansu i facio leży. Także nie ma banialuków, jak w Twierdzy, że gostek mieczem mur kruszył :D To było wprost genialne - po co maszyny oblężnicze w takich wypadkach? :] Ten temat można podciągnąć nieco, więc dodam, że wg mnie najlepszy RPS to Sacrifice, chociaż ma swoje wady (po pionowej ścianie można było spokojnie wejść, wprawdzie powoli, no ale...). Bardzo oryginalnie rozwiązana. SpellForce, czy Warcraft też są dobre, ale i tak ukochałem sobie Sacrusia. Nie zapomnę napomnieć, iż pod względem nieliniowości fabuły wygrywają u mnie Sacrifice i Emperor: Battle For Dune, gdzie można było nawet akceptować porażkę, a nie tylko klikać "Try again". Cudeńko :)
  2. Karfein

    Świąteczne pocztówki od Wiedzmina

    Hmm, nie wiem... poczta różne akcje wyczynia. Ja dostałem tę pocztówkę (jeśli chodzi Ci o tę edycję sprzed roku). A może brakło im w magazynie? Nie wiem, dać Ci skana owejż pocztówki świątecznej?
  3. FPP jest lepsze wg mnie, bo bardziej realistyczne. Fakt faktem w wielu grach jest ten błąd graficzny, że giwerę trzyma postać przy gębie, ale są też takie, które nie robią takich błędów. Nie powiem jednak, by póki co FPP się sprawdziło w grach RPG - Morrowind i jego styl walki (cięcie, pchnięcie, uderzenie... czasem obrona tarczą wywoływana automatycznie) był do De. W Oblivion ponoć ma być to samo, ale walki na miecze efektowne... już to widzę. Może w Might & Magic: Dark Messiah będzie inaczej... trailer spowodował, że mam taką nadzieję :)
  4. Powiem jeno, że Plus GSM głupio się tłumaczy (ponoć ino winni to robią), ale nie sądzę, by któryś z pomysłodawców na taki scenariusz reklamy, miał na celu zjechać nauczycieli, bo w dzieciństwie dostał jedynkę od kogoś :) To takie wg mnie trochę głupie czepianie się (jak o dyskryminację męskich pośladków, czy kobiet - chociaż z tymi kobietami to czasem słusznie mają wonty), no ale sądzę i tak, że na pewno byliby w stanie wymyślić inną reklamę, która lepiej by przekonywała do załatwienia se komy w sieci Plus. Reasumując sądzę, że nie winno być z tego większych afer, ale mimo wszystko niech se to wyjaśnią... bez tłumaczeń, że to woźna.
  5. Karfein

    Słowna zabawa

    Barszcz biały, bo żurek ma brzydką nazwę :) zonk czy wałek?
  6. Karfein

    Słowna zabawa

    skolioza, bo jak mam krzywy zgryz, krzywy kręgosłup, to to się zgrywa z tym, że mam krzywo pod sufitem ;) cnotka czy piechotka?
  7. Ja ulubiłem wiele haseł, głównie z gier cRPG :) Jak poprzednicy moi, też lubiałem tego gostka od "ejże" (albo "hejże"... nie pamiętam :P - ale w końcu dostawało się od niego parę pocisków i 400 punktów doświaka... jeśli się go nie zabiło). Parę fajnych haseł rzucono w grze Divine Divinity, gdzie np. elfów krasnoludy określały jako "kochasi drzew". Albo jak jeden z krasnoludów nie umiał odróżniać ludzkich kobiet od mężczyzn (bo mężczyźni golili brodę). Morte z Planescape: Torment też był wygadany :) Nigdy bym nie nazwał magów "czaromiotaczami". Nie zapomnę też hasła z Diablo II, gdzie to w II akcie kolo rzucił aforyzmem: "Życie jest jak goryl zamknięty w klatce: obrzuci cię łajnem, jeśli będziesz z niego kpić." Chyba każdy pamięta Wrzoda z Gothica... fajnie biegał :D Spoza cRPG: W modzie do Unreal Tournament zwanego Operation: Na Pali główny bohater walił takimi komentarzami, że jaźwa się poszerzała od uśmiechu (jeno trza było znać angielski). To tyle z tych, co mnie rozbawili. Ale jak coś mi się wspomni to tu dorzucę ;) Co do zaskoczeń... W Icewind Dale II pojawił się gościu z miasta Sigil, z Wieloświata, co mnie nieco zdziwiło.
  8. Karfein

    Postać z gry... kim byście chcieli być?

    Ja bym chciał być Drizztem Do''Urdenem (bohater z Wrót Baldura czy Demon Stone). Mam nawet parę cech z nim wspólnych (nie chodzi mi o wygląd, bo kumple raczej zwą mnie drowem w negatywie :D).
  9. Karfein

    Słowna zabawa

    Kierownica, choć nie można nią wykręcić numerów (chyba, że na szosie). Żaba czy ropucha?
  10. Karfein

    Słowna zabawa

    Gra, bo trwa znacznie dłużej. ryba piła czy człowiek młot?
  11. Po pierwsze na Twym miejscu dopisałbym się do istniejącego tematu: http://www.gram.pl/forum_post.asp?tid=456&u=37 Po drugie odpowiem jednak już. Jak dla mnie każdy z tych składów ma coś unikatowego w swym stylu, każdy się czymś różni i wg mnie na dobrą sprawę nie można porównać tego, tego, czy tamtego z tym, tym, a tym. Mała dygresja - mnie się i tak najbardziej podoba Łona. Pozdro!
  12. Karfein

    Paskudna 10, czyli liga gier najgorszych...

    Ja nie powiem, żeby gra, którą wymienię, miała należeć do ligi 10 najgorszych, ale mi się nie podobała. Mam na myśli kontynuację wspaniałego Silent Hilla. Jedynka miażdży (grałem na emulatorze). Następne części... cóż... grafa rzeczywiście ruszyła ostro do przodu, ale klimat? Potwory jakie mnie atakowały mnie śmieszyły, klimat mi gdzieś zniknął. A tak pięknie się zapowiadało :( Często sequele bywają gorsze. Nie zawsze, ale często. Unreal miał takiego następcę, że ech... Diablo też nie miał wg mnie dobrego sequela. Nie pochwalę także klimatu i niektórych rozwiązań z Baldur''s Gate... dlaczego nie można było wywędrować swobodnie do kniei? W ogóle po co cały Irek? Dopiero Tron Bhaala odzyskał ducha gry (nieco). Heroes od trójki zaczął się psuć (wg całkiem wielkiej ilości graczy). Mimo wszystko... i tak na rynku nie brak dobrych gier - brak natomiast czasu :P
  13. Karfein

    Bill G.: HD DVD? Blu-Ray? A po co?

    Sieć to przyszłość, ale Bill odnosi się do sytuacji w USA, gdzie już kilka lat temu konstytucyjnie wieczyście zniesiono opłatę za dostęp komutowany (przez modem 56k), a dostęp 4mb kosztuje mniej niż u nas 256kb. W Stanach i Japonii są do przodu o kilkadziesiąt lat w stosunku do nas jeśli chodzi o najnowsze technologie.
  14. Karfein

    Pomysły na gry

    Dzięki za te linki, jak w budzie mi się rozluźni nauka to se pogram. Nie patrzę na grafę, lecz na grywalność, więc nie odstrasza mnie data stworzenia gry. Chociaż moja koncepcja dotyczy wcielenia się w zwierzę i poczucie się jak ono - więc tutaj FPP to mus wg mnie. No ale nic to, może CD Projekt Red się kiedyś zainteresuje tym tematem na tym forum - niektóre pomysły na gry są naprawdę oryginalne i fajne. Tak poza tym to bardzo lubię prozę R.A. Salvatore i nie obraziłbym się za stworzenie gry, w której kierowało by się Drizztem przez jego cały żywot. Wprawdzie w Demon Stone można było w jednej misji trochę nim posterować, no ale wiadomo... We Wrotach Baldura (I i II) szło go z kolei jeno zabić, albo mu w czymś pomóc. Pożyjemy zobaczymy. Pozdro!
  15. Karfein

    Pomysły na gry

    Poza Tomem i Jerry... chyba każdy pamięta strusia i kojota z bajek? :D Kontynuując można by wrazić diabła tasmańskiego i dać misję zjedzenia 10 zebr w ciągu doby :P A najlepszy widok kamery byłby przy kameleonie... dwoje niezależnych oczu, niezależne zmienianie kolorów po obu stronach kamusia. Kto to stworzy? Chca se pograć :P
  16. Karfein

    Pomysły na gry

    Ja mam taki nietypowy trochę pomysł na grę. Lubię bardzo RPG, lubię zaciąć w dobrego FPP (Unreal rulez), co do tam powyższego o Cossacks... ja tam już wolę gry z serii Total War. Cenię też jednak gry, w których można się zrelaksować, rozluźnić... i kiedyś sobie pomyślałem: dlaczego jeszcze nikt nie stworzył gry, w której można się wcielić w jakieś zwierzę i móc polować (chodzi mi o realistyczne warunki, nie żadne Crash Bandicoot, czy Jazz Jackrabbit, bądź jeszcze inne). Np. mamy do wyboru jakieś pantery, niedźwiedzie, rekiny, czy inne zwierzaki. Można wybrać scenerię, porę dnia, roku. I po prostu szpylać. Oczywicho zręcznościówka zręcznościówką, ale też by potencjalne ofiary nie dawały się po prostu żreć (chyba, że w tutorialu na very easy ;)). Miałoby się umiejętności skradania, widzenia w nocy (u kotów), wydawanie odgłosów odpowiednich w przypadku grupowego polowanka (nie ma to jak team work). Tak przy okazji, skoro mowa o team worku. Nie ma to jak zaciąć w takie coś z qmplem przez neta. Tak poza tym to wchodzi w grę jeszcze kwestia rywalizacji... walka o przetrwanie. Dlaczego więc nie zrobić z takiej gry swego rodzaju MMORPG? Czy zwierzę z czasem nie zdobywa doświadczenia? Z czasem lepiej się nie skrada, albo jak dużo poluje, to i szybciej biega... do tego dodać jesio paski stanu jak w The Sims, by móc kontrolować potrzeby swego zwierzaka. Nie zapominajmy jeszcze o przetrwaniu gatunku. Walka o samice, dominacja nad stadem/haremem. Można też dodać dla urozmaicenia kłusowników, albo te... jak im leci... okresy łowne? :P Oczywiście akcja w dziczy widać najwięcej atrakcji by dostarczyła, ale czemu też nie dodać w kwestii treningu pojedynczych scenariuszy dla kota, który sznupie za myszkami po mrocznych dzielnicach i kanalizacji :P Albo dodać epizod Tom and Jerry dla tych, co ukończą grę na danym poziomie trudności ;) No... pomysłów mam sporo, co do takiej gry. No ale programistą to ja nie jestem. Pozdro!