Wayzin

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    1314
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Wayzin

  1. Wayzin

    Czy ktoś jeszcze słucha Metalu?

    Jeśli takie utwory jak "Progeny", "Ground", "A Dying God Coming Into Human Flesh" czy "Synagoga Satanae" (choć reszta niewymienionych przeze mnie jak i przez Ciebie jest również bardzo dobra) nie robią na Tobie wrażenia, to rzeczywiście ten album może się takim wydawać. Ciekaw jestem tego: jakie jeszcze albumy zaliczasz do gatunku "usłyszeć i posłuchać moment"?
  2. Wayzin

    Czy ktoś jeszcze słucha Metalu?

    To są nazwy własne, a "burzum" samo w sobie nią nie jest, to zwykły wyraz z nieistniejącego języka. Zatem to nie jest odpowiedź na moje pytanie.
  3. Wayzin

    Czy ktoś jeszcze słucha Metalu?

    Nawet wyrazów pochodzących z fikcyjnych języków?
  4. Wayzin

    Czy ktoś jeszcze słucha Metalu?

    To żaden argument. Dla mnie odmiana słowa "Burzum" brzmi po prostu debilnie, dlatego zapytałem czy ona w ogóle istnieje.
  5. Wayzin

    Czy ktoś jeszcze słucha Metalu?

    Burzuco? Ten wyraz się odmienia?
  6. Wayzin

    Czy ktoś jeszcze słucha Metalu?

    Zluzuj poślady, bo Ci pryszcze eksplodują ;P
  7. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Myślę, że o wiele lepszym pomysłem będzie spróbowanie swoich sił w roli MG wtedy, gdy będziesz miał akurat za mało czasu na aktywną i porządną grę jako jeden z graczy, ale wystarczająco na mistrzowanie. Chyba, że wolnego czasu masz zawsze mnóstwo, to wtedy czemu nie, twój wybór ;)
  8. Wayzin

    Forumowa Mafia

    W którym mieszkasz województwie? Też mam teraz ferie ;d
  9. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Skocz ze dwieście stron do tyłu i poczytaj jakąś sensowną edycję. W każdym bądź razie śmiało, dopisuj się.
  10. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Następnym razem postaram się zaatakować trochę wcześniej i trafniej ;P Wiesz, odkąd powstała opcja "edytuj" na forum, zawsze myślałem, iż jest aktywna jedynie do pięciu minut po wysłaniu posta, a tu proszę bardzo... Zniszczyłeś system.
  11. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Oj oj. Niestety moja wycieczka krajoznawcza się przeciągnęła i zostałem postawiony w takiej sytuacji, że musiałbym zamawiać taksówkę, by dotrzeć na czas i oddać swój głos. Nie zakładałem najczarniejszego ze scenariuszy, więc nie zrobiłem tego wcześniej i to znów mogło się niekorzystnie odbić na edycji, więc przepraszam. Tak jak Prido posłużę się słowami Filipa: "sprawa jest banalnie prosta." Uznałem, że i bez mojego głosu uda Wam się dokonać jedynego słusznego wyboru :P Swoją drogą, to tylko i wyłącznie twoja opinia, że jestem dobrym graczem. Ty ode mnie czegoś oczekujesz, ale chyba nie sądzisz, że ta edycja była warta większej ilości poświęconego czasu? Moja gra jest w dużym stopniu zależna od gry innych - jeśli większość nie cierpi na biegunkę twórczą, to i ja nie mam do końca czego analizować. Ot, co. @Pshemoxx Nie wiem czy uda Ci się tak szybko ogarnąć, ale przede wszystkim popracuj nad interpunkcją, składnymi zdaniami pisanymi poprawną polszczyzną, estetyką wypowiedzi oraz jej logiką. Poczytaj posty osób z poprzednich edycji, które są trochę bardziej ogarnięte i spróbuj się dostosować ;p Co do pozostałych: jeśli spodziewaliście się większej aktywności i oddania wczoraj głosu, to przepraszam, tak wyszło. Dziękuję za edycję i... To w zasadzie wszystko, więcej nie ma sensu się na ten temat rozpisywać, bo i tak nikt nie będzie tego czytał ;) Chyba, że Prido, więc: wiedz, że fabuła bardzo przypadła mi do gustu, co się zdarza ostatnimi czasy rzadko, a i gra była poprowadzona sprawnie i bez zarzutów, więc ślę wyrazy wdzięczności za poprowadzenie jej. MG - Zurris 1. Win0 2. Cael 3.
  12. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Ze wszystkim co tu napisałeś oczywiście się zgadzam, tylko jedna uwaga: wychodzi na to, że to ja zainicjowałem lincz na Kindziuku i dzięki temu Militen mógł bez konsekwencji zagłosować na niego, bo w przypadku, gdyby Kindziuk okazał się niewinny, to i tak ja za to największą ponoszę winę (na to wychodzi). A Militen zdaje się tak szafować głosami, żeby ponosił za swoje czyny jak najmniejszą odpowiedzialność. W tym należałoby upatrywać motywację jego działań, bo na pewno podczepiania się pod głosy innych i nie pisanie czegokolwiek konstruktywnego nie nazwałbym szukaniem mafii. Suma summarum - Militen nie musi szukać zdrajcy, bo najwyraźniej albo on sam nim jest, albo jest nieogarnięty i niepomocny miastu. Jego śmierć na pewno rozwiałaby sporo wątpliwości wokół jego osoby, a że znajduje się w gronie osób, które nie głosowały na Vorakama, to z czystym sercem mogę na niego dziś zagłosować. Jakąś analizę postaram się skrobnąć później, niemniej jednak twoje słowa moim zdaniem wyczerpały temat Militena.
  13. Wayzin

    Forumowa Mafia

    To przestać ''patrzyć'', a zacznij analizować. "Ty chciałbyś" - najpierw postaw przeciwko mnie lub Konstantinusowi jakiekolwiek argumenty, wtedy pogadamy. Dobra, załóżmy dla dobra rozważań, że ja i HBG jesteśmy mocni. Co z tego, skoro mafia najwyraźniej jest na tyle niedoświadczona, że takich rzeczy nie wie? Ja za dużo w edycji nie pisałem, więc nawet, gdybym był mocny, to raczkująca mafia nie widzi we mnie zbyt dużego zagrożenia, HBG podobnie - on cały czas gdzieś ucieka. Dosyć logicznym wydaje się to, że zdrajcami są początkujący gracze lub gracze, którzy dopiero zaczynają swoje zmagania na tym forum - a w tym gronie jesteś Ty, Konstantinus, Milten. Tą tezę potwierdzałyby mordy na Avalonie i Demerenfarisie, którzy mieli największy staż ze wszystkich graczy (gdyby mafia to wiedziała, to albo by ich nie zabiła dla dobra rozgrywki, albo zabiłaby ich, ale to świadczyłoby o tym, że sami nie są zbyt doświadczeni - w obu przypadkach moje podejrzenia są skierowane na wyboldowane grono). Nie jestem jeszcze w stanie stwierdzić, który z Was jest winny, ale do tego się dojdzie.
  14. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Jeny, to nie graj. Twoje analizy powalają. @qrex Nie było Cię, więc tego typu tezy są nie na miejscu. Z drugiego zdania wynika, że Asthariel, ja i Pshemoxx głosowaliśmy na Kindziuka dnia pierwszego. Chcesz oddać głos na cztery osoby naraz? Ja nikogo do linczu na Kindziuku nie namawiałem. Co innego w kwestii Vorakama.
  15. Wayzin

    Forumowa Mafia

    "Na głosy czekam do godziny 22:00 włącznie." "Edycja jest zakazana jedynie na godzinę przed zakończeniem głosowania na lincz." Teoretycznie nie złamałeś regulaminu, bo już wcześniej oddałeś głos na kogoś innego, a post edytowałeś po zakończeniu głosowania, aczkolwiek regulamin chyba nie przewidział takich sytuacji. ======== Z mojej strony przepraszam za pomyłkę i zepsucie zabawy Kindziukowi, bo miał najwyraźniej szczere intencje i z nas wszystkich robił najwięcej. Dlatego też jestem skłonny w ramach zadośćuczynienia pójść jego tropem. Oczywiście dziś postaram się zanalizować wszystkich, bo najwyraźniej sporo mi umknęło, skoro za winnego uznałem Kindziuka.
  16. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Zginął pod koniec gry. Gdybyś Ty padł wczoraj w linczu, to Vorakam, który na Ciebie głosował, mógłby wskazać jako kolejnego zdrajcę kogoś spośród grona nie głosującego na Ciebie. Kilka dni miałby w kieszeni na pewno, bo nie tylko on podłapałby ten trop (vide zginął Vorakam, więc dużo osób skupiło się na tych, którzy na niego nie głosowali). Jak na moje oko, to dobry plan jest. A teraz jednak uznajesz mnie za bardzo podejrzanego w obliczu zagrożenia, no patrz ;p A nie ma przypadkiem lepszych kandydatów? Pewnie, że są. Choćby Konstantinus i... I Ty. Ewentualnie jeszcze Demeren, ale jego nie liczę, bo nie żyje. Bywa.
  17. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Pójście sobie z forum uznaję za przyznanie mi racji ;p Mógł chociaż walczyć do końca czy coś.
  18. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Zarówno w przypadku, gdy była to niecelowa, jak i celowa pomyłka wypadasz niezmiernie niekorzystnie. Nie obraź się, ale nie sprawdzić mordu? Przeoczyć? Trochę gier już masz za sobą, więc coś takiego jest dla mnie niedopuszczalne. Szczególnie, że Demeren był twoim głównym podejrzanym (o zgrozo). Dlaczego nie? Przy niezdarności i nieograniu Vorakama zostałby potraktowany zapewne jak Rincewind kilka edycji wstecz, gdzie przez całą rozgrywkę nie był brany za poważnego kandydata do linczu. Odbijemy piłeczkę, co? Szczerze mówiąc nie widzę związku. Wczoraj dążyłem do śmierci Vorakama, ''uratowanie'' Ciebie wyszło przy okazji, a i to była bardziej zasługa HBG, który być może kierował się moim postem przy linczu. A poza tym co by to miało o mnie świadczyć? Nie zmieniaj tematu, mieliśmy chyba o Tobie mówić? Zadziwiające, że jeszcze kilka minut temu coś takiego nie przyszłoby Ci do głowy. Poza tym to nie są słowa uniewinniające Ciebie, tylko oskarżające mnie. Nie podałeś mi więc zbyt sensownych powodów, dlaczego Ty nie miałbyś dzisiaj odpaść. Piszesz w strasznym pośpiechu, bo to, co tu napisałeś, jest bardzo chaotyczne. Ciężko zrozumieć o co Ci chodzi. Czy to coś zmienia? Gdyby kogoś uznał za winnego, to po śmierci tej osoby wiedzielibyśmy, że kłamał i następnego dnia by odpadł. Gdyby podał kogoś za niewinnego, to osoba sprawdzona zostałaby zamordowana w przeciągu dnia-dwóch, a już w szczególności on - jako ktoś, to podaje się za kataniego - stałby się celem mafii. Przeżyłby góra dwa dni. Bardzo krótkofalowa taktyka jak na potencjalnego zdrajcę, nie uważasz? Zachowujesz się jak tonący, który łapie ostatnią deską ratunku. A co z nim? Powiedział jasno, że życzy sobie, by nazajutrz, po jego śmierci, zginął pshemoxx. Skoro w to wierzy, to ma prawo - dla dobra miasta - zagłosować na siebie.
  19. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Kindziuk nie dość, że próbuje kontrolować grę w decydującej fazie dnia, to jeszcze na myśl, że pshemoxx może być katanim, od razu chce się dowiedzieć, kogo sprawdził (żeby nie okazało się 10 minut przed końcem, że to jego sprawdził i że jako mafiozo ponosi sromotną klęskę). Taka wiedza byłaby też przydatna przy mordzie. Ale na pewno nie byłaby przydatna mieszkańcowi, który postawił tezę: mafiozo jest wśród osób głosujących na mnie! To aż dwuosobowe grono, więc siłą rzeczy wedle tej tezy musielibyśmy wygrać, gdybyśmy po kolei zabijali Kontantinusa i Miltena. "Analiza prosta chcę mieć pewność co do każdego kto słał wczoraj na ciebie tzn jednego z dwójki Milten konstantinus zabić a drugiego zeskanować proste" Nie wydaje Wam się, że tylko mafiozo mógłby w taki sposób zareagować na te słowa? Edit: poprawka - dwuosobowe, nie trzyosobowe grono - bez Pshemoxxa. Wiem, że edycja jest karana ostrzeżeniem, ale nie ma sensu, bym się tym przejmował, kiedy mafiozo jest podany jak na tacy.
  20. Wayzin

    Forumowa Mafia

    KINDZIUK - w swojej wczorajszej analizie uwzględnił graczy, który "piszą dużo jednak bez przełożenia na jakość". Takimi graczami według niego byli Vorakam (5) oraz Pshemox (11). Demerena i Kontantinusa (po 7) określił jako graczy ze średnią ilością postów - trochę dziwna nieścisłość. Analiza to obszerna, a mógł ją streścić w dwóch zdaniach - jednym o Vorakamie i jednym o Pshemoxie. Jest dużo tłumaczenia się, dlaczego tak, a nie inaczej. Ponadto zagłosował na siebie i w pewnym sensie zabezpieczył się przed tym, by inni na niego nie głosowali podczas jego nieobecności. Przedstawia tym postem siebie jako osobę, która robi sporo dla miasta i nie lekceważy życia każdego z pozostałych graczy, a przy tym nie lekceważy też gry, bo o to można by go podejrzewać w przypadku nie oddania głosu. Moim zdaniem to fałszywy obraz, iluzja, którą mieli podłapać świeżo upieczeni gracze. Mnie, Qrexa i Filipa zostawił wtedy w spokoju ''dla zapewnienia dobra dalszej gry''. Tym samym powinien był zjednać sobie przychylność większości uczestników gry i choć wczoraj to nie do końca wypaliło, to dziś już jak najbardziej. W następnym poście daje do zrozumienia, że jest mi wdzięczny za uratowanie tyłka, jego strategia się opłaciła, bo jeden z mafiozów musiał zagłosować na niego i drugi prawdopodobnie też (w końcu może teraz strzelać do osób, które nie zagłosowały na Vorakama, jak do kaczek - przygotowanie gruntu pod przyszłe lincze), potem znów się podlizuje: "podejrzenia rzucane przez kogoś o nie doświadczonej mafii mogą być całkiem prawdopodobne, zwłaszcza że Cael jeszcze żyje". Bierzemy się za post z drugą analizą, tj. http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=59&pid=57059. Ponownie jesteśmy atakowani dużą ilością tekstu, z którego niewiele wynika. Za najbardziej podejrzanego uznaję demerenfarsza, który już wtedy nie żył. Litości! Udawaniem nieogarniętego chcesz uniknąć bycia podejrzanym? Jestem niemal pewien, że coś z tych wpadek musiało być zaplanowane - czy to z pierwszej analizy, czy z drugiej, by kindziuk mógł bezproblemowo wytłumaczyć się z tego swoją niezdarnością, a co za tym idzie - udowodnić innym swoją niewinność. Nie wiem czy tylko ja to zauważyłem, ale tak kardynalny błąd... No śmiechu warte. Miałem o tym napisać wcześniej, ale chciałem o tym napomknąć przy okazji analizy i zobaczyć jak kindziuk zachowa się, gdy zda sobie z tego sprawę nieco później... I jak się zachowuje? "jaka wtopa, on nie żyje. W takim razie moim nr 1 do bicia jest pshemoxx, więc co wy na to aby go ubić a jak okaże się nie być mafią to wiele nie stracimy i jutro ubijemy miltiena" Reakcja moim zdaniem udawana. Z resztą, już wcześniej przygotował sobie grunt pod ten lincz - czy to w poście retrospekcyjnym z godziny 2. w nocy, czy to w swojej analizie. Od razu zastrzega, że jak pshemoxx okaże się nie być w mafii, to nic się nie stanie, wykończymy miltena. Potem leci Konstantinus, który również głosował na kindziuka (a jego analiza musi być nieomylna - w końcu połowa graczy sama do podobnego wniosku doszła, co jest moim zdaniem objawem nie myślenia). Dzięki temu, że grono jego podejrzanych jest tożsame z gronem podejrzanych innych osób, atakując jego atakuję też w pewnym sensie resztę osób podobnie myślących. To próbował sobie uciułać kindziuk i prawie by mu się udało, gdyby nie to, że denne pochlebstwa to za mało, żeby przeciągnąć mnie na swoją stronę. Z tego co się orientuję, po ubiciu Pshemoxxa, Miltena i Konstantinusa zostaje jeszcze jeden lincz. Tutaj strzelam, że pewnie ja byłbym obiektem ataków (gdybym nie kupił jego pochlebstw) albo ktoś z pozostałych (w przypadku, gdybym uznał go za niewinnego i był po jego stronie). A że w tym gronie byłby z pewnością ktoś, kto za podejrzanych miał te same osoby, co kindziuk, to nasz mistrz intrygi mógłby rozegrać finał wedle własnego widzimisię. Dlatego: =================== Lincz ==> kindziukxxx =================== Zrobiłbym analizę pozostałych osób, ale mam mało czasu, to raz. Dwa, że w miarę na bieżąco byłem z postami pozostałych i nie było w nich nic choćby w 1/10 tak podejrzanego, jak w postach kindziuka. Z tego też powodu przyjmuję jego winę jako pewnik.
  21. Wayzin

    Forumowa Mafia

    - Przewroty w ostatnich chwilach nie wróżą dobrze. Przemyślcie jeszcze raz, czy naprawdę Kindziuk zasłużył sobie na śmierć oddaniem głosu na swoją osobę? Faktycznie przesadził, ale to nie powód, by w tak perfidny sposób wykorzystywać sytuację i nawoływać do głosowania na niego, kiedy on nie może się bronić. Tak, piję do Vorakama. Jeśli macie resztki godności i rozumu, to zmieńcie na prowodyra tej farsy, będzie lepiej dla nas, rozbitków.
  22. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Gdy Świniak zaspokoił swój potworny głód, powrócił do obozowiska, by wziąć udział w naradzie rozbitków. Doszły go dziwne słuchy, jakoby dziś miało dojść do samosądu ocalałych na jednym z nich. - Co o tym sądzisz, Bonny? Dotąd wydawało mi się, że ten gość zginął przez przypadek, zaatakowany przez kokosa. Teraz jednak zaczyna w moim mózgu kiełkować myśl, że to jednak ktoś z nas musiał tego dokonać. Rany, nie chcę umierać! Wolę już gotować te obiady. Ale... Bonny, to nie byłeś ty, prawda? Powiedz, że tego nie zrobiłeś!... Dobra, wierzę ci. Tobie jednemu mogę ufać na tej wyspie. Jako grubas nie mam zbyt łatwego życia, muszę na kimś polegać. Masz jakieś domysły, kto może być tym mordercą? Tamten czarnuch ci się nie podoba? Dopiero co jadłeś, innym razem zjesz sobie czarnucha. Po innej katastrofie, póki co skup się. Mnie nie do końca podoba się ten chasyd, Seweryn. Jest żydem, mógł więc mieć motyw w zdobyciu jak największej liczby diamentów. Jeśli tak w istocie było, to kretyn nie pomyślał chyba, że na diamentach to się stąd nie wydostanie, a i tratwy one mu nie pomogą zbudować. Wydaje się jednak rozsądnym gościem, może gada od rzeczy, ale na głupiego nie wygląda. Militen? Tak sądzisz? Cholera, sam nie wiem. To fakt - cały czas gdzieś się ulatnia, poza tym taki osiłek jak on nie miałby przecież problemu z zatłuczeniem Avalona kokosem. Skoro mowa o kokosach, zjadłbym coś. No i co z tego, zdążyłem zgłodnieć przez ten czas. Nie wiedziałeś, że intensywne myślenie to wydatek kilkuset kilokalorii? Nie wierzysz mi? Powiedz mi, co się z tobą ostatnio dzieje, Bonny? Znalazłeś sobie dziewczynę? Chłopaka? Nie zachowujesz się jak pedał. Oj oj. Już się tak nie bulwersuj. Wracając do tematu... Kindziuk coś za bardzo wczuł się w rolę przywódcy naszego małego stadka. Mimo wszystko wydaje mi się, że powinniśmy go zostawić w spokoju. Jest przydatny, trzyma ten burdel w ryzach. Co ci znowu nie pasuje? Burdel to nie przekleństwo, a ja już skończyłem dawno 18 lat, więc mogę przeklinać! Męczysz mnie. Też zauważyłeś, że Pshemoxx bełkocze? Ja nie rozumieć jego łamana angelszczyzna, więc ja oddalić go z kręgu podejrzeń na dziś. Chyba żartujesz? Odpuść sobie z tym głosowaniem na niego, kręcą się tu bardziej prawdopodobni mordercy. Chcesz przykładów? Dajmy na to Vorakama. Wychodzi z propozycją wyeliminowania Kindziuka, bo tak jest akurat dla niego korzystnie w tej chwili. Nie zachowuje się jak osobnik, który naprawdę troszczy się o znalezienie zabójcy. Nie podoba mi się to. Pozostali nie dali mi powodów ku temu, bym ich oskarżał o cokolwiek. Więc jak, Vorakam? Niech ci będzie. Zdajesz sobie sprawę z tego, że to ty bekniesz, jeśli on okaże się niewinny? Jak to wycofujesz się? Nie ma opcji, słowo się rzekło. Uspokój się baranie, bom gotów za chwilę na ciebie zagłosować. Nie rób scen. Grubas jeszcze przez chwilę się namyślał, ale nic lepszego nie przyszło mu do głowy. - Cóż, tak będzie najlepiej dla naszej społeczności. Nie potrzeba nam tu typów spod ciemnej gwiazdy, a już na pewno nie Chilijczyków. Co to w ogóle za naród? Phew... Po tych słowach tłusty paź spoczął przy ognisku, przysłuchując się innym ze zdwojoną uwagą... =============== Lincz ==> Vorakam ===============
  23. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Grubasek znów postanowił pospać trochę dłużej, więc obudził się dopiero pod wieczór. Leżał pod palmą kokosową, oddaloną o kilkadziesiąt metrów od obozowiska. Powoli podniósł się z piasku i byłby już dawno ruszył w stronę rozbitków, gdyby pewien osobliwy widok nie przykuł jego wzroku. Pierwszym, co spostrzegł, był utworzony z kamieni i szyszek (skąd te szyszki się tu wzięły, do cholery?) zapis graficzny, układający się w słowa "JESTEŚ NASTĘPNY". - Następny do czego? Przypadła moja kolej robienia obiadu? Bez sensu, nie potrafię nawet usmażyć jajecznicy, a co dopiero obiad. Obiadu im się zachciało, skurczybykom w kichę kopanym! Bonny, wiesz może co za cwaniak to zrobił? Wybiję mu te durne pomysły z głowy! Bonny? Jakiś markotny dzisiaj jesteś. Jak nie masz ochoty na rozmowę, to zrób z siebie jakiś użytek i złap dla nas rybkę. Dla mnie łososia, jeśli to nie problem. No leć już. Po tych słowach nasz pastuch powłóczył nogami w stronę szałasów. Nachodziły go najprzeróżniejsze myśli: czy na miejscu nie zastanie kolejnych zwłok? czy uda mu się przyrządzić obiad nie zatruwając pozostałych? czy grubasy mają w życiu gorzej? czy jeśli połknie diament, to schudnie? czy szyszki były prawdziwe? czy jeśli połknie szyszki, to schudnie? czy jeśli będzie bogaty, to łatwiej będzie mu schudnąć? czy Bonny jest pedałem? Myśli spaślaka rozproszyły dochodzące do jego uszu dyskusje pozostałych ocalałych. - Ekhm. Chciałbym tylko oznajmić łajzie, która zmąciła spokój mej duszy, ze nie będę gotował żadnych cholernych obiadów! To, że jestem gruby, nie znaczy, że możecie mnie traktować jak gosposię, jasne? No jasne, że jasne. Skoro sobie to wyjaśniliśmy, to pójdę teraz coś wszamać.
  24. Wayzin

    Forumowa Mafia

    Smutny grubasek obudził się z głębokiego snu dopiero późnym wieczorem. Spostrzegł, że leży w głębokim dole razem ze zwłokami tych, którzy mieli trochę mniej szczęścia i w wyniku katastrofy zginęli. Pojedyncze członki anonimowych właścicieli też wrzucił, a trupki najwyraźniej zaczynały się już rozkładać, bo powietrze w okolicy cuchnęło niemiłosiernie. Tłuścioszek usiadł na czyimś ciele, ziewnął kilka razy i postanowił wygramolić się stamtąd, przedtem jednak pożegnał się ze swoim bratem, Pridem. Poprzerzucał trochę zwłok, aż wreszcie natknął się na te, które należały do brata. Z trudem je zidentyfikował, albowiem twarz ofiary była cała wgnieciona - najwyraźniej nasz smutasek leżąc na innych, przykrywających brata całą noc, doprowadził do tego zniekształcenia. Spojrzał na niego przez chwilę, po czym rzucił mu się w ramiona, zalewając łzami jego i tak już poplamioną krwią koszulę. - Jak mogłeś mi to zrobić, palancie?! Przecież tak cię kochałem... Nie zdążyłem ci powiedzieć tylu rzeczy... Że byłeś moim adoptowanym bratem, a twoi rodzice byli narkomanami... Że "to" pływające w zupie to były moje gluty z nosa... Że to ja cię napadłem kiedyś w parku i pobiłem twoją dziewczynę... Ech, tyle wspomnień. Szkoda, że odszedłeś. Póki jednak twa krew jeszcze nie zastygła, muszę cię skremować i oddać proch Bonny''emu... Popatrz, stoi nad dołkiem i się do ciebie uśmiecha. Śmiało Bonny, nie krępuj się! Nie pożegnałeś się jeszcze z moim bratem. Nie denerwuj się, zaraz go spalimy. Oj, oj. Przecież obiecałem. Nie masz się czego obawiać. Właściwie po co ci ten proch? Nie żartuj, dałbyś radę? Jesteś kochany. Tylko zachowuj się, jakby ciebie tu nie było, inni mogą zacząć węszyć. Nie, oczywiście że istniejesz! Skąd ten pomysł? Ech, nie denerwuj mnie, Bonny. Nie czas teraz na żarty. Też jestem głodny, patrz jaki tłuścioch ze mnie. Zjadłbyś jakiegoś martwego murzyna? Niestety nikt taki chyba nie leciał samolotem, a nawet gdyby... Nie usmażyłbym go dla ciebie. Bo to nie humanitarne?! Aha. Chyba, że tak. To nawet całkiem logiczne. Pomyślimy przy następnej katastrofie, a teraz choć, pomóż mi stąd wyjść, przecież stąd nie wyskoczę. Po tym wyczerpującym monologu smutasek bezproblemowo wydostał się z dołka, jakby z pomocą jakiejś nieokreślonej siły, która w tej chwili zasypywała grób. Równie dobrze piasek mogła przesuwać morska bryza, ale grubasek tłumaczył to sobie inaczej. Poznał Bonny''ego jeszcze w piaskownicy, całe dzieciństwo kojarzyło mu się z tym gościem. Nie mógłby traktować go jak powietrze, zbyt wiele razem przeszli... Wojna w Wietnamie... W Afganistanie... W Iraku... Ta pierwsza co prawda tylko na kanapie podczas oglądania "Forresta Gumpa", a pozostałe dwie w grach komputerowych, ale jednak. Spaślak darzył szczególnym zamiłowaniem właśnie gry video. Odkąd pamiętał, lubował się w nich. Były dla niego odskocznią od brutalnego, pełnego szczupłych ludzi świata. To było jego drugie życie, drugi świat. Nie czas jednak na opowieści z życia naszego grubaska, kremacja nie może czekać... Tłuścioch podczas zbierania drewna na od dawna planowane ognisko spocił się jak świnia, więc przystanął na chwilę i spojrzał raz jeszcze na brata. - Nienawidziłem go. Zazdrościłem mu tego, że był zawsze ode mnie chudszy i przez to jego powodzenie i dziewczyn było większe od mojego. Do tego był beznadziejny w każdą grę video, w jaką zagrał. PRZEZ CIEBIE NIE PRZESZEDŁEM OSTATNIEJ KAMPANII W HEROES III PRZEZ MULTIPLAYERA! KTO CI DEBILU KAZAŁ USUWAĆ SWOJEGO GŁÓWNEGO BOHATERA Z CAŁĄ JEGO ARMIĄ?! Przecież jestem spokojny, Bonny. Gdybym tylko w decydującej chwili nie wyszedł do toalety... Gdybym nie nażarł się tak w KFC... No cóż, już więcej niczego nie spieprzy. Ty rozpalisz ogień czy ja mam to zrobić? Ta, zawsze wszystko ja... Tłusty koleś wyjął krzesiwo i zaczął podpalać drewno. Już po piętnastu minutach nieżywi towarzysze niedoli się fajczyli, emitując w powietrze nieprzyjemny swąd. - To może potrwać kilka godzin. Stój tu i pilnuj, by nikt nie ugasił ognia. Oczywiście, że wrócę! Ostatnio zrobiłeś się strasznie... Podejrzliwy? Nieufny? Nie poznaję cię. Potem pogadamy, teraz idę nawiązać znajomości z ocalałymi. Tylko tam będziemy mogli wcielić nasz plan w życie. Po tych słowach gruby poszedł w stronę miejsca, skąd dochodziły go głosy rozbitków...
  25. Wayzin

    Forumowa Mafia

    - Nie przejmuj się, wykopiemy wszystkim groby, ale w pierwszej kolejności musimy zapewnić sobie bezpieczeństwo, jedzenie i starać się wysłać jakiś sygnał o pomoc, bo tak to mogą nas szukać miesiącami i nie znaleźć, a im już nie pomożesz - rzekł Kindziuk do smutnego mężczyzny o sporych gabarytach, który pochylał się właśnie nad zwłokami Prida. - NIE! Wykopmy jeden, wspólny grób. Wrzucimy tam zwłoki i je spalimy, o tak! Już wszystko w porządku, Prido. Już niedługo. Przecież obiecałem. WSZYSCY SPŁONIECIE! Proch nam się przyda. Szczególnie teraz jest potrzebny. Gdzie są łopaty... Gdzie są te cholerne łopaty?! Czy na pokładzie tego cholernego samolotu były jakieś cholerne łopaty?! Jak ja wykopię dół bez łopaty?... Cholera, jeśli spalę cię tutaj, to popiół zostanie w moment zdmuchnięty przez ten porywisty wiatr. Cholerny wiatr! Powietrze jest rześkie, ale ten wiatr? Czemu taki wiatr teraz? Przecież... Jeny, gdzie są te łopaty? Pomóżcie szukać łopat, inaczej nie zdobędziemy prochu. Proch jest potrzebny, pomóżcie szukać grubaskowi łopaty. Spokojnie, nie schrupię was... Chyba, że rześkie powietrze. Mam rację, Bonny? A pewnie, że mam. Stój tam spokojnie, już niedługo. Niedługo dostaniesz swój proch. Dotrzymam obietnicy.