wolff01

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    130
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O wolff01

  • Ranga
    Obywatel
  1. Widzę że portal już na dobre zaczyna przesiąkać zaraza poprawności alias "to wina toksycznych graczy". Nie toksycznych graczy tylko głupich gówniarzy. Wiesz kiedy strona z grami przestaje być stroną z grami kiedy jej autorzy zaczynają bawić się w moralizatorstwo, co spotkało już wiele znanych portali z Kotaku i IGN na czele. Artykuły w stylu "Captain Marvel zagrała na nosie trollom" itd. Swoją drogą chyba się chłop naczytał o tym filmie, bo review bombing w kontekście właśnie tego filmu wywołało głośną aferę. Ale ja nie o tym... Masz oczy? Masz rozum? To czytaj. Jesteś zainteresowany grą? Czytasz o niej. Sprawdzasz recenzje użytkowników, weryfikujesz za co została skrytykowana. Wiele recenzji jest wartościowych i to idzie od razu poznać. Widzisz ocenę 1/10? Od razu wiadomo że to coś w stylu "nie działa mi na kompie" albo "too much water". Odrzucasz. Czytasz artykuły, oglądasz gameplaye i kupujesz lub nie. Proste. A moi poprzednicy mają rację, że krytyka niektórych polityk twórców gier w ramach recenzji to ostatni sposób żeby jeszcze coś im udowodnić, bo już całkiem by się po tyłkach całowali i po pleckach klepali. Co, niby Fallout 76 był świetną grą AAA tylko gracze jej zaszkodzili? Proszę was...
  2. Wtf? Jesli to prawda to jest to żałosne. Zdajsie, że Rockstar też powoli zaczyna przesiąkać smrodem polityki nakierowanej na wincyj $...
  3. Brzmi spoko. Ja póki co czekam na Warparty, które wychodzi ze Early Access 28 marca. Warcraft w "epoce kamienia" z dinozaurami w tle :)
  4. Komedia, trochę pośladków i już cenzura...
  5. Ło Matko, zacząłem oglądać zapowiedź i pierwsze co zacząłem szukać to informacja czy to jakiś fanowski projekt. Okazuje się, że nie...
  6. No i co? Vega zrobił kolejną lamotę, ludzie i tak pójdą to oglądać a on dalej będzie tworzył to ścierwo. I zarabiał grubą kasę razem z tym swoim kólkiem gwiazdeczek polskiego kina. Taki mamy klimat...
  7. Chłopy się podniecają jakby koło na nowo odkryli. Chyba nie...
  8. Jakoś wciąż ta gra mnie trzyma, mimo że gram juz zdawkowo tylko żeby wypełnić questy. Widac że coś sie dzieje ,ale pytanie czy wystarczająco? Jednym z bardziej radykalnych kroków jest przesunięcie Baku i Genna do HoF. Warto zauważyć, że karty te nie były uzwględnione w tegorocznej rotacji, ale tak zdominowały metę że gracze mieli ich już dość. Faktycznie, budowa praktycznie każdego decku czy ewaluacja nowych kart obecnie zaczyna się od hasła "does it fit Odd or Even?". Jesli chodzi o single player gracze chcieli powrotu "płatnych" przygód, bo ostatnie darmowe kampanie były albo powielaniem Dungeon Run albo jednorazową przygodą (Puzzle). Myślę że największa wartością dodatków płatnych były gwarantowane karty. Zwykle były one ciepło przyjmowane, a parę z nich zawsze na stałe wchodziło do mainstreamu. Blizzard zdecydował się na hybrydę: płatne kampanie, ale dajace packi zamiast określoncyh kart. To... może się nie udać. Niestety, coś co jest często podkreślane: Hearthstone to prawdopodobnie najlepsza karcianka w swojej kategorii, ale z powodu swojej prostoty formuła zaczyna się wyczerpywać. Brak jej świeżości. Dodać do tego tzw powercreep (sukcesywne zwiększanie siły kart bedących w tej samej kategorii wartości many), ciągły nacisk na RNG co nie podoba się ludziom chcącym aby decydowaly umiejętności (tłumaczone przez twórców faktem, że w grę gra również wielu casuali), dosyć mało korzystne przeliczniki dustowania kart i niechęc twórców do buffowania starych kart tak żeby wróciły do łask składają sie na coraz większe zniecieprliwienie graczy.
  9. Jakiś rok temu spotkałem przypadkiem włoskiego żurnalistę growego zwiedzajacego Mariacką w Katowicach. Był pod wrażeniem tej imprezy, mówił że u nich w kraju mogą pomarzyć o takich wydarzeniach...
  10. Tu autor artykułu może mieć rację. Blizzard niczego nie zapowiedział na ten rok, dlatego musi "ratować" budżet tym półproduktem...
  11. Mnie śmieszy, że zarzuca się białym mężczyznom że jak tylko zaczyna się na ich temat mówić to się oburzają. Istnieje całe szeroko komentowane i analizowane zjawisko, które Amerykanie nazywają "white fragility" czyli przyjmowanie obronnego stanowiska i przewrażliwienie "białasów" na punckie ataków na nich. A co mamy k... nic nie robić jak na nas plują? Skoro SJW tak często lubią przytaczać przykłady z natury, to czemu dziwnym jest dla nich że człowiek dba przede wszystkim o swój interes i broni swojej "pozycji"? Skoro jest nas tylko x% ogółu to czemu jesteśmy uważani za zagrożenie? A idąc o krok dalej białych mężczyzn którzy biorą stronę atakujących ktoś mógłby nawet uznać za działąjących na szkodę własnego "gatunku"... Mówiłem to już kilka razy, ale tęsknie za czasami gdy jedynym negatywnym tematem dot. gier była ich brutalność. Wszystko człowiekowi obrzydzą ech... niestety popualrność gier przyciągnęła uwagę grup które lubią jak ludzie się żrą, bo umacnia to ich pozycje. Tak mówię o tzw. korporacjach i rządach, bo faktycznie daje sie tu zauważyć dziwne zbiegi okoliczności...
  12. Właściwie czemu służy ten artykuł? Czy autor czuje się lepiej krytykując przewrażliwienie tzw. białych samców, którzy są zewsząd atakowania, bo taka moda? Faktycznie lepiej niech nadstawią policzki w ramach sprawiedliwości społecznej, bo oto nadszedł czas wyrównania rachunków! A może podnieca go zjawisko review bombingu, które jest idiotyczne z założenia, bo jest to po prostu forma trollingu mającego robić na złość twórcom tytułu który akurat jest na cenzurowanym. Spoko, żyjemy w czasach w których recenzenci gier zamiast zajmować się grami prześcigaja się w swoje prawilności, bo przecież gry stały się ważnym medium, które przede wszystkim powinno skupiać się na polityce oraz aktualnych trendach socjalnych...
  13. wolff01

    Anthem już przecenione w Niemczech

    No cóż, EA i Bioware zbierają cięgi za ich dotychczasową politykę. Gracze hejtują bo to modne, no ale właśnie od tego jest dobry lub negatywny PR. "Zapracowali sobie na to". Lecą w kulki to dostają po portfelu. To plus mimo wszystko oszustwo z downgradowaniem, które musze przyznać, tutaj jest wyjatkowo wyraźne. A tymczasem choćby Cyberpunk był g*wnem, każdy zagraniczny komentarz jaki czytam pod artykułami na temat zaczyna się od "best developers evah!" lub "Watch and learn EA, this is how a developer should be". To już wiecej hejtu na Redów znajduję na polskich forach...
  14. No to życzę powodzenia przy zżynaniu z RDR2. W RDR2 świetnie udało się połączyć realizm/mini survival z grą casualową. A i tak najbardziej krytykowanym aspektem gry był właśnie tenże realizm. Bo nuda. Dzisiejszym graczom nie podoba się brak możliwości pójścia na skróty, a z tego co widzę powyższa gra ma być tego zaprzeczeniem...