wolff01

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    94
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O wolff01

  • Ranga
    Obywatel
  1. Bardzo atrakcyjna cena - tyle co na Steam.
  2. Wiem że schodzę na poboczne tematy ale faktycznie, cytując randomowy komentarz jaki przeczytałem gdzie indziej: "od takiego Blizzarda to bym nawet nie chiał Warcraft IV".
  3. 1. Blizzard is dead 2. Ale tak na serio, chociaż nigdy nie byłem jakimś tam fanem tytułu (grałem falami jak pojawił się jakiś fajny content), to bo graniu także w LoL i Dota uważam, że HotS był najprzystępniejszy. I własnei za ten casualism gra była chwalona. No cóz ale widać za mało $$, Fortnite, nie mobile bla bla bla...
  4. Btw może to jakieś skrzywienie, ale tak jak nie lubię oglądac streamów tak bardzo lubię oglądać reakcję fanów Smasha na trailery np. nowych postaci. Wiem, że środowisko potrafi być bardzo fanbojowskie i nie ma najlepszej opinii wsród innych (a kto ma?), ale zarazili mnie swoim autentycznym entuzjazmem do tej gry. Może nie jest tak, że zaraz sam będę fanbojem, ale dawno już tak nie śledziłem wszelakich nowinek z jakiejś gry tak jak z tej...
  5. Jestem o tyle w gorszej sytacji że postanowiłem sprawić sobie SSBU po choinkę :P Pudełko już leży, ale czekam cierpliwie (inna sprawa że mam w co grać). Będzie to mój pierwszy "prawdziwy" kontakt z grą (wcześniej tylko demko na 3DS-a). Spoko recka, wydaje się że autor wie o czym mówi :) Ciekawe jest to że sa skrajne opinie na temat tego co autor wymienia jako wady lub zalety: World of Light niektórzy uważają za przydługawy a Spirit-sy za gorszą ideę od trofeów. Wdg mnie taki "grindowy" tryb gry jest idealny dla nawalanek, dla fabuły się raczej tych trybów nie przechodzi. Inni mówią że zablokowanie postaci to kapa, a drudzy (w tym pewnie ja), że takie "dawkowanie" postaci jest bardziej korzystne w związku z ich ogromem. Fanatycy i tak pewnie odblokują postacie w trymiga, a nowi gracze będą mogli spokojnie się ich uczyć. Jedno jest pewne: SSBU to chyba najdoskonalszy hołd dla gier i uczta dla ludzi lubiących nostalgię, mimo że Nintendo nigdy nie było u nas tak popularne jak konkurencja. Z drugiej strony tak jak autor wspomina mamy tez sporo postaci z innych platform, a w drodze np. Joker z Persona 5. Patrząc jak zrobili plansze z FF7 (summony) to można jedynie zacierać ręce na to jak "zaadaptują" persony.
  6. Mi wydaje się, że problem z podejściem do starych graczy wynika z potrzeby pozyskania nowych graczy. Trochę tak jak z sieciami komórkowymi. Najlepsze pakierty dla nowych klientów. Dla starych figa. W momencie gdy Activision stwierdza, że chcę robić na grach Blizzarda większe zyski (bo Candy Crash,  bo Fortnite itd) pojawiają się pomysły z grami mobilnymi czy z "atakowaniem" rynków chińskich. Szkoda tylko, że "starzy" na tym cierpią...
  7. Podręcznik "Katastrofy PR: krok po kroku - ucz się od najlepszych!" Rozdział 1: Electronic Arts Rozdział 2: Activision Blizzard Rozdział 3: Bethesda
  8. Hejt na Diablo 3 staje się już nudny. Właściwie największym problem była ta przeklęta aukcja. Wtedy można było powiedzieć, że był to nieudany eksperyment (jakiś "zły duch" pewnie to na nich wymusił). Zresztą mam znajomych którzy dobrze ja wspominają bo kosili po 4000-6000 zł ze sprzedaży przedmiotów przez parę miesięcy :P Gracze też są winni bo płacenie są pierdoły Że fabuła słaba? A kogo obchodzi fabuła w Diablo? To co naprawdę zawalili to że przespali momentum z RoS, jakby wypuscili kolejny dodatek to kto wie czy nie sprzedałby sie bardzo dobrze... I nie jestem fanem gry już dawno w nią nie gram... Prawdziwy "upadek" Blizzarda nastąpił teraz, bo zlali się na hardkorowców totalnie. Właśnie teraz gdy powinni ich dopieścić (chyba, że nie chcieli) oni wybrali drogę cash-grabbingu i tego się im już nie zapomni. Zresztą, jest to bardzo zły rok dla gier, afera goni afere. EA, Bethesda, Blizzard. Bitcoiny i wzrost cen kart graficznych, wielkie zyski PUBG i Fortnite które psują rynek kierunkująć go w battle royale, poprawność polityczna w grach itd, Sapkowski itd i można jeszcze parę wymienić..
  9. Widzę, że w Polsce Switch jest jednak olewany... wymieniane są różne indyki, a ani informacji o jednej z wiekszych premier miesiąca czyli Smash Bros Ultimate.
  10. Mam w grze póki co chyba z 40h a jedyne bugi jakie widziałem to może pojednycze glitche animacji (np. pomiajnie animacji oskórowania, ale to może nawet czasem zamierzone, bo truchła leżą czasem w niewygodnych miejscach) i doczytywania tekstur. Ta gra to fenomen, bo w czasach gdy dostajemy pełną bugów kaszanę typu Fallout 76 (również tytuł AAA) dostaję grę tak niesamowicie dopracowaną. Przykład dopracowania (mini-spojler): mini-quest gdzie zawiozłem gościa do lekarza, a ten amputuje kolesiowi ręke. Jeśli zdecydujesz się zostać (mimo że lekarz mówi: "to nie będzie piękne") mamy całą scenę ucinania jej piłą: pokrwawiony lekarz przeciera czoło i zostaje na nim plama krwi, a przy ucinaniu na koszuli również zostaje plama. Oczywiście cały czas mamy jeszcze dialogi między ni ma Morganem. Może oskryptowane, ale takie właśnie motywy pokazują bogactwo i autentyczność tej gry.
  11. Tu nie chodzi o "wpadnie na pomysł". Każdy głupi wie że gry mobilne zarabiają krocie i prędzej czy później trzeba w tę platformę zainwestować. Mi chodzi o model, podejście do tej kwestii. Mogli rzucić teaser Diablo IV i jednocześnie ogłosić że stworzyli dywizję mobile i chcą wprowadzić Diabli na mobilki. Wszyscy zareagowaliby "noo, to ma sens!". Ale zrobili z tego gwóźdź programu (a trzeba wiedzieć jak PC-towi fani Diablo są wygłodniali informacji). A teraz idą w zaparte i głoszą pierdoły w stylu kochamy mobilki, dajcie szanse i "a co nie macie smartfonów?". Graczy najbardziej wkurza jak brną dalej "kochamy gry mobilne" itd. Chodzi o ich arogancję i brak wyczucia. Zresztą, strzelili sobie w stopę i jest to widoczne: spadki na giełdzie to może bardziej skomplikowana kwestia, ale wystarczy spojrzeć jak ludzie reagują teraz na newsy od Blizzarda. "Immortal" w negatywnym znaczeniu już zawsze będzie się za nimi ciągnął, choćby nie wiem jak dobra by to była gra. Po prostu w fanach coś pękło... i ludzie zaczynają im już teraz różne brudy wykopywać: że złe warunki pracy, że się projekty zamyka bez powodu itd. Obojętnie jak jest naprawdę, są teraz w d*pie. Stracili reputację. Czy to przekuje się w straty finansowe? Pewnie nie, w Chinach sobie odbiją...  PS: Ten motyw z Fortnitem musiałem przeczytać w jakimś innym artykule, trochę ich na ten temat ostatnio czytałem na temat Blizzarda więc nie pamiętam w którym.
  12. Ja myślałem, że projekt wogóle padł bo na stronce cisza od wielu miesięcy. Ale spoko, gier o wilkołakach nigdy za wiele (ciągle tylko wampiry i zombie).
  13. W artykule wspominają też, że Overwatch zawiódł oczekiwania, bo to nie Fortnite itd. Zawiódł też HotS. Kotaku jest uważane za mało wiarygodne źródło, ale akurat to co piszę gość w tym artykule może miec ziarno prawdy. Nie wiem co się stało, ale albo filozofia Blizzarda (świetne gry ale nieczęsto) przegrała z dzisiejszym rynkiem, albo za dużo tam nieodpowiednich ludzi. "Wielu naszych pracowników lubi gry mobilne i chce pracować na takich projektach" to taki PR-owy bullcrap, że aż sie płakać chce. Przecież każdy lubi se poszpilać w proste gry. Ale to ma być powód zmiany ich modelu developerskiego? To kto im bronił stworzyć dywizję np. Blizzard Mobile, która zajmowalaby sie takimi rzeczami? Powód jest prosty: Candy Crush zarabia miliony dlatego Activision wymusza gry mobilne. To plus rynek chiński, bo nawet pracownicy Blizzarda potwierdzają, że Immortal tak naprawdę jest tworzony na ten rynek.  Dosyć głośno ostatnio o tym obcinaniu pensji (pracownicy Blizzarda "zarabiali" głównie na bonusach). Teraz podobno jest tragedia. Żerują na pasji ludzi pracujących dla nich (którzy od dziecka kochali gry Blizzarda), a płacą podobno poniżej kalifornijskich standardów. No wiadomo to może być jakieś bajdurzenie, ale kto wie. Blizzard już nigdy nie będzie taki sam. Został zepsuty od środka (podobno już gdzieś od 2012 roku ale dopiero teraz uderza to z pełną siłą) i to najbardziej smuci.
  14. Hehe spryciarze. Hot Coffee ich jednak nauczyło ostrożności :)
  15. Nigdy nie chciałem wejść w tą grę, bo bałem się że za bardzo mnie pochłonie. W końcu pograłem kiedy była akcja "darmowy WoW" w której po dojściu bodaj do 20 lvl jakąkolwiek postacią dostawałeś bonusy do gier Blizzarda (nie pamietam dokładnie ale na pewno do Hearthstone). Promo się skończyło a ja bawiłem się całkiem spoko, ale nie chciałem przedłużać mojej przygody. Jakoś nie czuję imersji w grze w której żywi gracze (i ich postacie jako duchy) ścigają się kto pierwszy zbierze jakieś tam znajdźki (mimo, że się regularnie respawnują) lub muszę czekać aż boss się "odświeży" żebym mógł skończyć questa (bo inny gracz przed chwilą go zabił).