Tiamath

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    38
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Tiamath

  • Ranga
    Przodownik
  1. Tiamath

    DOTA 2.0 od Valve

    Jest za to mocna w early i mid game. Gram często z kumplem na linii axe + abaddon i na jakieś 15 gier może ze 2 przegraliśmy. Przy dobrym połączeniu tj. dazzle lub abaddon naprawdę trudno cokolwiek zdziałać przeciwko axowi.
  2. Zgadza się, jednak jeśli chodzi o prawdopodobieństwo to nigdy nie osiąga ono 100%, bo jesteśmy tylko ludźmi których zasób wiedzy jest ograniczony. Właśnie z powodu takiej luki ludzie przestają myśleć racjonalnie i rozpoczynają "myślenie magiczne". Co z tego, że to bez sensu... Chodzi o ludzi, którzy są pewni, że Bóg istnieje i uważają, że mają na to wystarczająco dużo dowodów. Tak, tacy istnieją. Nie mamy pewności czy nie znajdujemy się w jaskini platońskiej oglądając cienie prawdziwej rzeczywistości. Dzięki nauce właśnie jesteśmy w stanie odkrywać krok po kroku to co jest przed nami ukryte. Pozwala na określenie swoich poglądów. Czasami trudno jest określić czy jest się ateistą, agnostykiem czy teistą, a dzięki tej skali IMO łatwiej przedstawić swoje poglądy.
  3. Nigdy nie można mieć na nic 100% pewności będąc człowiekiem z ograniczoną wiedzą na temat funkcjonowania świata. Myślę, że z uwagi na to Dawkins określił swoją postawę w tej skali jako 6,5. Co to samej skali, żeby była jasność czym ona jest: 1. 100% - Mocni teiści, którzy mają pełne, że Bóg istnieje. Jak pisał Carl Gustav Jung - Nie "wierzę", ale wiem. 2. Około 99% - Wierzący bardzo mocno. De facto teiści kierujący się przekonaniem "nie jestem do końca pewien, ale mocno wierzę w Boga i żyję zgodnie z tą wiarą". 3. Ponad 50% - Wierzący słabiej. Technicznie to agnostycy, ale przychylają się do idei Boga. 4. 50% - Agnostycy w pełni - jest dla nich równie prawdopodobne to, że Bóg istnieje jak i to, że nie istnieje. 5. Poniżej 50% - Przychylający się do ateizmu "nie wiem czy Bóg istnieje, ale skłaniam się ku myśli, że jednak nie". 6. Około 1% - Bardzo niskie prawdopodobieństwo, bliskie zeru. To de facto ateiści "nie mogę wiedzieć na pewno, ale koncepcja Boga jest dla mnie wysoce nieprawdopodobna i żyję z przeświadczeniem, że jest fałszywa". 7. 0% - Mocni ateiści, którzy z pełnym przekonaniem twierdza, że Bóg nie istnieje.
  4. I co to zmienia? Elektron jest zaliczany do cząstek elementarnych, więc w pewnym sensie ojciec miał rację, a syn tylko dokonał kolejnego odkrycia uzupełniającego tą wiedzę. Nauka polega na tym, że się przyznaje do błędów i stara się je poprawiać. W religii natomiast tego brakuje. Fanatycy religijni starają się ignorować fakty i zaciekle z nimi walczyć tylko dlatego, że ich święta księga mówi co innego. Inni religijni ludzie wierzą dlatego, że ich rodzina i bliscy są wierzącymi, często ich wiedza jest marna, nie czytali PŚ i nie zastanawiają się nawet nad tym w co wierzą. Ciekawym przypadkiem są tutaj wierzący, którzy odmawiają zdrowaśki na głos pod publikę, wykonują znak krzyża w każdej możliwej sytuacji, a chwile później mają gdzieś zasady moralne o których mówi ich religia. No i jest jeszcze grupa ludzi wierzących, którzy posiadają dużą wiedzę i starają się w logiczny sposób wyjaśnić to w co wierzą. Tutaj często działa proces w którym coś co jest absurdalne w Biblii zamienia się na symbol. Założę się, że w przyszłości powstaną nowe religie, a dzisiejsze przejdą do historii. Tak właśnie działa ta "mądrość etapu", że z czasem zdobywania wiedzy to co kiedyś uznawane było za normalną religię, dzisiaj jest uznawane za bajkę. Postaram się kiedyś przeczytać.
  5. Szukanie na siłę luki w całym. Opisaliśmy jak działa grawitacja i nie zmieni się to, że przyciąga nas na ziemię bez względu na "mądrość etapu". Przykładowo chodzenie po wodzie jest niemożliwe, bo jest to sprzeczne z prawami fizyki. Wierzysz w to, że słońce jest Bogiem? Dlaczego nie? W końcu "mądrość etapu" i ustalenia nauki są zmienne, więc może Ci co wierzyli, że słońce jest Bogiem mieli rację. Taka natura światła. Bardziej to przypomina wszechświat poruszający się względem fotonów "zawieszonych" w czasie od punktu emisji do punktu absorbcji. Nie przez przypadek jest to prędkość graniczna. Nie jestem jednak fizykiem, więc mogę się mylić. Jeśli Ciebie to interesuje to polecam znaleźć dobrego fizyka i z nim pogadać, poszukać informacji na ten temat lub ewentualnie spróbować zagadać z tym fotonem.
  6. Ja, czyli kto? Ja, czyli mój mózg. Może źle użyłem słowa "interpretuje" w przypadku np. przedstawiania różnych długości fal przez mózg w postaci kolorów. Tylko jak to w takim razie nazwać? Wydaje mi się, że to tylko iluzja. Większość decyzji podejmujemy podświadomie. Te, których dokonujemy świadomie również odbywają się przy użyciu mózgu.
  7. A nie jest tak, że dla fotonów czas nie istnieje? Dylatacja czasu dla fotonów jest taka, że mogą pokonać dowolną odległość w czasie wynoszącym dla nich 0. Pomiar prędkości światła jest taki sam dla każdego obserwatora, który nie porusza się z prędkością światła. Wydaje mi się, że pomiar prędkości fotonu dla którego czas nie istnieje względem drugiego fotonu nie jest najlepszym pomysłem.
  8. Skąd ty nabrałeś tych informacji? Od kiedy cząsteczka elementarna bez masy (foton) rozpada się na inną cząsteczkę elementarną posiadającą masę?
  9. Na to, że się rozszerza jak już wspomniałeś mamy jakieś dowody. To czy się będzie kurczył, czy dalej rozszerzał pozostaje już tylko możliwymi opcjami, ale nie ma niczego na ich potwierdzenie. Osiągnięcie przez jakiś obiekt posiadający masę prędkości większej niż prędkość światła jest niemożliwe zgodnie z teoriami względności Einsteina. W miarę zbliżania się do tej prędkości potrzebna energia do jej zwiększenia rośnie w nieskończoność, a czas płynie coraz wolniej. To zbliżanie się do pewnej granicy, której nie da się przekroczyć. Wydaje się, że są interpretowane tak, aby były użyteczne. W jakiś sposób możemy dzięki nim przewidywać i wybierać najlepsze rozwiązania. Czy fala elektromagnetyczna o określonej długości, którą nasz mózg interpretuje jako kolor niebieski ma coś z tym wspólnego z kolorem? Jest to raczej przetwarzanie informacji o fali w taki sposób, aby ta była dla nas użyteczna. Swoją drogą ciekawe jak "widzą" nietoperze, które posługują się falami dźwiękowymi. Ich mózg też musi kreować coś co przedstawia otaczający świat na podstawie odbitego dźwięku. Masz rację i pewnie część informacji odbieranych przez nasze zmysły są źle odczytywane, dlatego czasami jesteśmy podatni na iluzje. Stąd właśnie się biorą różnego rodzaju "objawienia". Nie wiem czy istnieją. Były wykonywane jakieś zdjęcia, które miałyby to potwierdzać, ale może nie widziałem odpowiedniego. Dzięki mózgowi. Może i czasami źle interpretuje informacje, ale w większości przypadków pokazuje nam jak działa świat i jakie mechanizmy nim rządzą. Odstępstwo od nich wskazuje najczęściej, że coś jest nieprawdą. Może wtedy powinni mnie wziąć za czubka? Jaki jest sens, aby Bóg objawiał się tylko kilku osobom? Dlaczego miałby się objawić na przykład mi? Dlaczego miałby się objawiać tylko przez określony czas na określonym obszarze? Ci którzy żyją gdzie indziej nigdy nie słyszeli o Bogu i wierzą w coś innego. Dla mnie to nie ma najmniejszego sensu. Dlaczego fotony miałyby się starzeć?
  10. Tego czy wszechświat zacznie się kurczyć nie wiemy. To co jesteśmy w stanie dostrzegać jest jedynie częścią rzeczywistości. Dosyć blisko spokrewnione z nami gatunki zwierząt nie zdają sobie sprawy, że widzą siebie w lustrze. Nie tak dawno nie zdawaliśmy sobie sprawy czym jest światło i że tak naprawdę widzimy tylko jego część. Nasze zmysły i ciało zostały wykształcone w taki sposób, aby ułatwić replikującym się cząsteczką przetrwanie z pokolenia na pokolenie. Rzeczywistość, której nie jesteśmy w stanie dostrzegać lub która nie wpływa na przetrwanie jest nam obca. I tutaj zaczyna się problem z wiarą. Możemy wymyślić dosłownie każdą historię i w nią wierzyć lub nie. Wydaje mi się więc racjonalne w takim przypadku weryfikować to w co wierzymy na podstawie rzeczywistości jaką znamy. Niestety większość powstałych religii zaczyna być nieracjonalna z czasem nowych odkryć. Tworzą się wtedy absurdy mające niewiele wspólnego z rzeczywistością i niektórzy ludzie są gotowi bronić tych absurdów. Historia również mówi o tym, że z wiarą w świadectwo innych ludzi różnie bywa. Dlaczego akurat oni mieli kontakt z Bogiem? Czy odpowiedź w stylu "nawet prorocy nie znają boskiej mocy" jest wystarczająca? Trudno jest więc się nie zgodzić z tym co mówił Karol Marks: Religia jest jedną z odmian ucisku duchowego, który wszędzie dławi masy ludowe, przytłoczone wieczną pracą na innych, biedą i osamotnieniem. Bezsilność klas wyzyskiwanych w walce z wyzyskiwaczami równie nieuchronnie rodzi wiarę w lepsze życie pozagrobowe, jak bezsilność dzikusa w walce z przyrodą rodzi wiarę w bogów, diabły, cuda itp. Tego, kto przez całe życie pracuje i cierpi nędzę, religia uczy pokory i cierpliwości w życiu ziemskim, pocieszając nadzieją nagrody w niebie. Tych zaś, którzy żyją z cudzej pracy, religia uczy dobroczynności w życiu ziemskim, oferując im bardzo tanie usprawiedliwienie ich całej egzystencji wyzyskiwaczy i sprzedając po przystępnej cenie bilety wstępu do szczęśliwości niebieskiej. Religia ? to opium ludu. Religia ? to rodzaj duchowej gorzałki, w której niewolnicy kapitału topią swe ludzkie oblicze, swoje roszczenia do choćby trochę godnego ludzkiego życia.
  11. Ten pierwszy pogląd wydaje się być trochę lepszy. Wymyślanie nieskończonego bytu w celu wyjaśnienia istnienia wszechświata jest większym absurdem. To odpowiedź na pytanie wywołująca kolejne pytanie. Już lepiej przypisać boskość samemu wszechświatowi, niż brnąć dalej w takie pytania i odpowiedzi. Skoro Bóg może być nieskończony to dlaczego wszechświat nie może być nieskończony?
  12. Nie, bo doznanie cudu jest tylko możliwe w przypadkach w których poprawa zdrowia jest możliwa i bez cudu. Mimo wszystko jeśli prawdopodobieństwo takiej poprawy jest małe, a u któregoś z wierzących dojdzie do poprawy zdrowia to wtedy nazywamy to cudem. Takim oto sposobem na miliony pielgrzymów podróżujących do Lourdes do zdrowia zostało przywróconych 67 osób(tzw. cudowne uzdrowienia). Ciekawe ilu z nich wróciło, jako jeszcze bardziej chorzy.
  13. Podaj link do tych materiałów. Gdzie naczytałeś się takich głupotek? Naukowcy uważali, że Lucy to Homo sapiens? Jest wiele hominidów, którzy stopniowo coraz bardziej przypominają współczesnego człowieka tj. driopitek, australopitek, homo habilis, homo erectus itd. Nic się w tej kwestii nie zmieniło i jest to związane z ewolucją. Australopitek ( dosłownie małpa południowa) – rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych Jeśli ktoś powiedział, że Lucy przypomina człowieka to dobrze powiedział. Zaczynało się od prostszych organizmów. Nie zajmujmy się samymi początkami tj. hipoteza świata RNA, powstanie DNA i białek itp. bo nie zostało to jeszcze dokładnie zbadane. Muszę cię zadziwić, ale związki nieorganiczne nie podlegają doborowi naturalnemu. "no tak bo u was nawet przodkiem jest pierwotniak a przed pierwotniakiem tkanka a przed tkanką komórka, przed komórką jądro a przed jądrem chromosom i przed chromosomem gen a przed genem prostrze wiązania chemiczne i przed nimi ponoć są elementy powstawania pierwiastków." Przed pierwotniakiem nie mogła być tkanka, bo pierwotniak to jednokomórkowiec. Przed komórką nie mogło być jądro, bo jądro nie występuje bez komórki. Jądrowce ewoluowały później. Chromosom również nie występuje bez komórki. Z całą pewnością wiesz o czym piszesz i twoja wiedza na ten temat jest ogromna. Uważasz również, że klawiatura może powstać w wyniku doboru naturalnego. Nie. Słyszałem natomiast, że atomy które nas tworzą pochodzą z gwiazd. Hel nie powstałby bez wodoru. Nie taaa tylko taka jest smutna prawda. :P Rly? Jeszcze wcześniej jej nie było i sobie "nie żyła". Przestań jeść i oddychać zobaczymy jak to działa bez dostarczania energii. Ty bez roślin byś nie przetrwał, a one bez ludzi owszem. Przypadek? Możemy je otrzymywać bo mamy zdolność doświadczania wszechświata, którego jesteśmy częścią. Poznajemy jak funkcjonuje wszechświat (gwiazdy, materia itp.) i dzięki tej wiedzy jesteśmy w stanie stworzyć coś w laboratoriach. Kiedyś poznamy również dokładnie jak powstało życie i być może sami je stworzymy. Bardzo jestem ciekawy co wtedy byś powiedział. Pewnie znowu podałbyś jakieś "argumenty". Jeśli dzisiaj tak łatwo wychodzi Ci ignorowanie dowodów to żaden inny(nowy) tego nie zmieni. Dowody wskazują na co innego. Jeśli potrafisz to zacznij obalać wszystkie teorie naukowców i ich równania. Jeśli nie potrafisz to lepiej pozostaw swoje brednie dla siebie. Chyba z domu nie wychodzisz. Cały czas jest ich zatrzęsienie. Przykład doboru naturalnego: http://wyborcza.pl/1,75476,14102984,Dlaczego_nasze_biedronki_przegrywaja_z_azjatyckimi.html Naprawdę? Możesz jakieś zdjęcie podesłać? Zatem są to już organizmy odmienne od ludzi. Są inaczej zbudowane, mają inne cechy i inną ilość chromosomów w komórkach. Jeśli cechy te będą dobre i wpłyną na przetrwanie to ten gatunek będzie dominował. Jeśli jednak zwiększona ilość par rąk okaże się nieużyteczne to taki organizm będzie eliminowany. Narządy niepotrzebne dla danego organizmu nie powstają, bo byłoby to marnowanie energii, a dobór naturalny nie lubi marnotrawstwa. Faktycznie nie jest to takie pewne. Ludzie jednak starają się kontrolować wszystko co się od nich różni. Kto wie co by mogło powstać w wyniku doboru naturalnego, gdyby osobniki (z mutacjami chromosomowymi) mogły się rozmnażać. Może po długim okresie czasu powstałby gatunek jeszcze doskonalszy od naszego. Moim zdaniem jest związany z naszym tematem. Wszystko wskazuje na istnienie ewolucji i doboru naturalnego. Genetyka jest obecnie wykorzystywana do różnych rzeczy. Ty jednak unikasz prawdy i starasz się tego nie dostrzegać w imię religii. Taki mechanizm obronny szkodzący rozwojowi. Nie wiem, ale mógłbyś kogoś wymienić (o ile ktoś taki jest). Wtedy prawdopodobnie pozostanie po nich gówno rekina i tyle z ich wiary. Jeśli jednak widzą sens oszukiwania samego siebie i nie potrafią inaczej żyć to pozostaje im jedynie wiara. Nie żyłeś zanim się urodziłeś i nie będziesz żył również po śmierci. Co z tego, że jest organiczna? Nie działa na nią dobór naturalny, nie posiada DNA czy RNA, nie jest zbudowana z komórek i nie replikuje się. Składa się jedynie z materii organicznej. Nie mogliśmy, bo takie cechy nie wpływałyby na nasze przetrwanie, a wręcz odwrotnie. Nie byłyby wtedy studolarówkami. Jaki czynnik środowiska w stopniowy sposób mógłby spowodować powstanie organizmów na podobieństwo studolarówki? Nie ma takiego. Mogę cię jedynie pocieszyć, że wyewoluowały gąbki. Męczy mnie już ta dyskusja z tobą, dlatego to prawdopodobnie ostatni post skierowany w twoją stronę. Niestety nic nie wiesz o ewolucji i jesteś zbyt ograniczony, aby ją zrozumieć. Uznałem, że taka syzyfowa praca i dalsze odpisywanie nie ma sensu. Porównywanie klawiatury i studolarówki do organizmów żywych sprawia, że czuje się jakbym tłumaczył dziecku na czym polega całkowanie bez wcześniejszego zrozumienia przez niego działań jak mnożenie i dodawanie. Jeśli w tej dyskusji poczułeś się urażony to przepraszam. Tak naprawdę masz prawo wierzyć w co tam sobie chcesz.
  14. Tiamath

    Piłka Nożna

    Jakie 2:2? Chyba nie masz na myśli bramki ze spalonego? Komentatorzy ignoranci - wyraźny spalony, ale nikt tego nie przyzna, bo byłoby to nie po myśli polskiej drużynie. Kibice również "zachwycają" rzucając przedmioty na boisko.
  15. Zgadza się. Za dużo naczytałem się o potomkach w poście Rebala stąd mój kuriozalny błąd.