Zaloguj się, aby obserwować  
Gram.pl

Jak kapitalizm niszczy branżę gier

41 postów w tym temacie

''korporacje i monopole są naturalną konsekwencją wolnego, nieregulowanego rynku. Wolny rynek bez nich może istnieć tylko w modelach teoretycznych.'' A to ci nowina wszak monopole wcale nie powstaja na skutek "mariażu" kapitalu prywatnego z biórokracją państwowa...

 

 

PS. Takim modelem "teoretycznym" była przez cały XIX w. USA czy jeszcze wczesniej Anglia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Frostling napisał:

 

W momencie kiedy nałożysz na takie firmy regulacje i ustanowisz limit na maksymalną pensję, jednocześnie zwiększając minimalną, to pracodawca nie będzie miał wyboru - będzie musiał zwolnić pracowników, bo koszt jednego pracownika wzrośnie. To spowoduje, że po pierwsze pracodawca będzie zatrudniał mniej pracowników, a po drugie ci pracownicy będą musieli jeszcze bardziej charować, bo będą musieli przejąć obowiązki tych brakujących pracowników.

Coś Ci nie wyszła matematyka. Trzymając się przykładu z mojej firmy: jeśli prezes zarabiałby 40-krotność minimalnej pensji (wzorem przykładu z Izraela), to wciąż wyciągałby jakieś 80 tysięcy miesięcznie, więc nie przymierałby głodem. A z kolei jeżeli powstałą w ten sposób nadwyżkę (czyli te jakieś 3 bańki rocznie) wystarczyłyby na danie każdemu podwyżki albo zatrudnienie szeregu nowych pracowników. A to tylko jeden z całego sztabu prezesów! Nikt by nie musiał być zwalniani, wszyscy by zyskiwali - no, za wyjątkiem panów prezesów, których już nie byłoby stać na wielki jacht, musieliby zadowolić się małym jachcikiem.

@naczelnyk: zwróć uwagę na zalinkowaną w tekście recenzję Battlefronta 2 mojego autorstwa. Zatytułowałem ją "EA, ty bando chciwych nerfopasów". Serio wierzysz, że jesteśmy na ich garnuszku?

@olo89: no chyba nie zamierzasz tutaj lecieć full Korwinem, że XIX wiek był najlepszym okresem wspaniałego kapitalizmu, kiedy wszystkim się żyło lepiej, a nie tak jak teraz, w eurosocjalizmie? Bo obawiam się, że do tego zmierzasz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tu pizszecie o tym jak kapitalizm i pazerni menadżerowie niszczą gry, a w tle reklama Battlefront II, gry firmy, która pazernosćia psotawiana na nogi prawników kilku państw którzy zastanawiali się, czy to w ogóle legalne (no niestety tak) i czy to nie hazard (niestety nie) i wznieciła burzę medialną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Całkiem zabawne, że wolny rynek od razu kojarzy sie Panu z Korwinem. Taki kolejny pro-tip, są bardziej znaczace postacie z których "twórczościa" warto sie zapoznać w tej tematyce. Co do XIX w. chyba wolę go od XX w., szczegolnie jego pierwszej połowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trochę się zgadzam, a trochę nie. To znaczy opisane tutaj zarzuty i wnioski uważam za jak najbardziej trafne, tylko mam wątpliwości, co do wskazanego przez autora, ewentualnego remedium na wymienione problemy. Też jestem zdania, że żadne konsumenckie działania nie mają szans na zmianę polityki wielkich korpo wydawców i producentów gier, jako że nie przypominam sobie, by kiedykolwiek konsumenci - nie ważne jak zdeterminowani - z korporacjami wygrali. Te kolosy są po prostu zbyt bogate, sprytne i potężne, by pozwolić sobie na porażkę (choćby ewidentnie nie miały racji i z premedytacją łamały prawo).

Wydaje się więc, że ostatnią deską ratunku faktycznie jest tylko to, co pod względem potęgi i wpływów może się równać z korporacjami, czyli oczywiście państwo (ewentualnie organizacja zrzeszająca państwa jak UE itp.). Jeżeli ono nie stanie w obronie konsumentów, to tak na prawdę już po nas, nie mamy szans na wymuszenie zmian własnoręcznie.

Tutaj jednak pojawiają się moje największe wątpliwości. To co dzieje się na rynku gier absolutnie mi się nie podoba, ale czy korporacje robią faktycznie coś złego i wymagającego interwencji państwowej? Ktoś zakrzyknie: "Tak, bo wysysają z nas morze gotówki!", co jest oczywiście prawdą, tylko kluczowe pytanie: Jak one to robią? Ano tworzą swoje produkty w taki sposób, by "zachęcać" gacza do dopłacania mniejszych i większych kwot na różne pierdoły. Fakty są jednak takie, że nikogo do niczego nie przymuszają. Konsumenci nie muszą sięgać ani po mikro transakcje, ani nawet po sam produkt, który takowe generuje.

Jedyny punkt zaczepienia jaki dostrzegam jest taki, że produkt - wbrew wcześniejszym zapewnieniom albo bez dostatecznej informacji - nie zapewnia odpowiedniego doświadczenia. To znaczy np. ktoś kupuje grę za 60 dolarów i zgodnie z reklamą oczekuje pełnej kampanii fabularnej, której jednak nie dostaje, bo gra każe sobie za nią dopłacać (o czym wcześniej "zapomniała" wspomnieć). W innym wypadku - gdy wszystko jest jasne i zgodne z zapowiedziami - nie za bardzo widzę pole do interwencji.

No chyba, że udałoby się udowodnić naukowo, że korporacje stosują jakieś psychologiczne metody manipulacji, uzależnienia, wymuszania itd. Kilka razy się to udało, czego pokłosiem jest choćby polskie prawo reklamy (nie wiem jak w innych krajach), stosujące sporo obostrzeń i zakazów, uniemożliwiających jawne manipulacje, wprowadzanie w błąd itp.

Inaczej to będzie hipokryzja i brak równości wobec prawa. Bo jak można np. zakazać praktyk korporacji growych (choćby w obronie interesów konsumentów) i jednocześnie pozwalać na sprzedaż alkoholu czy wyrobów tytoniowych? Dlaczego w jednym wypadku zakazujemy, a w drugim nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@olo89: XIX wiek to okres bardzo szybkiego rozwoju, ale też gigantycznej biedy. Myślę, że nic lepiej nie oddaje tego, jak wówczas pomiatano człowiekiem, niż zdjęcia z kosztującej 2 pensy za noc "sypialni": daae2b699e85c1dde5e949f6b97cb660--clothe .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żeby nie było, nie jestem za łamaniem prawa przez korporcje. Jeżeli korporacje dopuszczają się łamania przepisów prawa, wtedy jak najbardziej powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Jednak nakładanie na bogatych sztucznych limitów na to ile mogą zarobić tylko po to, żeby zaspokoić zazdrość tych nie bogatych jest chore. Ja sam jestem osobą raczej biedną, ale nie psioczę na bogatych, bo zdaję sobie sprawę, że do mojej aktualnej sytuacji finansowej przyczyniły się błędne decyzje życiowe. Zamiast robić z siebie ofiarę, i narzekać jakim biednym i wyzyskiwanym jest się konsumentem, należałoby by się zwrócić do źródła problemu,czyli podatków dochodowych oraz podatków w ogóle. Jeszcze raz powtórze, powinno się dążyć do zwiększenia płac dla wszystkich, zabieranie bogatym (mam tu na myśli podatek progresywny) w celu tzw. wyrównania przepaści zarobkowej nie rozwiąże żadnego problemu, bo po pierwsze nierównośc zarobkowa nie jest tutaj problemem, a po drugie biedni wciąż będą mało zarabiać. Takie rozwiązanie jedynie spowoduje, że bogatsi będą zarabiać mniej, tylko jakim prawem państwo ma decydować, kto, ile może zarobić?

Zwyczajnie nie zgadzam się z proponowanym przez autora rozwiązaniem, które według mniej jest po prostu chęcią walki z tzw. nierównościami społecznymi w imię osiągnięcia równości społecznej. Społeczeństwo od zarania dziejów było zróżnicowane, są ludzie bardzo bogaci i zarazem bardzo biedni, ludzie bardziej inteligentni oraz mniej inteligentni. Nigdy nie da się dogodzić każdemu, a chcąc wszystkich zrównać np. w kwestii zarobków, poprzez nakładanie sztucznych limitów, krzywdzimy tych, którzy osiągnęli bogactwo ciężko pracą (a tacy ludzie istnieją). Fakty są takie, że to na jaką pozycję zasługujemy w społeczeństwie, zależy wyłącznie od nas samych. Obecna struktura społeczeństwa nikomu nie zabrania się bogacić, ale do tego trzeba włożyć sporo chęci oraz pracy. No ale po co, lepiej uprzykrzyć życie tym, którym się udało, bo to przecież to oni są winni temu, że komuś się nie udało. 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"... mam nadzieję, że poszczególne rządy czy Unia Europejska nie ugną się przed wielkimi korporacjami i będą faktycznie wprowadzały przepisy mające na celu wyeliminowanie nieuczciwych praktyk."

Właśnie tego nam brakuje: interwencji rządu w biznes growy... W życiu nie przeczytałem większej głupoty. Gratuluję pomysłu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ho, ho za komuny to były gry. Nie to co w zgniłym kapitalizmie.

No ale na poważnie. 

Po pierwsze. W jakim to ustroju powstawały dobre gry, skoro dziś w kapitalizmie powstają złe? Coś przegapiłem?

Po drugie. Skoro do wielkich korporacji trafiają idioci, to widocznie wszyscy mądrzy ludzie pracują jako urzędnicy państwowi. Na pewno chcecie by państwo wzięło się za rynek gier? Mam dziwne przeczucie, że skończyło by się tak jak w Australii, gdzie nie wpuszcza się na rynek tytułów z powodu przemocy i innych bzdur, których dopatrzyli się w nich dbający o nasze dobro urzędnicy. Już widzę regulacje w branży. Korporacja zawodowa programistów i grafików ustala, kto może pracować w zawodzie. Każda gra musi dostać 101 atestów i zezwoleń typu jasność lokacji, długość dialogów, paleta barw w użytych teksturach. Jaka to dziedzina życia działa dobrze pod państwową kuratelą? Służba zdrowia? Szkolnictwo? Może rynek farmaceutyczny?

Po trzecie. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy patrzą innym w portfele. Gorzej Panu z powodu zarobków szefów korporacji? Zawiść to bardzo brzydka cecha. Zabawne, że lewicowcy zarzucają swoim przeciwnikom, że ci kierują się niskimi pobudkami i chodzi im tylko o pieniądze, a tym czasem im chodzi dokładnie o to samo, tylko w swojej hipokryzji udają, że powoduje nimi jakieś poczucie sprawiedliwości i altruizm. Popiera pan różne zrównania płac i podatkowe progi wyłącznie z myślą, że się to Panu opłaci.

Po czwarte. Chyba wyrosłem z grania, skoro nie grzeje mnie temat jakości gier i zarobków w branży. Gry są słabe? To już nie ma nic innego do roboty? Grajcie tylko w te dobre, a resztę zaoszczędzonego czasu przeznaczcie na inne hobby. Chyba że... no zaoszczędzę wam nasuwających mi się wniosków. Sorry ale trudno mi uwierzyć, że dorośli, podtatusiali faceci drą szaty z powodu zmniejszonej radości z grania i jeszcze dopominają się o interwencję państwa. Wszystkie pozostałe problemy świata już rozwiązane? No to niech teraz dobrzy urzędnicy pogrożą paluszkiem producentom gier, wskażą silnik graficzny, na jakim ma chodzić gra i ułożą siatkę płac. 

Po piąte. XIX wiek to ulubiony chłopiec do bicia dla domorosłych lewicowców. Przyszedł zły kapitalizm i zapanowała bieda i nierówność. Pewnie wcześniej w wieku XVIII, XV czy w średniowieczu panowała powszechna szczęśliwość i wszyscy uśmiechali się do siebie jak w gazetkach Jehowych. To kapitalizm zakończył ciągnącą się od zarania ludzkości powszechną biedę, zburzył trwającą przez setki lat feudalizmu hierarchię społeczną, udostępnił szerokim masom dostęp do dóbr będących wcześniej w posiadaniu nielicznych. Dziwnym zbiegiem okoliczności początek kapitalizmu w Europie to gigantyczny boom demograficzny. Dziwne, nie? Ludzie z tej biedy i wyzysku zaczęli dłużej żyć, potrafili odchować więcej dzieci.

Chłopaki pomyślcie nad założeniem jakiegoś kącika o grach w Krytyce Politycznej. Marnujecie się tu wśród normalnych czytelników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Frostling napisał:

(...) nie psioczę na bogatych, bo zdaję sobie sprawę, że do mojej aktualnej sytuacji finansowej przyczyniły się błędne decyzje życiowe. Zamiast robić z siebie ofiarę, i narzekać jakim biednym i wyzyskiwanym jest się konsumentem, należałoby by się zwrócić do źródła problemu,czyli podatków dochodowych oraz podatków w ogóle. Jeszcze raz powtórze, powinno się dążyć do zwiększenia płac dla wszystkich, zabieranie bogatym (mam tu na myśli podatek progresywny) w celu tzw. wyrównania przepaści zarobkowej nie rozwiąże żadnego problemu, bo po pierwsze nierównośc zarobkowa nie jest tutaj problemem, a po drugie biedni wciąż będą mało zarabiać. Takie rozwiązanie jedynie spowoduje, że bogatsi będą zarabiać mniej, tylko jakim prawem państwo ma decydować, kto, ile może zarobić?

 

 

 

 

Zwiększenie przychodów do budżetu w ten sposób może wyrwać wiele osób z biedy. Nie mówię nawet o takich rzeczach, jak transfery socjalne, bo to bardzo drażliwy temat i nie chciałbym tu zaczynać dyskusji o zasadności 500+, bo nie czas i nie miejsce. Mówię o zarobkach w budżetówce. Dla mnie zarobki na przykład pielęgniarek to jest skandal, i to jest przykre, że ja pracuję dużo mniej niż pracownicy służby zdrowia, mam dużo mniejszą odpowiedzialność, stres, itd., a zarabiam od nich więcej. A prawda jest też taka, że zwiększone zarobki przeciętnych Kowalskich w większym stopniu napędzają gospodarkę, bo są konsumowane na bieżąco, a nie wyprowadzane za granicę i zamykane na kontach bankowych czy też używane do spekulacji giełdowych. 

@Soporowski: nie, nie przyszła bieda razem z XIX wiekiem, ale prawda jest też taka, że trochę się zmieniło od tamtych czasów. Pokazywanie ich jako złotego okresu w historii ludzkości to pomyłka, i to z wielu powodów.

A z gier mam wciąż dużo radości. Tylko, że jeśli coś mi się nie podoba, to wolę powiedzieć coś konstruktywnego, a nie mówić "nie podoba ci się to nie graj".

I nie, tak jak pisałem wyżej, nie zazdroszczę zarobków prezesom korporacji. Mi pieniędzy starcza na moje potrzeby, ale patrzę trochę szerzej niż na własny portfel.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zabawne, że wspomniał Pan o "ZŁYCH SPEKULACJACH GIEŁDOWYCH". Tak się składa, że dzięki pieniądzom z giełdy kilka polskich firm może w spokoju pracować nad nowymi grami. Źli bogaci zainwestowali odłożone środki w akcje takiego CDP, a za kilka lat będziemy mogli obaj pograć w CyberPunka. Chyba, że coś pójdzie nie tak, gra nie wyjdzie, albo okaże się gniotem, my nie pogramy, ceny akcji spadną, a źli bogacze stracą pieniądze i rzucą się z okien biurowców. Proszę jaki ładny przykład obiegu pieniądza w gospodarce. 

Problem z resztą Pana wypowiedzi, jest właśnie taki, że wbrew słowom nie jest to "coś konstruktywnego", ale przykładanie na siłę do rynku gier kalki zaczerpniętej z lewicowych periodyków. Minął okres radosnej twórczości, gdzie gry robione były z pasją. Dziś jest to gigantyczny biznes i rządzą w nim zasady biznesu. Jeśli w grę wchodzą sumy idące w miliony, to nie obejdzie się bez księgowego, spółki akcyjnej, zarządu i prezesa. Gdyby Pana teorie o psuciu rynku przez wtłoczenie go w biznesowe ramy były słuszne, to już dawno mielibyśmy wysyp indyków i kickstarterów miażdżących korporacyjną konkurencję. Tak nie jest. Więc problem nie leży, tam gdzie Pan wskazał. 

Niewidzialna ręka rynku działa. Wbrew przewidywaniom marksistów i twórców cyberpunka świata nie wykupiły korporacje. Duże firmy mają dużo pieniędzy i możliwości, ale z czasem przekształcają się w niemrawe molochy. Rozmywa się odpowiedzialność, innowacyjne pomysły giną w gąszczu wewnętrznej biurokracji, zdolni pracownicy odchodzą "na swoje". Czytałem kiedyś ciekawą pracę, której autor pokazywał, że współczesna spółka akcyjna ma wiele cech wspólnych z państwowym przedsiębiorstwem, a mało z firmą prywatną. Pan by chciał by EA i inni wydawcy upadli jutro. Nie mają państwowych dotacji, więc ciągle sprzedają produkty, które ktoś kupuje i zarabiają na siebie. Amerykańskie koncerny motoryzacyjne upadały dłużej, niż istnieje branża gier, a aroganckie dupki, które tam pracowały, zasługiwały na przytarcie nosa o wiele bardziej od ich odpowiedników z EA. Jakoś w USA nie zabrakło z tego powodu samochodów. Rynek nie lubi próżni. 

Wiek XIX położył podwaliny pod nasz świat. Pan ma pretensje, że z dnia na dzień ludzkość nie przeniosła się do domów z ogródkiem. To co było złe w XIX wieku to był syf po latach wcześniejszych. Mieliśmy podobny przykład w naszym kraju po upadku komuny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak dziś, gdy kilkanaście lat temu wszyscy ubolewali nad warunkami pracy ludzi w Chinach. Sądzę, że i Pan słyszał o pracy za "miskę ryżu"... Proszę spojrzec gdzie dziś gospodarczo są ChRL. Tak jak kolega Soporowski zaznaczył, procesy gospodarcze mają to do siebie, że trwaja a ich efekty widać po czasie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ba, nie dość że niszczy branżę gier to jeszcze zjada małe dzieci. Straszna rzecz ten kapitalizm. Na samą myśl oblatuje aż mnie ciarki przechodzą, brrr...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Reffan napisał:

Ba, nie dość że niszczy branżę gier to jeszcze zjada małe dzieci. Straszna rzecz ten kapitalizm. Na samą myśl oblatuje aż mnie ciarki przechodzą, brrr...

Ta. Tak naprawdę socjalizm się nie sprawdza. Wysokie podatki i wysoki socjał powoduje wzrost niezadowolenia  ludzi zamożnych (i ich wyfruwanie do rajów podatkowych), ucieczkę firm do wyżej wspomnianych, a do tego spadek poczuca koniecnzoosći pracy u warstw niższych (bo kto pójdzie do pracy za pensję równą zasiłkowi, skoro można mieć zasiłek za nic). A sytuacji, gdy wszyscy zarabiaja po równo omawiać nie trzeba. Ludzie porzucą zawody wymagające, czy stresujące, bo po co sedzieć na nocnyc dyzurach, jak można za tyle samo podlewać kwiatki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NemoTheEight napisał:

Wysokie podatki i wysoki socjał powoduje wzrost niezadowolenia  ludzi zamożnych (i ich wyfruwanie do rajów podatkowych), ucieczkę firm do wyżej wspomnianych, a do tego spadek poczuca koniecnzoosći pracy u warstw niższych (bo kto pójdzie do pracy za pensję równą zasiłkowi, skoro można mieć zasiłek za nic).

1) Uciekanie do rajów podatkowych to kradzież. Nie można robić prawa pod złodziei, jeśli ktoś prowadzi biznes w Polsce, to w Polsce ma płacić podatki, inaczej albo wypad, albo #dowidzeniadowięzienia. 

2) Socjal nie powoduje, że ludzie gnuśnieją. Wręcz przeciwnie. Obecnie w kilku państwach na świecie są prowadzone badania nad bezwarunkowym dochodem podstawowym. Jakie są efekty? Ludzie stają się BARDZIEJ przedsiębiorczy. Bo nie boją się, że jeśli coś nie wyjdzie, to zostaną z pustym garnkiem, bo rodzice mają możliwość skupić się na szukaniu pracy, jeśli mają możliwość wynajęcia opiekunki do dziecka na czas rozmowy kwalifikacyjnej, etc. To bardzo kusząca hipoteza, że ludzie się rozleniwiają, jeśli dostają coś za darmo, ale nie ma ona poparcia w faktach. A plotki o "welfare kings" nie są niczym więcej niż plotkami. To tanie kaczki dziennikarskie, bo napuszczanie na "tych gorszych" dobrze się sprzedaje, tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pannowacki napisał:
NemoTheEight napisał:

Wysokie podatki i wysoki socjał powoduje wzrost niezadowolenia  ludzi zamożnych (i ich wyfruwanie do rajów podatkowych), ucieczkę firm do wyżej wspomnianych, a do tego spadek poczuca koniecnzoosći pracy u warstw niższych (bo kto pójdzie do pracy za pensję równą zasiłkowi, skoro można mieć zasiłek za nic).

1) Uciekanie do rajów podatkowych to kradzież. Nie można robić prawa pod złodziei, jeśli ktoś prowadzi biznes w Polsce, to w Polsce ma płacić podatki, inaczej albo wypad, albo #dowidzeniadowięzienia. 

2) Socjal nie powoduje, że ludzie gnuśnieją. Wręcz przeciwnie. Obecnie w kilku państwach na świecie są prowadzone badania nad bezwarunkowym dochodem podstawowym. Jakie są efekty? Ludzie stają się BARDZIEJ przedsiębiorczy. Bo nie boją się, że jeśli coś nie wyjdzie, to zostaną z pustym garnkiem, bo rodzice mają możliwość skupić się na szukaniu pracy, jeśli mają możliwość wynajęcia opiekunki do dziecka na czas rozmowy kwalifikacyjnej, etc. To bardzo kusząca hipoteza, że ludzie się rozleniwiają, jeśli dostają coś za darmo, ale nie ma ona poparcia w faktach. A plotki o "welfare kings" nie są niczym więcej niż plotkami. To tanie kaczki dziennikarskie, bo napuszczanie na "tych gorszych" dobrze się sprzedaje, tyle.

No to całe szczęście, kamień z serca. Możemy spokojnie dalej okradać pracujące, wartościowe jednostki a ich krwawicę rozdawać na socjalne bzdury i nierobów. I nazywać się dobrymi ludzmi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sleszu napisał:

No to całe szczęście, kamień z serca. Możemy spokojnie dalej okradać pracujące, wartościowe jednostki a ich krwawicę rozdawać na socjalne bzdury i nierobów. I nazywać się dobrymi ludzmi. 

Olać fakty, uprzedzenia ważniejsze. Nie no, super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować