Zaloguj się, aby obserwować  
Gram.pl

Recenzja gry Kingdom Come: Deliverance - jest dobrze, a nawet bardzo dobrze

13 postów w tym temacie

Na początku zastanawiałem się czy w ogóle w to zagrać. Później zastanawiałem się czy pobrać pirata czy kupić oryginał. Teraz zastanawiam się czy kupić wersje pudełkową czy Steamową. Jest w ogóle wersja pudełkowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cokolwiek by powiedzieć o Kingdom Come:Deliverance, to nie to, że jest grą RPG. Nie ma w niej czynnika role-playing. To gra przygodowa i tyle. Podobnie jak Wiedźmin 3 czy Skyrim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

RPG to nie tylko baldursy i inne tormenty. Definicja RPG jest trochę szersza niż się wydaje "prawdziwym" graczom. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

TigerXP, nie tylko, prawda. Definicja RPG tkwi w samym skrócie. Masz możliwość kształtowania i odgrywania swojego bohatera, masz grę RPG. Masz rachityczny system dialogowy i cut-scenki, gdzie postać "odgrywana" jest przez samą grę, to i ciężko o RPGu mówić. Tylko tyle i aż tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W skrócie RPG nie ma nic o kształtowaniu roli, a tylko o jej odgrywaniu. Odgrywamy narzuconą nam rolę i tyle. W grach gdzie w ogóle nie można decydować o przebiegu dialogów itp. (GTA, Tomb Raider, Need For Speed i wile innych) nie może być mowy o Role Play'u, choć oczywiście są wyjątki. Tam postać naprawdę odgrywa się sama a gracz ogląda to jak film. Natomiast nie rozumiem dlaczego gry takie jak Wiedźmin czy Skyrim nie mogą być nazywane RPG'ami. Mogą i są nimi. W Wiedźminie odgrywamy rolę Wiedźmina i możemy to robić na kilka sposobów. W Skyrimie odgrywamy postać, którą sami sobie wymyślimy, lub odgrywamy siebie samych. Możemy podejmować decyzje zgodne z naszymi przekonaniami lub przekonaniami naszej postaci. Inna sprawa, że czasem niestety mamy "wybory" typu:

>You will die

>You will die painfully

A czasem wręcz nie można podjąć wyboru bo opcja jest tylko jedna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Xelos_Iterion napisał:

Cokolwiek by powiedzieć o Kingdom Come:Deliverance, to nie to, że jest grą RPG. Nie ma w niej czynnika role-playing. To gra przygodowa i tyle. Podobnie jak Wiedźmin 3 czy Skyrim.

Xelosie, zamiast nakręcać kolejną nic nie znaczącą awanturę, odpowiedziałbyś na maila. I zajrzał na forum. Ty już wiesz, które...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Primo3001 napisał:

W skrócie RPG nie ma nic o kształtowaniu roli, a tylko o jej odgrywaniu. Odgrywamy narzuconą nam rolę i tyle. W grach gdzie w ogóle nie można decydować o przebiegu dialogów itp. (GTA, Tomb Raider, Need For Speed i wile innych) nie może być mowy o Role Play'u, choć oczywiście są wyjątki. Tam postać naprawdę odgrywa się sama a gracz ogląda to jak film.

Właśnie wywaliłeś z równania wszystkie jRPGi. Praktycznie w każdym Final Fantasy jeśli pojawiają się jakiekolwiek dialogi do wyboru to lawirują wokół tematów kompletnie błahych, nie mających żadnego wpływu na fabułę. Przez lata pojęcie RPG rozrosło się i pomieszało z innymi gatunkami do tego stopnia, że ciężko je zakwalifikować czy usystematyzować. Systemy questów występują w każdym sandboksie, często mamy w nich wybory dobra/zła (np. Infamous) czy przebiegu misji. Pratycznie w każdym GTA mamy wybór pomocy jednej i drugiej stronie konfliktu (GTA IV - Dwayne vs Playboy X). Mieszanie gatunków dało nam nawet rozwój postaci w grach typu First Person Shooter.

Naprawdę nie ma co się spierać czy coś jest RPGiem czy nie, bo kończy to się na rozmowach jakie miałem w podstawówce z kolegą. Jako zatwardziały fan Baldur's Gate i w ogóle 'True RPG' nie uznawałem Diablo 2 jako prawdziwe RPG. Toż to zwykła rąbanina hack and slash! Dzisiaj jednak wspominam ten tytuł bardzo ciepło i podziwiam za świetnie opowiedzianą historię Mrocznego Wędrowca i jego udręczonego towarzysza Mariusa. "Na wschód. Zawsze na wschód". Dobre gry to po prostu dobre gry. Nie ma sensu na siłę ich szufladkować do jednej prawilnej definicji.

Co do Kingdom Come Deliverance to mam nadzieję, że mi się spodoba i nie odrzuci horrendalną ilością bugów. Ogólnie to na razie świetnie jej to idzie. Właśnie ściągam od nowa całą grę, bo Steam zrobił kupę i nie dał mi jej uruchomić. Musiałem zmienić region ściągania na inny kraj, wyłączyć wszelkie firewalle, wywalić grę i jeszcze raz ją ściągnąć. Za jakieś 2 godziny się dociągnie i dopiero wtedy zobaczę czy te czary dadzą jakiś efekt. Ostatnie takie cuda, wianki miałem przy premierze Gears of War 4, którego instalacja za pomocą Windows Store była koszmarem - ze cztery razy ściągałem 70GB instalator by móc w nią zagrać. Mam nadzieję, że z KCD wystarczy jeden taki zabieg. Ech, pc master race gaming ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Primo3001 - odgrywanie roli to nie mechaniczne sterowanie postacią, przejście od punktu A do punktu B, od zadania A do zadania B. To nie jest walka jako taka, bo świat gry nie reaguje na to, jak zaszlachtowałeś jakiegoś stwora, jaką bronią itd. Odgrywanie postaci wyraża się poprzez system dialogowy, im bardziej rozbudowany, tym lepiej. I poprzez swobodę wypowiadania się za swoją postać i działania za nią. W Kingdom Come występują liczne cut-scenki, w których protagonista Henry bierze udział, w których bierze udział w dialogu z innymi postaciami, w których podejmuje działania, a gracz nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia. Kilka minut filmowego przerywnika i gracz jedyne co może, to obserwować. I gdzie tutaj można mówić o role-playing, skoro wtedy, kiedy to naprawdę ma znaczenie, kontrolę nad postacią przejmuje gra? Otóż nie można. Zaburza to immersję, sprawia, że gracz "kreuje" sobie jednego Henrego, a gra tworzy drugiego. 

Odpowiedzialność za każdą kwestię dialogową i każdą akcję bohatera jest kluczowa. W Kingdome Come, podobnie jak w Wiedźminie, nie mamy pewności, co naprawdę postać powie, kiedy wybierze się którąś z opcji w dialogu. Często oznacza to jedynie wskazanie kierunku, w którym ta postać ma podążyć w rozmowie, ale mówiła już będzie sobie sama. I sama też różne rzeczy dopowiadała. To nie jest RPG. Gracz cały czas, kiedy to ma znaczenie, zawieszony jest gdzieś nad swoją rzekomo postacią i tylko wskazuje jej drogę. Ale nie może naprawdę próbować się w nią wcielić. Na jednym z gameplayów KC omawiany jest quest z niemieckim rycerzem. Bohater dostrzega knechta przez uchylone drzwi i bezpardonowo wparowuje na majdan, wypowiadając jakąś błahą kwestię w stylu "stój, bo strzelam". Była to oczywiście kolejna cut-scenka, więc graczowi nie pozostawiono możliwości wyboru, jak podejść tego rycerza. To nie jest RPG. W Wiedźminie, podobnie jak w KC, kontrolujesz już zdefiniowaną postać, tam nie ma miejsca na role-playing z dokładnie z tych samch powodów. Geralt sam się odgrywa, sam działa, mówi, a czasami nawet sam rozwiązuje zagadki. Graczowi pozostaje machanie mieczem, poruszanie się i wskazywanie drogi. To nie jest RPG.

Co się zaś tyczy Skyrima, tutaj gra co prawda nie miesza niczego z postacią gracza - co jest dobre - ale jednocześnie nie pozwala na jej odgrywanie, bo system dialogowy nie daje takich narzędzi. Skupia się głównie na "popychaniu" questów do przodu. To też nie jest RPG. Przyjrzyj się systemom dialogowym Tyranny, Pillars of Eternity, Baldur's Gate, Fallout 2, Planescape Torment czy Age of Decadence. Bo to właśnie mają te tytuły jako element wspólny i to czyni je RPG.

Moim zdaniem grom takim, jak Wiedźmin, Kingdome Come, Elex itd. należy się zwyczajnie inna nazwa, inny skrót. Czymś ogólnym, ale jednocześnie prawdziwym jest "gra przygodowa" z dodatkowym tagiem "fantasy", "sci-fi", "akcji" itd. Jedyny powód, dla którego ma sens podszywanie się pod gry RPG w przypadku tych wyżej wspomnianych, to powód marketingowy. Ostatecznie RPG jako takie dobrze się kojarzy i jest popularne. Ale to czysta manipulacja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 13.02.2018 o 11:16, Primo3001 napisał:

Na początku zastanawiałem się czy w ogóle w to zagrać. Później zastanawiałem się czy pobrać pirata czy kupić oryginał. Teraz zastanawiam się czy kupić wersje pudełkową czy Steamową. Jest w ogóle wersja pudełkowa?

Jest, jest także EK, którą zakupiłem ;)

Podstawową wersję kupisz np. w MM lub w Saturnie, gdzie dodają nawet steelbook dla pierwszych 250 osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że autor bardziej ocenił grę jaką chciałby żeby KC:D było, niż tą, którą faktycznie jest. W obecnym stanie przy tak ogromnej ilości błędów ta gra nie zasługuje na więcej niż 6/10.

8/10? Okej, ale dopiero PO TYM jak załatają wszystko. Gry nie powinny dostawać takiej taryfy ulgowej bo potem bez przerwy przy premierze dostajemy niedopracowany produkt, łatany przez kolejny rok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem dlaczego gra z tyloma błędami dostaje tak wysoką ocenę. Ocena powinna być odpowiednio obniżona za błędy, które mimo sporych łatek ciągle w grze występują. Zawsze przecież w takim przypadku (obniżenia oceny za błędy techniczne) można po pewnym czasie przyjrzeć się grze jeszcze raz i w razie potrzeby zaktualizować recenzję. Po takich bardzo pozytywnych recenzjach niedopracowanych gier raczej nie spodziewam się aby w przyszłości twórcy gier poświęcali więcej czasu na dopracowywania swoich produktów na ich premierę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja akurat uważam, że 8/10 to bardzo adekwatna ocena. W przypływie dobrej woli może nawet dałbym jeden punkcik więcej. Oczywiście nie sposób przemilczeć masę błędów, bugów, dziwnych spadków fps (w miejscach bezsensownych) i czasami popsutych questów. Teraz robię jedno zadanie gdzie mam przepytać pewną panią, która jakieś 20 godzin temu spadła jak anioł z nieba i potłukła się tak mocno, że aż jej się zmarło. Miałem z tego taki ubaw, że nawet nie wczytałem sejwa ;) Jak tu nie uwielbiać gry, w której nawet błędy sprawiają masę radochy?

Oczywiście oprócz komicznych baboli Kingdom Come Deliverance oferuje ogrom zabawy i jest jednym z tych tytułów, które nie pozwalają oderwać się od telewizora. Chyba ostatni tak absorbujący eRPeG to był Wiedźmin 3. Nie chcę się za bardzo rozpisywać, ale powiem tak: są gry które nie mają "iskry bożej" (np. Mass Effect Androbieda) i te, które ją posiadają. Ja mogę wybaczyć naprawdę wiele KCD, bo ta sprawia, że po prostu chcę usiąść do komputera i odpalić ten tytuł. Potem kilka godzin później patrzę na zegarek, który złowieszczo wskazuje drugą nad ranem. To tego rodzaju gra, o której rozmawiamy z bratem przez telefon ciesząc się jak dzieci po odkryciu nowych mechanik czy ukrytego skarbu w jakimś leśnym grobie. 

Wolę zabugowaną grę z duszą niż perfekcyjny technicznie tytuł 'Triple A', który nie ma w sobie radości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować