Vaksinar

Manga i Anime - temat ogólny

48143 postów w tym temacie

Sakurasou

Spoiler

Z racji nudy zrewatchowałem sobie tą serię i przypomniałem, czemu mam takie mieszane odczucia wobec niej. Pierwsza część, tak do Nyaborona jest bardzo fajna, można się odnieść do uczuć bohaterów. Natomiast w drugiej robi się już bardzo ckliwie i płaczliwie. Co chwila jakieś wyznania, ktoś płacze, zbytni przesyt, jednakże z chęcią obejrzałbym ekranizacje pozostałych nowelek, jako że ostatni numerek nowelki to 10.5, natomiast to co zostało dotychczas zanimizowane obejmuje jedynie do 6 włącznie. Choć ma swoje słabe strony, to i tak posiada zalety które to równoważą, a nawet i przewyższają. Polecam, daje motywacyjnego kopa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gantz

Dnia 24.06.2015 o 18:22, Karharot napisał:

Spoiler

Errr... Nie oczekuj tu cudów bo to właśnie jest ten ostatni arc który u większości
czytelników pozostawił wielki niesmak.


Ok, skończyłem czytać kilka dni temu i podzielę się wrażeniami.

Spoiler

Cały ostatni arc nie był aż tak tragiczny. Owszem, nie był tak dobry jak wcześniejsze, ale ta cała wizja inwazji obcych była dosyć imponująca i przerażająca. Mówiliście że sporo rzeczy nie zostało wyjasnionych, ale wydaje mi się, że sporo można sobie samemu dopowiedzieć, a reszta to i tak średnio istotne szczegóły. Wyjaśnienie z wszechmocnym kosmicznym bogiem mocno zalatywało deus ex machina i było wrzucone ni z gruszki ni z pietruszki w sam środek akcji. Trochę tak jakby autor dał je na odczep się tylko po to, żeby czytelnicy jeszcze bardziej nie wkurzali się o niewyjaśnione wątki. Nie wiadomo nawet jaki powód miał ten kosmita w wyjawianiu ludziom całej prawdy, ale może po prostu chciał się pochwalić jaki jest super XD Ale mniejsza o to, najgorszy i tak był sam finał. Jakiś pojedynek ala Mortal Kombat o losy ludzkości pasował do całej sytuacji jak pieść do nosa. Żeby choć było jakoś logicznie uzasadnione dlaczego Kurono sam musi go pokonać i nikt nie może mu pomóc. Ten cały mothership obcych był ogromny i ta mała grupka która tam była nie mogła być cała siłą uderzeniową jaką tam posłali. A potem jeszcze ta ucieczka ze statku która była już tak debilna, że dostaję skurczy mięśni na samą myśl o niej. I lądowanie nawet im wyszło, prosto u wybrzeży Tokyo, profesjonalnie! Ciekawe też skąd Tae, ten mody i reszta wiedzieli gdzie ich powitać...


Ostatecznie daję 9/10 bo pomimo skopanej końcówki reszta była naprawdę super.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gantz

Dnia 29.06.2015 o 14:24, Kosmitus napisał:

Spoiler

Wyjaśnienie z wszechmocnym kosmicznym bogiem mocno zalatywało deus ex machina i było wrzucone ni z gruszki ni z pietruszki w sam środek akcji. Trochę tak jakby autor dał je na odczep się tylko po to, żeby czytelnicy jeszcze bardziej nie wkurzali się o niewyjaśnione wątki.


Spoiler

Podejrzewam że bardziej chodziło tu o to że sam autor nie wiedział jak sensownie powyjaśniać tajemnice które potworzył więc rozwiązał je jednym pociągnięciem zaszywając wszystko grubymi nićmi które wyciągnął znikąd. Niestety jeśli przez wiele lat ktoś robi ludziom smak na coś apetycznego a potem nagle stwierdza że tego nie ma i daje na odczepne zupkę instant to trudno się dziwić że ludzie się trochę na takie potraktowanie jeżą.

Dnia 29.06.2015 o 14:24, Kosmitus napisał:

Spoiler

Ale mniejsza o to, najgorszy i tak był sam finał. Jakiś pojedynek ala Mortal Kombat o losy ludzkości pasował do całej sytuacji jak pieść do nosa. Żeby choć było jakoś logicznie uzasadnione dlaczego Kurono sam musi go pokonać i nikt nie może mu pomóc. Ten cały mothership obcych był ogromny i ta mała grupka która tam była nie mogła być cała siłą uderzeniową jaką tam posłali. A potem jeszcze ta ucieczka ze statku która była już tak debilna, że dostaję skurczy mięśni na samą myśl o niej. I lądowanie nawet im wyszło, prosto u wybrzeży Tokyo, profesjonalnie! Ciekawe też skąd Tae, ten mody i reszta wiedzieli gdzie ich powitać...


Spoiler

Cóż... Nic dodać nic ująć. Ładnie i elegancko rozpisałeś odczucia jakie się miało podczas tego zakończenia. Moje podsumowanie ostatnich chapterów sprowadzało się do znacznie mniej eleganckiego "WTF!??".

Dnia 29.06.2015 o 14:24, Kosmitus napisał:

Ostatecznie daję 9/10 bo pomimo skopanej końcówki reszta była naprawdę super.

Najważniejsze że miałeś z tego przyjemność :) Ja tak samo, pomimo niesmaku który pozostawiał po sobie ostatni arc, dobrze wspominam czasy kiedy z przyjemnością czytałem wcześniejsze arce.
Gantz przypomina mi pod tym względem Re:Birth (który zresztą był inspirowany przez Gantza tak btw.), to że coś ma beznadziejne zakończenie nie zawsze oznacza że nie można nacieszyć się tym póki jeszcze trzyma poziom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak przeglądam posty i dość często rzuca mi się w oczy nazwa "Fate". Zatem pytanie, czy anime jest wart obejrzenia? Słyszałem, że tam są niezłe walki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 18:09, Andrzej15 napisał:

Tak przeglądam posty i dość często rzuca mi się w oczy nazwa "Fate". Zatem pytanie, czy
anime jest wart obejrzenia? Słyszałem, że tam są niezłe walki.


Ano warto choćby dla samej animacji, bo jest ona na naprawdę świetnym poziomie, a walki są dość miodne. Tylko nie oglądaj przez przypadkiem wersji od studia Dean, bo jest dość kijowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 18:16, Outlander-pro napisał:


Ano warto choćby dla samej animacji, bo jest ona na naprawdę świetnym poziomie, a walki
są dość miodne. Tylko nie oglądaj przez przypadkiem wersji od studia Dean, bo jest dość
kijowa.


A która to jest od studia Dean? Planuję oglądać według wydania serii - czyli od Fate/Stay Night.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 18:24, Andrzej15 napisał:

A która to jest od studia Dean? Planuję oglądać według wydania serii - czyli od Fate/Stay
Night.

To jest wlasnie najslabsza seria, ta z 2006 roku. Zamiast akcji zrobili romansidlo z elementami akcji. Ja od tego zaczalem i przyznaje, ze dobrze tlumaczy zalozenia swiata Fate, ale cala reszta jest juz taka sobie. Jak sie po Stay Night zabiera za Zero to szczeka opada i od razu widac roznice w jakosci.

Osobiscie uwazam Zero za najlepsza z trzech glownych czesci Fate.

Moja sugerowana kolejnosc ogladania:
Zero->Zero 2sezon->Unlimited Blade Works->UBW 2sezon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 18:24, Andrzej15 napisał:

A która to jest od studia Dean? Planuję oglądać według wydania serii - czyli od Fate/Stay
Night.

Oryginał, czyli Visual Novel jest podzielona na trzy ścieżki które są alternatywnymi historiami. Pierwsze anime, Fate/Stay Night od studia Dean jest adaptacją pierwszej ścieżki (z niewielkimi dodatkami dwóch pozostałych). Tak jak powiedział Outlander, jest ona dosyć średnia, zwłaszcza jeśli porównać ją do VN i nowszych adaptacji.
Obecnie wychodzi FSN: Unlimited Blade Works które jest adaptacją drugiej ścieżki. Sam jeszcze jej nie oglądałem ale z tego co ludzie tutaj piszą wygląda na to że jest naprawdę porządna. Adaptacja trzeciej ścieżki, Heaven''s Feel została zapowiedziana jako film. Jest jeszcze prequel Fate/Zero, czyli historia której nie było w oryginale i po wszystkich ochach i achach na tym forum oczywistym jest że warto go obejrzeć ;]
Podsumowując - oglądaj Fate/Zero i UBW a jeśli naprawdę chcesz poznać całą historię to spróbuj zabrać się za visual novel. IMO warto ;)

Karharot -> Nt. Gantza odezwę się potem bo jestem u znajomego i miałem chwilę tylko na jeden post ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 29.06.2015 o 18:24, Andrzej15 napisał:

A która to jest od studia Dean? Planuję oglądać według wydania serii - czyli od Fate/Stay
Night.


Jak najbardziej przychylam się do postów Kosmitusa i Piciambeera i skoro nie miałeś z tym uniwersum wcześniej styczności, to również polecam obejrzeć w kolejności Fate/Zero -> Fate/Zero 2nd season -> Fate/Stay Night Unlimited Blade Workds -> F/SN UBW 2nd season. A jak wyjdzie to kinówka F/SN Heaven''s Feel.

A wersji z 2006 roku od studia Dean (czyli po prostu Fate/Stay Night) nie polecam, chyba że Cię po całości wkręci uniwersum. Również unikaj od tego samego studia kinówki Fate/Stay Night: Unlimited Blade Works, bo zwłaszcza w porównaniu do nowej adaptacji od Ufotable, jest to szmira :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 20:36, Outlander-pro napisał:

A wersji z 2006 roku od studia Dean

Deana Winchestera z Supernatural? :o

@Andrzej
A ja powiem: Fate UBW od ufotable (wraz z drugim sezonem oczywiście czyli to co teraz leciało), a dopiero po skończeniu tego Fate Zero. Można jeszcze Zero obejrzeć po 21 odcinku UBW, a po Zero ponownie wrócić do UBW. Oglądanie Zero wcześniej w moim odczuciu zepsuje parę niespodzianek i lepiej traktować ją jako serię tłumaczącą dlaczego oglądaliśmy coś takiego w UBW niż polecieć chronologicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

D
E
E
N

DEEN

Nie Dean, to nie dziekan. Deen.

Pomijam już to (EDIT: ech, jednak nie, bo się nie powstrzymam), że polecanie Fate/Zero przed Fate/sn jest nieuzasadnione logicznie. W końcu ufotable sprowadziło UBW do roli sequela Fate/Zero. A traci na tym- historia...

Tylko Fate/sn Visual Novel. Przynajmniej Fate route, potem można UBW (nawet anime), potem HF (vnke albo film). Fate/Zero winno być ostatnie, bo dopełnia historii. Ale rozumiem, że casualowa wersja to Fate/Zero -> UBW, jednak realnie- nie ma ona wiekszego sensu. To jak otwierac kryminal na ostatniej stronie, przeczytac wyjaśnienie zakończenia, a potem lecieć go od początku- jasne, nikt nie zabroni, ale nie ma tych emocji (szczerze mi szkoda tych, co oglądali najpierw Fate/Zero a potem dopiero cokolwiek związanego ze sn- z powodu, że Fate/Zero jest pokazane z perspektywy narratora "wszechwiedzącego" jeżeli chodzi o eventy ze stay night, i zwyczajnie spoileruje się sobie to, co robiło całą zabawę w SN- i mogą to docenić tylko ci, którzy z uniwersum zapoznali się w odpowiedniej kolejności).

A UBW od Deen nie było aż taką szmirą, rzucili się z motyką na słońce i zwyczajnie tego się nie dało pokazać w jednym filmie- takie same obawy mam co do Heaven''s Feel od ufotable (chociaż może to będzie więcej niż jeden film- i w sumie oby, bo to by wyszło fabule na dobre). Nie jest rewelacyjny, ale ma swoje momenty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 20:55, Thrandir napisał:

Nie Dean, to nie dziekan. Deen.

Widzę, że literówka zabolała :P Nie wydaje mi się to zbytnio istotne ^^''

Dnia 29.06.2015 o 20:55, Thrandir napisał:

Pomijam już to, że polecanie Fate/Zero przed Fate/sn jest nieuzasadnione logicznie. W
końcu ufotable sprowadziło UBW do roli sequela Fate/Zero. A traci na tym- historia...

Mówisz, że oglądanie F/Z a potem F/SN jest nieuzasadnione logiczne, wut? A potem, że UBW to sequel F/SN. Zdecyduj się o co Ci chodzi, bo to chyba po Twojej stronie zawodzi logika :P Oglądanie chronologicznie jest jak dla mnie w tym przypadku jak najbardziej wskazane.

Dnia 29.06.2015 o 20:55, Thrandir napisał:

Tylko Fate/sn Visual Novel. Przynajmniej Fate route, potem można UBW (nawet anime), potem
HF (vnke albo film). Fate/Zero winno być ostatnie, bo dopełnia historii. Ale rozumiem,
że casualowa wersja to Fate/Zero -> UBW, jednak realnie- nie ma ona wiekszego sensu.
To jak otwierac kryminal na ostatniej stronie, przeczytac wyjaśnienie zakończenia,
a potem lecieć go od początku- jasne, nikt nie zabroni, ale nie ma tych emocji
(szczerze
mi szkoda tych, co oglądali najpierw Fate/Zero a potem dopiero cokolwiek związanego ze
sn- z powodu, że Fate/Zero jest pokazane z perspektywy narratora "wszystkowiedzącego"
jeżeli chodzi o eventy ze stay night, i zwyczajnie spoileruje się sobie to, co robiło
całą zabawę w SN- i mogą to docenić tylko ci, którzy z uniwersum zapoznali się w odpowiedniej
kolejności).


E tam, polecać VNkę można, ale wciskać, że to jazda obowiązkowa to jakieś nieporozumienie. Chyba się kolego za bardzo coś napinasz, proponuję zluzować trochę, a nie rzucać tekstami o casualach się oburzać. Akurat w grę nie grałem, ale poza tym oglądałem wszystko w kolejności jak wychodziło i jakoś nie widzę w czym oglądanie prequela do F/SN może psuć czy w ogóle wręcz sprowadzać potępienie na widza jak sugerujesz. F/Z wyjaśnia małe wątpliwości, daje trochę smaczku, ale w żadnym wypadku bym nie powiedział, że to jakieś wielkie rzeczy, ani tym bardziej by to cokolwiek spojlerowało w zakresie F/SN. Zatem porównanie z kryminałem zupełnie nietrafione.

Dnia 29.06.2015 o 20:55, Thrandir napisał:

A UBW od deen nie było szmirą tylko rzucili się z motyką na słońce i zwyczajnie tego
się nie dało pokazać w jednym filmie- takie same obawy mam co do Heaven''s Feel od ufotable
(chociaż może to będzie więcej niż jeden film- i w sumie oby, bo to by wyszło fabule
na dobre). Nie jest rewelacyjny, ale ma swoje momenty...

Jak dla mnie szmira i kaszana, jakby ktoś nie oglądał wcześniej F/SN to nic nie zrozumie, tak chaotycznie ułożone są sceny, tak akcja skacze bez ładu i składu, animacja też mnie nie zachwyca, ja nie widzę żadnych plusów. I jak powiedziałem - ZWŁASZCZA w porównaniu z UBW Ufotable jest to szmira.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 21:09, Outlander-pro napisał:

Widzę, że literówka zabolała :P Nie wydaje mi się to zbytnio istotne ^^''


Była powtórzona wielokrotnie w kilku kolejnych postach przez różne osoby. Nie jednorazowo- należy poprawić.

Dnia 29.06.2015 o 21:09, Outlander-pro napisał:

Mówisz, że oglądanie F/Z a potem F/SN jest nieuzasadnione logiczne, wut? A potem, że
UBW to sequel F/SN. Zdecyduj się o co Ci chodzi, bo to chyba po Twojej stronie zawodzi
logika :P Oglądanie chronologicznie jest jak dla mnie w tym przypadku jak najbardziej
wskazane.


Dokładnie. Bo ufotable spieprzyło robotę. Fate/Zero jako prequel jest przed UBW TYLKO chronologicznie. Kolejność Fate/Zero -> UBW nie tworzy jednak odpowiedniego ciągu logicznego związanego z odpowiednim tłumaczeniem kolejnych wydarzeń.
Postawienie UBW w roli sequela Fate/Zero jest zwyczajnie niepoprawne i jest to zabieg marketingowy ufotable robiącego pieniądze na doskonale recenzowanym Fate/Zero. Ich pierwszym dziełem było Zero, stworzyli więc UBW- pod fanów /Zero. Tym samy, aby wytłumaczyć wszystko fanom /Zero, postawili UBW w roli sequela Fate/Zero- nie zmienia to jednak faktu, iż patrząc na prace pana Nasu- to jest kolejność niepoprawna. I naprawdę, da się to odczuć, jeżeli zna się całość (razem z Heaven''s Feel i Fate route).

Rozumiem, bo taki jest biznes, ale nie akceptuję, i będę informował, jak jest "kanonicznie".

Dnia 29.06.2015 o 21:09, Outlander-pro napisał:

E tam, polecać VNkę można, ale wciskać, że to jazda obowiązkowa to jakieś nieporozumienie.
Chyba się kolego za bardzo coś napinasz, proponuję zluzować trochę, a nie rzucać tekstami
o casualach się oburzać. Akurat w grę nie grałem, ale poza tym oglądałem wszystko w kolejności
jak wychodziło i jakoś nie widzę w czym oglądanie prequela do F/SN może psuć czy w ogóle
wręcz sprowadzać potępienie na widza jak sugerujesz. F/Z wyjaśnia małe wątpliwości, daje
trochę smaczku, ale w żadnym wypadku bym nie powiedział, że to jakieś wielkie rzeczy,
ani tym bardziej by to cokolwiek spojlerowało w zakresie F/SN. Zatem porównanie z kryminałem
zupełnie nietrafione.


Zupełnie trafne. Przeczytasz novelkę (szczególnie Heaven''s Feel)- zrozumiesz, czemu. Jest to szczególnie widoczne, jeżeli naprawdę czyta się novelkę i naprawdę jest to pierwszy kontakt z uniwersum. Fate/Zero pokazuje jako fakty plottwisty z Fate route i Heaven''s Feel route (nie będę pisał, które konkretnie, bo i po co- ufotable filmem HF i tak przedstawi to jako kolejny sequel, więc może nie będzie bolało- paradoksalnie, to względnie dobrze).

Fate/Zero to wisienka na torcie, a nie początek historii. Wyjaśnia, jakie były przyczyny stanu rzeczy, który zastaliśmy w Fate/Stay night. Chronologicznie- oczywiście, jest pierwsze. Fabularnie- oczywiście, jest wcześniej. Ale jest naprawdę DOKŁADNIE tak, jak z tym kryminałem, i to doskonałe porównanie. Nie wierzysz- przeczytaj VNkę, chociaż jeżeli oglądałeś już Fate/Zero to pewnie nie ma to sensu, bo masz perspektywę fabuły niezgodną z wizją artystyczną pana Nasu.

Mimo uszu puszczę "napinanie się" i inne takie- bo tak zresztą nie jest: pragnę nadmienić, że ja nikogo nie obrażałem, casual to nie jest obelga (wbrew temu, co się na forach propaguje), "szkoda mi" też nie było w sensie "jesteście gorsi", a bardziej- "przykro mi, że nie każdemu było dane.. / żałuję, że.". Odpowiedzią na wszystkie rzeczy, których nie widzisz / nie znasz jest poznanie całej historii (np poprzez przeczytanie VNki), a nie tylko wyreżyserowanego kawałka pokazanego przez ufotable zgodnie z ich rachunkiem ekonomicznym. Zaiste, pięknego, pięknie animowanego i "wysokobudżetowego"- ale tracącego BARDZO dużo z głębi, którą nadał Fate/ pan Nasu. Jeżeli nie chcesz tego zrobić- jest to Twój wybór, ale miej świadomość, że podważanie moich słów (np. twierdzenie, że Fate/Zero niczego nie spoileruje) kiedy nie możesz tego wiedzieć- bo jak sam przyznajesz: nie znasz całej historii, gdyż nie czytałeś VNki- jest nieco bez sensu.

Dnia 29.06.2015 o 21:09, Outlander-pro napisał:

Jak dla mnie szmira i kaszana, jakby ktoś nie oglądał wcześniej F/SN to nic nie zrozumie,
tak chaotycznie ułożone są sceny, tak akcja skacze bez ładu i składu, animacja też mnie
nie zachwyca, ja nie widzę żadnych plusów. I jak powiedziałem - ZWŁASZCZA w porównaniu
z UBW Ufotable jest to szmira.


Ponawiam- za malo czasu, + UBW to drugi route. Wysoce wskazane jest znanie Fate route przed jego oglądaniem/czytaniem- inaczej się nic nie zrozumie. Tak jest z filmem od Deen. UBW od ufotable to inna historia, bo jak powiedziałem- ufotable prowadzi casualowego widza za rączkę, stawiając UBW w roli sequela Fate/Zero.
Będę stał na stanowisku, że to nie szmira dla widza, który zna uniwersum. Są gusta i guściki, nie zamierzam Cię przekonywać, że miałeś inne odczucia po obejrzeniu tego filmu- ale nie będę też cicho ze względu na to, że uważam taką ocenę za niesprawiedliwą i spowodowaną nieznajomością niezbędnych poprzedników (realnych poprzedników, nie prequela będącego wisienką na torcie)- moja perspektywa jest w końcu równie subiektywna, co Twoja, a tym samym- godna zaprezentowania na forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co sądzicie o Anime "Attack on Titan"?

Widziałem przez przypadek zwiastun filmu japońskiego opartego na tym właśnie anime i zainteresował mnie bardzo. Jak długo rozgrywa się akcja? Mam nadzieję że nie będę musiał przebrnąć przez 10 odcinków, żeby coś zaczęło się dziać, jak na przykład tytuł sugeruje ;>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 23:48, Piotr13PL napisał:

Co sądzicie o Anime "Attack on Titan"?

Widziałem przez przypadek zwiastun filmu japońskiego opartego na tym właśnie anime i
zainteresował mnie bardzo. Jak długo rozgrywa się akcja? Mam nadzieję że nie będę musiał
przebrnąć przez 10 odcinków, żeby coś zaczęło się dziać, jak na przykład tytuł sugeruje
;>



Takie 5-7/10, w zależności jak Ci się to spodoba. Anime początkowo urywa tyłek, ale później następuje straszne rozciągnięcie akcji, niczym jakby autorzy założyli na sztywno, że jeden odcinek = jeden (lub pół) chapter i się na sztywno tego trzymali. W efekcie mamy takie kuriozia, że w trakcie epizodu możemy cieszyć oczy 10-15 minutową jazdą konną, niezbyt ładnie zanimowan, asłużącą do tego by stanowić tło dla przemyśleń bohaterów. Ponad to może Ci się nie spodobać taki główny plottwist, który niektórych odrzucił. Polecam obejrzenie tak z 10 odcinków, a jeśli się przyjmie, to przerzucić się na mangę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja mimo wszystko chyba zacznę jednak od Fate/Stay Night, by mieć potem ten opad szczeny przy Fate Zero :)

A tak po za tym, to pierwsza seria nie jest chyba aż tak zła, skoro potem wzięli się za dalsze tworzenie animca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.06.2015 o 09:14, Andrzej15 napisał:

A tak po za tym, to pierwsza seria nie jest chyba aż tak zła, skoro potem wzięli się
za dalsze tworzenie animca.

Powiedziałbym, że to raczej dlatego że VN była tak dobra i popularna i fani po prostu chcieli więcej i lepiej zrobionych anime na jej podstawie ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 17:33, Karharot napisał:

Gantz

Spoiler

Podejrzewam że bardziej chodziło tu o to że sam autor nie wiedział jak sensownie powyjaśniać
tajemnice które potworzył więc rozwiązał je jednym pociągnięciem zaszywając wszystko
grubymi nićmi które wyciągnął znikąd. Niestety jeśli przez wiele lat ktoś robi ludziom
smak na coś apetycznego a potem nagle stwierdza że tego nie ma i daje na odczepne zupkę
instant to trudno się dziwić że ludzie się trochę na takie potraktowanie jeżą.


Jestem pewien, że gdyby poświęcił temu więcej pracy i uwagi, to mógłby wszystko rozwiązać nieco lepiej. Ostatecznie ciężko stwierdzić, czy po prostu olał sprawę, czy np. do wymyślenia czegoś naprędce zmusiły go terminy lub narzucona przez wydawcę ilość chapterów w jakiej miał zakończyć mangę.

Dnia 29.06.2015 o 17:33, Karharot napisał:

Najważniejsze że miałeś z tego przyjemność :) Ja tak samo, pomimo niesmaku który pozostawiał
po sobie ostatni arc, dobrze wspominam czasy kiedy z przyjemnością czytałem wcześniejsze
arce.

Mhm, dlatego tez ocena mimo wszystko wysoka. Ogólnie boli mnie, że takie zakończenia "na odczep się", bo nagle jakiś krawaciarz zdecydował, że serię trzeba zakończyć, są dosyć często spotykane w mangach ;c

Dnia 29.06.2015 o 17:33, Karharot napisał:

Gantz przypomina mi pod tym względem Re:Birth (który zresztą był inspirowany przez Gantza
tak btw.), to że coś ma beznadziejne zakończenie nie zawsze oznacza że nie można nacieszyć
się tym póki jeszcze trzyma poziom.

Pod tym względem Gantz i tak był lepszy niż np. Veritas, który tak genialnie się zapowiadał, a został skasowany i zakończony paskudnym cliffhangerem ;c

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gantz

Dnia 30.06.2015 o 22:48, Kosmitus napisał:

Jestem pewien, że gdyby poświęcił temu więcej pracy i uwagi, to mógłby wszystko rozwiązać nieco lepiej. Ostatecznie ciężko stwierdzić, czy po prostu olał sprawę, czy np. do wymyślenia czegoś naprędce zmusiły go terminy lub narzucona przez wydawcę ilość chapterów w jakiej miał zakończyć mangę.
Ogólnie boli mnie, że takie zakończenia "na odczep się", bo nagle jakiś krawaciarz zdecydował, że serię trzeba zakończyć, są dosyć często spotykane w mangach ;c

W przypadku Gantza autor planował że ten arc będzie ostatnim czyli już przynajmniej z 3-letnim wyprzedzeniem powinien mieć przygotowane wyjaśnienie dla największej zagadki serii. Dodatkowo wydaje mi się że mangę axnął sam autor bo po prostu był już nią zmęczony...

Dnia 30.06.2015 o 22:48, Kosmitus napisał:

Pod tym względem Gantz i tak był lepszy niż np. Veritas, który tak genialnie się zapowiadał, a został skasowany i zakończony paskudnym cliffhangerem ;c

Zgaduję że to jest różnica pomiędzy zakończeniem które było zaplanowane (nawet jeśli kiepsko) z wyprzedzeniem a zakończeniem na zasadzie "masz 3 chaptery na skończenie wszystkiego".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.06.2015 o 19:50, Kosmitus napisał:

Obecnie wychodzi FSN: Unlimited Blade Works które jest adaptacją drugiej ścieżki. Sam
jeszcze jej nie oglądałem ale z tego co ludzie tutaj piszą wygląda na to że jest naprawdę
porządna.

Naprawdę porządna szmira.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się