SpiralArchitect

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    230
  • Dołączył

  • Ostatnio

SpiralArchitect ostatnio wygrał w dniu: 18 Październik 2017

SpiralArchitect miał najwięcej polubień!

Reputacja

3 Neutralna

O SpiralArchitect

  • Ranga
    Przodownik
  1. Teksty Sławka Serafina były w porządku do pewnego krytycznego momentu, w którym ewidentnie zakochał się on we własnym słowie pisanym. Czego efektem jest przerost formy nad treścią, szyk przestawny w co drugim zdaniu i coraz mniejsza rzetelność. To raczej jest efekt tego, a nie małego erpegowego ogrania.
  2. A tak już zupełnie poważnie odnośnie "niespójnej konstrukcji fabularnej" warto napisać o dość istotnej rzeczy, która dziwnym zbiegiem okoliczności w tekście się nie znalazła (podobnie jak wiele innych rzeczy, które w recenzji być powinny). Otóż załóżmy, że faktycznie sytuacja o której jest mowa niszczy immersję, bo przebudzony bóg demoluje archipelag, a my sobie rybki łowymi i bawimy w pirata albo łowcę głów. Tyle tylko, że Obsidian o tym pomyślał. Jest zupełnie uzasadnione i to co najmniej na dwóch poziomach, że niekoniecznie od razu mkniemy w pościg. Po pierwsze gra daje nam możliwść bardzo sceptycznego podejścia do "ratowania" archipelagu przed Eothasem - bo jesteśmy do tego zmuszeni szantażem. I przez całą grę mamy możliwość by nasza postać jasno dawała do zrozumienia, że ma to gdzieś. Mało tego - podobna sytuacja dotyczy największych graczy na archipelagu. Kompanie handlowe są nieco zaniepokojone, ale w gruncie rzeczy wszyscy wychodzą, przynajmnieej na początku, z założenia, że bóg sobie przyszedł to i pójdzie, a ich walka o wpływy z konkurencją zostanie. A na koniec, okej, załóżmy, że nasza postać o niczym inym nie chce słyszeć i najchętniej od razu mknęłaby w pościg za Eothasem. Tylko jak ma to robić? Na rozwalającej się krypie na którą wejdzie paru marynarzy i bez ekwipunku? Może kiedy ktoś chce się skonfronotować z bogiem, to dobrze byłoby się jednak jakoś przygotować, no nie?  Mówiąc krótko, ten zarzut jest absurdalny.
  3. Otwarta konstrukcja świata jako wada. Łał. Tak w ogóle to idąc tą logiką dotyczącą fabuły, należałoby skreślić jakieś 90% erpegów. Pamiętam jak Żniwiarze demolowali Ziemię a mój Shepard chcichrał się z sucharów, które opowiadali sobie w międzyczasie Garrus z Jokerem. W przerwie między lataniem bo zdewastowanych planetach i szukaniem jakiegoś badziewia, bo ktoś w Cytadeli o to poprosił. Szalenie nieodpowiedzialne i nierealistyczne. A  o tym, że moja postać w Baldurze altruistycznie wyrzynała smoki z pobocznych wątków, chociaż powoli przeobrażała się w oszalałego potwora nawet lepiej nie wspominać. Elder Scrollsy pominę milczeniem, to aż tak dramtycznie nieudane gry, że smok pali sobie wsie, a my warzymy kolejną trutkę na szczury, albo budujemy trzeci niepotrzebny dom. Bo możemy.  Całkowicie zgadzam się natomiast z opinią o spapranych walkach morksich. Z drugiej strony duzo lepiej zbalansowano niektóre klasy postaci. Natomiast sugerowanie, że Deadfire jest gorszy niż niedokończona i totalnie niespójna Numenera czy pełne potencjału, ale surowe jak tatar Tyranny jest mocno ryzykowne. Tym bardziej przy takich argumentach. A porównawanie czegokolwiek do Divinity OS II jest stawianiem z góry na przegranej pozycji, to po prostu nie fair ;)
  4. Pewnie, że nie chcą. Wystarczy spojrzeć na tragiczną sprzedaż Skyrima ;)
  5. Przeciwników zawsze się dehumanizuje, zarówno w prawdziwym życiu jak i poza nim. To naturalny mechanizm obronny, bo jednostka która nie jest ciężko chora psychicznie nie ma ochoty naprawdę mordować innych ludzi. A łatki lewica/prawica są dla debili, żeby łatwiej było ich na siebie wzajemnie szczuć. Co zreztą bardzo często widać na forach internetowych i gram nie jest tu wyjątkiem.
  6. Nie ma Bezimiennego. Wychodzę.
  7. Serio? To chyba mało widziałeś anglojęzycznych dyskusji. Mam wrażenie że ludzie piszący takie rzeczy, to Ci sami ludzie którzy właśnie nie wiedzą jak wyglądają zagraniczne fora. Bo Polacy to takie buraki i na forach i w grach online, a prawda jest taka że za naszą zachodnia granicą wcale nie jest lepiej. Wszędzie się trafiają intelektualne ameby, w równie dużej ilości co u nas i takie pisanie służy chyba jedynie dowartościowaniu się w stylu "patrzcie na mnie, chodzę po zagranicznych forach, jestem lepszy od was". Jasne, że shitstormy są wszędzie. Ale tam przynajmniej przeważnie są zazwyczaj w miarę na temat ;) Zresztą co ja będę tłumaczył - przejrzyj sobie dyskusje na chociażby gamespocie - pewnie, że na 200 komentarzy ktoś się trafi, ale jednak moim zdaniem poziom jest dużo bardziej merytoryczny, niż to, co się zazwyczaj dzieje u nas. I nie, wcale mnie to nie cieszy.
  8. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem, jaka jest różnica między poziomem komentarzy i dyskusji na polskich forach, a większości anglojęzycznych, No jak w lesie po prostu ;) A tak w ogóle, to serio ktokolwiek spodziewał się jakiejkolwiek rewolucji? Poważnie?
  9. Z jednej strony oczywiście. Ale z drugiej rozmawianie o dostępności do "brutalnych" gier, w kraju, gdzie każdy może mieć spluwę, zakrawa na absurd - niezależnie jakie ma się zdanie w kwestii prawa do posiadania broni. Gość był najpewniej chory psychicznie, tego się raczej nie da zakazać. A już na pewno nie zwalczyć przez odgórne prawo co dla kogo powinne być dostępne, bo to w dobie internetu w ogóle nie ma racji bytu.
  10. Bardzo słusznie. Nagra się taki gówniarz w Fallouta i potem atomowa zagłada gotowa. Dobrze że prezydent czuwa.
  11. Jesteś Polakiem? Jeśli tak, to powinieneś być w stanie wyczuć podniosłą konotację tego słowa "dziecię", w szczególności gdy idzie w parze z mitycznym stworzeniem, jakim jest smok. Podobny zabieg językowy został wykorzystany w tłumaczeniu Wrót Baldura, gdzie pada "Dziecię Bhaala". Nie ma tu ani krzyny skojarzenia z jakimś łysym siedmiolatkiem, jak piszesz. Chyba że jesteś Polakiem "młodej daty", co mogłoby tłumaczyć to zdezorientowanie.  Porównanie nie do końca trafione. Po pierwsze, o ile dobrze pamiętam, to w orygnale było "child of Bhaal",więc takie tłumaczenie było zasadne - postać z Baldura ma też koło 20 lat, więc jest młodym mężczyzną/kobietą. Dragonborn jest ciężkie do sensownego przetłumaczenia, ale zrobienie z niego "dziecięcia" kiedy mozesz grać starym, siwym orkiem bez jednego oka jest nieco zabawne, nawet jesli wiadomo, że to przenośnia ;D
  12. Najwyraźniej nikt mu nie powiedział jak duży ma elektorat wśród graczy.
  13. Seria Deus Ex może doczekać się kolejnej odsłony

    Jedynka też miała tragiczną optymalizację. Dishonored po patchach daje radę, choć idealnie nie jest, ale jeśli chodzi o Deusy to mój kredyt zaufania się wyczerpał.
  14. Oldsulowy erpeg w ładnych szatach, no no. Jak nie skopią optymalizacji i nie będzie bugów to może być pięknie. Ale z tym dubbingiem to już trochę przesada. Też jestem na to wyczulony (szlag mnie trafiał jak słyszałem w DA: Inkwizycji jakieś "au revoir") o tyle akurat CZESKI dubbing, cóż....to mogło by w pewnych sytuacjach niszczyć immersję dużo bardziej z punktu widzenia polskiego odbiorcy ;D Inna sprawa że z tym czeskim to w ogóle jest wątpliwa sprawa bo w zależności od miejsca i rozmówcy to równie dobrze mógłby być niemiecki: biorąc pod uwagę realia jeden język raczej by nie wystarczył. Pomijając już fakt, że ta immersja związana z językiem jest mocno sztuczna w przypadku gry osadzonej w dawniejszych czasach, bo język na przestrzeni lat zmienia się kolosalnie. Ale czeski dubbing? Nieeee. Wolałbym już jakąs zabawę akcentem bo to trochę dziwne kiedy chłop analfabeta i szlachcic mówią w ten sam sposób. Ale to są detale.
  15. To czy coś kosztuje dużo czy mało weryfikuje rynek. I jak na razie to wnioski z tej weryfikacji nie są dla EA i Disneya zbyt radosne.