jui8

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    81
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralna

O jui8

  • Ranga
    Robotnik

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. 90/100 - aż się kawą zadławiłem xD Nie widziałem ani jednego gameplayu z tej gry, ale zgaduję, że: powtarzalne i nudne aktywności poboczne oraz znaczniki, nie mające nawet uzasadnienia fabularnego po co w ogóle mamy je robić nienaturalne i nierówne postaci, które postępują w sposób przypadkowy i niekonsekwentny nieangażująca, luźna fabuła, która wozi nas po mapie zachęcając do robienia znaczników (fetch)questy poboczne z dialogami po 2 zdania, które też zachęcają do robienia znaczników (fetch)questy-żarciki pokroju "zbierz 10 byczych jąder na eliksir potencji" plus ogólnie klimat rodem ze "śmiesznych" kanałów na youtube niezbalansowany gameplay zachęcający do korzystania z mikrotransakcji Po prostu gra-marzenie, szczególnie po wymęczeniu równie genialnej Odyseji. Już pędzę do sklepu - ale po metro :P
  2. A mają budżet i potencjał twórczy by to uciągnąć? Szczerze wątpię, chyba, że zrobią coś bardziej w stylu redemption. I nawet bym wolał taką opcję niż mieliby rzucać się z motyką na słońce. Lepszy dobry ale skromny mutant: year zero 2 niż niedorobiony vampyr 2.
  3. Osobom, które dziwią się poziomem fabuły w niniejszej produkcji, przypomnę, że w ostatniej grze tego studia, tj. Assassins Creed 11: Origins 2, mieliśmy takie oto plot twisty: mamy quest, w którym jakiś upośledzony życiowo chłopak prosi nas o przyniesienie rodowego miecza i tarczy. Jedno uzyskujemy zabijając bandytkę, drugie uprawiając seks z kowalem. Następnie okazuje się, że bandytka (którą zabiliśmy) była jego matką, a kowal (którego wyruch...) był jego ojcem. Na koniec chłopak wpada w szał biegnąc po plaży. Na tym koniec. Piszę akurat o tym queście, bo jako jedyny przez 40 lvli rozgrywki zapadł mi w pamięć, na tle "przynieś notatkę" czy "zabij bandytów" z 3 linijkami dialogów. To są te questy "inspirowane wiedźminem" według ubiszaftu, a no i gra 9,5/10 według *ram.pl, super co nie?
  4. Rzeczownik "broń", w odniesieniu do narzędzi mordu, w języku polskim nie ma liczby mnogiej! Niby rok 2019, a na tej stronie posługujecie się gwarą rodem z cd action AD 1999. Tylko, że tam pisała - mam wrażenie - banda nerdów i stulejarzy z niepełnym podstawowym, takie to czasy były. A wy jesteście wykształconymi dziennikarzami, co nie?
  5. Nie szkoda, jedna gra EA czy Ubisoftu mniej to żadna strata. A nawet lepiej, bo pewne jest, że star wars od EA, gdyby kiedykolwiek jeszcze wyszło, osiągnęłoby rekordowy poziom płytkości i przystępności dla dzieci
  6. Po co cytujecie w ogóle tego "analityka"? Sprawia wrażenie osoby bez większego pojęcia, która po prosty przytacza wszelkie przypuszczenia, a może coś się spełni, niczym przepowiednie jackowskiego. Z TES to już masakra, jaki 2019, skoro gra dopiero wkroczyła w fazę preprodukcji? Przecieź fallout 76 swoje zarobił, wiadomo, że to rozczarowanie i dla graczy i finansowe, ale kasa się zgadza, a gracze wtopę wizerunkową beci zapomną najpóźniej za rok na amen. SF to najwcześniej koniec 2020, przecież dopiero niedawno wyszedł z fazy preprodukcji, więc jakim cudem TES miałby go wyprzedzić z premierą? Kolejny bezsens to z ubisoftem, nie wprowadzą kilku podobnych marek, które by się pożerały... Teraz wyjdzie FC, a na jesień jedna z przytoczonych, najpewniej WC3. Rockstar nie wydaje mi się aby cokolwiej zapowiedział, bo musi wykosić kasę z multi w rdr i wydać rdr na pc. Chyba zresztą miał okazję czytać listę płac w rdr, takie gry nie powstają w rok. Activision też nie udostępni za darmo coda przed premierą kolejnej odsłony, bo ludzie zajmą się nią i nie będą chętni do migracji do kolejnej części. Prędzej udostępnili ten sam multiplayer w kolejnej odsłonie,. Nie wiem jakim cudem ten pan jest analitykiem, ale jego teorie przywodzą na myśl nastolatka, który naćpał się słodkich pijarowych tweetów od pracowników ea albo ubisoftu i teraz spuszcza się nad każdą marką AAA.
  7. Dziękuję, nie interesuje mnie porozrzucanych po mapie (zrobionej pewnie w jakimś generatorze) 10000 obozów bandytów i 1000000 skrzyń... Origins wydał mi się koszmarnie zaprojektowany, ale chyba dałem radę przejść całość (gra tak bezpłciowa, że nawet nie pamiętam) a Odyssey zanudził mnie już po pierwszym włączeniu. Ostatecznie na około 14 lvlu (też nie pamiętam, mimo iż włączałem przedwczoraj) grę porzuciłem (a zaszedłem tak daleko tylko dlatego, że nie mam nic zainstalowanego, a czasem mam ochotę w coś zagrać.). Na prawdę, trudno o serię gier tak drętwnych, pełnych nieangażującego grindu, płaskich postaci, oraz nieangażującej fabuły, w której chyba wszystko sprawia wreżenie wyplutej przez jakiś generator. Nawet grafika jest przesiąknięta tym samym partactwem - niby ładna, ładnie zarysowane obszary, ale gdy już się w to zanurzymy - gdy patrzymy z bliska, o złej porze dnia, albo w złym miejscu - jest po prostu brzydka. Jedynie Shadow of War jakoś wciągnął mnie z tych prostych gierek dla współczesnego gimbusa. Straszny grind, ale dawał mi satysfakcję. Natomiast AC to kwintesencja ubigierek - grind obozów bandytów, rodem z jakiegoś koreańskiego MMO, przeplatany kretyńską fabułą i humorem na poziomie starych części gta. Sorry, ale NAWET w Inkwizycji te obozy miały jakieś minimalne zaplecze fabularne i czymś się różniły od siebie, tutaj po prostu zgraja npc - do wyboru - spartan, ateńczyków, bandytów, albo zwierząt, po prostu pałęta się jak debile w kółko po paru domkach i czeka aż ich wyrżniemy.
  8. Ja też się z tym zgadzam, a sportowców, ale nie stricte ludzi, którzy poświęcają się czemuś, ale sportowców jako społeczne zjawisko, również uważam za pasożyty. Tylko ze sportem jest jeszcze tak, że ci ludzie są mocno usadzeni w swoim ciele, natomiast głupole z yt są kompletnie odrealnieni. Spędzam dużo czasu przy kompie, ale też bardzo dobrze widzę jaki jest jego negatywny wpływ, także na sposób percepcji rzeczywistości. A niezgadzają się z tym chyba tylko najgorsze nerdy, które właśnie nie mają innych rozrywek po za grami, a jeszcze mają za mało krytycyzmu względem siebie, aby postawić sobie takie "poważne" zarzuty. Niestety, świat się mocno zmienił w gorszą stronę. I nie chodzi o to, że jestem stary i biadolę, ale o to, że społeczeństwo stało się mega wygodne i konformistyczne, a przykładem tego jest chociażby kultura yt - czyli bezproduktywnych debili, którzy psują dzieci i wychowują je w poczuciu, że ich życie to świat wirtualny. Oczywiście, można zwalić na dorosłych, później można zwalić na korporacje, którym to na rękę, ale przerażające jest, że w taką stronę zmierza świat. Nie lubię teorii spiskowych i uważam je za pożywkę dla półmózgów, ale serio, nagromadzenie negatywnych zjawisk i bierność ludzi może nas niebawem, jeszcze za naszego życia, doprowadzić do końca.
  9. Mam nadzieję, że uwzględnią mody, bo bez nich wyjdzie co najwyżej broszurka, a nie książka. A chyba nawet nie, ulotka maks.
  10. A to capcom ma szczęście, bo będzie miał pretekst by usunąć ten utwór po hejcie jaki wywołał. Wokalista świetny, lecz piosenka faktycznie tragiczna - i nie abym popierał tutaj hejt fanbojów, którzy tolerują tylko albo wyjątkowo brudny metal albo animu-techno ale piosenka faktycznie ssie. Głównie za sprawą tragicznego miksu z samplami perki a la 90' i kompozycją zrobioną chyba w 5 minut, która na siłę stara się być jakimś prostym death metalem. Zresztą ss nigdy nawet średnim zespołem nie był, deathcore jak deathcore w najbardziej prymitywnej formie, po prostu mieli największe przebicie w swojej niszy. Jeśli idą w te klimaty, to powinni zatrudnić coś jak make them suffer, zespoł, który brzmi nowocześnie, ma straszliwe pierdolnięcie i symfoniczno-gotyckie naleciałości, które współgrają z postacią Dantego, a nie taki syf. Chociaż z takimi mixami to nawet najlepszy utówr będzie brzmiał słabo i będzie trafiał do nikogo.
  11. Chyba nie jak Artur Morgan, ale jak janusz do kwadratu. To najbardziej podstawowe współczesne kroje i materiały, które dostarczy każdy bazar i każda chińska fabryka (stąd też rozmiarówka przyjazna dla wszelkich form stulejarzy, od pokurczy po kaszaloty), Nie ma tu nic a nic historycznego, a tego się spodziewałem po przeczytaniu artykułu.
  12. Po ograniu Red Dead Redemption II zacząłem Assassin's Creed Odyssey i uważam, że cały nakład gry Ubisoftu powinien zostać zakopany na jakiejś pustyni. Po tym co pokazał Rockstar Games, najnowsza produkcja francuskiego wydawcy to wstyd i żenada. O jakie zaskakujące słowa. Dlaczego w takim razie Assassins Crap dostał aż 9.4, a RDR ledwo 10? Jaka w tym logika? Za pewnie bo "recenzja subiektywną oceną recenzenta"... Ale jako portal opiniotwórczy powinniście być świadomi, że wasza ocena rzutuje na zachowania konsumenckie i przez takie praktyki oszukujecie i wprowadzacie w błąd waszych czytelników. Czy ja doczekam się kiedyś czasów, że gry będą oceniane tak uczciwie tak jak Fallout 76? Czy to takie trudne, czy na prawdę oceny wydajecie w oparciu o pakiety reklamowe zakupione przez ubisoft? Skoro Fallout jest niegrywalny i w ogóle to syf dostaje 3,5 - zgadzam się. Skoro RDR2 jest grą wybitną, dostaje 10, też zgoda. Ale skoro AC jest grą do bólu wtórną, nudną i ogólnie średnią - dlaczego nie dostanie 6/10? Rozumiem, że jest pewna subiektywność, ale ta subiektywność jeśli wykracza ponad +/-, albo 1 w górę czy w dół, to już po prostu jest jakaś totalna samowolka i burdel.
  13. Gejming w 2018: AC:O - NUDA, pół miliona fetch questów, badziewna kolorowa walka i śmieszkowa fabuła dla gimnazjalistów. FarCry 5 - jak wyżej, ale nie w tpp, a w fpp. COD: BO4 - korytarzowa strzelanka dla przedszkolaków na archiaicznym silniku; kiedyś synonim gry dla idiotów, dziś całkiem spoko na tle innych produkcji... a nie, wróć, mikrotransakcje oraz czarnuchy w wehrmachtcie to już za mały cyrk, tym razem grze całkiem ujebano kampanię, bo nie było na nią czasu, trzeba było zrobić battle royale... BFV - specjalnie dla internetowych krzykaczy, że im nie dajo strzelanek drugowojennych - hybryda przaśnego Bad Company z Fortnite, plus super kampania o murzynie i nastolatce eksterminujących nazistów. Fallout 76 - jakiś totalny glitchfest w cenie gry AAA, bo grą bym już tego nie nazwał. Diablo: Immortal - recykling crapa będącego recyklingiem jakiegoś trupa sprzed prawie 20 lat - od firmy, która 20 lat temu uchodziła za innowacyjną i pionierską. Największym sukcesem tej gry jest wpojenie do skamieniałej świadomości fanów blizzarda, że blizzard nie robi już tak dobrych gier (notabene od jakiegoś 2003 roku) Anthem - kolejna głupia i kolorowa strzelanka z przeciwnikami będącymi gąbkami na pociski i ogromnym, nudnym światem w stylu ubigier, dedykowana amerykańskim gimbusom. A przy tym: Tomb Rider i Hitman - chwilami szkoda niewykorzystanego potencjału, aby zrobić z tych gier dojrzałe produkcje, no niemniej na tle powyższych wyglądają jak poezja. Wiedźmińskie opowieści, Frostpunk - nic specjalnego, ale bardzo spoko dla osób, które lubią strategie RDR2, God of War - na prawdę dobre gry. I sporo mniejszych gier, w które można miło pograć. Z jednej strony taki szmelc na rynku, a z drugiej całkiem spoko gry.
  14. Kosmicznym absurdem i brakiem jakiegokolwiek pojęcia o produkcji gier jest fakt, że te pieniądze idą na duperele pokroju ładnie odtworzony kokpit statku, a samej gry, czy szkieletu jej rozgrywki praktycznie nie ma, to jest jakiś chory benchmark za kosmiczne pieniądze. Teraz miała dojść kampania, czy coś. Spodziewam się paru durnych misji na kilka godzin, z beznadziejnym gameplayem, brakiem fabuły i do bólu generycznym kosmicznym settingiem z gwiazdorską obsadą. Ktoś mi wytłumaczy jak można dać na taki crap nawet dolara? A najgorsze w tym jest to, że społeczność tej gry to jakieś skrajne po**** na wzór sekty radia maryja, sami wrzucają się aby tonąć w tym łajnie, płacą na to kasę, a im więcej błacą tym bardziej oszukują się, że ta poczwara kiedykolwiek stanie się grą. A i tym agresywniej tego bronią. Kim są ci ludzie? Muszą przeżywać jakiś totalny kryzys czy zagubienie. Te kwoty są wręcz absurdalne. Gdzieś kiedyś czytałem posty pokroju, że ktoś rozstał się z dziewczyną by dawać więcej kasy na ten szit, a równocześnie, że cwaniak co to robi kupuje jakieś nieruchomości z żoną.
  15. Jak patrzę na ten jeden screen to nie dziwię się, że nikt niechciałby w to grać. A cliffa pamiętam najbardziej jako showmana z czasów gow, a w epic games było przynajmniej kilka ważnych osób odpowiedzialnych za gry. A i tak te ich autorskie gry były coraz bardziej archaiczne w pewnych aspektach, że to była ewidentna droga w dół ku zagładzie. Epic przetrwało dzięki sprzedaży technologii, inwestorom i fortnite, a z samymi grami skończyliby jak bleszyinski. Tak więc nie dziwię się, że koleś trochę nie ma pomysłu na gry, bo raz, on już jest z innej epoki, a dwa trudno powiedzieć jaki był jego wkład w te gry i tak już mocno drewniane. No i pozostaje jeszcze kwestia kickstartera - sorry, ale trochę nie potrafię zrozumieć kim trzeba być, albo jak bardzo mieć wyjebane na kasę, aby płacić za czyjeś puste idee. Dotychczas jedyna gra z ks, która na prawdę się udała i którą potrafię wskazać to chyba Banner Saga. Pewnie znajdzie się jeszcze kilka gier indie, ale ludzie tam dotują chyba wszystko co się rusza, a kończy to w śmietnikach, ewentualnie dostaje jakieś krótkie życie, nie potrafiąc już przetrwać o własnych siłach.