Melchah

Gramowicz(ka)
  • Zawartość

    2168
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralna

O Melchah

  • Ranga
    Sekretarz
  1. Bo nieprawdą jest twierdzenie, że przemoc problemów nie rozwiązuje. Przywal komuś z dyni w nos i rozkwaś na miazgę za to, że nie zapłacił "społecznym ochroniarzom" aby wejść do swojego bloku, gdzie mieszka. Jest duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że następnym razem zapłaci. Oczywiście weź na celownik takiego z wyglądu frajera, co to widać, że nie odda (prawdziwy "gość" zaczepia tylko słabszych lub głupich uważających miłe słowo za wystarczający środek obrony). Tak wszyscy zachodni politycy zachowują się w stosunku do muzułmanów - tych radykalnych, może należy dodać. Ale musi być ich sporo, bo katolików rozwalających ambasady i mordujących ambasadorów znacznie rzadziej się spotyka i o nich słyszy, a przecież powodów dostarcza byle pryszczers na byle forum, co to ledwo od cycka mamy go/ją odstawili. Chrześcijanin w 99,9% odda sprawę do sądu o urażenie uczuć religijnych. O ile w ogóle się na jakiekolwiek działanie zdecyduje. Urażony muzułmanin odgryzie bluźniercy głowę, a jeden przykład wystarczy, żeby zabrakło naśladowców. Zespołów pokroju Behemota jest wiele, ale ile z nich ma odwagę śpiewać w podobnym stylu o islamie? Za małe mają jajka, żeby zajrzeć śmierci w oczy, bo to już żarty nie są, kiedy diabli (nomen omen) wiedzą kto i od kiedy na Ciebie poluje. Szeroko pojęty zachód w końcu się obudzi, lecz z ręką w nocniku, kiedy bandy rozwrzeszczanych dzikusów załomocą do drzwi i postrzelają z rdzewiejących kałachów wcale nie na wiwat. Ta rozsądniejsza część wyznawców islamu chyba jednak powinna też się w końcu ogarnąć, bo nikt nie mówi, że i do nich strzelać nie będą (tłuką się przecież również między sobą aż miło). Milcząc dają przyzwolenie na robienie kiepskiego PR swojej religii i sobie samym. Póki co ekstremiści to blokersi, a Zachód cienki frajer, który daje się kroić (niestety dosłownie).
  2. Kwestie techniczne z reguły mało mnie obchodzą. Nie narzekam na to co oferuje mi PS3. Z jednej strony ludzie chcą powrotu szeroko pojętego oldschoolu, z drugiej narzekają, że tekstury wyglądają nieświeżo i mogłyby być ostrzejrze. Również dobre pole do popisu dla napinaczy "A ja mam największego siusiaka pod słońcem!", "Taaa... tere fere!". Strata czasu i energii. O wiele bardziej cieszy mnie fakt powstawania nowej opowieści od QD. Heavy Rain mną pozamiatało. Ciężko mi przypomnieć sobie, aby którakolwiek z gier z jakimi kiedykolwiek obcowałem - bardziej mnie poruszyła (czy chociażby w takim samym stopniu) opowiadaną historią niż HR, a wstawki QTE jeszcze potęgowały przeżycia. A może to właśnie dzięki nim tak głęboko dałem się wciągnąć? Nie chce mi się analizować, to nie ma znaczenia, bo najważniejszy był końcowy efekt jaki wywarł na mnie tytuł. A efekt był piorunujący. Z niecierpliwością oczekuję ciągu dalszego tego dema, tym razem już jako pełnego produktu. Zapowiada się bardzo obiecująco.
  3. Dlatego właśnie napisałem, że głowy bym sobie uciąć nie dał :). Ale faktem jest, że nie pamiętam by bluzgał.
  4. Urocze :). W pełni akceptowalne o ile oryginał zawiera podobny pod względem treści i ilości materiał. Polski Wrex to była rzeźnia, masakra, kiszka i kaszanka - jednym słowem płody wyobraźni niewyżytego twórczo poety-amatora. A to dlatego, moim zdaniem, gdyż grając z angielskim dubbingiem i polskimi napisami nie słyszałem takiej łaciny w wypowiadanych kwestiach. I wyobraźnia polskiego tłumacza poniosła go niestety daleko poza akceptowalny kicz i wznosząc na poziom śmieszności ocierający się o parodię. Na Youtube są świetne porównania. Dodam, że oryginalny Wrex wcale nie brzmiał zniewieściale pomimo znacznie mniejszej ilości k...rew na linijkę tekstu (głowy bym sobie nie dał uciąć, bo sporo wody upłynęło, ale wydaje mi się, że przez całą grę on raczej tak dużo nie przeklina jak przystało na żołdaka z urodzenia). Gdyby oryginał też kipiał bluzgami to ok, widocznie taki twórcy mieli zamysł. Ale w polskiej wersji bluzgami kipiał tylko autor spolszczenia.
  5. Właśnie wspomniałeś kolejny powód, dla którego zakończenia całej opowieści jest... hmmm... co najmniej niezadowalające. Długo szukałem odpowiedniego słowa, a do głowy przychodzą mi również wkurzające, głupie, za proste, szybkie i wygodne, beznadziejne i parę innych jeszcze. W każdym razie nic na plus. Tym niemniej brzemię bezsensownie ciągnęło się za mną już do końca historii przysłaniając jednak cienkie - tak w ogóle - zakończenie i nawet do tej pory kładzie się dla mnie cieniem na całości. Sporo rzeczy nakłada się na to, że mój odbiór ostatniego tomu sagi jest wyjątkowo słaby. Również je cenię. Nie chciałem ich po prostu wliczać bezpośrednio do sagi (ale zaczynałem właśnie od nich), chociaż może nie ma to większego znaczenia.
  6. Nie wiem co i z czego Sapkowski zapożyczał do sagi o Wieśku, ale do "Wieży jaskółki" szło mu wybornie. Natomiast wg. mnie ostatni tom sagi jest żenujący w porównaniu z poprzednimi. Tak jak napisał Ring5 - wypalenie i łączenie ostatnich wątków grubymi nićmi, nudą wieje okrutną z tej książki i brakiem weny, a tego, że autor nie mogę przetrawić do teraz. Na tyle mnie to męczy, że nie mam ochoty wracać do Wiedźmina, choć poza ostatnim tomem lektura to czysta przyjemność. Przez cztery tomy (nie licząc opowiadań) przeleciałem jak wicher, a na piątym dostałem w papę solidnego liścia i stanąłem osłupiały. Nie wiem czy życzyłbym sobie powrotu do tamtej historii. Nie mam ochoty.
  7. Mówi wujek, mówi, ale zdaje się, że była to akcja tylko dla Polski, więc może inaczej trzeba pytać. Wpisz zew prypeci aktywacja. Do tego punkt 2 na stronie pomocy technicznej Cenegi: http://www.cenega.pl/pomoc-techniczna/s-t-a-l-k-e-r-zew-prypeci1 Piąta strona instrukcji instalacji i uruchamiania gry, "Aktywacja gry". Zacytuję ten fragment: Do aktywacji niezbędne jest połączenie z Internetem. Podczas pierwszego uruchomienia gry, użytkownik zostanie poproszony o podanie klucza aktywacyjnego, który znajduje się na okładce tej instrukcji. Gra będzie zaktywowana do momentu, gdy użytkownik zmieni sprzęt lub przeinstaluje Windows, wtedy gra ponownie poprosi o aktywację. Aby móc wymienić sprzęt w komputerze bez konieczności ponownej aktywacji, należy najpierw dokonać dezaktywacji, wymienić sprzęt i dokonać ponownej aktywacji. Jest to bardzo ważne, ponieważ liczba aktywacji jest ograniczona. Na tej samej stronie instrukcji wspomniano, że limit aktywacji to zwykle 1-2. I to też była prawda. Później zmieniono limit na 9999, ale i tak nie wolno zapominać o dezaktywacji gry przed zmianami w kompie, bo konieczny będzie kontakt z polskim wydawcą, żeby odblokował klucz gry. Jest to chyba jedyna gra, którą kupiłem z tego typu zabezpieczeniem (siła miłości fana do serii, a miłość bywa ślepa, niestety) i ostatnia, bo miałem okazję skorzystać swego czasu z pomocy technicznej podczas wymiany właśnie karty grafiki. Twórcy takiego zabezpieczenia wykazują się wyjątkowo kiepską wyobraźnią, bo o aktywacji/dezaktywacji pamięta się grając w taki tytuł. Ale po kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu tygodniach naprawdę zapomina się szczegóły zabezpieczeń i przy pierwszym odpaleniu gry po dłuższym czasie jest zonk. Ze swojego doświadczenia więc mogę powiedzieć, że nie polecam popierania takich rozwiązań, bo faktycznie mogą być upierdliwe. Jedyna zaleta to gra bez konieczności wkładania płyty, ale taki bonus to żaden wielki plus i żadna łaska ze strony producenta/wydawcy. Jak więc widać Ubisoft nie wymyślił kwadratowego koła, pionierzy już tutaj byli :).
  8. "Zew Prypeci". I nawet nie wiem czy tylko po wymianie grafiki. Wyjątkowo upierdliwe, bo trzeba pamiętać, żeby przed zmianą czegokolwiek w kompie grę zdezaktywować i ponownie aktywować. A kto zapomni... ho ho... :).
  9. Melchah

    Windows XP bliski detronizacji

    Mam XP i nie będę się przesiadał. Mój komputer już nie da rady pociągnąć nowego systemu, tak jak nie udźwignie już nowych gier (i dlatego przyszedł czas na konsolę, która wszystko musi pociągnąć). Natomiast jeszcze całkiem dobrze sobie radzi z wszystkim innym niż granie w nowości, więc zostaje i komp, i dziadek "ikspek". No i cała półka starszych, lubianych gier za moimi plecami domaga się jednak bezproblemowej współpracy ze strony systemu, bo jakoś nie ufam tym trybom kompatybilności. Gdybym natomiast w bliżej nieokreślonej przyszłości zamierzał kupić nowy komputer to na pewno już z nowym systemem (ale pewnie będzie to już Win 8, a może jeszcze coś tam dalej?). Może też i dlatego taki wzrost zainteresowania Win 7, moim zdaniem naturalny zresztą.
  10. Dla mnie EOT, ale naprawdę nie musisz się wycofywać i spokojnie możesz na nie odpowiedzieć. Oczywiście nie odpowiesz, bo w żadnym z postów nie doczekałem się konkretu, zamiast tego jednego jedynego, o który mi naprawdę chodziło. Wyduszonego, ale zawsze. Rad bym był nie widzieć więcej szczególnie w Twoich wypowiedziach zwrotów w stylu polactwo, polaczki, bo akurat szczególnie ironicznie to wychodzi w przypadku osoby, która skrzętnie ukrywa pochodzenie, żeby ją znajomi akceptowali. Dla mnie Twoja wartość jako Polki jest odwrotnie proporcjonalna do ilości użytych przez Ciebie wspomnianych określeń rodaków, jacy by oni nie byli. Może więc faktycznie się nie afiszuj na tych gierczanych serwerach z narodowością. Dzięki za uwagę.
  11. I w każdej jest taka tragedia? Ojej... No i jak widzę trudno się z tym pogodzić, bo oprócz tego pozostało jedynie, abyś coś próbowała zmienić np. wizerunek polskiego gracza poprzez swój przykład, a przecież nie zależy Ci na tym. Nie bardzo wiem jak to sobie wyobrażasz? Jeśli ktoś spyta to odpowiem, że owszem, kibicuję. Jeśli nikt nie spyta to nic nie powiem, bo komu? Jak miałoby to wyglądać wg. Ciebie? Takich forów jest wiele, a że rozmawiamy na tym to podałem najbliższy przykład. Gracze komunikują się z sobą nie tylko tutaj. Nie widzę tu tragedii, nie sądzę by była gdziekolwiek indziej. Nie musisz zmieniać, wystarczy, że pomijasz milczeniem własną. Nie odnosisz się do tego co piszę. Być może jednak mnie nie rozumiesz, może nie chcesz. Ja już prościej wyłożyć tego nie potrafię. Tak ciężko napisać? Nie chcesz odpowiedzieć na proste pytanie, nie czytasz ze zrozumieniem, albo rzeczywiście nie rozumiesz. Przepraszam, ale z mojego punktu widzenia tak to wygląda. Ile razy można pytać o to samo? Zaraz do tego dojdziemy... ...właśnie o to kaman. Oczywiście trzeba ratować rajd, bo jakże, ale wystarczyło napisać po prostu "tak" zamiast kryć się za woalem wyższym potrzeb społecznych w grze :). Ale podobno w każdej grze MMO jest tak źle, nie? Choć w sumie chciałbym jeszcze wiedzieć co wtedy powiesz. Że nieważne, grajmy? Czy wymyślisz coś ambitnego, jak ta męcząca Cię Mozambia? (wstaw sobie dowolną inną, politycznie poprawną z punktu widzenia Twoich znajomych narodowość, jeśli jeszcze nie rozumiesz dlaczego Mozambia, na litość boską) Dziękuję za odpowiedź i więcej mi nie trzeba. Dla mnie EOT, bo dalsza dyskusja z mojego punktu widzenia nie ma sensu. Ilekroć widzę termin "polaczek" używany przez jednego Polaka w stosunku do drugiego to jawi mi się obraz pseudoświatowca, któremu wydaje się, że wszędzie dobrze, tylko u nas coraz gorzej. Oczywiście poprawiać nic nie zamierzam, ze mną wszystko jest dobrze; to oni są źli, o Boże wstyd się przyznać, bo rajd nie wyjdzie. @ziptofaf - Jak czytam twoją dyskusję z Fumiko to poważnie zaczynam podejrzewać że wy nadajecie na zupełnie innych falach ^^ Zgadza się, też to widzę, ale dowiedziałem się czego chciałem.
  12. Ufff... Może trochę skrócę ten post wycinając większość cytatów, bo się śmietnik robi. Wielka litera przy małym Polaczku dotyczyła dziecka, jeśli tego nie wychwyciłaś. Oczywiście. Moja zabawa - moje reguły w ramach odgórnych zasad ustalonych przez administratorów. A w ogóle o jakiej grze cały czas mówimy, bo nie pochwaliłaś się jeszcze? Ja naprawdę nie mam wpływu ma to, że niektórzy nie potrafią się zachować. A może to akurat jakieś dzieciaki? Może wczoraj dostały komputer wraz z małpim rozumem? W końcu sam też nie urodziłem się z głową pełną zasad netykiety. Ale sam będę świadczył o sobie. I w dalszym ciągu uważam, że skreślanie całej narodowości ze względu na uprzedzenia jest wyjątkowo płaskim podejściem. W ten sposób można skreślić KAŻDY naród. Naprawdę nie mogę zmienić tego, że grupa bandytów obwiąże się szalikami mojej ulubionej drużyny i zdemoluje przystanek.Oczywiście zdaję sobie sprawę, że psują wizerunek mnie jako kibica mojej drużyny. Ale mam też nadzieję, że kiedy następnym razem wyjdę na mecz to spotkam na ulicy ludzi nie będących bezmózgimi robotami, którym na widok szalika włączy się rozkaz odstrzału. Gdyby gracze gier komputerowych nagle zdziczeli i manifestowali na placach miast lejąc się z policją też nie miałbym na to wpływu, a musiałbym świecić oczami przed wszystkimi, których znam, bo wiedzą, że również jestem graczem. I pytany musiałbym odpowiadać, że nie wszyscy są tacy, tylko akurat tym odbiła nagła szajba. Ale ja nie pytam o jakieś kooperacje i pewne wady co z ludzi wyłażą. Pytam czy masz wrażenie, że ludzie z tych wątków to rozwydrzona hałastra, bo ja nie mam i nie widzę tam śladów masowych działań moderatorów. Wnioskuję z tego, że są w Polsce jak najbardziej normalni i kulturalni gracze, którzy jakoś się znajdują i wspólnie grają. Może nawet dobrze się bawią i wcale nie muszą ukrywać swojego pochodzenia? Być może idealista, ale mówię o tym jak powinno być i co mogę zmieniać w ramach swoich skromnych możliwości zamiast tajemniczo zmieniać narodowość. Nie będę się oganiał od ochroniarzy, tylko zrobię zakupy i pójdę normalnie do kasy. Jak chcą za mną dalej łazić to trudno. Nie będę odstawiał "rokity" :). Czyli kogo właściwie? Problem z "polaczkiem" polega dla mnie na tym, że jednoznacznie określa Polaka jako miernotę. Tym gorzej to wygląda, gdy pisze o tym inny Polak. A dla mnie jak już wspomniałem nie ma Polski Polaków i polaczków, tylko są Polacy bardziej lub mniej uczciwi, bardziej i mniej kulturalni. Polaczek to w moim rozumieniu wyjątkowo negatywne określenie rodaka. Rodaka, a nie współuczestnika rozgrywek sieciowych. Bo jakim jest Polakiem - tego nie wiem. Może dobrym, tylko w sieci zachowuje się tak mało odpowiedzialnie, że rzutuje to na wizerunek wszystkich. To nie jest domena polskiego narodu. Inne narody mają samych świętych obywateli? Też dzielą się na np. Anglików i angoli? O który konkretnie chodzi? http://tnij.org/opme Skoro Ci się przypomniał to wystarczyło napisać. Jeśli ktoś idzie na mecz nawalać się po pyskach to dla mnie nie jest to kibic w żadnym razie. Nawet pseudo. Oj, nie dramatyzuj. Ale takie są fakty. W końcu wstydzisz się przyznać do swojej narodowości, żeby Cię z ekipy rajdowej nie wyrzucili. A nie ma czego, tym bardziej że powód też jest kiepski. Problem stereotypowych uprzedzeń tkwi w ludziach, z którymi grasz. Jeśli kiedyś wyjdzie, niechby i przypadkiem, że jednak jesteś Polką to do tych stereotypów, którym już hołdują dorzucisz dodatkowo fakt, że niby Polka, a wstydzi się swojego pochodzenia. Chcesz czy nie wzięłaś się dokładnie stąd, skąd te wszystkie trolle, które psują opinię innym polskim graczom. I chcesz czy nie tak jak oni bywają ambasadorami złego wizerunku, na Tobie spoczywa odpowiedzialność za ten pozytywny. Ale jest też trzecie wyjście: powywieszać psy na mało rozgarniętej części rodaków, a samemu udawać, że pochodzi się z lepszej planety. Nie dorzucaj do tej sterty uprzedzeń jeszcze zarzutu, że się wstydzimy swojego pochodzenia. Może i się nie zapierasz, ale przyznawać się też nie masz ochoty. Och, żarcik niewinny. Zamiast Mozambiku może być dowolny inny kraj. Pytałem też z jakimi jeszcze ludźmi Twoi znajomi nie grają. Kogo jeszcze nie tolerują. Tylko Polaków? Nie, nie musisz. Polak nie musi niczym średniowieczny rycerz od razu - urbi et orbi - oznajmiać, że jest z Polski. Byłoby to dość niepoważne, nie? Raczej nikt normalnie tak nie robi. Ale ja Ciebie pytam o to co odpowiesz, kiedy ktoś przed rajdem powie "Skąd jesteś, dziewczynko? Bo jak z Polski to wypad".
  13. Nie, raczej poszukam w innych miejscach niż zakład karny :). Co chcesz mi właściwie udowodnić akurat takimi przykładami? Że każdy już bez mała Polak to złodziej, oszust i wulgarny alkoholik? A więc mamy Polaka alkoholika, złodzieja i oszusta. Polaczka dalej nie widzę. Nie musisz stosować politycznej poprawności, po co zaciemniać. Nie, tam nie widzę definicji polaczka. Widzę kilka wyliczonych żali, że sporo naszych rodaków jeszcze nie dorosło do Internetu, grania i szerszych kontaktów międzyludzkich, ale polaczka nie widzę. Chyba, że masz na myśli Polaka jeszcze niedojrzałego wiekiem. Wtedy owszem, mały Polak będzie Polaczkiem. Każdemu wolno grać tak jak chce. Moja zabawa - moje reguły. Mnie natomiast zastanawia i martwi jednocześnie fakt, że człowiek podaje się za kogoś kim nie jest, żeby został zaakceptowany. Jesteś Polką, ale gdzie niby i kiedy? Kiedy Ci to pasuje i nikt Cię z tego powodu nie odsuwa na bok? Kiedy nie mówią, że nie będą z Polakami grać? Wtedy, kiedy nikt nie pyta? A kiedy pytają to serce Ci podjeżdża do gardła, bo nie wiesz czy skłamać czy powiedzieć prawdę? Nie wiem jak u Ciebie, ale we mnie zaraz się coś odzywa - narodowa duma? - bo nie jestem gorszy od innych i mogę to udowodnić. Natomiast nie odpowiadam za zachowanie wszystkich Polaków, którzy mają w domu komputer. To jest tak oczywiste, że każdy powinien to rozumieć automatycznie. Naprawdę nie przeszkadza Ci to, że ukrywasz świadomie to, że jesteś Polką, żeby pójść sobie potłuc wirtualnym mieczykiem jakieś wyimaginowane stworki? Spoko, mogą nie chcieć ze mną grać, jeśli mają uprzedzenia. Jeśli stosują aż tak prostackie reguły klasyfikacji to ok. Nie jestem w stanie tego zmienić. Ale też nie zamierzam się farbować, żeby pasować do nich kolorem. Najbardziej nie rozumiem właśnie tego. No to pytam raz jeszcze, bo dalej zakładam, że grasz sporo: przez cały ten czas nie spotkałaś innych Polaków, z którymi dałoby się pograć i porozmawiać? Nie wierzę. Inaczej nawet na tym forum wątki o WoW, Eve Online, GW pełne byłyby postów kipiących od pytań o cracki, przekręty, pełne wzajemnych wyzwisk i żali... Albo zostawałyby tylko ślady z takich postów po moderacji. Nie widzę tego w tych wątkach. Czy ludzie udzielający się w tych wątkach są Twoim zdaniem normalni i prezentują odpowiedni poziom do wspólnej gry? Rozumiem, że najwyraźniej człowiek dostrzega tych, którzy zachowują się głośno i niekulturalnie. Najsłabiej ludzi normalnych. Tak jest w codziennym życiu. Ale nawet spora ilość hałastry nie obliguje nikogo do tego, żeby skreślać wszystkich pozostałych. Eliminuje się jednostki (czyli ban), a nie narodowość. To graj, a nie skupiaj się na debilach i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka z napisem "polaczek - miernota narodowa". Stosując to słowo jednoznacznie stawiasz się wyżej w hierarchii, taka trochę paniusia (bez obrazy) z lepszego domu. Ja nigdy nie zaklęłam, przeprowadzam babcie na drugą stronę ulicy itd. Dzielisz Polskę na taką z Polakami "ąę" i taką z polaczkami co piją, klną i kradną, trollują na forach i brzydko pachną pod pachami. Jest jeden taki w polityce co robi podobnie. Marzyła mu się czwarta wersja Polski i podział na prawdziwych patriotów i "resztę dziadostwa". To jest kiepska droga. Podział na Polaków i polaczków wydaje mi się równie idiotyczny i szkodliwy. Jest jeden naród, tylko ludzie różni, więc nie dziel nic na siłę. Widocznie kibice za dużo naoglądali się telewizji i tabloidów, bo tam non stop pada słowo "kibol", a raczej pseudokibic - tak jest językowo ładniej i lepiej w eter leci. Co nie zmienia faktu, że pod tym określeniem kryje się zwykły chuligan i bandyta, a nie żaden kibol czy pseudokibic (co to za wymysł z tymi pseudokibicami? Albo jest się kibicem, albo nie; jak można być pseudo?) Zdjąć szalik mogę. Ale zaprzeczyć własnej narodowości? Pfff... Wybacz. To tak jakbym całą naszą historię spłukał w klozecie, a wraz z nią to kim jestem i skąd się tu wziąłem. Może dla Ciebie to jest wytłumaczenie, dla mnie to nie do przyjęcia. Nikt Ci nie każe radośnie oznajmiać wszem i wobec skąd jesteś już od drzwi. "Hej, witka wszystkim! To ja, laska z Polski". Ale na pewno nie należy tego ukrywać. A wykluczenie z towarzystwa za pochodzenie określa kiepskie społeczeństwo. Niczego nie udowadniasz, bo kiedy możesz to podajesz, że jesteś z Mozambiku. A Mozambijczyków lubią w tym elitarnym gronie siekaczy pikseli? Z ciekawości spytam: kto jeszcze ma przerąbane i za kogo nie wolno się podawać? :) Więc jak to w końcu jest? Bo zaczęło się od tego, że na rajdy Cię nie zabiorą jak powiesz, że jesteś Polką.
  14. Nie, nie byłbym. Mam mu przyklejać etykietę idioty, bo akurat spotkałem kilku Rosjan, którzy zachowują się jak idioci? Tak jak nie określam głąbami wszystkich Polaków, z którymi przyszło mi grać online, tylko dlatego, że akurat dane mi było nieszczęśliwie trafić na kilku nie do końca rozwiniętych. A jak chyba wszyscy w tym wątku też się z takimi spotykałem. Ale może wiem o tym tylko dlatego, że oni byli najgłośniejsi, a pozostali po prostu grali i zachowywali się normalnie? Sama używasz tego stwierdzenia, nie ja pierwszy go użyłem. Więc? Skąd taki podział? Kto to jest ten "polaczek"? Można, można. Jeśli ktoś ma takie kryteria to jest wyjątkowo zamkniętym człowiekiem. Wrzućmy wszystkich do jednego wora, w końcu niemożliwe, aby choć jeden był zupełnie kulturalnym człowiekiem. Nie będziemy się z nim bawić. Jeszcze raz podkreślam, że sama odpowiadasz za siebie i sama siebie reprezentujesz. Dziwne, że ci niezwykle kulturalni ludzie nie rozumują w ten sposób. A co? NIE MA w Polsce normalnych, kulturalnych graczy, z którymi mogłabyś porozmawiać i wspólnie pograć? Nie wierzę. Masz pod swoim nickiem wpis "MMO addict" czyli rozumiem, że grasz sporo w tego typu gry. I do tej pory nie znalazłaś nikogo z Polski, z kim można by grać? Albo słabo szukałaś, albo wrzucasz wszystkich do jednego wora tak jak ci, z którymi grasz teraz. Jak mi jeszcze raz łopatologicznie wyjaśnisz kim jest "polaczek" to może zacznę Cię rozumieć. Niestety, kijem rzeki nie zawrócisz. Tym bardziej, jeśli zamiast próbować od razu pójdziesz tam, gdzie rzeka już we właściwym kierunku płynie, nawet jeśli to nie Twoje miejsce i pasujesz jak pięść do nosa. Rozumiesz aluzję? Jeśli nie będziesz swoim zachowaniem świadczyła, że są w Polsce gracze nie afiszujący się w Internecie brakiem ogłady to niczego nie polepszysz. Rzymu od razu nie zbudowano, a walka z prostactwem nigdy się nie skończy; trwa cały czas. Kto mówił, że będzie łatwo? :) Nie ma polaczków, tak jak nie ma kiboli. Są Polacy i kibice, tak jak ponadnarodowo rozumiany cham i ponadnarodowo rozumiany bandyta, w tym stadionowy. I tu się chyba różnimy w rozumowaniu. I wracamy do punktu wyjścia. Nie grałbym z ludźmi, którzy mnie nie akceptują, bo sobie ubzdurali, że wszyscy Polacy są "be". Wpychasz się na siłę tam, gdzie Cię nie chcą? Kiedy w pseudoelitarnym klubie mówią Ci, że tu w trampkach nie wpuszczają to kiwasz grzecznie główką i lecisz się przebrać, choć podobnych lokali w okolicy jest tysiąc i możesz pójść gdzieś indziej? No i git. Tak trzymaj, przecież o niczym innym nie mówię. To tylko szerszy rzut oka na całokształt. Jestem coś warty, ale i tak za wysoko nie zajdę, więc zadowolę się tym co znajdę. Ta usilnie promowana "polaczkowość" po prostu mi się kojarzy z jakimś szkodliwym wstydem, by jednak udowadniać - tak w grach, jak i w prawdziwym życiu - coś innego niż stereotypy o kiepskim, chamskim, marudnym, wiecznie cwanym Polaku, w który wielu zaczęło wierzyć. U nas się nic nie może udać, u nas jest za ciężko itd. Pojadę gdzieś indziej, podam się za kogoś innego; tam inni są fajniejsi, a rzeki mlekiem i miodem płyną.