Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. Ja liczę, że pisarz, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, nie będzie przejmował się grami i ich fabułą. W "Sezonie Burz" bardziej zaskakujące było, jak często wiedźmin korzystał ze Znaków. Mniejsza o eliksiry.
  3. Tylko dlaczego musze o tym czytać na portalu o grach?
  4. Mam nadzieję, że nie będzie to kolidować z grą. Mam też nadzieję, że autor nie będzie odklejał pomidora od ściany i nie będzie na siłę robił kontynuacji tylko pod powstający serial.
  5. W rzyci mam ten serial. Tylko czekam kiedy Gerwant wróci do gry :)
  6. Bo cykl wiedźmiński jest o polityce, a nie walce z potworami
  7. Właśnie. Nie wiem nawet o jakiej immersji mowa, ja w skyrima wczuć się nie potrafiłem. Po pierwsze z braku nóg. Po drugie jak Bambusek mówisz, bezosobowość naszej postaci. Jedne i te same formułki klepane pod adresem naszej postaci przez npc niezależnie od tego co byśmy zrobili. Niewiarygodny świat i otoczenie. Jak sobie tak czasem pochodziłem po chatce Towarzyszy to byłem zadziwiony jak zmarnowano taki budynek i tyle postaci. Nie czuć jakiejś interakcji npców między sobą. Jestem zdania, że to nie statystyki i cyferki definiują rpg, ale mnogość wyborów i sposoby, na jakie możemy kreować naszą postać. Jeśli system rozwoju postaci jest ubogi w umiejętności i statystyki to prosże nam to wynagrodzić bardzo rozbudowanym systemem wpływania na świat. Przyczyna - skutek. Więcej opcji wchodzenia w interakcję z otoczeniem. Siadanie na ławce, granie na instrumencie, rozpalanie ogniska... Rozkładanie sprzętu(tego brakowało w Wiedźminie. Żeby siadał, rozkładał swój przybornik i warzył sobie miksturki, a nie menu, klik klik i jest +50% do zadawanych obrażeń). Opcja wspinaczki. W takim skyrimie można na różne wzniesienia wejść/wskoczyć w nienaturalny sposób. Równie dobrze można by dać dragonbornowi czekany i zrealizować to lepiej. Dlaczego nie ma śnieżyc, w których bohater zakrywał by ręką twarz? albo czymkolwiek innym? Czy poczucie immersji ma nam dawać idiotyczny limit rzeczy, które możemy udźwignąć? Jeśli chodzi o izometryczne rpgi, tutaj gra najcześciej bazuje właśnie na statystykach i dialogach. Ale to klasyka. Tutaj wczuwamy się w postać też zazwyczaj tylko przy decyzjach, podczas rozwoju relacji z postaciami. Nawet jeśli są nieme. 
  8. Nie wiem co o tym myśleć. Czy tylko mi rzuciło się w oczy, że Geralt, w książkach, przygotował sobie eliksiry tylko.. jakieś może dwa razy? Taka ciekawostka, bo dla wiedźmina alchemia to niby ważna rzecz, a została w literaturze olana.
  9. Ludzię grają w TES, bo mają otwarty świat i są, jeszcze, mocno otwarte w kwesti modyfikacji. Miejsca na odgrywanie roli tam, paradoksalnie, niewiele - postacie gracza są akurat mocno bezosobowe, co po części wynika zresztą z systemu dialogów.     
  10. Oprócz wymienionych w tekście tytułów ukazała się w 1990 roku książka, nosząca tytuł "Wiedźmin", składająca się z pięciu opowiadań. W czterech występuje Wiedźmin, jedno zdaje się sugerować, że Wiedźmin może być dzieckiem Wisenny i Korina.
  11. Zacierać ręce? Po Sezonie Burz? Skok na kasę.
  12. Przeczytaj cały tekst "Andrzej Sapkowski pisze kolejną książkę ze świata Wiedźmina" na gram.pl
  13. A wojna: wojna secesyjna, I i II wojna światowa, wojna wietnamska, wojny bałkańskie, wojny bliskowschodnie; to już nie są traumatyczne wydarzenia, i zdecydowanie najbardziej traumatyczne wydarzenia w historii danego regionu?
  14. Pewnie, że nie chcą. Wystarczy spojrzeć na tragiczną sprzedaż Skyrima ;)
  15. Przeczytaj cały tekst "Obsidian Entertainment: gatunek RPG mógłby zmienić się radykalnie, ale gracze tego nie chcą" na gram.pl
  16. Czemu od samego początku znałem pierwszy minus? -_-  To jest okropne, co oni robią.
  17. Przeczytaj cały tekst "Marvel Strike Force - recenzja - wojna bez granic" na gram.pl
  18. Swego czasu EA gadało że gry dla pojedyńczego gracza umierają. Dając argument w stylu że lepiej wypuścić gre z mikrotranzakcjiami i otwartym światem. Gdzie gracze będą ciągle do danego tutułu wracać ( czyli wydawać pieniądze). Zamiast grać tylko przez 20 - 60 godzin i odłorzyć tytuł. 
  19. A Microsoft siedzi i płacze. Bo nadal nie wiedzą co robią źle :/
  20. Gry single-player nie umarły - zapewnia Jade Raymond

    Gry SP wciąż są i będą w cenie.
  21. Ja jednak chętnie zobaczyłbym więcej utworów (filmów, gier, seriali), które egzaminują to, dlaczego ktoś staje się potworem - ale niekoniecznie uciekając się do zgranych nawiązań do Czasu apokalipsy.
  22. " Zdecydowanie przydałby im się terapetua. Może obyło by się bez psychotropów, ale kozetka psychologa byłaby mile widziana " - naprawdę? Przecież rodzina nie ma żadnych poważnych problemów. Trochę czasu z ojcem który przeprosi za to, że ich zostawił i problem solved. Już nie róbmy z ludzi takich lebieg, które do wszystkiego potrzebują "specjalistów" od siedmiu boleści. "tego, jak się dziś ogląda seriale, ciągiem, a nie jeden odcinek na tydzień" - no jak ktoś ma codziennie 10 godzin wolnego czasu to może ogląda i ciągiem... Reszta ma czas na 2-4 odcinki. Mnie na początku serial odrzucił "clever" rodzinką. Od ich geniuszu miałem ochotę się urzygać. Potem jakoś przywykłem. Niestety. Po trzech-czterech odcinkach pełnych akcji zrobiła się z tego rozciągnięta moda na sukces. Chociaż akcji wciąż było stosunkowo dużo w porównaniu do wielu seriali niestety zachowania bohaterów bardzo często były idiotyczne. Szczególnie objawiało się to w uleganiu wpływom manipulatorki. Ale kilka innych potworków też było np. stali i patrzyli jak paliwo wycieka z ciężarówki zamiast ją zatkać czymkolwiek. Ogólnie tak odróżniam seriale dobre od przeciętnych - przeciętne są gdy bohaterowie robią głuboty. Dobre - gdy wprowadzają logiczne rozwiązania lub nawet zaskakują widza i wymyślają jeszcze lepsze plany. Niestety - zagubieni w kosmosie są mocno przeciętni. Takie 6.5/10 wystarcza mi jednak by dać szansę drugiemu sezonowi. P.S. " Są momenty, gdy się ją zaczyna rozumieć i współczuć " - takim ludziom się nie współczuje. To socjopatyczni manipulatorzy których żadna emocja nie może być uznana za prawdziwą. Takich ludzi się izoluje.
  23. Hmmm, rzeczywiście. Szkoda w sumie, bo to jeden z lepszych zwiastunów, jakie oglądałem.
  24. Zgodzę się, że narracja w grach mających oparcie w rzeczywistości jest binarna i też nad tym ubolewam. Zdecydowanie brakuje tytułów poruszających trudne tematy, szczególnie jeżeli chodzi o konflikty zbrojne. W większości gier nie wymaga się od odbiorcy refleksji na temat tego, co się dzieje i czy to co robi jest słuszne/dobre. Kierunek działań jest jasno określony, a przeciwnik jednoznacznie zły i żadnym momencie gracz nie powinien mieć co do tego wątpliwości. Liczy się prost rozrywka i niewiele gier próbuje przekazać coś więcej. Z wyjątków potrafię wskazać jedynie CoH 1 i 2, oraz Spec Ops. Autor stwierdza, że nie powinniśmy dehumanizować ISIS czy masowych morderców. Nie potrafię zgodzić się z takim stanowiskiem. Dehumanizacja już się dokonała, bo co można o osobach, które za nic mają godność i szacunek innych ludzi. Tego typu osoby należy potępiać, izolować a nawet usuwać ze społeczeństwa, ponieważ zagrażają fundamentom jego funkcjonowania. Warto zrozumieć z przyczyn praktycznych, dlaczego te osoby postępują w ten sposób, natomiast nie widzę nic niepoprawnego w nazywaniu ich tym, czym w gruncie rzeczy są, czyli potworami.
  25. Nasza gildia stworzyła prostą, klimatyczną, grę tekstową Link: https://bit.ly/2qN05v7
  26. Satellite Reign - recenzja

    Generalnie się z Tobą, Sławku, zgadzam. Całkiem niedawno próowałem zagrać w Syndicate, ale tak jak napisałeś, jest niegrywalny, do tego odrzucała mnie grafika sprzed 20 lat. O Satellite Reign nic nie słyszałem do tej pory, po pierwsze, dlatego że nie miałem czasu, po drugie, że jak już trochę czasu było to się grało w coś innego :) Jednak ostatnio ww. gra pojawiła się za darmo (i dlatego ją dostrzegłem :D). Pierwsze spojrzenie na miniaturkę screenshota i "ooo, to może być coś dobrego". Po pobieznym przejrzeniu kolejnych screenshotów zapadła decyzja - instalujemy i sprawdzamy. Wczoraj w nocy przeszdełem tutorial, przejrzałem co i jak wygląda - i jestem zachwycony. Klimat Syndicate, zapożyczenia z X-Com i Commandosa i jedyne czego mi brakuje to chyba systemu celowania z Jagged Alliance (ale cóż, walka musiałaby być turowa, a tutaj niekoniecznie byłoby to dobrym rozwiązaniem). Reasumując, znalazłem perełkę (przynajmniej jak dla mnie) i do tego free :) Po naparzaniu w klawisze i myszkę w D3, tudzież grę w zbugowane do imentu Heroes Online to będzie chyba dobra odskocznia w grach.
  1. Załaduj więcej aktywności