Olamagato

Moderator
  • Zawartość

    11481
  • Dołączył

  • Ostatnio

Olamagato ostatnio wygrał w dniu: 4 Maj 2018

Olamagato miał najwięcej polubień!

Reputacja

3 Neutralna

O Olamagato

  • Ranga
    Kopiący rowy

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Będzie śmiesznie jeżeli wybory korespondencyjne spowodują skutek odwrotny do zamierzonego. Bo co powodowały ostatnie wybory? Ano niską frekwencję spowodowaną głównie lenistwem ponad połowy Polaków, którym nie chciało się wyjść z domu, albo wychodzili gdzieś indziej. Teraz będzie tak, że to urna przylezie do nich, a więc potencjalnie frekwencja na poziomie 90%. I teraz jeżeli mało osób to zbojkotuje, a nigdy nie głosująca większość się wkurzy, to wynik głosowania w takiej formie jest kompletnie nieprzewidywalny. Dlaczego? Dlatego, że w takich wyborach miażdżącą większością będzie populacja ludzi, którzy w ankietach odpowiadają, że ich to nie obchodzi, a na wybory nie pójdą. Teraz też mogą tak zrobić, ale jeżeli jednak nie bo będzie im wstyd przed listonoszem czy czymkolwiek, to wynik wyborów można wróżyć z fusów. A już szczególnie jeżeli liczącym głosy będzie rząd. Co wtedy jeżeli PAD przepadnie? Fałszować wyniki czy nie? Czy ktoś odkryje, że wyniki sfałszowano, a może udawać, że wybory były uczciwe i na prezydenta wybrać tego kto zawali całą pisową strategię? A jak to się może w skrajnym wypadku skończyć? Sejm z niewielką przewagą, senat z niewielką przegraną, prezydent wetujący wszystko jak leci, mający inicjatywę ustawodawczą i popierający go senat? A pisowi odrzucić weta już się nie uda. Jednocześnie żadnej ustawy prezydenta nie przepuści i mamy pata. Pat skończy się z pewnością nowymi wyborami, a to może spowodować, że cała śmietanka pis wraz z bPAD wyląduje w trybunale stanu (zresztą kiedyś i tak wyląduje). A TS nie da się przejąć bo członkostwo jest dożywotnie. A potem co? Chyba nowa konstytucja, nowe sądy, itp. IV RP. Co chciał Kaczyński, tylko chyba nie tak... Takie political fiction...
  2. Ciekawe podejście. W sumie miałem podobny pogląd, tyle że nie rozpatrywałem go w kontekście doboru naturalnego wirusa. Rzecz jednak w tym, że jest prawdopodobnie 8 miliardów osobników, więc wirus może się spokojnie rozbestwić bez większej szkody dla swoich możliwości życiowych. Biorąc pod uwagę, że to cholerstwo nie tylko nie myśli, ale i samodzielnie niemal nie żyje (z życia przejawia tylko minimalne kryterium, czyli rozmnażanie), to zjawisko samo w sobie jest ciekawe. Zawsze był jakiś czynnik, który redukował nierównowagę w przyrodzie. Obecnie bezsprzecznie na tle ostatnich kilkudziesięciu milionów lat tą nierównowagą jest sukces populacyjny człowieka i wykorzystywanie przez niego nie tylko całej obecnej biomasy, ale nawet zakonserwowanej biomasy sprzed kilku ostatnich katastrofalnych uderzeń asteroid. Bo my się już dobieramy do węgla i ropy mającej 300 lub więcej milionów lat głęboko w skorupie ziemskiej. Wykorzystujemy to dla swoich celów, tyle że skutkiem pobocznym jest zachwianie równowagi biologicznej, a nawet geologicznej. Jeżeli ta nierównowaga doprowadzi nas do wyniesienia części populacji poza Ziemię, to moim zdaniem warto, ale jeżeli miałoby się to skończyć tylko spektakularnym jebudu, to może nie jest to nawet ewolucyjnie najlepsza droga.
  3. Hehehe, nie ma to jak dowcip o dowcipie. Wyższy poziom zaawansowania dośmieszającego. A tak przeskakując na inny temat zastanawia mnie to zjawisko nieuzasadnionego optymizmu. Z historii wiadomo, że ludzie nie zdają sobie sprawy ile czasu coś będzie trwać i jak będzie naprawdę. Na przykład zarówno przed pierwszą i drugą wojną światową wszyscy wierzyli, że potrwa to tylko kilka miesięcy, a ponieważ jesteśmy już cywilizowani, to ofiar będzie mało i będą to raczej wypadki niż trwała rzeczywistość. Generalnie ludzie pomniejszali znaczenie niektórych wydarzeń, które zdarzały im się w ich otoczeniu. Z naszego obecnego podwórka mówi się, że wirus zacznie się kończyć w lecie, może na jesieni, może ewentualnie przetrwa do zimy... Nikt jednak nie bierze pod uwagę tego co się stało. Pojawił się wirus, którzy przekroczył nie tylko barierę gatunkową, ale również barierę rodzajową i możliwe, że jest w stanie rozmnażać się w wielu typach organizmów - nie tylko ludzi czy ogólnie ssaków, ale i ptaków, a niewykluczone, że również zwierząt ewolucyjnie wcześniejszych takich jak gady, płazy lub owady (sic!). Krótko mówiąc wnikając do komórki jego kod genetyczny będzie się mieszał i mutował ze wszystkim co napotka łącznie ze wszystkimi innymi typami wirusów zwierzęcych i ludzkich. Jak na razie mamy ogromne szczęście, że ta pierwsza wersja zabija tylko osobniki chore lub słabsze, a więc z punktu widzenia populacji nie jest to aż takie złe. Jednak zapominamy o tym, że ten wirus wciąż i coraz szybciej mutuje. Dlaczego? Bo może. Mam idealne warunki do mutowania na ogromną skalę. Obecnie w Niemczech padają ptaki. Jestem niemal pewien, że jest to powiązane z naszą epidemią, która wszystkim wydaje się "ludzka". Otóż tak nie jest. Ta epidemia jest ogólno-zwierzęca. A że obecnie najliczniejszymi zwierzętami na planecie są ludzie, to włącza nam się homocentryzm. Z prawa Murphiego wynika, że jest tylko kwestią czasu, aż ten super zaraźliwy, ale stosunkowo mało zabijający wirus zmiesza się z kodem, który może go zarówno osłabić jak i niesamowicie wzmocnić. Jeżeli będziemy mieć tylko niewielkiego pecha, to zmutowana wersja tego powoli działającego wirusa zmiesza się z kodem innego wirusa zabijającego nieuchronnie, a wtedy stanie się super zaraźliwym wirusem zabijającym ludzi bez niemal żadnej szansy przeżycia. Coś jak Ebola, tylko mająca na przykład dwumiesięczny okres inkubacji. I wtedy jako gatunek leżymy bo wtedy umrą nie miliony, ale miliardy. I nie słabych lub chorych, ale tych którzy po prostu nie mieli szczęścia. Możemy mieć jeszcze większy problem jeżeli uderzy w nas inne zagrożenie, którego obecnie nie uwzględniamy bo nie patrzymy daleko i liczymy, że to kumulacja zagrożeń jest mało prawdopodobna. A tu co 65 mln lat w Układ Słoneczny leci kupa asteroid, z których wg naszej obecnej wiedzy zawsze trafiała jakaś jedna większa. Ludzie zdziesiątkowani na Ziemi nie będą mieli jeszcze długo powodu jej opuszczać, a tym samym każde zagrożenie Ziemi będzie zagrożeniem wyginięcia całego gatunku. Nie będzie też ich wystarczająco dużo, żeby na takie kolejne zagrożenie coś poradzić. Jak się okazuje jedyne co nas w tej chwili chroni, to nauka i zgromadzona wiedza o wszystkim co już udało się nam odkryć. I to w sumie jedyna nasza szansa przetrwania.
  4. Olamagato

    Dziewczyny czyli relacje damsko - męskie

    No to też prawda. To znaczy jakieś podchody cały czas będą. Chodzi o to, żeby były to zdarzenia, które będą na poziomie wyboru do jakiego pójść sklepu gdy on i ona mają różne pomysły. Żeby nie eskalowały się do niczego większego. Bo ludzie muszą wiedzieć po co są razem i muszą to wiedzieć oboje. Nawet jeżeli ich powody są różne - bo zwykle są w końcu dwa typy myślenia i dwa typy wychowania. ps. Już mnie to trochę męczy. Mój awatar jest wciąż niewidoczny?
  5. Olamagato

    Dziewczyny czyli relacje damsko - męskie

    To za jakiś czas znowu zacznie się jazda i gierki. Tym razem małżeńskie. Generalna zasada - "nie jesteś sama na świecie". Powodzenia.
  6. Olamagato

    Moje gry przestały działać

    Nie ma czegoś takiego jak starzenie się elektroniki. Najprawdopodobniej albo przegrzewa się procesor graficzny (GPU), albo padła jakaś bramka (w uproszczeniu tranzystor) w dedykowanej pamięci graficznej. Pisałeś, że zleciłeś przedmuchanie i wymianę pasty CPU. Ale czy zleciłeś to samo również wobec GPU? Wiele serwisów robi tylko dokładnie to co napisano w zleceniu i dokładnie nic więcej. Stara zaschnięta pasta termoprzewodząca, brak docisku lub brak radiatorów na pamięci grafiki i przez to parzące w paluchy może dać takie objawy, które opisałeś. Zmniejszenie rozdzielczości skutkuje niepełnym zajęciem pamięci grafiki oraz zmniejszonym transferem do pamięci grafiki, więc mniej więcej takie objawy jakie podajesz, że pozwoliło to Ci obejść problem. Ściągnij sobie jakiś GPU stress test, albo 3dmark w wersji test/pro, żeby działał w full rozdzielczości i wtedy sprawdź jeszcze raz co się dzieje.
  7. No cóż. Jeden z mądrych ludzi stwierdził, że demokracja to taki ustrój w którym ludzie muszą zbiorowo ponieść konsekwencje swojej zbiorowej głupoty... W Zimbabwe konsekwencje zapłaciły całe dwa pokolenia bo wybrali kolesia, który zlikwidował im demokrację oraz wolny rynek. Dzisiaj wcześniejszy drugi najbogatszy kraj Afryki jest najbiedniejszym krajem tego kontynentu. Polska dopiero co uzyskała status kraju wysokorozwiniętego, ale bardzo łatwo to stracić bo gospodarkę można rozwalić w ciągu miesiąca. A tak w ogóle, to witam wszystkich ponownie.
  8. Olamagato

    Problemy z komputerem (temat ogólny)

    Można tylko przy pomocy edycji rejestru. Usuwasz z pamięci wszystkie procesy i wyłączasz tymczasowo wszystkie usługi Adobe. Następnie w rejestrze wyszukujesz wszystkie ścieżki w których początek zawiera katalog Adobe na dysku C. Każdą znalezioną ścieżkę zmieniasz poprzedzając literką innego dysku zamiast 😄 i na koniec restartujesz system oraz włączasz wszystkie wyłączone wcześniej usługi. Trzeba tylko zdawać sobie sprawę, że tych katalogów do poprawienia mogą być setki, a jedna pomyłka może spowodować nieprzewidziane konsekwencje. Niektóre pakiety programowe dodatkowo trzymają sobie listę ścieżek w swoich prywatnych plikach, a ręczna edycja tych plików może być niemożliwa (trzeba je znaleźć i poprawić ścieżki). Inaczej cała operacja staje się bez sensu.
  9. Olamagato

    Światłowód

    Światłowód daje wymierne korzyści przy umowie na internet od 600 Mbit/s w górę. Instalacja domowa powinna wtedy być zbudowana na kablowym połączeniu Gigabit Ethernet, którego prędkość graniczna to 1000 Mbit/s albo na routerze z Wi-Fi AC, którego przepustowość realna to ok. 600Mbit/s. Kupno usługi na światłowodzie po to, żeby używać z Wi-Fi N, a tym bardziej G lub B mija się z celem bo połączenie typu N, to 150 Mbit/s, albo na routerze z trzema antenami gdy radiowa karta sieciowa ma takie same parametry ok. 300 Mbit/s. W wypadku takim jak kolegi albo należy kupić router N ze switchem Gigabit (dość tani) i pociągnąć kabel Ethernet kategorii 6 na piętro, żeby przyłączyć komputer po kablu, albo kupić router AC (zwykle też ze switchem gigabitowym). Jest jeszcze możliwość zrobienia okablowania światłowodowego w domu i switcha światłowodowego, ale ma to jakikolwiek sens dopiero gdyby umowa na transfer internetu mówiła o prędkościach większych niż 1 Gbit/s czyli ponad 1000Mbit/s. Oczywiście ten ostatni przypadek jest kosmicznie drogi i jak stosowanie armaty na muchę.
  10. Może po prostu gra odczytuje numer seryjny płyty głównej. Zresztą CPU też już mają numery seryjne.
  11. Olamagato

    Fajne gry na slaby pc

    To zalezy jaki gatunek Cię interesuje. I zależy trochę od systemu operacyjnego, szczególnie od wersji Windows. Na przykład moje ulubione dla Windows 2000, XP, 7, 8.x: Heroes Might & Magic III/The Shadow of the Death, Civilization 2-4, Locomotion/Transport Tycoon 2 Deluxe, Roller Coaster Tycoon 2, Sid Meier's Pirates!, Tomb Raider Anniversary/Legenda/Underworld (spójna seria fabularna), Anno 1602/1503, Starcraft/Broodwar, Command & Conquer Generals/Zero Hour, Władca Pierścieni Bitwa o Śródziemie (tylko jedynka działa na każdym), Knights Of The Old Republic, Nevverwinter Nights 2, Mass Effect 1/2/3 (2 i 3 bez DLC bo psują rozgrywkę), Battle Stations Midway/Pacific, Colobot/Gold (gra+nauka programowania c/java) A ze strzelanek to ktoś Ci podpowie. Masa tego była.
  12. Marzyć sobie można, ale prawda jest taka, że jedynym sensownym kanałem dystrybucji systemu jest spowodowanie, żeby programy na bezawaryjny system pisało się tak łatwo i prosto, że nikt nie będzie chciał pisać na nic innego. Klientem dla twórcy OS są twórcy oprogramowania, choć z płatnością przerzuconą na userów końcowych. Stąd taki sukces Androida. Google zarabia na usługach płatnych dla twórców oprogramowania, którzy mogą płacić bo dla nich system do produkcji softu jest darmowy, a płatność i tak przerzucą na swoich klientów w cenie softu. Microsoft przez swój pomysł sklepu tylko z softem metro (które dzisiaj nie istnieje) praktycznie pogrzebał wszelkie możliwości pośrednictwa w sprzedaży cudzego softu na ich system dając fory pośrednikom naklejkowym takim jak steam itp. Mogliby to oczywiście naprawić bo nawet jeżeli coś się robi później to można zrobić lepiej bazując na błędach konkurencji. No, ale cóż - trzeba to zrobić, a nie odpuścić sobie i dając w ten sposób pracę i kasę pośrednikom trzeciego garnituru, którzy wcale nie muszą się trzymać zaleceń pisania dobrego softu pod konkretny system. A tym samym nie mogą kontrolować rynku softu na swój własny system. Co do Gothica będę niedługo instalował Gothica 2 na siódemkę 64-bit i sądzę, że uda się go odpalać.
  13. Nieudane wersje 32-bitowe+ Windows to idąc od najstarszego Windows 98 (FE), Windows ME, Windows 2000 (skopany zegar systemowy), Windows XP do SP2, Windows Vista do SP2 (SP2, to praktycznie Windows 7), Windows 8x. Trzeba poczekać na następcę 10 o ile jakiś sensowny się pojawi bo 10 też ma mnóstwo problemów, które tradycyjnie zostaną pokonane nową edycją windy.
  14. Olamagato

    Dziewczyny czyli relacje damsko - męskie

    To wszystko zależy od okoliczności i prawdopodobieństwa. Taki przykładowy marynarz może mieć rodzinę w każdym porcie. Da się? Da. Kwestia odpowiedniej logistyki. A co do kobiet, to są całe fora poświęcone manipulacji mężczyznami, oszukiwaniem ich, i nie jest to tylko teoria, ale twarda praktyka. Jeżeli przeciętna dziewczyna mówi ilu miała chłopaków, to trzeba tę liczbę pomnożyć co najmniej przez trzy. A u przeciętnego chłopaka mówiącego ile miał dziewczyn należy przez trzy podzielić. W efekcie mamy różnicę 9:1. Zresztą nie trzeba wiele kombinować. Prawie połowa samotnych mężczyzn w okolicach 40 nie ma dzieci. Kobiety, w tym samym wieku, bez własnych dzieci niemal nie sposób znaleźć. Wszystkim popycha atawistyczna hipergamia. Ale i wkrótce przeludnienie...
  15. Olamagato

    Dziewczyny czyli relacje damsko - męskie

    No fakt, to jest lepsze. Aczkolwiek absolutnie naj, naj, najlepsze jest gdy ta koleżanka, która przekazuje wiadomość staje się właśnie wtedy Twoją dziewczyną... Taki podwójny nelson. Inną postacią tego samego myku jest taki przypadek gdy pracodawca Cię zwolni, a ty idziesz to konkurencji na wyższe stanowisko z lepszą kasą bo na to czekałeś...