Tablica osiągnięć


Lubiane posty

Showing content with the highest reputation since 20.04.2018 Wszystko

  1. 3 points
    Nie było mnie tu od baaaaaaaaaardzo dawna. I, niestety, emocje nadal są silne. Powiem wprost: Muradin mijasz się z prawdą. A prawda jest bolesna, po prostu ekipa gram.pl miała głęboko gdzieś całe community serwisu. Jednym z głównych winowajców takiego stanu rzeczy jest Lucas, który jako opiekun Moderatorów dużo bardziej był zainteresowany tym, żeby zrobić sobie zdjęcie z kolejnym piwkiem w pubie, a nie jakąś tam społecznością. Problemem było to, że z ekipy gram.pl wogóle nie było chęci rozmowy. Maile, telefony czy posty na tajnym forum pozostawały bez odpowiedzi. Kiedy serwis należał do CD Projektu, a ja zostałem Moderatorem sprawy wyglądały prosto i profesjonalnie. Pojawił się problem? Wystarczyło napisać maila albo zadzwonić i się go rozwiązywało. Czasem w późnych godzinach nocnych wchodziłem na forum, kilku zgłaszało użytkowników miało jakiś problem z dajmy na to ze statusem zamówienia Ważnej Wielkiej Premiery Growej to szedł SMS do odpowiedniej osoby i zaraz się znajdowało rozwiązanie. Wtedy włodarzom serwisu naprawdę zależało na profesjonalnej obsłudze i zmianach na lepsze. Nawet kilkakrotnie byliśmy zapraszani na spotkania w sprawie zmian. Później serwis stał się samodzielny i wykupiony przez Action SA. Od tego czasu zaczęła się równia pochyła w dół. Owszem na początku jeszcze kontakt jakiś był, ale z czasem coraz słabszy. W tym okresie jedyną osobą z ekipy, z którą dało się porozmawiać była Akne. I nadal często jej po nocach wysyłałem SMSy z informacją "coś w zamówieniach się popsuło", a pięć minut później była już na forum i gasiła pożar. Za to osoby odpowiedzialne za community... cóż, powiedzmy sobie szczerze, miały wszystko i wszystkich gdzieś. Dopiero jak w akcie desperacji wysyłałem maila do prezesa Action SA coś zaczęło się dziać i nagle okazało się, że pewne osoby w serwisie znają nawet mój numer telefonu i potrafią zadzwonić. Tyle, że to już nawet nie było gaszenie pożaru. Nie chce mi się rozpisywać o wszystkich problemach. Faktem jest, że po tylu latach nadal mam żal do włodarzy serwisu. Szczególnie o to, że najzwyczajniej w świecie wszystkie prośby o konstruktywną rozmowę i komunikację zostawały bez odpowiedzi.
  2. 2 points
    Powinien być na początku dopisek "Artykuł sponsorowany"
  3. 1 point
    Czarnulka w wersji pro co prawda nie w każdej grze ale jednak w wielu pozwala wybrać więcej klatek kosztem rozdzielczości czy HDR.
  4. 1 point
    Na PC jest na tej nowej platformie EPIC Games. Dziwne, że w tekscie ani słowa.
  5. 1 point
    Też dobrze, oby tak było dawno nie grałem w dobre fantasy, już byłem skłonny jeszcze niedawno kupić TESa Online, ale kumpel mnie od tego odwiódł. Może zainstaluje tego moda do Gothica 2? On już chyba jest? Grasz w jakieś fantasy teraz? W Elex grałeś? Ewentualnie jak masz ochotę to wiedźmin 1 i 2, bo zakładam, że trójka to jeszcze za świeży temat by do niej wracać. 
  6. 1 point
    Znając EA to na premierę będzie dramatycznie dla tych co kupili grę i śmiesznie dla wszystkich innych.
  7. 1 point
  8. 1 point
    Martwa platforma, nie ma sensu się pchać w Z270 i 7700k. Normalnie poleciłbym coś pokroju i5 8600, sęk w tym że proce intela strasznie podrażały i kupowanie ich na ten moment jest po prostu nieopłacalne. Więc może jakiś ryzen? Sądzę że taki ryzen 2700 powinien podołać, w grach będzie miał trochę mniej klatek, ale za to pokaże pazur przy obróbce grafiki. Można by też pomyśleć o większym ssd, przy dzisiejszych grach które często zajmują 50gb+, poza windą wciśniesz tam najwyżej jedną grę, a nowe produkcje lubią się ostatni z ssd.
  9. 1 point
    Ta gdzie dopiero pół roku po premierze gra była jako tako poprawiona pod tym względem.
  10. 1 point
    Dammit, dajcie ogarnąć w spokoju Origins... Załatwcie mi w tym celu jakieś L4 od pracy i życia na miesiąc czy coś. Potem zamówię Odyssey, obiecuję.
  11. 1 point
    Przede wszystkim Spiderman jest jedynym albo jeddym z nie wielu bohaterów Marvela, do którego prawa ma Sony, a nie Marvel właśnie. Cudem się dogadali przy włączeniu spidermana do MCU. I chwała im za to.
  12. 1 point
    Dlatego że wszystkim wisi Wonder Woman, a dla Spidermana ludzie będą kupować PS4.
  13. 1 point
    Spadek aktywności na gram.pl zaczął się jeszcze wcześniej bo w 2008 roku kiedy to gram.pl oddzieliło się od CDP Ilość postów na forum wyraźnie zaczęła powoli i sukcesywnie spadać. W 2012 roku ludzie pisali 5 razy mniej postów niż w najlepszym 2007 roku (mam pozapisywane staty miesięczne ze statów Vilmara czy Roba i ładnie to tam widać). Myślę, że powiązany z tym koniec rejestracji elektronicznej gier CDP na gramie, był bardzo istotnym czynnikiem odcinającym jedną z dróg napływu potencjalnych nowych userów forum. Po tym żadne działania jakie gram.pl podjęło nie sprawiły, że aktywność użytkowników forum ustabilizowała się w dłuższym okresie czasu. Dla mnie rok 2008 zawsze był powolnym początkiem końca
  14. 1 point
    Heh, bodajze CS:GO jest oznaczony 18+, ale wieksza krzywde tam to chyba robi toksycznosc graczy. Pamietam, ze za gowniaka ogrywalem wszystko, co wpadlo w rece (resident evile, silent hille, pierwsze gta, mortal kombat, soldier of fortuny). To, ze te gry byly czasami nawet mocno oparte o brutalne sceny ( mimo o wiele gorszej graifki, niz teraz), totalnie nie mialo wplywu na mnie, a to przez to jak rodzice mnie wychowywali. Nigdy nie przedkladalem gier nad kontakty z rowiesnikami badz z rodzicami, bo to bylo dla mnie rownie zabawne co granie. Jako 10 latek potrafilem sobie wpoic, ze to co dzieje sie na ekranie komputera to fikcja, stworzona tylko po to by mnie bawic. Mimo braku internetu w tych czasach, przez starsze rodzenstwo mialem dostep do wielu takich tytulow. Niestety, to, ze dzieciaki sa agresywne to wina rodzicow.  Niedawno stwierdzilem, obserwujac jak takie mlode pokolenia sie zachowuja dzisiaj w porownaniu do lat 90, ze to jakas masakra. Czasami wydaje mi sie, ze wychowanie dzieciaka w dzisiejszych czasach jest o wiele trudniejsze. Dostep do internetu, wszedzie elektroniczne zabawki, dziecko rozwydrzone i majace rodzica w du**e, bo wiecej czasu spedza ze smartfonem niz z matka/ojcem. To nie same tresci sa problemem, to pojscie na latwizne i zycie karierowicza rodzicow.
  15. 1 point
    Akurat ta konfiguracja działała na maks detalach w 4K i 30 fps jeżeli chodzi o to 45 minutowe demo. Więc zakładając że jak ktoś chce grać w 1080p oraz 1440p to wymagania będą i wiele niższe coś mi się wydaje. Ale z drugiej strony ten jeden dystrykt z sześciu jest czymś co przypomina miasto Novigrad tylko nieco większe, więc obstawiam obecnie wielkość świata na taką samą co największa mapa w Wiedźminie 3(Velen+Novigrad po sercu z kamienia). A i ta plotka o wielkości świata cyberpunka pochodzi o tych samych kłamców co gadali że pokażą to 45 minutowe demo na E3, a gadali o trailerze z konferencji MS czyli mowa o IGN.
  16. 1 point
    Wyrzucanie ludzi z kraju ze względu na kolor skóry to jest rasizm według każdej definicji tego pojęcia. Czyli co, gdyby Twój dziadek urodził się nie na Litwie, tylko w Berlinie, to Hitler już byłby OK?
  17. 1 point
  18. 1 point
    @zadymek W rozgrywce nie poprawiono nic. Prawdziwa ocena powinna być 5.0 bo nawet HBAO nie dodano, a robił to DSFix. Zwykłe wyciąganie pieniędzy.
  19. 1 point
    Ten tekst prezentuje tak jednostronne spojrzenie na temat, że czyta się go jak reklamę.
  20. 1 point
    Autor jest tak dumny z popełnionego artykułu, że nawet się nie podpisał. Co do samej treści - tropem zadymka, nie podzielam entuzjazmu. Stosunek ceny do jakości ciągle stoi po stronie stacjonarek, podobnie jak wrażenia, wygoda i ergonomia pracy. Dla osób spędzających przynajmniej kilka godzin dziennie przed kompem laptop może być najwyżej gorszym zamiennikiem.
  21. 1 point
    Miło, że próbujesz powoływać się na gry "z elementami RPG", ale to określenie jest skrótem myślowym (dla mnie osobiście mało fortunnym), którym określa się głównie gry odbiegające od klasycznie postrzeganych gatunków gier. Dodatkowo to określenie ma o wiele szersze znaczenie niż myślisz, ponieważ stosuje się je do opisywania wielu różnych gier zawierających też różne elementy kojarzące się z grami RPG a nie tylko jednym tobie pasującym. Zwróciłbym też twoją uwagę na słowo "element" pojawiające w tym określeniu. Element to jak powszechnie wiadomo część całości a więc rozwój postaci jest częścią RPG, tak jak koła są częścią samochodu. Jednocześnie rozwój postaci nie wyróżnia specjalne RPG (może występować w innych gatunkach gier), tak samo jak sam (bez innych elementów) go nie tworzy. Podobnie koła nie wyróżniają samochodów (inne pojazdy też je mają) oraz same bez innych, określonych części nie tworzą auta. Co do twojego pytania, dlaczego niektóre gry... Odpowiedzi jest kilka m.in. niewiedza, ignorancja osób stosujących to określenie czy marketing. Poza tym, brakuje ci konsekwencji. Wcześniej napisałeś, że rozwój postaci wyróżnia RPG spośród innych gatunków a później wspominasz o grach "z elementami RPG", które rozwój postaci posiadają. To w końcu wyróżnia, czy nie? Jeśli tak, to rozumiem, że rozwój postaci występuje tylko w RPGach a więc np. FPS "z elementami RPG", w którym jest rozwój postaci wg ciebie będzie RPGiem. Jaka jest to głupota, chyba nie muszę mówić. Jeśli natomiast nie wyróżnia, to rozwój postaci jest jedną z części składowych RPG, ale sam bez innych elementów nie tworzy tego gatunku. Jest więc tak, jak napisałem w poprzednim poście i na początku tego. Problem w tym, że ludzie później źle stosują te pojęcia. Wystarczy wspomnieć o np. "trylogii Władcy Pierścieni", która nie jest i nigdy nie była trylogią; o kultowych filmach, tydzień po premierze; czy mówieniu o kilku/paru faworytach, podczas gry faworyt może być tylko jeden.
  22. 1 point
    Nie wiem, o czym piszesz, ale z pewnością nie ma to nic wspólnego z tematem deskusji.  Patrząc w ten sposób, wszystko jest "gadaniem głupot". Ktoś te pojęcia tworzy i ktoś z nich korzysta. Tak to zwykle działa ;) 
  23. 1 point
    Ehhh...wracam po latach, a tu zgliszcza. Smuteczek:(
  24. 1 point
    Trochę doświadczenia już mi się zdarzyło i mogę spokojnie powiedzieć co eliminuje kontakt. Po pierwsze niechlujne pisanie lub z dość oczywistymi błędami typu "rozumię" zamiast "rozumiem", "kobietą" zamiast "kobietom" i odwrotnie. Bo to od razu daje pewność, że ktoś się w życiu niewiele naczytał i jest realnie dość bliski analfabetyzmu. Dziewczyny rzadko kiedy robią takie błędy, więc jeżeli facet robi, to na starcie ma już pozamiatane. Ale jeżeli robią i są Polkami, to już wiadomo, że są oczko niżej. Czyli nieoczytane lub nie przykładały się w szkole. Możemy śmiało żartem lub wprost powiedzieć, że na fajną randkę musi sobie zapracować. Po drugie odzywki typu "Cześć, co słychać?". Dla kobiet wyjątkowo głupie powitanie bo dziewczyny są często są leniwe i niestety wychowywane w kulcie próżności, więc same niczego nie napiszą, a już tym bardziej nie mając pewności, czy facet się postara i napisze coś więcej niż "ok". Te mądrzejsze odpowiadają tak, że informują o tym co aktualnie słychać czyli na przykład "gwizdek czajnika". Po trzecie pisanie lub mówienie tylko o sobie. Co jakiś czas warto coś wtrącić, ale już w trakcie rozmowy, a nie na początku gdy szansa, że ona też powie o czymś ze swoich doświadczeń jest minimalna. Najbardziej skuteczne jest wychwycenie każdej informacji, z tych, które o sobie podała i wyciągnięcie wniosków, najlepiej w formie pytań. Na przykład jeżeli na takim Badoo wpisała sobie w relacji "to skomplikowane", to od razu można zapytać czy dusi się w swoim związku, a jeżeli wrzuciła gdzieś obrazek kwiatów lub czegokolwiek bez żadnego komentarza, to możemy być prawie pewni, że ten typ kwiatów lub to co tam widać z pewnością lubi. I o to można się zapytać. Albo nawet uznać to za pewnik i w jednym zdaniu stwierdzić, że "Skoro lubisz róże i dusisz się w swoim związku, to co zamierzasz z tym zrobić?". Niektóre są zaskoczone, że prosta analiza tego co zrobiły lub nie zrobiły jest dla faceta oczywista. Przy okazji niektóre mogą podnieść Twoją ocenę inteligencji nawet jeżeli same są głupie jak but. Komplementowanie wyglądu - jeżeli widzieliśmy gdzieś jej zdjęcia i niemal na wszystkich jest w spodniach, a na spotkanie z Tobą przyszła w sukience, to należy ten fakt zauważyć i podkreślić. Dwa zyski z tego są takie, że po pierwsze doceniamy wyrzeczenie jakie zrobiła (szczególnie jeżeli jest zimno lub jest to zima, nawet jeżeli pod sukienkę założyła spodnie), po drugie że przyzwyczajamy ją do tego, że z sukienką zacznie się jej kojarzyć więcej miłych chwil. A jak mi się zdaje większości mężczyzn kobiety w sukniach podobają się bardziej niż inaczej. Dość skuteczne jest posługiwanie się tą samą bronią, której one używają. Czyli czepianie się szczegółów. Tutaj najbardziej wdzięcznym tematem są buty. Generalnie możemy krytykować ile wlezie - ale umiejętnie. Jedno zdanie podkreślające jej pozytywy, ale zaraz potem drugie nasuwające wątpliwości. Przy czym to z lekką krytyką w formie wątpiącej i żartobliwej. I tak ze dwa, trzy razy. To co jest dla kobiet najbardziej pociągające, to luz wynikający z tego, że mamy gdzieś to czy będzie kolejny kontakty czy nie. Mentalnie należy uznać, że każda kobieta jest epizodem przemijającym. Czasem po pięciu minutach, czasem po jednej randce, a czasem po tygodniu w miarę dobrej zabawy. Dawanie jej pewności, że chcemy aby była trwałym elementem naszego życia jest kompletnie bez sensu. Możemy dać jej liznąć naszego życia, dotknąć tego co sami lubimy lub robimy i sprawia nam przyjemność, ale nic poza tym. Krótko mówiąc należy mieć silnie olewczy stosunek do stosunków z nią. Dosłownie i w przenośni. Tylko to działa. Ostatnia rzecz, która najbardziej odstrasza są głupie kłamstwa. Jeżeli kłamiąc nie możemy zarobić co najmniej drugiej pensji, to wciskanie kitu jest najbardziej bezsensownym sposobem pozbycia się dziewczyny - zarówno już znanej jak i nowej. Czasem nawet korzystne jest przyznanie, że gada się z innymi dziewczynami, albo że ma się w przyszłości randkę z kimś innym. Kobiet nic tak nie kręci jak zainteresowanie innej. Odebranie telefonu od innej dziewczyny lub kolegi i przekazanie mu/jej, że nie może się rozmawiać bo właśnie jest się z kimś na randce i że oddzwonisz później ma same korzyści. Oczywiście po tym można wyłączyć telefon lub włączyć tryb samolotowy i przeprosić, że zapomniało się wyłączyć telefon. Plusy są takie, że ona już wie, że nie jest całym Twoim światem, ani nie jest jedyna w Twojej bezpośredniej okolicy. Zasada że poświęcamy na poznanie jej drobny fragment naszego czasu jest kluczowa. Jeżeli ona odbierze fałszywe lub prawdziwe (najczęściej to pierwsze) wrażenie, że może stać się dla Ciebie całym światem, to zrezygnowanie z Ciebie jako nudziarza i męskiego odpowiednika bluszczu jest praktycznie tylko kwestią czasu. Generalnie zdolności poznawcze kobiet zaczynają się degradować mniej więcej w okolicy szesnastego roku życia. Paradoksalnie jest to związane ze szkołami koedukacyjnymi, a tym samym z łatwym dostępem do mężczyzn i tym samym myśleniem tyłkiem zamiast głową. Jeszcze siłą rozpędu świetnie się czują przez okres studiów, a potem zaczyna się zjazd. Pierwszy kryzys zaczyna się w wieku 26 lat gdy po studiach trzeba wracać do domu i mimo wykształcenia nie bardzo się wie co dalej. Często studia były tylko pretekstem do faktu, że kobieta nie ma żadnych realnych zainteresowań i umiejętności, a studia są tyle warte co nic bo można po nich zostać najwyżej kasjerem w Biedrze. Drugi kryzys jest w wieku 29 lat, trzeci zależnie od swoich doświadczeń wynikających z urody i własnego charakteru zaczyna się w wieku 34-37 lat i związany jest z kwestią braku dzieci oraz ostracyzmu wśród koleżanek, które mają już mężów i dzieci, a tym samym zmieniły zainteresowania oraz boją się samotnej singielki w okolicy swoich facetów, czwarty w okolicach 38-42 gdy zaczynają rozumieć, że mogą zostać same do końca życia. A samotności boją się całkiem mocno. Piąty kryzys zaczyna się w wieku 47-50 lat gdy wiedzą, że będzie już tylko gorzej, więc łapią się każdego faceta dającego jakiekolwiek perspektywy życia osobistego. Od momentu trzeciego kryzysu niektóre zaczynają fałszować swój wiek, nawet jeżeli jest to głupie bo mężczyźni niemal idealnie rozpoznają wiek kobiet po nieumalowanych oczach, które jako pierwsze zaczynają się wyraźnie marszczyć.
  25. 1 point
    Ściągnij CCleanera i przeczyść system i rejestr, a 88 stopni na procesorze w lapku to spooooooro, ale nie tłumaczy to za bardzo spowolnienia. Bardziej bym obstawiał tę kartę graficzną Intela. Albo wycięłaś statystyki tej karty nVidii, albo jest nieodpalona (wyłączona w systemie) - wtedy nic dziwnego, że wszystko żabkuje, bo karta Intela to się do sapera co najwyżej nadaje.