Blackbird

Polska - polityka, gospodarka, kwestie społeczne, statystyka

52586 postów w tym temacie

Dnia 07.10.2005 o 10:31, Remember_The_Name napisał:

Tak się państwa spytam, jak już jestem. Czy uważacie że na mój stary temat (Kto i dlaczego prezydentem RP) możemy rozmawiać
tutaj, czy założyć dla niego osobny wątek, czy może już Wam się znudził? Taki mały plebiscyt, mam nadzieję że się choć kilka
osób wypowie, bo nie wiem co robić by wszystkim było dobrze ;)


Ja myśle, że tak jest dobrze, w końcu w tamtym wątku toczyły się rozmowy nie tylko na temat prezydenta. ;)

Co do wyborów to ośmiele się wtrącić swoje zdanie na ten temat. Na pewno nie chciałbym Kaczyńskiego na prezydenta, Tusk co prawda też nie jest doskonały ale doskonałych ludzi nie ma. Tylko skoro pan Lechu jest prezydentem Warszawy, to dlaczego powiedział wczoraj w TV, ze nie ma czasu na sprawy miasta? Czy to jest poważne stanowisko odpowiedzialnego polityka? I co z tego, że kandyduje na główny urząd. To nie powód do zaniedbywania aktualnych obowiązków. Na obietnice nie patrze, bo nie moge być pewny, ze którykolwiek z kandydatów ich dotrzyma. Myśle, że w tym przypadku najlepiej byłoby się zastanowić, który z nich lepiej będzie nas reprezentował za granicą i z kim będzie utrzymywał lepsze kontakty. Moge się zgodzić z panem Kaczyńskim, że ważny jest sojusz z Ameryką, ale mamy blizszych sąsiadów i partnerów w Unii i wydaje mi się, że o to trzeba byłoby zadbać na początku. Tym bardziej, że odosze wrażenie, że mimo naszego poświęcenia USA nas olewa, ale może to tylko takie moje wyobrażenie.
Chciałbym mieć takiego prezydenta, który zadba o wszystkich, nikt nie będzie się, źle czuł, ani mniejszości narodowe, ani wyznawcy innych religii, ani homoseksualiści. W końcu wszyscy żyjemy w jednym kraju, w którym ma nam być dobrze. Jak na razie chyba na to się niezanosi niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorsza w nowym rządzie będzie jego nieprzewidalność w podejmowaniu decyzji. Jesteśmy świadkami ciągłych sporów koalicjantów z PO i z PiS-u, przed kamerami TVN 24. Codziennie zwoływane jest po pare konferencji, na których wygłaszane są publiczne oszczerstwa wobec drugiej strony. Nasi kochani koalicjanci porozumiewają się za pomocą TVN 24 - czy to jest normalne?? Przed wyborami zapowiadali z wielką pompą zmianę dotychczasowego stylu uprawianie polityki. Właśnie jesteśmy świadkami tej zmiany, tylko moje pytanie brzmi: czy wyborcy głosując na nich chcieli takich zmian?? Za rządów SLD-UP byliśmy świadkami teatrzyku politycznego. Obawiam się, że teraz będziemy oglądać wysokobudżetowe przedstawienia teatralne z podziałem na sceny i akty, w dodatku za nasze pieniądze. Uważam, że lepiej dla Polski było by, gdyby drugą siłą polityczną w Polsce była partia lewicowa, wtedy mieli byśmy jasną i klarowną sytuację. Wojna prowadzona przez polityków miała by charakter oficjalny, bez owijania w bawełne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 10:40, A-cis napisał:

Nie napisałem wprost "socjalistą", ze względu na nieczytelność polskich definicji
a co za tym idzie - sceny politycznej.


W Polsce podzialy lewica-prawica nie maja wiekszego sensu. Na plaszczyznie historycznej partie dziela sie na postkomunistyczne (SLD, SDPL) i postsolidarnosciowe (PO, PiS, Partia Demokratyczna) i reszte, ktora odcina sie zarowno od postkomunistow, jak i Solidarnosci (chocby LPR i Samoobrona) Niestety, ten podzial jest wciaz wazny dla wyborcow. Na plaszczyznie gospodarczej wyrozniamy partie prosocjalne (wiekszosc), proliberalne (PO i partia JKM) i te "pomiedzy" (Partia Demokratyczna). Wreszcie jesli chodzi o kwestie swiatopogladowe (aborcja, kara smierci, malzenstwa homo itp.), to partie dziela sie na liberalne (SLD, SDPL), konserwatywne (LPR, PiS, Samoobrona) i umiarkowane (PO, Partia Demokratyczna). Podzial oczywiscie nie jest sztywny, i np. PO moznaby chyba rownie dobrze zaliczyc do partii konserwatywnych swiatopogladowo.

Z czasem, gdy wymra politycy zasiadajacy przy Okraglym Stole, owa plaszczyzna historyczna przestanie miec znaczenie (mam nadzieje).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 14:08, Unpredictable napisał:

Najgorsza w nowym rządzie będzie jego nieprzewidalność w podejmowaniu decyzji. Jesteśmy świadkami ciągłych sporów koalicjantów
z PO i z PiS-u, przed kamerami TVN 24.


W pelni sie zgadzam, te oskarzenia, ktore slyszymy codziennie sprawiaja wrazenie jakby obie partie nigdy nie byly w stanie ze soba wspolpracowac. Na tym tle niezle wypada Marcinkiewicz, ktore usiluje zazegnywac spory i rozmawiac z druga strona. Mam nadzieje, ze to tylko kampania prezydencka i ze wraz z jej zakonczeniem koalicja bedzie porzadnie ze soba wspolpracowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 14:16, Hegemon napisał:

Z czasem, gdy wymra politycy zasiadajacy przy Okraglym Stole, owa plaszczyzna historyczna przestanie miec znaczenie (mam nadzieje).


Niestety na ich miejsce mogą zasiąść ich dzieci, albo ichni następcy o takich samych poglądach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 14:16, Hegemon napisał:

Z
czasem, gdy wymra politycy zasiadajacy przy Okraglym Stole, owa plaszczyzna historyczna przestanie miec znaczenie (mam nadzieje).


Co nieznaczy, że po nich nie nadejdą jeszcze gorsi. Wystarczy poobserwować młodzieżówki różnych partii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 14:37, Daimon_Frey napisał:

Co nieznaczy, że po nich nie nadejdą jeszcze gorsi. Wystarczy poobserwować młodzieżówki różnych partii.


W zasadzie tak, ale ludzie nie beda sie juz chwalic "bylem w Solidarnosci, siedzialem w wiezieniu x miesiecy", ani "przyznawac" do czlonkostwa w PZPR. Nie bedzie tez gry teczkami - ten moze wspolpracowal, tamten nie itd. W wyborach bardziej beda sie liczyc metody rozwiazania biezacych problemow i wizje przyszlosci kraju, a mniej przeszlosc kandydatow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 16:16, Hegemon napisał:

> /.../ a mniej przeszlosc kandydatow.

No, niby masz rację. Ale popatrz, taki Giertych, jego stryj (a może dziadek, czy brat dziadka) też "robił" w polityce, w przedwojennej Polsce, Borowski, de domo Berman, jego stryj "robił" w polityce, jako wysoki UBek, tak, że z tym "dziedziczeniem" skłonności do polityki to coś może być...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

(...)

Dnia 07.10.2005 o 08:13, Backside napisał:

Nie ma w tym w sumie nic dziwnego - po prostu nie interesują
się polityką, ale np. rolnicy szybciej uwierzą, że zadba o nich PSL i SO, niż "panowie liberałowie z Platformy".


Ha! I tu mała ciekawostka - około 30 procent wyborców PO pochodzi ze wsi :)
Z drugiej jednak strony PO nie przedstawiło jakiegoś szczególnego programu dla rolnictwa... i skąd to poparcie? Skuteczna kampania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 16:44, .Darnok napisał:

(...)
> Nie ma w tym w sumie nic dziwnego - po prostu nie interesują
> się polityką, ale np. rolnicy szybciej uwierzą,
że zadba o nich PSL i SO, niż "panowie liberałowie z Platformy".

Ha! I tu mała ciekawostka - około 30 procent wyborców
PO pochodzi ze wsi :)
Z drugiej jednak strony PO nie przedstawiło jakiegoś szczególnego programu dla rolnictwa... i skąd
to poparcie? Skuteczna kampania?



Może robili wrażenie mądrych i uczicwych? Może jednak zrozumieli 15% podaktu i vatu "na chłopski rozum" (z cały szacunkiem :])?

Jeszcze pytana - kto to są mieszkańcy wsi? Pierwszy obraz to rolnik. Ale wsią może być nieduże miasteczko, kórych w Polsce jest pełno, gdzie niekoniecznie wszyscy albo prawie nikt nie zajmuje się pracą na roli.
Takie sobie wytłumaczenie ;).

Ale może pytanie wiek załatawi sprawę. Wydaje mi się, że elektora PO to ludzie młodzi, którzy na razie garną się do urn (jak ja :]) albo studenci, tudzież młodzi pracownicy firm. Być może właśnie na wsi głosowała większość ludzi młodych (w wieku średnim i starszym nie poszli do urn?), którzy nie widzą swojej przyszłości "na prowincji" a w mieście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 14:24, Hegemon napisał:

Na tym tle niezle wypada Marcinkiewicz,


Tylko, jako przyszły premier, mógłby zadbać bardziej o swój wizerunek. Facet nie mówi tylko deklamuje.
Poza tym juz widać kto tam będzie pociągał za sznurki. Kaczyński, wobec kamer, wręczył mu instrukcję jak mają się zachowywać urzędnicy premiera (to się nazywało chyba Kodeks etyki) a Marcinkiewicz podziękował i powiedział że będzie to wdrażał.
Chyba to powinno wyjść od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

/.../

Dnia 07.10.2005 o 18:17, A-cis napisał:

Tylko, jako przyszły premier, mógłby zadbać bardziej o swój wizerunek. /.../

A co byś powiedział, gdyby, co daj Boże, amen, prezydentem został Tusk a Marcinkiewicz premierem, utworzył rząd i wypiął się na Kaczyńskich? Chyba popełnili by seppuku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 18:36, KrzysztofMarek napisał:

/Marcinkiewicz premierem, utworzył rząd i wypiął się na Kaczyńskich? Chyba popełnili

tylko czy on może to zrobić? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 07.10.2005 o 18:44, TYHE napisał:

> /Marcinkiewicz premierem, utworzył rząd i wypiął się na Kaczyńskich? Chyba popełnili
tylko czy on może to zrobić?
:)

Zrobić rząd czy się wypiąć? Na razie robi rząd, jak zrobi to może się wypiąć i co mu zrobią? Cofną rekomendację? A Prezydent, co wtedy zrobi? Może być tak, że jak Prezydent i Sejm przyklepią, to Marcinkiewicz zacznie rozdawać karty (do głosowania, bo jego odwołanie może umożliwić wszystko, z nowymi wyborami do parlamentu włącznie) i może zepchnąć dotychczasowych liderów PiSu do drugiej linii, jeśli nie dalej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 07.10.2005 o 18:57, TYHE napisał:

no, nic... pozostaje nadzieja /bladawa/ ze w te niedziele pojdzie lepiej ...

W najbiższą niedzielę pójdzie "normalnie" i obaj kandydaci będą się tłukli aż miło. Kaczyński zaczął finisz trochę za wcześnie i zabraknie mu oddechu (chyba, że Tusk się potknie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Coraz bardziej zbliża się sytuacja o której kiedyś napisałem, że wybór będzie losowaniem. :)
Z drugiej strony Tusk zaczął odszczekiwać, co może wyjść zarówno na złe jak i na dobre (dla niego). Jednak jest Polakiem, a skoro "Polak mądry po szkodzie" :), to nie chce powtórzyć dotychczasowej przegranej taktyki.
Wydaje się to jednak skuteczne skoro Lech Kaczyński i jego sztabowcy przynajmniej ze dwa razy poczuli się najwyraźniej zaskoczeni. Zobaczymy co z tego wyjdzie bo i w PiSie też nie ma sprawnych umysłowo inaczej.

Jeżeli druga tura będzie - a to jest niemal pewne - to następne dwa tygodnie nie będą zbyt przyjemne. I jedni i drudzy będą psychicznie wykończeni przed wyborami drugiej tury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

>Kaczyński zaczął finisz trochę za wcześnie i zabraknie mu oddechu (chyba, że Tusk się potknie).

No raczej nie, bo od jutra (czyli dziś po 24tej) jest cisza wyborcza, więc już raczej nikomu oddechu nie zabraknie. Chyba, ze jeszcze rpzez te niecałe 4 godziny. ;-)
No, ale niedługo ostatnia debata Tusk - Kaczyński. Zobaczymy kto lepiej wypadnie. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się