HumanGhost

Filmy i seriale - co warto obejrzeć a czego nie [M]

36654 postów w tym temacie

Dnia 21.09.2009 o 17:45, Tyler_D napisał:

Taa ... sam mam wielką chęć na Inglorius Bastards ... a nuż niedługo może uda mi się
obejrzeć ten film. Jak już tak chwalicie Quentina to poczekajcie aż wpadnie kerkas
i napisze że filmy QT nie są zbyt pociągające i ciekawe, w dodatku są marnymi zrzynkami
z innych produkcji. ;-DDD


Skoro zostałem wywołany niczym duch.
Sporo ostatnio czytałem ( "Forum" , "Film" , "Movie" , "Wprost" , "Newsweek" itp.) o "Bękartach wojny" ,otóż
Q.Tarantino stawia na pierwszym miejscu w swoich filmach "młodzieńczą pasję i nieokiełzaną łamiąca wszelkie tabu wyobraźnię" oryginalny tytuł angielski "Inglourious Basterds" to nawiązanie do włoskiego filmu z 1978r.
"Quel maledetto treno blindato" angielski tytuł "Inglourious Bastards" reż. Enzo G. Castellariego.
Po drugie to "hołd" złożony filmom wojennym m.i.n. "Parszywej dwunastce" itd. imiona lub nazwiska głównych bohaterów to przekręcone imiona lub nazwiska aktorów , reżyserów itd.
np. Aldo Raine to Aldo Ray itp.
http://www.imdb.com/title/tt0361748/movieconnections
Filmy Q.T. są jak wydmuszki piękne w formie ale puste w środku , jeśli cytowanie , przetwarzanie , "składnie hołdów" , eklektyzm , hybrydy gatunkowe jest "śmiałe i nowatorskie" , to tak samo "śmiałe i nowatorskie" są filmy typu Hostel , Dom 1000 trupów , Piła itd.
Powiem tak KAŻDY forumowicz który widział parę filmów mógłby stworzyć dużo lepsze filmy niż Q.T. w końcu swoją wiedzę o filmie opiera na niesamowitej ilości filmów jakie obejrzał w życiu.
Jak dla mnie to przypadek sprawił że to Tarantino jest teraz "twórcą kina autorskiego" (swoją drogą dobry żart
Robert Altman , Stanley Kubrick i paru innych prawdziwych twórców kina autorskiego przewraca się w grobie , że takie beztalencie osiągnęło sukces) bo czymże różni się "Pulp Fiction" jako rodzaj hołdu dla kina gangsterskiego od np. "Umarli nie potrzebują pledu" hołd dla filmu NOIR (CZARNY KRYMINAŁ) ?.
Niczym i to jest hołd i to jest hołd.
Król jest nagi , tylko że jak zwykle widzi to niewielka grupa osób a reszta jest zachwycona "nowatorskim artystą".

Ps. Kochani forumowicze naprawdę moglibyście napisać sto razy lepsze scenariusze niż Q.T i wyreżyserować zdecydowanie lepsze filmy , cóż nie każdy ma tyle szczęścia co Tarantino.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 21.09.2009 o 23:59, kerkas napisał:

Ps. Kochani forumowicze naprawdę moglibyście napisać sto razy lepsze scenariusze niż
Q.T i wyreżyserować zdecydowanie lepsze filmy , cóż nie każdy ma tyle szczęścia co Tarantino.


Nie zgodzę się z tobą, może wedle twoich kryteriów Q.T "nie jest dobry", ale coś w tym jest że jednak Pulp Fiction zostało głęboko wrytę w pop-kulturę i jest filmem który odniósł naprawdę niesamowity sukces. Strasburger też myślał że umie dowcipy opowiadać ale jednak bardziej mnie śmieszyły gagi w pulp fiction, nie oglądam dużo telewizji ani filmów więc nawet nie mam pojęcia co kryje się pod zwrotem "twórcy kina autorskiego", ale na pewno nie zgodzę się że Tarantino talentu nie ma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 00:17, FranTheMan napisał:

> Ps. Kochani forumowicze naprawdę moglibyście napisać sto razy lepsze scenariusze
niż
> Q.T i wyreżyserować zdecydowanie lepsze filmy , cóż nie każdy ma tyle szczęścia
co Tarantino.

Nie zgodzę się z tobą, może wedle twoich kryteriów Q.T "nie jest dobry", ale coś w tym
jest że jednak Pulp Fiction zostało głęboko wrytę w pop-kulturę i jest filmem który odniósł
naprawdę niesamowity sukces. Strasburger też myślał że umie dowcipy opowiadać ale jednak
bardziej mnie śmieszyły gagi w pulp fiction, nie oglądam dużo telewizji ani filmów więc
nawet nie mam pojęcia co kryje się pod zwrotem "twórcy kina autorskiego", ale na pewno
nie zgodzę się że Tarantino talentu nie ma :)


Pulp Fiction to klasyk i nawet jeśli Tarantino nie ma talentu to ten film jest ponadczasowy;) Moment gdy Samuel L. Jackson cytuje Biblie to klasyka:D Co do bękartów wojny to bardzo dobry film. Jest inny niż wszystkie i oto właśnie chodzi, wychodzi poza schemat, a że epatuje brutalnością trudno Tarantino taki już jest...;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 21.09.2009 o 23:59, kerkas napisał:

Filmy Q.T. są jak wydmuszki piękne w formie ale puste w środku , jeśli cytowanie , przetwarzanie
, "składnie hołdów" , eklektyzm , hybrydy gatunkowe jest "śmiałe i nowatorskie" , to
tak samo "śmiałe i nowatorskie" są filmy typu Hostel , Dom 1000 trupów , Piła itd.
Powiem tak KAŻDY forumowicz który widział parę filmów mógłby stworzyć dużo lepsze filmy
niż Q.T. w końcu swoją wiedzę o filmie opiera na niesamowitej ilości filmów jakie obejrzał
w życiu.


Wybacz bezpośredniość, ale za daleko się posuwasz. Twoja opinia jest skrajnie subiektywna. Filmy Tarantino nazywasz wydmuszkami, mówisz o pustce, odtwórstwie. Tarantino jedynie nawiązał w "Inglorious ..." do wspomnianych przez Ciebie filmów. Jego kino owszem "zahacza" o wiele innych kręgów, czerpie z różnych form, trąci czasem kiczem, ale to wszystko jest celowe. Piszesz o pięknej formie, i tu masz rację. Lecz nie jest to w kazdym wypadku forma pozbawiona duszy, treści. Opowieść jaką przedstawia "Inglorious ..." jest niczym komiks, hiperfantastyczna wersja historii, zawadiacka pieśń, pełen czarnego humoru moralitet ... brutalna prawda i fikcja, zmieszane zostały w tym filmie z mistrzowską precyzją. Przez ponad 2 godziny mamy okazję oglądać coś co ja nazwałbym ekstatyczną parafrazą historii. Bajka dla dorosłych, którą ogląda się z zapartym tchem do samego końca ... Jest tu sporo napięcia, ale też pięknych z czysto estetycznego punktu widzenia fragmentów. Ja całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Pod względem fabularnym, zdjęć i reżyserii "Inglorious ..." to kaaawał dobrego kina, i basta.

Dnia 21.09.2009 o 23:59, kerkas napisał:

Ps. Kochani forumowicze naprawdę moglibyście napisać sto razy lepsze scenariusze niż
Q.T i wyreżyserować zdecydowanie lepsze filmy , cóż nie każdy ma tyle szczęścia co Tarantino.



Ekhem ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 00:17, FranTheMan napisał:

> Ps. Kochani forumowicze naprawdę moglibyście napisać sto razy lepsze scenariusze
niż
> Q.T i wyreżyserować zdecydowanie lepsze filmy , cóż nie każdy ma tyle szczęścia
co Tarantino.

Nie zgodzę się z tobą, może wedle twoich kryteriów Q.T "nie jest dobry", ale coś w tym
jest że jednak Pulp Fiction zostało głęboko wrytę w pop-kulturę i jest filmem który odniósł
naprawdę niesamowity sukces.


To nie są moje kryteria to obiektywna prawda , sceny , dialogi postacie są po prostu zerżnięte z innych filmów ,
zresztą poczytaj komentarze:

http://www.imdb.com/title/tt0110912/usercomments?start=10

http://www.imdb.com/title/tt0110912/usercomments?start=20

http://www.imdb.com/title/tt0110912/usercomments?start=30


>Strasburger też myślał że umie dowcipy opowiadać ale jednak

Dnia 22.09.2009 o 00:17, FranTheMan napisał:

bardziej mnie śmieszyły gagi w pulp fiction, nie oglądam dużo telewizji ani filmów więc
nawet nie mam pojęcia co kryje się pod zwrotem "twórcy kina autorskiego", ale na pewno
nie zgodzę się że Tarantino talentu nie ma :)


Przebrnąłeś przez "Dawno temu na Dzikim Zachodzie" podczas jednego seansu ?
ja nie , a cześć krytyków i widzów do dziś pieją z zachwytu nad tym filmem , po drugie gdzie widzisz talent u Tarantino ? niechronologicznie opowiedziana historia ? było choćby Rashomon , Cięte dialogi ? Wielki sen z H.Bogartem , dobrze dobrana muzyka ? Odyseja kosmiczna 2001 itd. itp. to wszytko już było ale przyszedł Q.T. zmieszał to z tamtym , tu podwędził dialogi tam ukradł sceny i został okrzyknięty geniuszem.
Taki z niego geniusz jak z Brian-a de Palmy następca Hitchcocka.

http://portalwiedzy.onet.pl/93324,,,,autorskie_kino,haslo.html

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dnia 22.09.2009 o 00:32, Chojna_90 napisał:

Pulp Fiction to klasyk i nawet jeśli Tarantino nie ma talentu to ten film jest ponadczasowy;)


Co niby jest w nim takiego ponadczasowego ?

Dnia 22.09.2009 o 00:32, Chojna_90 napisał:

Moment gdy Samuel L. Jackson cytuje Biblie to klasyka:D Co do bękartów wojny to bardzo
dobry film. Jest inny niż wszystkie i oto właśnie chodzi, wychodzi poza schemat, a że
epatuje brutalnością trudno Tarantino taki już jest...;p


Problem polega na tym że nie wychodzi , poczytaj komentarze ludzi na IMBD.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 01:04, Mudra napisał:

Wybacz bezpośredniość, ale za daleko się posuwasz. Twoja opinia jest skrajnie subiektywna.
Filmy Tarantino nazywasz wydmuszkami, mówisz o pustce, odtwórstwie. Tarantino jedynie
nawiązał w "Inglorious ..." do wspomnianych przez Ciebie filmów. Jego kino owszem "zahacza"
o wiele innych kręgów, czerpie z różnych form, trąci czasem kiczem, ale to wszystko jest
celowe. Piszesz o pięknej formie, i tu masz rację. Lecz nie jest to w kazdym wypadku
forma pozbawiona duszy, treści. Opowieść jaką przedstawia "Inglorious ..." jest niczym
komiks, hiperfantastyczna wersja historii, zawadiacka pieśń, pełen czarnego humoru moralitet
... brutalna prawda i fikcja, zmieszane zostały w tym filmie z mistrzowską precyzją.
Przez ponad 2 godziny mamy okazję oglądać coś co ja nazwałbym ekstatyczną parafrazą
historii. Bajka dla dorosłych, którą ogląda się z zapartym tchem do samego końca ...
Jest tu sporo napięcia, ale też pięknych z czysto estetycznego punktu widzenia fragmentów.
Ja całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Pod względem fabularnym, zdjęć i reżyserii "Inglorious
..." to kaaawał dobrego kina, i basta.


Szklana pułapka też jest dobrym filmem ale nikt nie nazywa go od razu arcydziełem.

Dnia 22.09.2009 o 01:04, Mudra napisał:

> Ps. Kochani forumowicze naprawdę moglibyście napisać sto razy lepsze scenariusze
niż
> Q.T i wyreżyserować zdecydowanie lepsze filmy , cóż nie każdy ma tyle szczęścia
co Tarantino.


Ekhem ...


Nie obraź się ale czytam te achy i ochy na temat twórczości Tarantino to zaraz przypomina mi się dialog z
"Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" :
"Dla niego historia kina zaczyna się od Q.T."

Kilka zdecydowanie lepszych filmów od "arcydzieła" Pulp Fiction

"Obywatel Kane" Orsona Wellesa
"Zabójstwo" Stanleya Kubricka
"Śmiertelny pocałunek" Roberta Aldricha
"Charley Varrick" 1973
"Żegnaj laleczko" 1944
"Kradzież na South Street" 1953
"Noc myśliwego" 1955
"Rashomon"

I wtedy porozmawiajmy jakimż to "arcydziełem" jest Pulp Fiction.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szukam jakiś ciekawych, przygodowych filmów. W klimatach skandynawskich Wikingów i średniowiecznych rycerzy.

Przykłady o co mi chodzi? Trzynasty wojownik, Outlander ten film akurat oglądałem wczoraj, nawet nawet ;)

Z których lat? Powiedzmy, że tak od roku ''00 w górę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heh, ciekawe czy Tarantino wie o tych wszystkich nawiązaniach do innych filmów. :D Mówisz tu że podobne elementy występowały w innych filmach. A w jakim filmie nie ma elementów podobnych do innych produkcji? Hołd? No i co z tego? Znajdź jakiś film podobny do np Pulp Fiction, tylko naprawdę podobny, a nie dwa "zerżnięte" motywy z innych filmów. Nawet jeśli Q.T. posklejał róże elementy z innych filmów, to posklejał je całkiem nieźle i ten frankenstein nie dość że wyróżnia się w tłumie, to jeszcze (o zgrozo!) podoba się ludziom. Napisz scenariusz i stwórz lepszy film...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 09:43, Kakarotto napisał:

Z których lat? Powiedzmy, że tak od roku ''00 w górę ;)


Podejrzewam, że widziałeś Pathfinder oraz Beowulf (animacja capture picture)? A jak nie, to polecam obydwa, skoro lubisz takie klimaty ^_^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 11:07, Grzech napisał:

Podejrzewam, że widziałeś Pathfinder oraz Beowulf (animacja capture picture)? A jak nie,
to polecam obydwa, skoro lubisz takie klimaty ^_^


Dobrze podejrzewasz :P Filmy owe widziałem kilka razy ;)

Może masz jeszcze jakieś propozycje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 08:27, kerkas napisał:

Nie obraź się ale czytam te achy i ochy na temat twórczości Tarantino to zaraz przypomina
mi się dialog z
"Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" :
"Dla niego historia kina zaczyna się od Q.T."


No tak, bo przecież "Jak stracić ..." to doprawdy świetny film, który pamiętac będzie się po wsze czasy. Równie dobrze w "Klanie" ktos mógłby wyrazić niepochlebną opinię na temat "Miasta kobiet" Felliniego, a my zaczęlibysmy zaczęlibyśmy głęboko rozwazac czy też Rysiu, albo inny bohater nie miał przypadkiem racji ...

Dnia 22.09.2009 o 08:27, kerkas napisał:

Kilka zdecydowanie lepszych filmów od "arcydzieła" Pulp Fiction

"Obywatel Kane" Orsona Wellesa
"Zabójstwo" Stanleya Kubricka
"Śmiertelny pocałunek" Roberta Aldricha
"Charley Varrick" 1973
"Żegnaj laleczko" 1944
"Kradzież na South Street" 1953
"Noc myśliwego" 1955
"Rashomon"

I wtedy porozmawiajmy jakimż to "arcydziełem" jest Pulp Fiction.


Tu nie chodzi o porównywanie. Powiedzmy, że powyższe filmy to klasyka. Czy jesteś w stanie powiedziec, że klasyką nie stanie się nigdy Tarantino? Jego filmy to jakby na to nie patrząc zabawa materią. On bawi się kinem, fabułą, zaskakuje, jest oddany poszukiwaniu. A czymże jest arcydzieło? Do mnie wiele z uznanych za kanon filmów nie przemawia. Owszem, niektóre są bardziej ponadczasowe inne mniej. Sęk w tym, że film to płynne tworzywo w rękach reżysera. Mało kto zaprzeczy, że Tarantino nie potarfi tegoz tworzywa wykorzystać. Jak kazdy artysta szuka inspiracji, a ze znajduje ja m.in. w popkulturze wcale nie jest żadną przywarą. I już na koniec, żeby było jasne. Ja nie uwazam, że każdy film Quentina jest godny obejrzenia, o nie nie. Jednak "Pulp Fiction" oraz "Inglorious ..." polecam z czystym sumieniem kazdemu kinomanowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym zauważyć, ze powyższa dyskusja tyczy się głównie opinii poszczególnych osób. Mi się wydaje normalne, że jedni uważają film za arcydzieło, a inni za szmirę. To już tzw. kwestia gustu.

IMO ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 10:51, rob006 napisał:

Heh, ciekawe czy Tarantino wie o tych wszystkich nawiązaniach do innych filmów. :D Mówisz
tu że podobne elementy występowały w innych filmach. A w jakim filmie nie ma elementów
podobnych do innych produkcji? Hołd? No i co z tego? Znajdź jakiś film podobny do np
Pulp Fiction, tylko naprawdę podobny, a nie dwa "zerżnięte" motywy z innych filmów. Nawet
jeśli Q.T. posklejał róże elementy z innych filmów, to posklejał je całkiem nieźle i
ten frankenstein nie dość że wyróżnia się w tłumie, to jeszcze (o zgrozo!) podoba się
ludziom. Napisz scenariusz i stwórz lepszy film...


Ekhm, mówiąc podobieństwo wcale nie ma na myśli się fabuły.
Do Pulp Fiction podobnie kręci na przykład; Alejandro González Iñárritu

Poza tym to jakie kino jest wybitne jest dla każdego kwestią osobną. Ja świetnie się bawię oglądając filmy taranitna, podoba mi się ich wykonanie, ale arcydziełem ich nazwać nie mogę, bo stawiam wyżej przesłanie.
Ale nazwę np. Kill Billa filmem świetnym gdyż te fontanny krwii w połączeniu ze świetną muzyką tworzą coś ciekawego.

Tak na dobrą sprawę to kto wyobraża sobie i chce super ambitnego filmu od Tarantina? Prędzej bym takiego oczekiwał od Rodrigueza.


No i każdy ma inny gust, dla mnie chociaży Mroczny Rycerz do gniot, przeokropny gniot i gdyby nie kreacja Dwóch Twarzy i Jokera to nie byłby taki ochowany i achowany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 12:18, d0t napisał:

Chciałbym zauważyć, ze powyższa dyskusja tyczy się głównie opinii poszczególnych osób.
Mi się wydaje normalne, że jedni uważają film za arcydzieło, a inni za szmirę. To już
tzw. kwestia gustu.

IMO ;P


Wreszcie ktoś kto trafił w sedno problemu.
Po prostu dziwię się dlaczego ludzie uważają ten film za arcydzieło tylko tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 10:51, rob006 napisał:

Heh, ciekawe czy Tarantino wie o tych wszystkich nawiązaniach do innych filmów.


Pewnie że wie , w wywiadach ciągle o tym mówi ostatnio oglądałem z nim wywiad na TCM.

>:D Mówisz

Dnia 22.09.2009 o 10:51, rob006 napisał:

tu że podobne elementy występowały w innych filmach. A w jakim filmie nie ma elementów
podobnych do innych produkcji? Hołd? No i co z tego? Znajdź jakiś film podobny do np
Pulp Fiction, tylko naprawdę podobny, a nie dwa "zerżnięte" motywy z innych filmów. Nawet


Proszę bardzo "Wielki sen" (1946)genialne dialogi (napięcie erotyczne , czarny humor , cięte riposty ale mało kto zwraca na nie uwagę zgodnie z założeniem reżysera Howarda Hawksa widzowie podziwiają grę Humphrey-a Bogarta i Lauren Bacall) scenariusz to adaptacja powieści Raymonda Chandlera autorem scenariusza był Wiliam Faulkner.
Konia z rzędem temu kto wyjaśni kto był mordercą , dlaczego ten bohater na ekranie zginął i kto go zabił.
JEDYNA RÓŻNICA TO TAKA IŻ FABUŁA FILMU POKAZANA JEST CHRONOLOGICZNIE.

Dnia 22.09.2009 o 10:51, rob006 napisał:

jeśli Q.T. posklejał róże elementy z innych filmów, to posklejał je całkiem nieźle i
ten frankenstein nie dość że wyróżnia się w tłumie, to jeszcze (o zgrozo!) podoba się


podobać owszem podoba się ale żeby wyróżniał się w tłumie to już za dużo powiedziane.

Dnia 22.09.2009 o 10:51, rob006 napisał:

ludziom. Napisz scenariusz i stwórz lepszy film...


Jestem widzem a nie reżyserem , żeby krytykować taki lub inny film nie trzeba parać się filmowym rzemiosłem ,
po drugie co to ma do rzeczy ?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 14:46, Ichibanboshi-kun napisał:

Ekhm, mówiąc podobieństwo wcale nie ma na myśli się fabuły.

A gdzie ja wspominałem o fabule? :D

A Kill Bill akurat średnio mi się podobał, filmy były zbyt... przegięte :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 15:30, kerkas napisał:

podobać owszem podoba się ale żeby wyróżniał się w tłumie to już za dużo powiedziane.

Czyli wg ciebie styl QT wcale się nie wyróżnia spośród innych filmów?

Dnia 22.09.2009 o 15:30, kerkas napisał:

Jestem widzem a nie reżyserem , żeby krytykować taki lub inny film nie trzeba parać się
filmowym rzemiosłem ,
po drugie co to ma do rzeczy ?.

No jak to co? Napisałeś że każdy jest w stanie napisać lepszy scenariusz, więc taki gość jak ty tym bardziej nie powinien mieć z tym żadnego problemu. ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 11:59, Mudra napisał:

> Nie obraź się ale czytam te achy i ochy na temat twórczości Tarantino to zaraz przypomina

> mi się dialog z
> "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" :
> "Dla niego historia kina zaczyna się od Q.T."

No tak, bo przecież "Jak stracić ..." to doprawdy świetny film, który pamiętac będzie
się po wsze czasy. Równie dobrze w "Klanie" ktos mógłby wyrazić niepochlebną opinię na
temat "Miasta kobiet" Felliniego, a my zaczęlibysmy zaczęlibyśmy głęboko rozwazac czy
też Rysiu, albo inny bohater nie miał przypadkiem racji ...


Jednak się obraziłeś , dobrze powiem to wyraźnie.
Otóż postać reżysera w filmie "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" Vincent-a Lepak-a to właśnie aluzja
do Q.T.


Dnia 22.09.2009 o 11:59, Mudra napisał:


> Kilka zdecydowanie lepszych filmów od "arcydzieła" Pulp Fiction
>
> "Obywatel Kane" Orsona Wellesa
> "Zabójstwo" Stanleya Kubricka
> "Śmiertelny pocałunek" Roberta Aldricha
> "Charley Varrick" 1973
> "Żegnaj laleczko" 1944
> "Kradzież na South Street" 1953
> "Noc myśliwego" 1955
> "Rashomon"
>
> I wtedy porozmawiajmy jakimż to "arcydziełem" jest Pulp Fiction.

Tu nie chodzi o porównywanie. Powiedzmy, że powyższe filmy to klasyka. Czy jesteś w stanie
powiedziec, że klasyką nie stanie się nigdy Tarantino?


Dla niektórych to już jest klasyka.

>Jego filmy to jakby na to nie

Dnia 22.09.2009 o 11:59, Mudra napisał:

patrząc zabawa materią. On bawi się kinem, fabułą, zaskakuje, jest oddany poszukiwaniu.


Czego tak poszukuje ? może odrobiny oryginalności ?

Dnia 22.09.2009 o 11:59, Mudra napisał:

A czymże jest arcydzieło? Do mnie wiele z uznanych za kanon filmów nie przemawia. Owszem,
niektóre są bardziej ponadczasowe inne mniej. Sęk w tym, że film to płynne tworzywo w
rękach reżysera. Mało kto zaprzeczy, że Tarantino nie potarfi tegoz tworzywa wykorzystać.
Jak kazdy artysta szuka inspiracji,


Prestiż , Memento , Mechanik , Pi , filmy Davida Mameta , Davida Lyncha , Roberta Altmana to jest to co mógłbym nazwać inspiracją a nie popkultura.
Po drugie jego filmy są całkowicie odtwórcze chociaż Pulp Fiction w paru momentach zaskakuje.

>a ze znajduje ja m.in. w popkulturze wcale nie jest

Dnia 22.09.2009 o 11:59, Mudra napisał:

żadną przywarą. I już na koniec, żeby było jasne. Ja nie uwazam, że każdy film Quentina
jest godny obejrzenia, o nie nie. Jednak "Pulp Fiction" oraz "Inglorious ..." polecam
z czystym sumieniem kazdemu kinomanowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.09.2009 o 15:38, rob006 napisał:

> podobać owszem podoba się ale żeby wyróżniał się w tłumie to już za dużo powiedziane.

Czyli wg ciebie styl QT wcale się nie wyróżnia spośród innych filmów?


Nie , zupełnie niczym.

Dnia 22.09.2009 o 15:38, rob006 napisał:


> Jestem widzem a nie reżyserem , żeby krytykować taki lub inny film nie trzeba parać
się
> filmowym rzemiosłem ,
> po drugie co to ma do rzeczy ?.
No jak to co? Napisałeś że każdy jest w stanie napisać lepszy scenariusz, więc taki gość
jak ty tym bardziej nie powinien mieć z tym żadnego problemu. ;]


To jest pytanie w stylu czy nadal Pan bije żonę - możliwe odpowiedzi to: TAK lub NIE
Tak znaczy się nadal Pan leje żonę
Nie znaczy się przestał ją już Pan lać.
Ogólnie rzecz biorąc przyznasz mi rację dopiero wtedy kiedy napiszę lepszy scenariusz hmm... a co tam przyjmuję wyzwanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się